Rakieta Falcon 9 wyniosła trzy sondy do badania pogody kosmicznej, w tym obserwatorium NASA IMAP z polskim instrumentem GLOWS. Zespół Centrum Badań Kosmicznych PAN opracował fotometr, który z orbity okołosłonecznej będzie mapował strukturę wiatru słonecznego 

24 września z platformy startowej LC-39A w Kennedy Space Center wystartowała rakieta Falcon 9. Jej misja była wyjątkowa – na pokładzie znalazły się trzy sondy: Interstellar Mapping and Acceleration Probe (IMAP), Carruthers Geocorona Observatory (CGO) oraz satelita NOAA Space Weather Follow On SWFO-L1. Wszystkie zmierzają do punktu libracyjnego Słońce-Ziemia L1, oddalonego od naszej planety o 1,5 mln kilometrów, skąd będą prowadzić stałe obserwacje Słońca.

Oddzielenie ładunków przebiegło zgodnie z planem: najpierw uwolniono IMAP, a kilkanaście minut później dwie pozostałe sondy.

Heliosfera pod lupą

IMAP ma pomóc odpowiedzieć na pytania, jak przyspieszane są cząstki energetyczne i w jaki sposób wiatr słoneczny oddziałuje z lokalnym ośrodkiem międzygwiazdowym. Dla NASA to także praktyczny krok w przygotowaniach do misji załogowych poza orbitę Ziemi.

– Badania, które zostaną przeprowadzone dzięki misji, pokażą w bardzo złożony i całościowy sposób, jak zbudowana jest i jak się zachowuje heliosfera. Te informacje można wykorzystać na przykład do przewidywania pogody kosmicznej, która istotnie wpływa na naszą działalność na Ziemi – wyjaśnia dr Tomasz Zawistowski, kierownik projektu GLOWS z Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Na tym jednak nie kończą się możliwości wykorzystania wyników misji. „Ludzkość żyła dotąd wyłącznie wewnątrz ochronnej magnetosfery, a gdy wyruszymy poza tę tarczę, czy to w drodze na Księżyc czy na Marsa, informacje z misji takich, jak IMAP pozwolą zapewnić bezpieczeństwo naszych astronautów” – mówiła Nicky Fox, zastępczyni administratora Dyrekcji Misji Naukowych NASA.

Od lewej: obserwatorium NASA Carruthers Geocorona Observatory, sonda IMAP (Interstellar Mapping and Acceleration Probe) oraz misja NOAA Space Weather Follow On-Lagrange 1 (SWFO-L1) będą w nowy sposób mapować wpływ Słońca na cały Układ Słoneczny. (Źródło obrazu: NASA)

Najważniejszy polski akcent tej misji to GLOWS (GLObal solar Wind Structure). Fotometr ma obserwować promieniowanie Lyman-alfa o długości fali 121,5 nm. Ponieważ atmosfera ziemska pochłania tę część widma, badania mogą być prowadzone wyłącznie z przestrzeni kosmicznej.

– To będzie po prostu maszynka do liczenia fotonów. Na podstawie tego, ile ich naliczymy i skąd one pochodzą, będziemy mogli określić, jak w danym momencie wieje wiatr słoneczny – wyjaśnia prof. Izabela Kowalska-Leszczyńska z Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Dzięki instrumentowi powstanie globalna mapa wiatru słonecznego i jego zmienności. Ponieważ aktywność Słońca zmienia się w cyklach jedenastoletnich, zespół liczy, że misja potrwa dłużej niż nominalne dwa lata – najlepiej pełną dekadę.

O polskim instrumencie więcej pisaliśmy tutaj: Polski instrument GLOWS poleci w misji NASA IMAP.

Polska inwestycja

Na pokładzie IMAP znalazło się 10 instrumentów – osiem zbudowali Amerykanie, jeden Brytyjczycy i jeden Polacy. – To nasz pierwszy eksperyment w ramach misji NASA. Udało się go zrealizować 35 lat po pierwszych pomysłach – podkreśla prof. Maciej Bzowski, główny badacz GLOWS.

Udział Polski sfinansowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. – Ten koszt, a właściwie inwestycja w misję, to ponad 20 mln złotych. Wierzę, że zwróci się dla polskiej gospodarki, dla doświadczenia i współpracy międzynarodowej naszych naukowców – mówił przedstawiciel resortu podczas konferencji.

– Całkowity koszt misji to ponad 700 mln dolarów. Polska wyłożyła około 1 proc. tej kwoty, a zyskała dostęp do infrastruktury i badań na absolutnie światowym poziomie – dodaje dr hab. Piotr Orleański, dyrektor Centrum Badań Kosmicznych PAN.
Na obudowie instrumentu umieszczono nazwiska naukowców i inżynierów, a także serduszko WOŚP wylicytowane na aukcji przez Pawła Orepuka ze Szczecina.

Fotometr z grawerunkiem, fot. Karol Mostowy/CBK PAN

Trzy sondy, jedna misja 

IMAP nie jest jedynym bohaterem misji. Carruthers Geocorona Observatory będzie obrazować ultrafioletowy blask zewnętrznych warstw atmosfery Ziemi, natomiast satelita NOAA SWFO-L1 zapewni monitoring burz słonecznych i wczesne ostrzeganie dla Ziemi.

Dzięki współpracy trzech sond naukowcy będą mogli zestawiać dane z różnych instrumentów. GLOWS dostarczy globalnych map jasności, które mają umożliwić dokładniejsze niż dotąd zrekonstruowanie zmienności wiatru słonecznego.

– Dla nas misja IMAP dopiero się zaczyna. Dotychczas budowaliśmy instrument, ale prawdziwe odkrycia nadejdą wraz z danymi – podsumowuje prof. Bzowski.

Centrum Badań Kosmicznych PAN rozwija równolegle inne projekty: w misji Ariel odpowiada za instrument do badań atmosfer egzoplanet, w Comet Interceptorze – za kluczowy sensor do obserwacji komet spoza Układu Słonecznego.

Przejdź do treści