Migracja wykwalifikowanych pracowników może nieść zaskakujące korzyści dla krajów ich pochodzenia. Takie wyniki niesie badanie opublikowane właśnie w Science
Emigracja wysoko wykwalifikowanych pracowników z krajów rozwijających się – lekarzy, inżynierów, informatyków czy naukowców osiąga w niektórych krajach poziom od 10 do nawet 50 proc. Obawy o „drenaż mózgów” (ang. brain drain) dominują w debacie publicznej i akademickiej od dekad. Jednak według badania, opublikowanego właśnie w Science, skutki takiej migracji są znacznie bardziej złożone niż mogłoby się wydawać.
Zamiast jedynie osłabiać lokalne rynki pracy, migracja może wzmacniać inwestycje w edukację i rozwój umiejętności w krajach pochodzenia. „Nowe możliwości migracyjne mogą zwiększać, a nie zmniejszać, całkowitą liczbę wykształconych pracowników w danym kraju” – wskazują autorzy. Dowodem są m.in. dane z Filipin, gdzie wzrost liczby wiz pielęgniarskich do USA (2000-2006) wywołał lawinowy wzrost liczby absolwentów pielęgniarstwa w kraju.
Edukacja, przelewy, powroty
Efekty takiego „brain gain” są napędzane kilkoma mechanizmami. Po pierwsze, samo istnienie szansy migracji zwiększa motywację do kształcenia się – nawet jeśli ostatecznie dana osoba nie wyemigruje. Po drugie, emigranci przesyłają pieniądze do rodzin, co umożliwia finansowanie edukacji młodszego pokolenia. Po trzecie, część specjalistów wraca do kraju z doświadczeniem, kapitałem i kontaktami.
Emigranci utrzymują także zawodowe relacje z ojczyzną. Transfer wiedzy, rozwój handlu i inwestycji czy udział w projektach badawczych stają się możliwe dzięki globalnym sieciom kontaktów. Przykładowo, powracający z USA specjaliści ułatwiali indyjskim firmom włączenie się w międzynarodowe łańcuchy dostaw i partnerstwa badawcze.
„Wiele transakcji handlowych odbywa się przez sieci społeczne” – wyjaśnia dr Gaurav Khanna, współautor badania i profesor w UC San Diego School of Global Policy and Strategy. „Jeśli ktoś pracował w USA i wraca do kraju, zna standardy, rynki, ludzi – może pomóc budować relacje biznesowe, które generują długofalową wartość”.
Co więcej, migranci przenoszą również normy społeczne i polityczne – wzmacniają poparcie dla demokracji, poprawiają zdrowie publiczne i wspierają równouprawnienie płci, szczególnie gdy trafiają do krajów bardziej liberalnych niż ich ojczyzna.
Złożona przyszłość migracji
Ostateczny bilans migracji zależy od wielu czynników: rodzaju umiejętności, skali migracji, długości pobytu za granicą czy elastyczności systemów edukacyjnych w kraju wyjścia. Największe korzyści płyną z tzw. migracji cyrkulacyjnej, czyli przemieszczania się specjalistów w obie strony.
„Zarabianie w USA jest opłacalne. To motywuje ludzi do zdobywania umiejętności, nawet jeśli nigdy nie wyjadą” – zauważa dr Khanna. „Niektórzy wracają i pracują w lokalnej gospodarce, inni przesyłają pieniądze, które pozwalają kształcić dzieci czy zakładać firmy. Wszystko to wspiera rozwój”.
Autorzy badania podkreślają, że dotychczasowa literatura koncentruje się głównie na krajach średniozamożnych, takich jak Indie, Meksyk czy Filipiny. Brakuje danych z państw najmniej rozwiniętych, gdzie możliwości kształcenia i inwestycji są bardziej ograniczone. Właśnie tam skutki „brain drain” mogą być najdotkliwsze, jeśli nie towarzyszy mu odpowiednia polityka.
Źródła:
Batista, C. i in. (2025). Brain drain or brain gain? Effects of high-skilled international emigration on origin countries, Science (2025). DOI: 10.1126/science.adr8861. www.science.org/doi/10.1126/science.adr8861
2. Clark, C. (2025). Brain drain? More like brain gain: How high-skilled emigration boosts global prosperity. University of California – San Diego. Źródło online: https://phys.org/news/2025-05-brain-gain-high-skilled-emigration.html