Jak doładować własną kreatywność? Nowe badanie wskazuje, że kluczem do przebłysków geniuszu może być… zmiana otoczenia. Mobilność – geograficzna i intelektualna – przyspiesza proces twórczy
Nowe miejsca, nowe twarze i nowe doświadczenia napędzają kreatywność i ułatwiają dokonywanie przełomowych odkryć. Choć taka hipoteza brzmi intuicyjnie, badacze postanowili ją sprawdzić na przykładzie noblistów.
Zespół, w skład którego weszli Bruce Weinberg z The Ohio State University, John Ham z New York University w Abu Dhabi oraz Brian Quistorff z amerykańskiego Bureau of Economic Analysis, odkrył, że naukowcy pracujący w więcej niż jednym miejscu zaczynali swoje przełomowe projekty średnio o dwa i pół roku wcześniej.
„Słyszą ciekawe idee w jednym miejscu i zupełnie inne w drugim. A potem łączą je w nowy, kreatywny sposób” – mówi prof. Bruce Weinberg, współautor badania i profesor ekonomii, dodając: „Bez takich urozmaiconych doświadczeń ten proces trwałby dłużej, o ile w ogóle by zaszedł”.
Badanie bazuje na zbiorze danych obejmującym laureatów Nagrody Nobla z lat 1901-2003, w którym określono m.in. miejsce ich pracy w każdym roku oraz moment rozpoczęcia badań, które później zostały nagrodzone. Zidentyfikowano korelacje między mobilnością a innowacyjnością.
Mobilność jako katalizator innowacji
Naukowcy, którzy przenosili się co dwa lata, rozpoczynali swoje przełomowe badania średnio o dwa lata wcześniej niż ci, którzy tego nie robili. Zmiana miejsca pracy co pięć lat przyspieszała ten moment o około osiem i pół miesiąca. Z kolei praca w kilku ośrodkach – na przykład na uczelni i w dużym centrum badawczym, jak CERN, przynosiła jeszcze większe przyspieszenie.
„Można pracować z grupą bardzo zdolnych ludzi, ale po pewnym czasie rozmawialiśmy już ze wszystkimi z nich. Tworzy się wspólne rozumienie rzeczywistości” – powiedział Weinberg. „Trudniej wtedy o przełom, chyba że jesteśmy wystawieni na zupełnie nowe idee”.
Dane pokazują również, że choć od 5 do 10 proc. naukowców rozpoczynało swoją pracę noblowską w pierwszym roku kariery, wielu potrzebowało na to nawet 20-30 lat, a niekiedy nawet 40. Średni czas pozostawał jednak zaskakująco stały w całym badanym okresie – niezależnie od dziedziny.
„Dla kogoś, kto potrzebowałby dziesięciu lat na rozpoczęcie przełomowej pracy, przeprowadzka co dwa lata może skrócić ten czas nawet o jedną czwartą” – zaznacza Weinberg i dodaje, że choć badanie obejmuje jedynie noblistów, wnioski mogą być istotne także dla innych środowisk twórczych.
Nie tylko dla naukowców
Według autorów, mobilność może przynosić podobne efekty w każdej dziedzinie, w której potrzebna jest kreatywność. „Myślę, że to samo może dotyczyć wielkich malarzy, artystów, każdego, kto pracuje twórczo – ich geniusz polega na tworzeniu nowych idei. A w tym pomagają podróże i spotkania z innymi” – powiedział Weinberg.
Autorzy zaznaczają, że choć w badaniu nie analizowano bezpośrednio wpływu zmian otoczenia na kreatywność, można przypuszczać, że nowe środowisko może inspirować również na głębszym, poznawczym poziomie. „Nowy kontekst może pomóc myśleć w inny sposób” – dodaje Weinberg.
Autorzy badania zaznaczają, że choć samo „bycie w ruchu” nie gwarantuje sukcesu, znacząco zwiększa szansę na kontakt z nieznanymi wcześniej perspektywami i metodami. „Można rozwijać genialne pomysły w izolacji, ale kontakt z innymi badaczami – zwłaszcza z odmiennych tradycji naukowych – znacząco zwiększa prawdopodobieństwo przełomu” – podkreśla Weinberg.
źródło: