„Nawet jeżeli mieszkamy sami, to w domu sami nigdy nie jesteśmy” – tym nieco niepokojącym, ale i intrygującym stwierdzeniem rozpoczyna się najnowszy odcinek podcastu „O co chodzi z tą nauką?”  realizowanego wspólnie przez Polską Akademię Nauk i radiową Czwórkę

Prowadząca Weronika Puszkar rozmawia z Joanną Kołodziejczyk z Instytutu Ochrony Przyrody PAN o nieproszonych gościach, którzy rozgościli się nie tylko w naszych domach, ale i ekosystemach.

Czym są gatunki inwazyjne i dlaczego powinniśmy się nimi interesować? „Możemy je spotkać w każdej z grup – to owady, rośliny, skorupiaki czy ssaki” – wyjaśnia Kołodziejczyk dodając, że jednym z najbardziej rozpoznawalnych i… najbardziej mylących przykładów jest szop pracz: „Wygląda bardzo uroczo, trochę jak miś. Ma długi ogon, paski, pręgi czarne i ma taką maskę, jak Zorro”.

To tylko pozory. „Szopy pracze dziesiątkują populacje ptaków wodnych, bo żywią się jajami, pisklętami i roznoszą choroby. Mogą przenosić je również na ludzi” – ostrzega badaczka podkreślając, że szopy są drapieżnikami, które konkuruje z naszymi rodzimymi gatunkami. 

Można je spotkać niemal wszędzie – od zachodniej Polski, przez okolice Kampinosu, aż po południe kraju. Ich populacja szybko się rozrasta. Choć można na nie polować (są na liście gatunków łownych), walka z nimi jest bardzo trudna. „Gdy powstaje nisza, one od razu ją wypełniają. To ciężka walka” – przyznaje Kołodziejczyk.

Problem z gatunkami inwazyjnymi dotyczy nie tylko ssaków. „Nawłoć kanadyjska tworzy piękne, bardzo intensywnie żółte kwiaty” – opisuje naukowczyni. Problem w tym, że roślina wypiera naszą rodzimą odmianę i może całkowicie zdominować jej lokalne siedliska. „Po prostu je zagłusza, zajmuje jej miejsce. Kiedyś może doprowadzić do tego, że nasza nawłoć nie przetrwa”.

Jeśli chodzi o owady inwazyjne, Kołodziejczyk przywołuje wtyka amerykańskiego, którego jesienią możemy znaleźć w naszych domach. „Wydziela charakterystyczny zapach” – mówi. Owady takie mogą być uciążliwe dla ludzi, ale przede wszystkim są zagrożeniem dla upraw. 

Skąd się biorą takie gatunki? Winny jest – jak zawsze – człowiek. „Czasami chce wzbogacić bioróżnorodność, wzbogacić dany ekosystem, więc przynosi jakiś organizm” – tłumaczy Kołodziejczyk. Czasami – jak w przypadku szopów w Japonii – wszystko zaczyna się od kreskówki. „Nagle stał się bardzo popularnym zwierzątkiem domowym. Tylko, że potem ludzie nie bardzo sobie z nim radzili”.

Zdarza się też, że organizmy trafiają do nowego środowiska przypadkowo, np. poprzez wodę balastową statków. Efekt? Nowe gatunki, które wypierają stare, zmieniają ekosystemy i narażają je na długofalowe skutki.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, dlaczego nie wszystko, co wygląda uroczo, jest bezpieczne – i jak przypadkowa decyzja człowieka może zburzyć cały ekosystem – ten odcinek jest dla ciebie. „O co chodzi z tą nauką?” to podcast radiowej Czwórki i Polskiej Akademii Nauk, w którym naukowcy tłumaczą świat zjawisk zaskakujących, niewidzialnych i niedocenianych.

Słuchaj odcinka

Przejdź do treści