Afera z fałszywymi skamieniałościami w Himalajach to sprawa Vishwa Jita Gupty, geologa z Panjab University, który przez ponad dwie dekady publikował setki fałszywych doniesień o rzekomych znaleziskach z regionu Himalajów. Prawdziwą skalę jego oszustw wykrył australijski uczony John Talent, odkrywając m.in. że Gupta kupował i „podmieniając etykiety” przypisywał im pochodzenie z Indii, w czym wspierał się współpracą z wieloma uznanymi badaczami. Mimo jednoznacznych dowodów, Gupta ostatecznie uniknął poważniejszych konsekwencji i doczekał emerytury na uczelni.

W drugiej połowie XX wieku naukowcy na całym świecie zaczęli zwracać baczną uwagę na badania geologiczne z regionu Himalajów. Wyniki publikowane przez indyjskiego geologa, Vishwa Jita Guptę z Panjab University, wskazywały na odkrycie dziesiątek niezwykłych skamieniałości. Miały one rzucać nowe światło na dzieje Ziemi, wypełniając luki w ewolucji organizmów morskich i lądowych. Gupta, otoczony aurą niekwestionowanego autorytetu, publikował wyniki z prędkością godną podziwu: w ciągu zaledwie dwudziestu kilku lat ukazało się niemal pięćset jego prac naukowych i pięć książek.

Obiecujący początek

Kariera Gupty zaczęła się w latach 60. i szybko nabrała rozpędu. Jego publikacje na temat rzekomych skamieniałości z epoki paleozoiku w Himalajach stały się tak istotne, że zaczęto je powszechnie cytować jako źródło fundamentalnych danych o dziejach tych gór. W Polsce i w wielu innych krajach badacze nie mieli powodów, by podważać wiarygodność Hindusa – wszak współpracował z licznymi uznanymi naukowcami z całego świata, a na dodatek z dumą prezentował opinie wybitnych ekspertów, którzy mieli potwierdzać autentyczność jego rzekomych „himalajskich” zdobyczy.

Początek podejrzeń

Z czasem jednak u innych badaczy zaczęły narastać wątpliwości. Część geologów zauważyła, że zawarta w publikacjach Gupty dokumentacja nie zgadza się z realiami terenowymi Himalajów, a niektóre skamieniałości zdawały się być – delikatnie mówiąc – „nie z tej bajki”. Jednym z pierwszych, który publicznie zwrócił na to uwagę, był Australijczyk John Talent z Macquarie University, ekspert w dziedzinie dewonu i geologii terenów australijskich i himalajskich. Talent wraz ze współpracownikami zaczął analizować szczegółowo publikacje Gupty i zauważył zaskakujące powiązania:

  • Fossile opisywane jako himalajskie wyglądały łudząco podobnie do okazów spotykanych w USA czy Maroku,
  • Te same zdjęcia skamieniałości pojawiały się w różnych pracach, choć rzekomo pochodziły z zupełnie innych miejsc,
  • Wzory z publikacji Gupty przypominały obrazy znane z dawnych monografii naukowych z XIX i wczesnego XX wieku (np. dokonano prostej „podmiany etykiet”).

Co więcej, gdy podejmowano samodzielne ekspedycje do lokalizacji, w których Gupta miał dokonać swoich znalezisk, okazywało się, że nie istnieją tam nawet odpowiednie warstwy skalne.

Apogeum skandalu

Prawdziwą burzę rozpętała publiczna prezentacja Talenta na wielkim sympozjum geologicznym w Calgary (1987). Badacz zaprezentował zestawienie marokańskich okazów kupionych w paryskim sklepie z materiałem przedstawianym w pracach Gupty jako himalajski – okazały się identyczne. Reakcja uczestników konferencji była wstrząsająca; wielu nie dowierzało, że ktoś mógł dopuścić się tak zuchwałego fałszerstwa na taką skalę. Sam Gupta, rozgniewany, próbował nawet siłą przerwać wystąpienie Talenta.

Dalsze szczegóły zaczęły wychodzić na jaw, gdy dziennikarze naukowi z magazynów „Nature” i „Science” zaczęli dociekać prawdy, rozmawiając z osobami zamieszanymi w tę aferę. Wkrótce cały świat naukowy dowiedział się, że przez lata Gupta kupował (lub w niejasny sposób pozyskiwał) skamieniałości z rozmaitych stron świata, a następnie „podpisywał” je jako znaleziska z Himalajów. Stosował też technikę tzw. „nieweryfikowalnych lokalizacji” – wybierał odległe, trudno dostępne okolice lub wręcz fikcyjne miejsca, dzięki czemu nikt nie mógł łatwo zweryfikować jego rewelacji.

Następstwa i konsekwencje

Dla całego środowiska geologicznego i paleontologicznego śledztwo w sprawie Gupty było potężnym ciosem. Przedstawiciele Panjab University początkowo próbowali bagatelizować sprawę lub skłaniali się ku dyscyplinarnej połajance, zamiast wyciągnąć poważniejsze konsekwencje. Choć ostatecznie Guptę na krótko zawieszono i pozbawiono części przywilejów, to jednak nie usunięto go ze stanowiska. Odszedł z uczelni dopiero w 2002 roku z pełnym świadczeniem emerytalnym.

Skandal okazał się ogromnym ciosem dla wiarygodności indyjskiej paleontologii na arenie międzynarodowej. Badacze zaczęli podchodzić z większą ostrożnością nie tylko do prac Gupty, ale i do innych doniesień z subkontynentu indyjskiego – w myśl zasady, że „niesprawdzona rewelacja może być kolejnym fałszerstwem”. Wielu uczciwych naukowców z Indii, niesłusznie wrzucanych do jednego worka, odczuło efekty tego cienia podejrzeń.

Czy to na pewno koniec?

Afera wciąż jest przywoływana jako wzorcowy przykład tego, jak zaskakująco łatwo można zanieczyścić literaturę naukową błędnymi, wręcz zmyślonymi danymi. Rozmiar fałszerstw Gupty – setki publikacji, współprace z ponad setką naukowców, manipulacje datowaniem i lokalizacjami – bywa porównywany do słynnej historii Człowieka z Piltdown, uznawanego wcześniej za najbardziej znaną paleontologiczną mistyfikację. Podczas gdy Piltdown dotyczył jednego fałszywego „człowieka”, afera z Himalajami to całe rzekome ekosystemy i setki rozmaitych skamieniałości.

Lekcja dla nauki

Przypadek Gupty zwrócił uwagę na potrzebę solidnej weryfikacji danych naukowych i transparentności w badaniach. Uświadomił, że opinia wybitnego nazwiska, nawet popartego dziesiątkami publikacji, nie może zwalniać z rzetelnej krytyki – zwłaszcza w tak trudnej dziedzinie jak geologia Himalajów, gdzie surowe warunki terenowe nie zawsze pozwalają na łatwe kontrole. To także przestroga, by środowisko akademickie potrafiło reagować na sygnały o nieprawidłowościach i wyciągać z nich zdecydowane wnioski.

Afera z fałszywymi skamieniałościami z Himalajów do dziś przypomina, jak ważne jest sprawdzanie faktów w nauce. Choć naukowcy w końcu odkryli i potępili fałszerstwa Gupty, skala przedsięwzięcia pozostawiła po sobie trudne do zatarcia ślady w literaturze naukowej. Wielu badaczy spędziło później długie lata na rozplątywaniu fałszywych informacji i przywracaniu wiarygodności fundamentom wiedzy o geologii Himalajów.

Autor:

Kholhring Lalchhandama, Department of Life Sciences, Pachhunga University College, Mizoram University, Aizawl, India

Niniejsze streszczenie odnosi się do artykułu The Himalayan fossil hoax.

Zdjęcie główne: autorstwa Xindong Cui, Matt Friedman, Tuo Qiao, Yilun Yu & Min Zhu – Xindong Cui, Matt Friedman, Tuo Qiao, Yilun Yu & Min Zhu: The rapid evolution of lungfish durophagy. In: Nature Communications, Vol 13, Article number: 2390 (2022), CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=120237604

Przejdź do treści