Wzrost gospodarczy nie jest dany raz na zawsze – utrzymuje się tylko tam, gdzie społeczeństwa akceptują zmiany i umieją łączyć naukę z praktyką. To wniosek z badań tegorocznych laureatów Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych: Joela Mokyra, Philippe’a Aghiona i Petera Howitta

Przez większość historii ludzkości poziom życia zmieniał się nieznacznie. Nawet przełomowe wynalazki, jak druk czy wiatraki, rzadko przekładały się na trwały wzrost dochodów. Dopiero rewolucja przemysłowa w XVIII w. zapoczątkowała proces, w którym kolejne innowacje zaczęły się wzajemnie napędzać. Zjawisko to – jak podkreśla Królewska Szwedzka Akademia Nauk – odmieniło losy świata, prowadząc do „niespotykanego wcześniej i nieprzerwanego wzrostu dobrobytu”. Tegoroczni laureaci wyjaśniają, dlaczego właśnie wtedy wzrost gospodarczy stał się trwały i jakie warunki muszą być spełnione, by ten proces trwał nadal. 

– Przyznanie Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii za badania nad wpływem technologii na zrównoważony wzrost gospodarczy podkreśla jak ważne jest poszukiwanie odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące wzrostu gospodarczego. Nagrodzeni badacze w swoich pracach nie tylko starali się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ostatnie 200 lat to czas stałego wzrostu gospodarczego, identyfikując przy tym warunki konieczne dla trwałego rozwoju takie jak np. innowacje, ale przede wszystkim wskazując co należy robić, aby ten wzrost dalej utrzymać – mówi Academia prof. Małgorzata Zaleska, Dyrektorka Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, członkini korespondentka Polskiej Akademii Nauk. – Prace tegorocznych laureatów są nie tylko ponadczasowe, ale mają także wymiar aplikacyjny, dzięki któremu mamy szanse nie tylko lepiej zrozumieć mechanizmy wzrostu gospodarczego, ale także uniknąć zagrożeń, jakie nieustająco pojawiają się w tym zakresie – dodaje prof. Zaleska.

Siła społeczeństw otwartych na zmiany

Historyk gospodarczy Joel Mokyr z Northwestern University sięga do źródeł epoki oświecenia pokazując, jak nauka i technika zaczęły się przenikać tworząc tzw. użyteczną wiedzę – połączenie wiedzy teoretycznej („dlaczego coś działa”) i praktycznej („jak to zrobić”). „Wcześniej ludzie wiedzieli, że coś działa, ale nie rozumieli dlaczego. Dlatego nie potrafili budować na cudzych odkryciach – pisze Mokyr w pracy The Gifts of Athena.

Kiedy naukowe wyjaśnienia zaczęły towarzyszyć rzemieślniczej praktyce, innowacje przestały być przypadkowe, a ich efekty zaczęły się kumulować. To właśnie ta sprzężona ewolucja nauki i techniki sprawiła, że od XIX w. wzrost gospodarczy stał się „nową normą”.

Mokyr zwraca uwagę, że postęp techniczny zawsze budził sprzeciw – nowe maszyny zagrażały dotychczasowym zawodom i interesom od gildii rzemieślniczych w XVI w. po ruch luddytów w XIX w. Dlatego, jak podkreśla uczony, samo odkrycie nie wystarczy: potrzebne jest społeczeństwo, które nie boi się zmiany. W Anglii, gdzie rewolucja przemysłowa rozpoczęła się najwcześniej, sprzyjały temu nowe instytucje, jak parlament czy system patentowy, oraz względna wolność słowa. Dzięki nim, jak zauważa Szwedzka Akademia, „po raz pierwszy w historii siły twórczej destrukcji mogły zostać w pełni uwolnione”.

Według Mokyra, ta otwartość na innowacje była równie ważna jak same wynalazki. Bez niej rewolucja przemysłowa mogłaby utknąć na etapie „zadziwiających, ale krótkotrwałych eksplozji kreatywności”, które wcześniej wielokrotnie pojawiały się w historii – choćby w renesansowych Włoszech czy starożytnych Chinach.

Twórcza destrukcja pod mikroskopem

O ile Mokyr opisał, jak społeczeństwa nauczyły się rosnąć, Philippe Aghion i Peter Howitt stworzyli matematyczny model wyjaśniający, jak ten proces działa na poziomie firm i gospodarki. W artykule z 1992 r. przedstawili teorię wzrostu opartego na tzw. twórczej destrukcji –  pojęciu ukutym wcześniej przez Josepha Schumpetera.

W ich modelu każda nowa technologia lub produkt wypiera starsze rozwiązania. Innowacja jest więc „twórcza”, bo przynosi coś lepszego, ale i „destrukcyjna”, bo niszczy dotychczasowy porządek. Firmy wciąż konkurują inwestując w badania i rozwój, by znaleźć się „na szczycie drabiny jakości”. Kiedy któraś z nich dokonuje przełomu, zyskuje przewagę aż do momentu, gdy ktoś inny opracuje coś jeszcze lepszego.

Taki system, mimo że pełen upadków i bankructw, prowadzi do zrównoważonego wzrostu w skali całej gospodarki. W USA, jak pokazują dane przywołane przez Akademię, co roku znika ponad 10 proc. firm, ale mniej więcej tyle samo powstaje. Pod powierzchnią stabilnego wzrostu PKB toczy się więc nieustanny proces wymiany.

Równowaga między konkurencją a ochroną

Model Aghiona i Howitta pozwala też zrozumieć, kiedy rynki potrzebują wsparcia polityki publicznej. Z jednej strony, jeśli firmy obawiają się, że ich zyski szybko zostaną „skradzione” przez konkurentów, mogą inwestować za mało w badania. Z drugiej, jeśli rynek zdominuje kilku potężnych graczy, tempo innowacji również spada. Dlatego, jak podkreślają badacze, państwo powinno dbać o równowagę między konkurencją a ochroną przed monopolem.

„Zbyt mała konkurencja dławi innowacje, ale zbyt ostra również może je zabić” – zauważył Philippe Aghion w jednym z wywiadów. Ta zasada, rozwinięta później w licznych badaniach, stała się fundamentem współczesnej polityki antymonopolowej i dyskusji o regulacji rynków cyfrowych.

Wzrost ma swoich przegranych

Twórcza destrukcja nie jest procesem bezbolesnym. Gdy jedne sektory zyskują, inne znikają. Dlatego – jak wskazują laureaci – konieczne jest wspieranie ludzi, a nie miejsc pracy. Systemy określane mianem flexicurity, łączące elastyczny rynek pracy z silną ochroną socjalną, mogą łagodzić skutki transformacji, nie hamując innowacji.

Aghion i Howitt pokazali też, że innowacje wymagają mobilności społecznej – dostęp do edukacji i możliwość awansu zawodowego zwiększają liczbę potencjalnych wynalazców. Społeczeństwa, które blokują szanse dla „nowych graczy”, tracą swoją dynamikę.

Od maszyny parowej do AI

Prace tegorocznych laureatów łączą przeszłość z przyszłością. Mokyr przypomina, że rozwój nauki i technologii jest procesem samonapędzającym się – każda innowacja opiera się na wcześniejszych. Dziś ten cykl może jeszcze przyspieszyć dzięki sztucznej inteligencji, która – jak zauważa Akademia – „może wzmocnić sprzężenie między wiedzą teoretyczną a praktyczną, przyspieszając akumulację użytecznej wiedzy”.

Jednocześnie badacze ostrzegają, że trwały wzrost nie jest tym samym co wzrost zrównoważony. Rozwój technologiczny może mieć skutki uboczne – od emisji CO₂ po nierówności społeczne – które wymagają polityki łagodzącej i mądrego regulowania rynków.

Jak ujął to John Hassler, przewodniczący Komitetu Noblowskiego: „Wzrost gospodarczy nie jest dany raz na zawsze. Musimy pielęgnować mechanizmy, które podtrzymują twórczą destrukcję, jeśli nie chcemy znów popaść w stagnację”.

Badania Mokyra, Aghiona i Howitta pokazują, że innowacja to nie tylko wymyślanie nowości, lecz także budowanie instytucji, które pozwalają nowym ideom się przebić. Ich prace pomagają zrozumieć zarówno genezę rewolucji przemysłowej, jak i wyzwania gospodarki cyfrowej XXI w. – od spowolnienia produktywności po rosnącą dominację kilku globalnych korporacji technologicznych.

W świecie, w którym sztuczna inteligencja, automatyzacja i transformacja energetyczna zmieniają rynki szybciej niż kiedykolwiek, lekcja tegorocznych noblistów brzmi wyjątkowo aktualnie: trwały wzrost wymaga odwagi do zmian – i instytucji, które chronią innowację przed jej własnymi zwycięzcami.

Źródła:

Scientific Background: Sustained Economic Growth through Technological Progress, The Royal Swedish Academy of Sciences.
www.kva.se | www.nobelprize.org

The Prize in Economic Sciences 2025 – Press Release, The Royal Swedish Academy of Sciences, 13.10.2025.

The Prize in Economic Sciences 2025 – Popular Science Background, The Royal Swedish Academy of Sciences.

Przejdź do treści