Pszczoła miodna (Apis mellifera) w locie, niosąca pyłek w tzw. koszyczku pyłkowym na tylnych nogach. Zdjęcie wykonano w Dar es Salaam (Tanzania).
Autor: Muhammad Mahdi Karim, 2009 – licencja GNU Free Documentation License 1.2 (GFDL 1.2) / Wikimedia Commons.

Dręcz pszczeli (Varroa destructor) od dziesięcioleci pustoszy pasieki na świecie. Teraz pojawił się jeszcze groźniejszy roztocz, Tropilaelaps mercedesae, zwany tropi

Naturalnym żywicielem tropi jest pszczoła olbrzymia (Apis dorsata), występująca powszechnie w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. W pewnym momencie jednak roztocz przeniósł się na pszczołę miodną zachodnią (Apis mellifera), gatunek utrzymywany przez pszczelarzy na całym świecie, i pasożyt zaczął systematycznie przesuwać się na zachód.

Ostatnio wykryto go na Ukrainie, w Gruzji i południowej Rosji, a podejrzewa się jego obecność także w Iranie i Turcji. Zdaniem badaczy tropi może przedostać się do Europy Wschodniej, a następnie rozprzestrzenić po całym kontynencie. Zagrożone są również Australia i Ameryka Północna.

Dlaczego „tropi” rozprzestrzenia się tak szybko?

Podobnie jak dręcz, tropi to niewielki roztocz, który rozmnaża się w zasklepionych komórkach czerwiu – czyli w stadium życia pszczół, gdy późne larwy i poczwarki rozwijają się w komórkach plastra zamkniętych warstwą wosku. Roztocz żywi się poczwarkami i przenosi śmiertelne wirusy, takie jak wirus zdeformowanych skrzydeł – najgroźniejszy z wirusów atakujących pszczoły.

Istnieją jednak istotne różnice między dręczem a tropi. Dręcz potrafi długo przeżyć na dorosłych pszczołach, natomiast tropi – nie. Poza komórkami czerwi żyje zaledwie kilka dni, przemieszczając się po powierzchni plastra w poszukiwaniu nowej larwy.

Ponieważ tropi spędza więcej czasu wewnątrz komórek, rozmnaża się szybciej. Z komórki, w której znajduje się samica dręcza, razem z dorosłą pszczołą wychodzi zazwyczaj jedno lub dwoje zapłodnionego potomstwa. Potomstwo tropi rozwija się szybciej, co sprawia, że „matka” może pozostawić więcej młodych, które niemal natychmiast zaczynają infekować kolonię. W rezultacie kolonie zainfekowane tropi mogą załamywać się znacznie szybciej niż te nękane przez dręcze.

Dlaczego środki przeciw dręczom nie zadziałają?

W Azji, gdzie tropi jest już obecny, pszczelarze radzą sobie z nim zamykając matkę w klatce na około pięć tygodni. Bez składania jaj nie rozwija się czerw, a roztocze tracą źródło pożywienia. Metoda ta jest praktyczna tam, gdzie zarządza się dziesiątkami uli, ale nie sprawdzi się na przykład w Europie, gdzie komercyjne pasieki liczą tysiące rodzin. Innym rozwiązaniem jest stosowanie kwasu mrówkowego, który – pod warunkiem zachowania niskich stężeń – zabija roztocza, nie szkodząc rozwijającym się pszczołom.

Wielu pszczelarzy zastanawia się, czy chemikalia używane przeciwko Varroa destructor mogłyby zwalczać także tropi. Odpowiedź brzmi: w większości przypadków – nie. Dręcz spędza dużą część życia poza komórką czerwiową, przyczepiony do dorosłych pszczół, gdzie ma kontakt z akarycydami rozprowadzanymi po kolonii na ciałach pszczół. Tropi natomiast rzadko przyczepia się do dorosłych pszczół – raczej przemyka po plastrach – przez co jest znacznie mniej narażony na działanie chemikaliów.

Jednoczesne zwalczanie obu roztoczy będzie szczególnie trudne. Łączenie różnych zabiegów grozi uszkodzeniem kolonii lub zanieczyszczeniem miodu. Na przykład kwas mrówkowy stosowany przeciw tropi i insektycydy takie jak amitraz używane przeciw dręczom mogą wchodzić w reakcje nawet przy niskich stężeniach, zabijając pasożyty, ale także pszczoły.

Robotnica pszczoły miodnej (Apis mellifera) z zdeformowanymi skrzydłami, zaatakowana przez roztocza Tropilaelaps mercedesae (strzałka). Zdjęcie wykonano w Chiang Mai w Tajlandii. Autor: N. Soakaew, 2017 – na podstawie publikacji Journal of Economic Entomology (de Guzman et al., 2017) – domena publiczna (US Government work) / Wikimedia Commons

Istnieje też ryzyko rozwoju oporności. Nadużywanie środków przeciw dręczom doprowadziło już do powstania odpornych szczepów, co zmniejszyło skuteczność niegdyś niezawodnych preparatów. Wprowadzanie kolejnych substancji przeciw tropi bez starannej, zintegrowanej strategii (IPM) może ten proces przyspieszyć i pozostawić pszczelarzy z niewielkim arsenałem skutecznych metod.

Szersze konsekwencje

Rozprzestrzenienie się tropi zagraża nie tylko pszczelarstwu, ale całemu rolnictwu. Pszczoły miodne są kluczowymi zapylaczami wielu upraw. Wyższe straty rodzin oznaczają wyższe koszty produkcji miodu i usług zapylania, co wpłynie na ceny i dostępność żywności.

W krajach takich jak Tajlandia i Chiny prowadzi się obecnie badania nad skuteczniejszymi strategiami zarządzania. Jednak jeśli wkrótce nie zostaną opracowane efektywne metody zwalczania tropi, jego globalne rozprzestrzenienie może mieć katastrofalne skutki.

Historia dręcza pokazuje, jak jeden pasożyt potrafi odmienić pszczelarstwo na całym świecie. Tropi może być jeszcze groźniejszy: rozprzestrzenia się szybciej, szybciej doprowadza kolonie do upadku i trudniej go kontrolować dostępnymi obecnie metodami.

Autor: Jean-Pierre Scheerlinck, honorowy profesor, stypendysta Melbourne Veterinary School, Wydział Nauk, Uniwersytet w Melbourne

Źródło 

Deadlier than varroa, a new honey-bee parasite is spreading around the world, The Conversation, https://theconversation.com/deadlier-than-varroa-a-new-honey-bee-parasite-is-spreading-around-the-world-264891 

JPS

Jean-Pierre Scheerlinck

honorowy profesor, stypendysta Melbourne Veterinary School, Uniwersytet w Melbourne

Przejdź do treści