Wizja artystyczna eksplozji na innej gwieździe: potężny wyrzut masy koronalnej (CME) z czerwonego olbrzyma zdmuchuje atmosferę pobliskiej planety.
Ilustracja: Olena Shmahalo / Callingham et al.

Po raz pierwszy w historii astronomowie zaobserwowali potężny wybuch na innej gwieździe – zjawisko znane ze Słońca jako koronalny wyrzut masy. Eksplozja była tak silna, że mogłaby całkowicie zerwać atmosferę z każdej planety, która znalazłaby się na jej drodze


Zjawisko, o którym mowa, to coronal mass ejection (CME) – wyrzut miliardów ton naładowanych cząstek, które potrafią zakłócać pola magnetyczne i kształtować tzw. pogodę kosmiczną. Na Ziemi oznacza to zarówno efektowne zorze polarne, jak i zagrożenie dla satelitów czy sieci energetycznych.

Tym razem jednak erupcja nie pochodziła ze Słońca. Jak opisano w Nature, źródłem była czerwona karłowata gwiazda oddalona o około 130 lat świetlnych. Ten niepozorny obiekt jest znacznie mniejszy i chłodniejszy od Słońca, ale obraca się od niego aż 20 razy szybciej i ma pole magnetyczne 300 razy silniejsze. To właśnie ta ekstremalna aktywność może prowadzić do tak gwałtownych wybuchów.

„Astronomowie czekali na taki moment od dekad. Wiedzieliśmy, że takie erupcje powinny istnieć, ale brakowało nam dowodów, że materia faktycznie opuszcza gwiazdę” – mówi dr Joe Callingham z Netherlands Institute for Radio Astronomy (ASTRON), główny autor badań.

Dwa teleskopy, jedna eksplozja

Sygnał zdradzający erupcję został zarejestrowany przez sieć anten LOFAR, największy na świecie radioteleskop niskich częstotliwości, rozciągający się od Irlandii po Polskę. Dzięki nowym metodom analizy danych, opracowanym w Observatoire de Paris-PSL, udało się wychwycić krótki, intensywny impuls radiowy.

Aby potwierdzić, że rzeczywiście pochodzi z erupcji koronalnej, naukowcy przeanalizowali także dane z teleskopu XMM-Newton. Obserwacje w promieniach rentgenowskich pozwoliły określić temperaturę i jasność gwiazdy oraz obliczyć prędkość wyrzuconej materii.

XMM-Newton
Wizja artystyczna obserwatorium kosmicznego XMM-Newton.
Źródło: ESA / C. Carreau, licencja CC BY-SA 3.0 IGO lub ESA Standard Licence.

„Bez czułości LOFAR nie wykrylibyśmy sygnału radiowego, a bez XMM-Newton nie zrozumielibyśmy, co on oznacza. Oba teleskopy były absolutnie niezbędne” – podkreśla David Konijn z ASTRON.

Wyrzut, który może zniszczyć atmosferę

Analiza pokazała, że wyrzucona materia przemieszczała się z prędkością ponad 2400 km/s — to tempo spotykane jedynie w około jednej na dwa tysiące słonecznych erupcji. Tak gwałtowny wyrzut mógłby doszczętnie zniszczyć atmosferę planety znajdującej się blisko gwiazdy.

„Taki impuls radiowy nie mógłby powstać, gdyby materia nie opuściła pola magnetycznego gwiazdy. To pierwszy jednoznaczny dowód na pozasłoneczny koronalny wyrzut masy” – wyjaśnia Callingham.

Odkrycie ma poważne konsekwencje dla poszukiwania życia poza Układem Słonecznym. Większość znanych egzoplanet krąży właśnie wokół czerwonych karłów – najliczniejszego typu gwiazd w Drodze Mlecznej. Jeśli jednak takie gwiazdy często produkują ekstremalne erupcje, ich planety mogą tracić atmosfery i stawać się jałowymi skałami.

Koronalny wyrzut masy z 27 maja 2024 roku, zarejestrowany przez obserwatorium Solar Dynamics Observatory oraz koronografy SOHO (LASCO C2 i C3). Jasny rozbłysk po lewej stronie Słońca to materiał wyrzucony z regionu plam AR3664, który powrócił wtedy na widoczną z Ziemi półkulę. Po prawej stronie widoczne są Jowisz i Wenus.
Źródło: SOHO (ESA & NASA), NASA/SDO/AIA, JHelioviewer / D. Müller. Licencja: CC BY-SA 3.0 IGO lub ESA Standard Licence.

Nowe granice astronomii

„To odkrycie otwiera nową erę badań nad pogodą kosmiczną wokół innych gwiazd” – mówi Henrik Eklund z ESA, dodając: „Nie musimy już zgadywać, czy inne gwiazdy zachowują się tak jak Słońce. Wszystko wskazuje na to, że mniejsze gwiazdy są o wiele bardziej gwałtowne.”

Misja XMM-Newton, działająca nieprzerwanie od 1999 r., pozostaje jednym z filarów europejskiej astronomii. Dzięki niej naukowcy mogą badać najgorętsze i najbardziej ekstremalne zjawiska we Wszechświecie od aktywnych jąder galaktyk po okolice czarnych dziur.

„To odkrycie pokazuje, jak wiele możemy osiągnąć dzięki współpracy różnych obserwatoriów” – mówi Erik Kuulkers, naukowiec projektu XMM-Newton w ESA. „Udało się rozwiązać zagadkę, nad którą astronomowie głowili się przez dziesięciolecia.”

Źródła:

  • European Space Agency (ESA), komunikat prasowy z 12 listopada 2025 r.

Callingham et al. (2025). Radio Burst from a Stellar Coronal Mass Ejection. Nature. DOI: 10.1038/s41586-025-09715-3.

Przejdź do treści