Źródło: Canva
W gliniastych osadach dawnej doliny rzeki w brytyjskim Suffolk archeolodzy odkryli ślad ogniska sprzed 400 tys. lat – dowód, że nasi praprzodkowie potrafili rozniecać ogień na żądanie znacznie wcześniej, niż dotąd sądzono. Badania opublikowane w Nature przesuwają granice jednej z najważniejszych umiejętności w historii
Badania zespołu kierowanego przez British Museum, opublikowane 10 grudnia w czasopiśmie Nature, sugerują, że przodkowie neandertalczyków potrafili rozniecać ogień już około 400 tys. lat temu – nawet 350 tys. lat wcześniej, niż dotąd sądzono.
To nie jest zwykła korekta w tabeli chronologicznej. „Możliwość tworzenia i kontrolowania ognia to jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w historii człowieka, z praktycznymi i społecznymi konsekwencjami, które zmieniły bieg ewolucji” – podkreśla Rob Davis, kurator w Department of Britain, Europe and Prehistory British Museum i współautor pracy.
Od płomienia z natury do ognia na żądanie
Ludzie i ich przodkowie korzystają z ognia od co najmniej miliona lat. Najstarsze ślady spalonych osadów i kości z Afryki, m.in. z Koobi Fora i Wonderwerk Cave, pokazują, że wczesne homininy potrafiły utrzymać naturalny ogień i wykorzystywać go w obozowiskach. Czym innym jednak jest podtrzymywanie płomieni przejętych z pożaru lasu, a czym innym umiejętność rozpalania ich w dowolnym miejscu i czasie.
Właśnie ten drugi etap interesuje badaczy najbardziej. „Dowody archeologiczne wczesnego użycia ognia są ograniczone i często niejednoznaczne – zwykle sprowadzają się do skojarzeń między przegrzanymi materiałami a narzędziami kamiennymi” – piszą autorzy artykułu w Nature.
Innymi słowy, bardzo trudno rozstrzygnąć, czy ogień w danym miejscu rozpalili ludzie, czy był to efekt naturalnego pożaru.
W przeszłości wiele stanowisk z Europy i Bliskiego Wschodu dostarczało sugestywnych, lecz wciąż pośrednich wskazówek. W 2018 r. zespół Andrew Sorensena opisał w Scientific Reports mikroślady zużycia na neandertalskich pięściakach z północnej Francji, interpretowane jako efekt krzesania iskier z pirytu. Sugerowało to, że neandertalczycy mogli opanować rozpalanie ognia około 50 tys. lat temu. Nowe odkrycia z Barnham cofają tę granicę o setki tysięcy lat.
Badacze piszą, że ewolucja użycia ognia to proces wieloetapowy – od pozyskiwania płomieni z natury, przez ich długotrwałe podtrzymywanie, aż po świadome rozniecanie. Barnham ma być pierwszym miejscem, w którym trzy rodzaje dowodów układają się w spójny obraz celowego rozpalania ognia przez wczesnych neandertalczyków.

Ognisko sprzed 400 tys. lat
Barnham to paleolityczne stanowisko we wschodniej Anglii, badane od lat przez zespół Nicka Ashtona z British Museum. Nowa analiza dotyczy niewielkiego fragmentu dawnej powierzchni ziemi sprzed około 400 tys. lat, zachowanej w gliniastych osadach dawnej doliny rzeki.
Badania geochemiczne i mikromorfologiczne ujawniły tam warstwę silnie przegrzanej gliny. Zmiany mineralogiczne wskazują, że lokalne osady były wielokrotnie nagrzewane do temperatur przekraczających 700 st. C – znacznie wyższych niż typowe dla przypadkowych pożarów roślinności. Wskazuje to raczej na ogniska utrzymywane przez ludzi.
W tej samej strefie odkryto również termicznie spękane pięściaki z krzemienia. Jedno z narzędzi udało się zrekonstruować z 25 fragmentów rozsypanych na powierzchni zaledwie 35 cm² – co badacze interpretują jako efekt długotrwałego kontaktu z ogniem, aż do jego eksplozji pod wpływem wysokiej temperatury.
Zespół Davisa i Ashtona przez kilka lat wykluczał alternatywne wyjaśnienia. W artykule podkreślają, że analizowali magnetyczne sygnatury osadów, obecność wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych powstających w wyniku spalania oraz mikroskopową strukturę grudek gliny. Wnioski są jednoznaczne: to nie był ślad przypadkowego pożaru, lecz miejsce wielokrotnie rozpalanych ognisk.
Piryt, krzemień i hubka
Najbardziej spektakularnym odkryciem okazały się dwa niewielkie fragmenty pirytu żelaza – minerału dobrze znanego współczesnym rekonstruktorom archeologii i miłośnikom survivalu. Przy uderzeniu krzemieniem piryt iskrzy, dając płomień wystarczający do rozpalenia tlącej się hubki.

Piryt w okolicach Barnham jest geologicznie rzadki. Autorzy artykułu powołują się na analizy geologiczne i geochemiczne, które wykazały, że w lokalnych wapieniach i kredzie występuje jedynie sporadycznie. Obecność fragmentów pirytu w bezpośrednim sąsiedztwie przegrzanej gliny i narzędzi z krzemienia to, zdaniem badaczy, kluczowy argument: ktoś musiał przynieść ten minerał z innego miejsca, wiedząc, że nadaje się do rozpalania ognia.
„To niesamowite, że jedne z najstarszych grup neandertalczyków miały tak wcześnie wiedzę o właściwościach krzemienia, pirytu i hubki” – mówi Nick Ashton, kurator kolekcji paleolitycznych w British Museum i współautor badań, dodając: „To najważniejsze odkrycie w mojej karierze i jestem bardzo dumny z pracy zespołowej, która doprowadziła nas do tego przełomowego wniosku.”
Choć na stanowisku w Barnham nie znaleziono szczątków ludzkich, badacze odwołują się do skamieniałości z podobnego okresu ze Swanscombe (Kent) i Atapuerca (Hiszpania), wnioskując, że znaleziska związane są z wczesnymi neandertalczykami.
Ogień, który karmi mózg i wspólnotę
Ogień w tej historii to nie tylko kwestia ciepła i bezpieczeństwa.
„Rozpalanie ognia to unikatowa innowacja ludzka – wyróżniająca się na tle innych złożonych zachowań, takich jak produkcja narzędzi, symbolika czy komunikacja społeczna” – piszą autorzy w Nature.
Kontrolowane użycie ognia stworzyło warunki, które głęboko wpłynęły na ewolucję człowieka. Zapewniało ciepło, ochronę przed drapieżnikami, umożliwiało gotowanie i tworzyło oświetlone przestrzenie – miejsca spotkań, rozmów i przekazu wiedzy.
Gotowanie mięsa i roślin zwiększa przyswajalność kalorii i skraca czas trawienia. To właśnie z tym procesem związana jest hipoteza „ugotowanego mózgu” Richarda Wranghama, według której spożywanie gotowanego pokarmu mogło dostarczyć energii potrzebnej do rozwoju dużego mózgu. Autorzy pracy dodają, że umiejętność rozpalania ognia „na żądanie” zwiększała dostępność energii i mogła mieć kluczowe znaczenie dla ewolucji mózgu homininów.
Wieczorne rozmowy przy ogniu miały także wymiar społeczny. Badacze przywołują współczesne obserwacje społeczności zbieracko-łowieckich, gdzie czas spędzany przy ognisku sprzyja snuciu opowieści, planowaniu i wzmacnianiu więzi. Jeśli więc wczesne neandertalki potrafiły rozniecać ogień, to już 400 tys. lat temu dysponowały technologią, która wydłużała ich aktywność i sprzyjała rozwojowi wspólnoty.

Z praktycznego punktu widzenia umiejętność krzesania iskier zmieniała strategie przetrwania. Zależność od naturalnych pożarów wymuszała trwanie przy ogniu i ograniczała mobilność. Kiedy jednak człowiek może rozpalić płomień w dowolnym momencie, łatwiej mu migrować, porzucać obozowiska i wybierać miejsca ze względu na dostęp do wody lub surowców – a nie na pożary.
Zachwyt z zastrzeżeniem
Jak zwykle w archeologii odległej przeszłości, nie wszyscy są w pełni przekonani. W komentarzu News & Views w Nature archeolożka Ségolène Vandevelde z University of Quebec at Chicoutimi zauważa, że zespół nie znalazł bezpośrednich śladów użycia pirytu i pięściaków do krzesania ognia, takich jak charakterystyczne mikrouszkodzenia krawędzi. Jej zdaniem naprawdę „niepodważalne” dowody wciąż czekają na odkrycie – choć Barnham znacząco wzmacnia hipotezę o bardzo wczesnym opanowaniu sztuki rozpalania ognia.
Davis i Ashton podkreślają, że Barnham nie wyjaśnia wszystkiego, ale pokazuje, jak dalece rozwinęły się metody analizy śladów ognia w osadach – od badań magnetyzmu środowiskowego po spektroskopię w podczerwieni i analizę węglowodorów aromatycznych. To dzięki nim można dziś odróżnić ślad po naturalnym pożarze od paleniska rozniecanego przez człowieka.
Nowe odkrycia z Suffolk wpisują się w szerszy obraz przemian: między 500 a 400 tys. lat temu ogień staje się coraz częstszym elementem życia w Europie. Paleniska pojawiają się obok narzędzi Acheuleenu i wczesnego paleolitu środkowego.
Odkrycie z Barnham sugeruje, że w tej epoce ogień był już nie tylko „pożyczonym” z natury żywiołem, lecz technologią, którą przodkowie neandertalczyków mieli dosłownie w swoich rękach.
Źródło:
Rob Davis i in., Earliest evidence of making fire, Nature, 10 grudnia 2025, doi: 10.1038/s41586-025-09855-6
Polecane:
-
Bumerang z ciosu mamuta i kciuk człowieka. Co jaskinia Obłazowa mówi nam o najstarszych mieszkańcach Polski? Przejdź do publikacji: Bumerang z ciosu mamuta i kciuk człowieka. Co jaskinia Obłazowa mówi nam o najstarszych mieszkańcach Polski?
-
Czym walczyli Piastowie? Uzbrojenie sprzed tysiąca lat Przejdź do publikacji: Czym walczyli Piastowie? Uzbrojenie sprzed tysiąca lat
-
Artykuł
Homo sapiens regularnie przekraczali Pireneje w epoce lodowcowej – oto co ze sobą zabierali Przejdź do publikacji: Homo sapiens regularnie przekraczali Pireneje w epoce lodowcowej - oto co ze sobą zabierali
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Czaszki, gwoździe i pamięć. Nowe badania z Katalonii zmieniają obraz iberyjskich rytuałów
Czaszki, gwoździe i pamięć. Nowe badania z Katalonii zmieniają obraz iberyjskich rytuałów Przejdź do publikacji: Czaszki, gwoździe i pamięć. Nowe badania z Katalonii zmieniają obraz iberyjskich rytuałów
Przejdź do publikacji: Czym płacono u zarania polskiej państwowości?
Czym płacono u zarania polskiej państwowości? Przejdź do publikacji: Czym płacono u zarania polskiej państwowości?
Przejdź do publikacji: Giganci sprzed stu tysięcy lat wracają do Warszawy