Źródło: Canva

Jak mierzyć twórczość? Nowe spojrzenie psychologii poznawczej

Jak naprawdę działa kreatywność – i co ma z nią wspólnego szkoła, neurobiologia oraz… spacer? W najnowszym odcinku podcastu Okruszek wiedzyprof. Maciej Karwowski, psycholog twórczości i członek korespondent Polskiej Akademii Nauk, wyjaśnia, dlaczego kreatywność nie jest magicznym talentem, tylko „procesem ideacyjnym opartym na zwyczajnych mechanizmach myślenia”. I dlaczego, wbrew temu, co zwykle sądzimy, polska szkoła wcale nie wypada w tej dziedzinie tak źle

Prof. Karbowski przypomina, że kreatywność to nie domena artystów, lecz „umiejętność generowania rozwiązań, które są nowe dla nas i sensowne w danym zadaniu”. To dlatego naukowcy mówią o różnych jej poziomach: od wielkich odkryć po codzienne, „płynne” twórcze myślenie, które według prof. Karwowskiego „charakteryzuje większość zdrowych ludzi”. Z tej perspektywy kreatywność nie jest elitarna. Jest powszechną cechą umysłu, którą można badać, rozwijać i trenować.

Przekonanie, że kreatywność wynika z inteligencji nie wytrzymuje zderzenia z danymi. „Bardzo wysoka inteligencja wcale nie gwarantuje niezwykłych pomysłów. Ale zbyt niska  rzeczywiście je utrudnia” – mówi Karwowski. Współczesne badania neurobiologiczne wskazują na coś jeszcze ciekawszego: twórcze myślenie łączy aktywność dwóch sieci mózgowych, które zazwyczaj się wykluczają. „To połączenie swobodnej ideacji i kontroli poznawczej. Coś, co w zwykłych zadaniach prawie się nie zdarza”.

Ważnym wątkiem rozmowy jest także wpływ środowiska, od aktywności fizycznej po cyfrowe „rozpraszacze”. Badania nie są jednoznaczne, ale pewne zjawiska silnie się powtarzają. Umiarkowany ruch, kontakt z naturą czy krótkie przerwy sprzyjają twórczemu myśleniu. Przeciążenie bodźcami niekoniecznie. „Multitasking to fikcja” – podkreśla Karwowski, wskazując, że nadmiar cyfrowych impulsów może ograniczać zasoby poznawcze potrzebne do kreatywności.

Z kolei pod hasłem „czy szkoła zabija kreatywność?” kryje się bardziej złożony obraz, niż zwykle się sądzi. Wyniki międzynarodowego badania PISA pokazują, że polscy piętnastolatkowie radzą sobie z zadaniami twórczego myślenia znacznie powyżej średniej światowej. „Paradoks polega na tym, że uczniowie deklarują bardzo małe poczucie sprawczości i niewielką przestrzeń na kreatywność na lekcjach, a mimo to osiągają wysokie wyniki”. To sygnał, że szkoła, często przypadkiem, wspiera procesy poznawcze potrzebne do twórczego myślenia, choć niekoniecznie w taki sposób, w jaki wyobrażają to sobie entuzjaści edukacji kreatywnej.

Całej rozmowy z prof. Maciejem Karwowskim można posłuchać w najnowszym odcinku podcastu Okruszek wiedzy. Odcinek znajduje się tutaj. 

Przejdź do treści