Czy teoria naukowa wypracowana w jednej dyscyplinie ponad sto lat temu może odnaleźć drugie życie w zupełnie innym kontekście? W jaki sposób metafory naukowe umożliwiają cyrkulację struktur mentalnych i wiedzy pomiędzy różnymi obszarami nauki? Czy lekcje te mogą posłużyć budowie gospodarki lepiej zharmonizowanej ze środowiskiem naturalnym? To tylko niektóre z pytań, na które w projekcie „Historia Nauki na rzecz Zrównoważonego Rozwoju” próbuje odpowiedzieć dr hab. Marcin Krasnodębski, prof. PAN w Instytucie Historii Nauki Polskiej Akademii Nauk

Separacja pomiędzy językiem nauki a językiem codziennym jest zjawiskiem relatywnie nowym. Jeszcze na przełomie XVIII i XIX w. pojęcia takie jak „siła” czy „praca” płynnie przechodziły pomiędzy różnymi rejestrami językowymi. Naukowcy przejmowali wcześniej istniejące koncepcje filozoficzne (takie jak atom czy ewolucja) nadając im nowe, ściśle naukowe znaczenia. Zarówno wiedeńska szkoła pozytywizmu logicznego, jak i giganci filozofii XX w., tacy jak Ludwig Wittgenstein czy Karl Popper, postrzegali w latach 20. i 30. XX w. ten rozdział jako konstytutywny dla samej istoty nauki. Zgodnie z tą wizją język nauki powinien zostać oczyszczony z kulturowych konotacji semantycznych; słowa miały pełnić jedynie funkcję neutralnych narzędzi opisu rzeczywistości fizycznej, mediowanej przez doświadczenie empiryczne i wyrażanej za pomocą arbitralnie przypisanych symboli.

Ideał ten nigdy nie został jednak w pełni zrealizowany, a dynamiczny rozwój nauki i techniki w XX w. wraz z towarzyszącą mu refleksją filozoficzną ujawnił wręcz tendencję przeciwną. Z jednej strony formalne pojęcia naukowe i techniczne nieustannie przenikają do języka potocznego, nabierając znaczeń, których pierwotnie nie miały. Z drugiej strony badania filozofów nauki wykazały fundamentalną rolę metafor w samym procesie myślenia naukowego.

Klasycznym przykładem takiego „wędrującego” pojęcia jest ekosystem. Termin ten został zaproponowany w 1935 r. przez Arthura Tansleya w publikacji naukowej z zakresu ekologii – dziedziny, która w owym czasie nie była jeszcze w pełni zmatematyzowana ani sformalizowana w takim stopniu jak dziś. Pojęcie ekosystemu, akcentujące symetryczne traktowanie elementów biotycznych i abiotycznych przyrody, zainicjowało zainteresowanie ilościowym badaniem cyrkulacji energii i materii. Jednocześnie ekosystem nigdy nie został „zamknięty” w wąskim żargonie naukowym. Wręcz przeciwnie, sami pionierzy ekologii, tacy jak bracia Odum, dążyli do jego formalnej definicji, nie rezygnując zarazem z jego potencjału politycznego i społecznego. Ekosystem dostarczał przyrodnikom języka do opisu relacji w przyrodzie, ale jednocześnie przywoływał imaginarium współzależności i sprzężeń zwrotnych w społeczeństwie, polityce oraz ekonomii. Innymi słowy, funkcjonował jako nośna metafora.

U szczytu popularności ekologii ekosystemowej pojęcie ekosystemu stało się fundamentem nowej interdyscyplinarnej dziedziny: rozwijanej od lat 90. XX w. przez inżynierów i ekonomistów ekologii przemysłowej. Jej celem była rekonstrukcja systemów przemysłowych w taki sposób, aby przypominały one funkcjonowanie naturalnych ekosystemów. Na najbardziej ogólnym poziomie w centrum tej dyscypliny znajduje się próba przeprojektowania cykli produkcyjnych tak, by osiągnąć jak najwyższy stopień cyrkularności. Skoro w przyrodzie pojęcie odpadu nie istnieje, czy ideał ten da się odtworzyć w nowoczesnym przemyśle? Entuzjazm wokół ekologii przemysłowej stworzył przestrzeń do debaty nad oceną cyklu życia produktów, parkami eko-przemysłowymi czy recyklingiem, a także położył podwaliny pod politykę gospodarki o obiegu zamkniętym, znajdującą się dziś w centrum wielu strategii ekonomicznych.

Metafora ekosystemu nie przestawała jednak budzić kontrowersji. Zawodowi ekolodzy zarzucali inżynierom zbyt powierzchowne traktowanie tego pojęcia, w tym idealizowanie stabilności i odnawialności ekosystemów. Część badaczy postulowała poważniejsze potraktowanie lekcji płynących z ekologii, inni zaś twierdzili, że lekcje te są w gruncie rzeczy bezużyteczne. Ich zdaniem w systemach przemysłowych kluczową rolę odgrywają świadome decyzje człowieka, które z definicji naruszają ekologiczne prawidłowości.

Badania prowadzone w ramach projektu „Historia Nauki na rzecz Zrównoważonego Rozwoju”, realizowanego dzięki grantowi Sonata Bis w Polskiej Akademii Nauk, starają się wyjść poza ten impas, proponując wykorzystanie innych metafor naukowych wywodzących się z ekologii. Jeśli bowiem uznamy, że ekologia przemysłowa nie posługuje się teoriami ekologicznymi bezpośrednio, lecz traktuje je jako metafory, z których mogą wyłaniać się nowe programy badawcze, wówczas empiryczna trafność danej teorii w jej macierzystej dyscyplinie traci na znaczeniu. Dobrym przykładem są niedarwinistyczne (lamarckistyczne) teorie ewolucji, które choć empirycznie nietrafne w biologii, pozostają użyteczne jako modele opisujące ewolucję zjawisk ekonomicznych.

W ramach projektu sięgnięto po koncepcję „klimaksu” – wyidealizowanego, końcowego stadium rozwoju biocenozy, zdeterminowanego przez warunki klimatyczne – oraz po pojęcia służące do opisu biocenoz, których rozwój w kierunku klimaksu został zatrzymany (subklimaks, dysklimaks, postklimaks itp.). Teoria ta została opracowana przez jednego z ojców ekologii, Frederica Clementsa, i przez pewien czas stanowiła dominujący paradygmat ekologiczny, zanim została wyparta przez koncepcję ekosystemu. Ekosystem, uwzględniający czynniki abiotyczne, łatwiejszy do formalizacji matematycznej i lepiej kompatybilny z językiem teorii złożoności oraz chaosu, zdominował ekologię od lat 70. XX w. Mimo to pojęcie klimaksu, jako idealny obraz przyrody na danym obszarze, nigdy całkowicie nie zniknęło z języka ekologów i biologów zajmujących się ochroną przyrody.

Co się stanie, jeśli język klimaksów zastosujemy do opisu systemów przemysłowych; analogicznie do tego, jak stosujemy język ekosystemów? Pierwszy artykuł opublikowany w ramach projektu pod tytułem „Designing utopias: Toward Clementsian industrial climax ecology” na  łamach periodyku Journal of Industrial Ecology (10.1111/jiec.70127) stanowi zaproszenie do swoistej intelektualnej gry, polegającej na spekulowaniu nad granicami metaforycznego użycia pojęć jednej dyscypliny w ramach innej. Artykuł ten proponuje narzędzie służące do kształtowania polityki publicznej opartej na teorii klimaksu, w którym klimaksem jest optymalna (utopijna) organizacja gospodarcza danego regionu. Narzędzie to służy pomocą przy identyfikacji czynników, które uniemożliwiają osiągnięcie tego stanu i zatrzymują rozwój gospodarczy na suboptymalnym etapie.

Znaczna część badań naukowych z pogranicza takich dziedzin jak forecasting czy future studies koncentruje się na przewidywaniu przyszłości lub proponowaniu konkretnych ścieżek rozwoju na podstawie określonych warunków początkowych. W tym przypadku cel jest inny; chodzi o autorefleksję decydentów i ekspertów nad samym celem polityki rozwoju. Artykuł formalizuje i racjonalizuje proces konstruowania polityczno-społeczno-ekonomicznych utopii, wypełniając istotną lukę w myśleniu o przyszłości. Utopia bywa bowiem relegowana do sfery czysto literackiej spekulacji, podczas gdy „myślenie utopijne” (w pozytywnym sensie, jaki nadaje mu filozof Ernst Bloch) nieświadomie kształtuje postawy kulturowe, przekuwane następnie w konkretne rozwiązania polityczne. Tym samym nie powinno ono uchylać się od racjonalizacji.

To, czy marginalna dziś teoria klimaksu może stać się podstawą nowej, bardziej przemyślanej polityki ekologicznej, pozostaje mało prawdopodobne. Sensem projektu realizowanego w Instytucie Historii Nauki jest jednak przede wszystkim zwrócenie uwagi na metaforyczny potencjał dawnych i zapomnianych teorii naukowych w kontekstach odmiennych od tych, w których pierwotnie powstały. Rolą historyków nauki może być zatem swoista „stosowana archeologia idei”: praktyka testowania plastyczności struktur myślowych wyrażonych językiem nauki w przeszłości. W tej perspektywie historia nauki, filozofia nauki, futurologia i planowanie tworzą continuum pojęciowe, ułatwiające przepływ wiedzy pomiędzy pozornie odległymi dyscyplinami i otwierające nowe przestrzenie refleksji nad społecznie zorientowanymi innowacjami.

MK

dr hab. prof. PAN Marcin Krasnodębski

Instytut Historii Nauki PAN

Pracownik Instytutu Historii Nauki PAN. Pełni obecnie funkcję kierownika grantu NCN Sonata Bis pod tytułem „Historia nauki na rzecz zrównoważonego rozwoju”, w którym zajmuje się transformacją nauk przyrodniczych pod kątem wyzwań związanych z kryzysem ekologicznym. W obszar jego zainteresowań wchodzą społeczna i polityczna historia nauki w XX wieku oraz jej interakcje z historią

Przejdź do treści