Bezimienne równanie. Uczony, którego nie wolno było cytować
Zdjęcie: Instytut Fizjologii i Żywienia Zwierząt im. Jana Kielanowskiego PAN
Prof. Jan Kielanowski zajmował się sprawami przyziemnymi: tym, ile energii z paszy zwierzę potrafi zamienić we własne białko i tłuszcz, jak karmić zwierzęta gospodarskie taniej i zarazem efektywniej po to aby zwiększyć produkcję żywności w świecie, który właśnie podnosił się z ruin. Po drugiej wojnie światowej Europa była głodna, żywność reglamentowana, a rolnictwo musiało w krótkim czasie przejść głęboką transformację. Prace prof. Kielanowskiego miały więc znaczenie wykraczające daleko poza laboratorium
Łączył fizjologię zwierząt z matematyką, traktując organizm jak system energetyczny, który można opisać liczbami. Jego najbardziej znanym osiągnięciem jest tzw. równanie Kielanowskiego, do dziś obecne w światowej literaturze naukowej. W uproszczeniu opisuje ono, jak energia dostarczona z paszą jest wykorzystywana przez organizm zwierzęcia: jaka jej część idzie na podtrzymanie podstawowych funkcji życiowych, a jaka zostaje odłożona w postaci białka i tłuszczu, czyli realnego przyrostu produkcyjnego. Dzięki temu możliwe stało się porównywanie różnych strategii żywienia i planowanie ich w sposób policzalny, a nie intuicyjny.
– Przy produkcji na dużą skalę to nie są drobiazgi, tylko realne pieniądze wydane na pasze i realne zyski w postaci większej ilości żywności – podkreśla w rozmowie z Academią redaktor merytoryczny i współautor nowej książki o Kielanowskim, prof. Romuald Zabielski. – Kielanowski był jednym z pierwszych, którzy to naprawdę rozumieli.
I to był skok jakościowy. Równanie Kielanowskiego pozwalało precyzyjniej oceniać opłacalność żywienia i tempo wzrostu zwierząt, co w powojennej Europie miało znaczenie zarówno gospodarcze, jak i społeczne. Prof. Zabielski mówi, że w produkcji na dużą skalę „każde pół procenta w koszcie paszy daje znaczące oszczędności”. Na Zachodzie równanie funkcjonowało – i funkcjonuje do dziś – pod nazwiskiem twórcy. W Polsce przez długie lata pozostawało bezimienne. Wiedza okazała się potrzebna, człowiek stał się niewygodny.
Naukowiec na cenzurowanym
W drugiej połowie lat 70. Jan Kielanowski znalazł się na liście osób objętych szczególną kontrolą Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Zalecenia cenzorskie dopuszczały wzmianki o nim wyłącznie w wąskiej prasie specjalistycznej i publikacjach naukowych. W praktyce oznaczało to, że jego nazwisko zniknęło z podręczników, wykładów i popularnych opracowań.
– Cenzura zrobiła swoje nie tylko formalnie – mówi prof. Zabielski. – Było wiadomo, że mówiąc o nim, trzeba uważać. I w ten sposób Kielanowski zniknął nie tylko z prasy, ale także z wykładów i podręczników.

Ten mechanizm wymazywania był szczególnie dotkliwy, bo dotyczył uczonego o ugruntowanej pozycji międzynarodowej. Prof. Kielanowski był twórcą i wieloletnim dyrektorem Instytutu Fizjologii i Żywienia Zwierząt PAN w Jabłonnie, członkiem rzeczywistym PAN, autorem prac cytowanych na świecie. Mimo to w Polsce jego nazwisko przez lata funkcjonowało jak temat tabu. Zabielski przyznaje, że sam, studiując weterynarię i żywienie zwierząt we wczesnych latach 80., nigdy nie usłyszał nazwiska Kielanowskiego, choć uczył się zagadnień bezpośrednio opartych na jego dorobku.
Człowiek Solidarności
Źródłem tej niechęci była działalność publiczna i opozycyjna Kielanowskiego. Nie był politykiem ani liderem ruchu społecznego. Działał w sposób trudny do jednoznacznego sklasyfikowania, ale realnie znaczący. Był sygnatariuszem Listu 59, współpracował z Komitetem Obrony Robotników, angażował się w Towarzystwo Kursów Naukowych. Rozmawiał z przedstawicielami władzy, Kościoła i środowisk akademickich, pisał listy w obronie represjonowanych studentów, wykorzystywał swój autorytet naukowy jako tarczę ochronną dla młodszych.
Prof. Zabielski podkreśla, że w rozmowach z Adamem Michnikiem wielokrotnie wracał wątek ogromnej, choć cichej roli Kielanowskiego. Michnik przypisywał mu znaczenie jednego z tych ludzi, którzy „zasiali ziarno” intelektualnej opozycji lat 70., z której wyrosła Solidarność i pokojowa zmiana ustroju. Kielanowski był autorytetem, do którego przychodzono po radę, nie po hasła. Kimś, kto łączył ludzi z bardzo różnych środowisk i potrafił prowadzić rozmowę ponad podziałami ideologicznymi. To właśnie tę cechę Michnik określił mianem „kolorowego ptaka” – kogoś wyraźnie odstającego od szeregu.
– Michnik mówił wprost, że Kielanowski był jednym z tych ludzi, bez których to środowisko by się nie uformowało – podkreśla Zabielski. – Nie był liderem z pierwszych stron gazet, lecz kimś, kto dawał zaplecze intelektualne i moralne.
Książka pokazuje też Kielanowskiego poza rolą uczonego i opozycjonisty. Był melomanem, znał muzykę poważną, malował akwarele, chodził po Tatrach, korzystając z rodzinnego domu w Witowie. Malował bez ambicji wystawiania prac i często ich nie podpisywał. Dla Zabielskiego to właśnie ta prywatna strona była jednym z największych zaskoczeń.
– Dla mnie największym odkryciem było to, jak bardzo był ciepłym człowiekiem – mówi prof. Zabielski. – Ze zdjęć można było wyczytać surowość, natomiast z opowieści ludzi, którzy z nim blisko współpracowali, wyłania się ktoś, kogo naprawdę się lubiło. I kto miał bardzo twarde zasady, ale nie musiał ich nikomu narzucać.
19 lutego w Pałacu Staszica w Warszawie odbędzie się uroczysta premiera książki „Wybitni uczeni we wspomnieniach. Jan Kielanowski”, wydanej przez Polską Akademię Nauk. Wydarzeniu towarzyszyć będzie otwarta dla publiczności konferencja naukowa, poświęcona dorobkowi naukowemu i działalności publicznej Jana Kielanowskiego. W konferencji wezmą udział: prof. Małgorzata Szumacher-Strabel, prof. Eugeniusz Grela, prof. Andrzej Herman, prof. Monika Stanny, prof. Romuald Zabielski, prof. Andrzej Friszke, Andrzej Celiński, Marek Kunicki-Goldfinger, Adam Michnik, prof. Teresa Zaniewska oraz prof. Andrzej Rychard. Po zakończeniu obrad przewidziano lunch oraz rozmowy kuluarowe. Uczestnicy wydarzenia otrzymają egzemplarz książki, a autorzy będą dostępni do podpisywania publikacji.
Konferencja będzie także streamowana na Youtube
Poniżej publikujemy fragment książki poświęconej Janowi Kielanowskiemu.
Profesor Kielanowski – 1976 rok, czyli powstawanie opozycji demokratycznej
Andrzej Friszke
W numerze otwierającym rocznik 1975 paryskiej „Kultury” ukazał się na poczesnym miejscu artykuł nadesłany z kraju pt. Jakiej pragnąć Polski? Autor – Teodor Dąbczewski – jako naczelną ideę, która określała dążenia Polaków w okresie rozbiorów, wskazywał pragnienie niepodległości. To pragnienie zrealizowane w 1918 roku trwało krócej niż pokolenie, ale oddech, który dała istniejąca 20 lat wolna Polska, „ożywia nas po dziś i na długo jeszcze będzie musiał wystarczyć”. Bowiem „pragnienie takiej niepodległości, jaką opatrzność dała nam przeżyć pomiędzy wojnami, w obecnym układzie politycznym Europy i świata jest nierealne”.
Autor zauważał większą – w porównaniu z czasami zaborów, a także w porównaniu z innymi krajami podległymi Moskwie – wolność w PRL, dotyczącą religii, kontaktów z Zachodem, liberalniejszej cenzury, możliwości awansowania osób politycznie niezdeklarowanych. Uznawał jednak, że to za mało, by zapewnić ciągłość rozwoju świadomości i kultury narodowej. „Nadzieja na odzyskanie prawdziwej niepodległości jest znikoma, a przedłużanie się obecnego stanu grozi wynarodowieniem”. Pisał, że „przerwanie supremacji politycznej Związku Sowieckiego i jego dążeń imperialistycznych jest niezbędnym warunkiem zachowania ciągłości narodowej Polski, a z nią wielu innych narodów”.
Naturalnymi sprzymierzeńcami polskich dążeń do wolności są narody ukraiński, litewski, białoruski, również czeski i słowacki, a także rosyjski, „którego wyzwolenie od duszącej go doktryny mieć będzie dla przyszłości rozstrzygające znaczenie”. Jako nieodłączne od naszej kultury narodowej wymieniał zasady wolności sumienia, tolerancji narodowej i religijnej, sprawiedliwości społecznej. W oparciu o te zasady ideowe „naród nasz miałby zatem warunki do nieskrępowanego rozwoju”.
W MSW szybko ustalono, że pod pseudonimem „Teodor Dąbczewski” kryje się prof. Jan Kielanowski. Kilka miesięcy później, we wrześniu 1975 roku, zainstalowany podsłuch pokojowy w jego mieszkaniu pozwolił ustalić, że „w środowisku naukowym warszawskim istnieje zakonspirowany nielegalny związek, w skład którego wchodzi m.in. prof. Jan Kielanowski”.
W bardziej rozbudowanym opracowaniu uzasadniającym wszczęcie sprawy rozpracowania wymieniano uczestników tych spotkań: prof. Edwarda Lipińskiego, Antoniego Słonimskiego, Jana Olszewskiego, Ludwika Cohna, Jakuba Karpińskiego, Jerzego Jasińskiego z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Zaznaczano, że Kielanowski obok Lipińskiego „jest czołową postacią w omawianym nielegalnym związku”.
Charakteryzowano też profesora: „J. Kielanowski od chwili powstania Polski Ludowej znany jest z wrogiej postawy do ustroju społeczno-politycznego w Polsce i ZSRR. Kilkakrotnie był rozpracowywany jako podejrzany o utrzymywanie kontaktów z przedstawicielami placówek dyplomatycznych w Polsce – kadrowymi pracownikami służb wywiadowczych na Zachodzie”. Obciążeniem był brat Leopold Kielanowski, pozostający na emigracji w Londynie teatrolog, współpracujący z Radiem Wolna Europa, a także fakt, iż córka profesora Magda wyszła za obywatela brytyjskiego. W esbeckich notatkach wskazywano również na jego kontakty z Tadeuszem Żenczykowskim, byłym wieloletnim zastępcą dyrektora Rozgłośni Polskiej RWE.
Od 1975 roku Kielanowski był inwigilowany i rozpracowywany przez Służbę Bezpieczeństwa w ramach sprawy „Amici”. Owym „nielegalnym związkiem” była loża wolnomularska Kopernik, wznowiona w 1962 roku m.in. przez Jana Józefa Lipskiego. Kielanowski został przyjęty do loży 9 listopada 1975 roku. Wcześniej, bo od 1972 roku, jej członkami byli m.in. Edward Lipiński, Antoni Słonimski, Ludwik Cohn i Jerzy Jasiński.
Jesienią 1975 roku środowiska krytycznej wobec władz inteligencji poruszyła sprawa projektu wpisania do konstytucji PRL zasady kierowniczej roli PZPR oraz uzależnienia praw obywateli od wypełniania przez nich obowiązków. Rozpoczęto zbieranie podpisów pod protestacyjnym memoriałem, który – obok sprzeciwu wobec zmian konstytucyjnych – był także deklaracją zasad państwa demokratycznego, praworządnego, opartego na wolności praw obywatelskich, tolerancji światopoglądowej oraz wolności kultury i nauki. Wśród 59 sygnatariuszy znalazł się również prof. Kielanowski.
W styczniu 1976 roku, gdy do projektu dopisano zasadę „braterskiej więzi ze Związkiem Radzieckim”, kilkunastu sygnatariuszy Listu 59, w tym Kielanowski, podpisało kolejny list, tym razem w obronie zasady suwerenności państwa.
Równolegle narastało poruszenie w środowiskach studenckich. Protesty przeciw zmianom konstytucyjnym pojawiły się m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i Uniwersytecie Gdańskim. Sprawy relegowanych i represjonowanych studentów – Jacka Smykała i Stanisława Kruszyńskiego – stały się kolejnym impulsem mobilizującym środowiska akademickie oraz warszawską opozycję.
W tej sytuacji prof. Kielanowski przyjął rolę pośrednika między studentami a władzami. Po rozmowie z przewodniczącym Rady Państwa Henrykiem Jabłońskim skierował 14 września 1976 roku list otwarty do studentów, w którym relacjonował przebieg spotkania i wyrażał uznanie dla ich postawy.
„Wystąpieniem swym dali Koledzy wyraz poglądom, nurtującym również szerokie kręgi starszych obywateli, przede wszystkim zaś okazali bezkompromisowość etyczną i odwagę. Cechy te były u młodzieży zawsze wysoko cenione, wzbudzają one w starszym społeczeństwie otuchę i umacniają wiarę w przyszłość” – pisał.
Kopia listu została wywieszona na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego i szybko zaczęła krążyć w środowisku akademickim.
Polecane:
-
Artykuł
Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego Przejdź do publikacji: Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego
-
Artykuł
Entropia – czy można odwrócić czas? Przejdź do publikacji: Entropia – czy można odwrócić czas?
-
Jak czytać nocne niebo. Przewodnik dla początkujących Przejdź do publikacji: Jak czytać nocne niebo. Przewodnik dla początkujących
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Niedźwiedzie i ludzie. Odstrzał, relokacja czy współistnienie?
Niedźwiedzie i ludzie. Odstrzał, relokacja czy współistnienie? Przejdź do publikacji: Niedźwiedzie i ludzie. Odstrzał, relokacja czy współistnienie?
Przejdź do publikacji: Nowe wirusy w Europie. Jak klimat zmienia choroby zwierząt
Nowe wirusy w Europie. Jak klimat zmienia choroby zwierząt Przejdź do publikacji: Nowe wirusy w Europie. Jak klimat zmienia choroby zwierząt
Przejdź do publikacji: Prof. Wojciech Niżański o odpowiedzialności za życie, które naruszyliśmy