Jezioro Mucharskie podczas niskiego poziomu wody spowodowanego suszą. Fot. Jakub Hałun (CC BY-SA 4.0).
Polska od lat zmaga się z niedoborem wody, a zmiany klimatyczne zmieniają nie tylko jej ilość, lecz także charakter opadów. Tegoroczna zima, która przyniosła stabilną pokrywę śnieżną obejmującą dużą część kraju, nie rozwiązała problemu tylko odsunęła go w czasie
Academia: Za oknem jest słonecznie, choć jeszcze niezbyt ciepło. Piękna wiosna.
Prof. Paweł Rowiński z Instytutu Geofizyki PAN, przewodniczący Komitetu Nauk o Wodzie i Gospodarki Wodnej: Wreszcie można wyjść na spacer. My, hydrolodzy, odczuwamy jednak niepokój, brakuje bowiem opadów. Ten rok był nietypowy na tle ostatnich lat, przede wszystkim ze względu na stosunkowo dużą ilość śniegu. Optymistyczne jest to, że – poza pewnymi wyjątkami – nie weszliśmy jeszcze w okres poważnej suszy. W ostatnich latach pojawiała się już wczesną wiosną.
Jak dużą różnicę robi zalegający śnieg i jak długo utrzymuje się jego efekt?
Śnieg opóźnia wystąpienie suszy. Trzeba jednak pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze, Polska ma trwały deficyt wody – to problem narastający od lat, a nie jednego sezonu. Każdy kolejny rok zaczynamy z niedoborem, który latem pogłębia się przez intensywne parowanie. Po drugie, zasoby wód powierzchniowych w Polsce są około trzykrotnie niższe niż średnio w Unii Europejskiej. Główne źródło wilgoci – Atlantyk – znajduje się daleko, a układ gór nie sprzyja zatrzymywaniu wilgotnych mas powietrza. W efekcie wilgoć przemieszcza się nad Polską bez większej retencji. Dodatkowo rosną temperatury związane ze zmianami klimatycznymi, co przyspiesza utratę wody. Dlatego każdy epizod śnieżny jest korzystny, ale nie zmienia ogólnego trendu.

Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
Jak dziś wygląda sytuacja w glebie i wodach gruntowych?
Wilgotność gleby nie jest obecnie zła – pozwala roślinom funkcjonować w miarę normalnie. W poprzednich latach o tej porze sytuacja była znacznie trudniejsza. Równocześnie obserwujemy jednak spadki stanów rzek oraz coraz więcej punktów wskazujących na niskie poziomy wód. Obniża się także poziom płytkich wód gruntowych. To przejaw tzw. suszy hydrogeologicznej, która ma bardziej trwały charakter. Nie stanowi to zagrożenia dla systemów zaopatrzenia w wodę pitną, ale może być odczuwalne lokalnie, np. w przypadku płytkich studni. Jest to również wskaźnik zmian zachodzących w środowisku w dłuższej perspektywie.
Jakie są możliwe scenariusze na ten rok?
Kluczowe będą opady w kwietniu i maju – to miesiące decydujące dla wegetacji roślin. Można jednak zakładać, że latem ponownie pojawi się susza. To scenariusz powtarzalny: wysokie temperatury, niewielkie opady i intensywne parowanie. Jednocześnie, jeśli przyzwyczajamy się do suszy, musimy przyzwyczaić się także do powodzi. Po długich okresach bez opadów deszcze mają często charakter krótkotrwały, ale bardzo intensywny. Przesuszona gleba nie jest w stanie wchłonąć takiej ilości wody, co prowadzi do powodzi błyskawicznych i podtopień, jak np. ostatnio w zlewni Nysy Kłodzkiej.
Jak powinna wyglądać adaptacja do tych zmian?
Przez dziesięciolecia dominowała filozofia odprowadzania wody – osuszania terenów i likwidacji mokradeł. Nie uwzględniano faktu, że Polska dysponuje relatywnie niewielkimi zasobami wodnymi. Dziś wiemy, że wodę należy zatrzymywać. Kluczowa jest tzw. retencja rozproszona – zatrzymywanie wody tam, gdzie spada, a nie wyłącznie w dużych zbiornikach. Dotyczy to zarówno miast, jak i obszarów rolniczych.
Oznacza to również ograniczanie uszczelniania powierzchni i umożliwienie infiltracji wody do gruntu, zamiast jej szybkiego odprowadzania do rzek. W Polsce zatrzymujemy około 7 procent wody, podczas gdy w Hiszpanii – ponad 50 procent. To pokazuje skalę wyzwań, choć należy pamiętać, że duże zbiorniki także mają swoje ograniczenia.
Ile mamy czasu na adaptację?
Nie mamy czasu. Adaptacja musi następować natychmiast. Problemy suszy i powodzi już dziś występują coraz częściej i będą się nasilać. Potrzebne są nie tylko strategie, lecz konkretne działania na poziomie państwa i samorządów. W przeciwnym razie w perspektywie kilkunastu lat skala problemów znacząco wzrośnie.
Polecane:
-
Podcast
Człowiek 2.0: Granice Układu Słonecznego. Z prof. Maciejem Bzowskim o heliosferze, misji IMAP i pierwszym polskim instrumencie NASA Przejdź do publikacji: Człowiek 2.0: Granice Układu Słonecznego. Z prof. Maciejem Bzowskim o heliosferze, misji IMAP i pierwszym polskim instrumencie NASA
-
Artykuł
1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego Przejdź do publikacji: 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego
-
Artykuł
Rafy z głębin. Koralowce przetrwały wszystkie wielkie wymierania. Czy poradzą sobie z nami? Przejdź do publikacji: Rafy z głębin. Koralowce przetrwały wszystkie wielkie wymierania. Czy poradzą sobie z nami?
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Coraz bardziej „spragniona” atmosfera
Coraz bardziej „spragniona” atmosfera Przejdź do publikacji: Coraz bardziej „spragniona” atmosfera
Przejdź do publikacji: Drzewa obniżają temperaturę, ale brudzą auta. Polska logika w czasach suszy