Hałas zmienia oceany. Walenie podnoszą głos, by przetrwać
Grindwale długopłetwe żyją w silnie uczęszczanych przez statki wodach Cieśniny Gibraltarskiej. Nowe badania pokazują, że zwierzęta muszą „podnosić głos”, by utrzymać kontakt z resztą stada w coraz głośniejszym oceanie. Fot. Adam Li / NOAA Photo Library / Wikimedia Commons
Cieśnina Gibraltarska jest jednym z najbardziej hałaśliwych akwenów świata. To ogromny problem dla żyjących tam waleni. Nowe badania pokazują, że grindwale muszą wręcz „krzyczeć”, by utrzymać kontakt z resztą grupy. Problem nie ogranicza się jednak ani do jednego regionu, ani do jednego gatunku. Hałas generowany przez ludzi zmienia zachowanie zwierząt morskich i zakłóca ich podstawowe sposoby komunikacji
W Cieśninie Gibraltarskiej – morskim korytarzu łączącym Morze Śródziemne z Atlantykiem – żyje krytycznie zagrożona subpopulacja grindwali długopłetwych (Globicephala melas). Liczy zaledwie kilkaset osobników.
Choć często nazywa się je wielorybami, grindwale są w rzeczywistości dużymi oceanicznymi delfinami. Żyją w silnie związanych stadach, których członkowie utrzymują ze sobą stały kontakt dźwiękowy. Naukowcy przypuszczają, że grupy mogą mieć nawet swoich „przewodników”, prowadzących resztę stada podczas wędrówek. Zwierzęta porozumiewają się za pomocą kliknięć i wysokich gwizdów rozchodzących się na stosunkowo krótkie odległości – inaczej niż niskie, dalekosiężne pieśni humbaków.
Praca badaczy z Aarhus University w Danii, opublikowana w Journal of Experimental Biology, pokazuje, że grindwale żyjące w Cieśninie Gibraltarskiej wokalizują niemal na granicy swoich możliwości, próbując przebić się przez hałas generowany przez człowieka.
Ocean robi się coraz głośniejszy
Ocean nigdy nie był miejscem ciszy. Od zawsze wypełniały go odgłosy fal, ryb i ssaków morskich. Problem polega jednak na tym, że w ostatnich dekadach coraz większą część podwodnego pejzażu akustycznego zaczęły zajmować dźwięki pochodzące od ludzi.
Nie chodzi wyłącznie o sonary wojskowe czy sejsmiczne poszukiwania surowców. Największym źródłem hałasu jest dziś zwykły ruch statków: silniki, śruby napędowe i drgania kadłubów. Poziom podwodnego hałasu rośnie nawet w odległych regionach Arktyki. Cieśnina Gibraltarska należy natomiast do najgłośniejszych miejsc na świecie, ponieważ przez stosunkowo wąski akwen nieustannie przepływają tysiące jednostek handlowych.
Aby zbadać wpływ tego hałasu na grindwale, naukowcy przyczepiali zwierzętom niewielkie rejestratory za pomocą sterylnych przyssawek. Urządzenia mocowano między płetwą grzbietową a otworem oddechowym przy użyciu sześciometrowych tyczek.
W latach 2012–2015 badacze oznakowali 23 grindwale długopłetwe żyjące w regionie przez cały rok. Rejestratory pozostawały na zwierzętach nawet przez dobę, nagrywając dźwięki i śledząc zachowanie poszczególnych osobników. Po odłączeniu urządzenia wypływały na powierzchnię, gdzie naukowcy odnajdywali je za pomocą anten i analizowali zapisane dane.
Zwierzęta próbują przekrzyczeć statki
Badacze zauważyli, że podczas okresów intensywnego hałasu grindwale odzywały się rzadziej. Kiedy jednak już wokalizowały, robiły to wyraźnie głośniej. Na każdy wzrost hałasu tła o 1 decybel głośność ich gwizdów rosła średnio o około 0,5 decybela.
Mechanizm ten przypomina ludzką rozmowę w zatłoczonym pomieszczeniu. Im większy hałas wokół, tym bardziej trzeba podnosić głos, by zostać usłyszanym.
Problem polega jednak na tym, że dla waleni dźwięk nie jest dodatkiem do życia, lecz jego podstawą. To dzięki niemu utrzymują kontakt ze stadem, rozpoznają bliskich, orientują się w przestrzeni i odnajdują pożywienie. Gdy ocean staje się zbyt głośny, zwierzęta zaczynają tracić możliwość normalnej komunikacji.
Wpływ hałasu na zwierzęta morskie obserwowano już wcześniej. Badanie z 2012 r. wykazało, że hałas statków podnosi poziom stresu u waleni biskajskich. Z kolei praca z 2024 r. pokazała, że żółwie morskie w rejonie Galapagos stają się bardziej czujne i zmieniają zachowanie w obecności nasilonego ruchu statków.
Nie chodzi zresztą wyłącznie o jednostki transportowe. Sonary wojskowe mogą zaburzać nurkowanie i żerowanie waleni, a w skrajnych przypadkach prowadzić nawet do uszkodzeń układu nerwowego. W przeszłości łączono je również z masowymi wyrzuceniami waleni na brzeg.
Cichsze oceany
Naukowcy i organizacje zajmujące się ochroną mórz próbują już ograniczać problem. Rozwiązania obejmują projektowanie cichszych statków, zmianę tras żeglugowych czy ograniczanie prędkości jednostek w szczególnie wrażliwych obszarach.
To przypomnienie, że degradacja oceanów nie zawsze jest widoczna gołym okiem. W debacie o stanie mórz najczęściej mówi się o plastiku albo zmianie klimatu. Tymczasem jednym z najpoważniejszych problemów może być również coś, czego nie widać, a jedynie słychać.
Autor
Vanessa Pirota – zoolożka, Macquarie University
Artykuł Squeak up! I can’t hear you: pilot whales are shouting to hear themselves over ship noise ukazał się w The Conversation.
Polecane:
-
Artykuł
Cichy truciciel w kuchni. Naukowcy ostrzegają przed benzenem Przejdź do publikacji: Cichy truciciel w kuchni. Naukowcy ostrzegają przed benzenem
-
Artykuł
Czarne dziury rosną tak, jak przewidział Hawking. Polacy współautorami odkrycia Przejdź do publikacji: Czarne dziury rosną tak, jak przewidział Hawking. Polacy współautorami odkrycia
-
Podcast
Dlaczego wysokie budynki wytrzymują siłę wiatru? Przejdź do publikacji: Dlaczego wysokie budynki wytrzymują siłę wiatru?
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Polarnik, geofizyk, państwowiec. Historia Henryka Arctowskiego
Polarnik, geofizyk, państwowiec. Historia Henryka Arctowskiego Przejdź do publikacji: Polarnik, geofizyk, państwowiec. Historia Henryka Arctowskiego
Przejdź do publikacji: Zegar biologiczny steruje aktywnością kryla antarktycznego
Zegar biologiczny steruje aktywnością kryla antarktycznego Przejdź do publikacji: Zegar biologiczny steruje aktywnością kryla antarktycznego
Przejdź do publikacji: Starcia gigantów uchwycone z powietrza