Czytasz artykuł w trybie offline
Dlaczego dziś wyż przynosi znacznie wyższe temperatury?
Podświetlany krzyż apteczny na rue Belgrand w Paryżu, sfotografowany 26 czerwca 2026 roku w trakcie fali upałów w Europie.
Europa zmaga się z jedną z najwcześniejszych i najsilniejszych fal upałów w historii pomiarów. Meteorolodzy podkreślają jednak, że niezwykły nie jest sam układ pogodowy, lecz klimat, w którym dziś występuje – ten sam wyż, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu przynosił wysokie temperatury, dziś podnosi je o kolejne dwa do czterech stopni
Jeszcze kilka dni temu największe emocje budziły rekordy temperatur we Francji i Hiszpanii. Dziś fala gorąca objęła znaczną część Europy. Miejscami termometry przekroczyły 44 stopnie Celsjusza, wiele krajów ogłosiło najwyższe stopnie ostrzeżeń, zamykano szkoły, ograniczano ruch pociągów, a operatorzy energetyczni zaczęli przygotowywać się na rekordowe zapotrzebowanie na energię.
Choć obecna fala upałów jest wyjątkowa pod względem skali i intensywności, naukowcy zwracają uwagę, że nie pojawił się nowy rodzaj zjawiska atmosferycznego. Europa doświadcza układu pogodowego, który występował już wcześniej. Różnica polega na tym, że dziś rozwija się on w znacznie cieplejszym klimacie.
Jak powstaje kopuła ciepła?
Za obecną falę upałów odpowiada rozległy układ wysokiego ciśnienia, nazywany kopułą ciepła. Wyż działa jak pokrywa. Hamuje rozwój chmur, ogranicza mieszanie się mas powietrza i zatrzymuje gorące powietrze nad dużym obszarem przez wiele dni. Jednocześnie sprowadza nad Europę bardzo ciepłe i suche masy powietrza znad Afryki Północnej.
Sytuację dodatkowo wzmacnia nietypowe położenie prądu strumieniowego. To szybki strumień powietrza płynący kilka kilometrów nad powierzchnią Ziemi, który zwykle kieruje nad Europę kolejne fronty atmosferyczne. Tym razem przesunął się daleko na północ, blokując dopływ chłodniejszego powietrza znad Atlantyku.
„Obecne położenie prądu strumieniowego, jet streamu, skutecznie odcina nas od wpływu chłodnego powietrza polarnego i pozwala na rozbudowę układów wyżowych oraz napływ powietrza zwrotnikowego z południa. Mamy zablokowaną typową dla naszej szerokości cyrkulację zachodnią” – wyjaśnia Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN. Do tego dokłada się okres najdłuższych dni i najwyższego kąta padania promieni słonecznych, bezchmurne niebo w wyżu, czyli praktycznie nieograniczony dopływ energii słonecznej do powierzchni. „To przepis na ekstremalne, ale i długotrwałe gorąco” – mówi Brennek.
Z tych wszystkich powodów obecna fala upałów nie ogranicza się do jednego czy dwóch gorących dni. Przy bezchmurnym niebie powierzchnia ziemi nagrzewa się nieprzerwanie od rana do wieczora, a wyż nie pozwala na szybką zmianę pogody.
Ta sama pogoda, ale cieplejszy świat
Najważniejszy wniosek przynosi analiza ClimaMeter, projektu prowadzonego przez naukowców z Institut Pierre Simon Laplace. Badacze porównali obecną sytuację atmosferyczną z podobnymi układami z drugiej połowy XX wieku.
Okazało się, że sam układ baryczny nie jest wyjątkowy. Podobne konfiguracje wysokiego ciśnienia zdarzały się już wcześniej. Zmieniło się natomiast tło klimatyczne. Według ClimaMeter ten sam typ pogody prowadzi dziś do temperatur wyższych o około dwa do czterech stopni Celsjusza niż kilkadziesiąt lat temu.
To oznacza, że zmiana klimatu nie musi tworzyć nowych zjawisk pogodowych. Wystarczy, że wzmacnia te dobrze znane. Dodatkowe kilka stopni często decyduje o tym, czy temperatura osiąga 37 stopni, czy przekracza 40 a skutki dla zdrowia, infrastruktury i gospodarki stają się znacznie poważniejsze.
Europa jest szczególnie narażona na takie zmiany. Z danych Światowej Organizacji Meteorologicznej wynika, że kontynent ociepla się około dwa razy szybciej niż wynosi średnia dla całej planety.
Upał zabija także nocą
Największym zagrożeniem nie jest wcale najwyższa temperatura w ciągu dnia. Znacznie ważniejsze są noce tropikalne, podczas których temperatura nie spada poniżej 20 stopni Celsjusza.
Organizm człowieka wykorzystuje noc do oddawania nadmiaru ciepła. Jeśli temperatura pozostaje wysoka przez całą dobę, układ krążenia pracuje pod coraz większym obciążeniem. Ryzyko udaru cieplnego, odwodnienia i zaostrzenia chorób przewlekłych rośnie z każdym kolejnym dniem.
Problem szczególnie dotyczy miast. Beton, asfalt i budynki magazynują energię słoneczną przez cały dzień, a następnie oddają ją nocą. To zjawisko, nazywane miejską wyspą ciepła, sprawia, że centra dużych miast pozostają nawet o kilka stopni cieplejsze niż ich okolice.
Fala upałów wpływa praktycznie na wszystkie elementy funkcjonowania państwa. We Francji odnotowano dziesiątki utonięć osób próbujących schłodzić się w wodzie. W Hiszpanii już w maju zarejestrowano ponad sto zgonów powiązanych z wysokimi temperaturami.
Problemy dotyczą także energetyki. W południowej Francji czasowo wyłączono blok elektrowni jądrowej Golfech, ponieważ temperatura wody wykorzystywanej do chłodzenia reaktora okazała się zbyt wysoka. Jednocześnie rośnie zużycie energii potrzebnej do zasilania klimatyzacji, co dodatkowo obciąża sieci elektroenergetyczne.
Ekonomiści zwracają uwagę również na spadek wydajności pracy. Już przy temperaturach przekraczających 30 stopni wyraźnie maleje produktywność w budownictwie, rolnictwie, transporcie czy przemyśle. Coraz więcej krajów wprowadza zmiany godzin pracy i ogranicza aktywność na zewnątrz w najgorętszej części dnia.
Co oznacza to dla Polski?
Najgorętsze powietrze dotarło do Polski kilka dni później niż do Europy Zachodniej. Najwyższych temperatur należy spodziewać się na zachodzie kraju, gdzie wartości zbliżają się do 40 stopni Celsjusza. Za najwyższą temperaturę zmierzoną na obszarze współczesnej Polski uznaje się 40,2 stopnia zanotowane 29 lipca 1921 roku w Prószkowie koło Opola. W historycznych zestawieniach znajduje się również pomiar 40,5 stopnia ze Ścinawy z sierpnia 1943 roku. Niezależnie od tego, czy rekord zostanie pobity, obecna fala upałów pokazuje, że ekstremalne gorąco przestaje być w Polsce zjawiskiem wyjątkowym.
Lekarze i meteorolodzy zalecają unikanie przebywania na słońcu między godziną 11 a 17, regularne picie wody i wietrzenie mieszkań przede wszystkim nocą oraz wcześnie rano. Szczególną uwagę należy zwrócić na osoby starsze, przewlekle chore i małe dzieci. Nie wolno także zostawiać dzieci ani zwierząt w zaparkowanych samochodach, nawet na kilka minut.
Polecane:
-
Artykuł
Prof. Rowiński: Idzie susza, potem powódź Przejdź do publikacji: Prof. Rowiński: Idzie susza, potem powódź
-
Coraz bardziej „spragniona” atmosfera Przejdź do publikacji: Coraz bardziej „spragniona” atmosfera
-
Wywiad
Drzewa obniżają temperaturę, ale brudzą auta. Polska logika w czasach suszy Przejdź do publikacji: Drzewa obniżają temperaturę, ale brudzą auta. Polska logika w czasach suszy
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: 5 mln ton CO₂ w dwa tygodnie. Klimatyczny koszt wojny w Iranie
5 mln ton CO₂ w dwa tygodnie. Klimatyczny koszt wojny w Iranie Przejdź do publikacji: 5 mln ton CO₂ w dwa tygodnie. Klimatyczny koszt wojny w Iranie
Przejdź do publikacji: 10 lat Porozumienia Paryskiego. Czy są efekty?
10 lat Porozumienia Paryskiego. Czy są efekty? Przejdź do publikacji: 10 lat Porozumienia Paryskiego. Czy są efekty?
Przejdź do publikacji: 2 st. Celsjusza ocieplenia jeszcze przed końcem dekady. Nowa prognoza WMO