Wersja beta aplikacji

Czytasz artykuł w trybie offline

AI oszczędza czas. Dlaczego więc mamy poczucie winy?

Zbudowaliśmy narzędzia, które pozwalają zaoszczędzić wiele godzin pracy. Dlaczego więc tak wiele osób czuje się gorzej, gdy z nich korzysta? Odpowiedź ma mniej wspólnego ze sztuczną inteligencją, a więcej z tym, jak zawsze wyobrażaliśmy sobie koszt pracy

Sztuczna inteligencja ma oszczędzać czas. Potrafi napisać szkic e-maila, streścić raport, uporządkować pomysły i pomóc wykonać zadania, które jeszcze niedawno zajmowały wiele godzin. W teorii powinno to oznaczać postęp. W praktyce doświadczenie bywa bardziej skomplikowane. Wyobraźmy sobie, że używamy AI do przygotowania raportu, którego napisanie normalnie zajęłoby pół dnia.

20 minut później raport jest gotowy. Może być dobry. Może nawet lepszy, niż się spodziewaliśmy. Ale zamiast poczuć ulgę, odczuwamy lekki dyskomfort. Co właściwie zrobić z czasem, który właśnie udało się zaoszczędzić? Odpocząć? Przejść do kolejnego zadania? Wypełnić tę lukę jeszcze większą ilością pracy?

To uczucie można nazwać poczuciem winy związanym z produktywnością. To niepokojące wrażenie, że czas zaoszczędzony dzięki technologii trzeba jakoś uzasadnić, czymś wypełnić albo „odpracować”. AI nie tworzy tego poczucia winy z niczego. Po prostu ujawnia coś, co już wcześniej było obecne.

Wiele osób już dziś odczuwa poczucie winy, kiedy nie pracuje. Nawet odpoczynek może być niewygodny w kulturach, w których bycie stale zajętym traktuje się jako dowód zaangażowania, ambicji i wartości człowieka. Znana myśl: „powinienem coś robić” pokazuje, jak głęboko praca została powiązana z oceną moralną.

Przez długi czas wysiłek był jednym z najważniejszych sposobów sygnalizowania własnej wartości. W wielu miejscach pracy długie godziny, przepełnione kalendarze i błyskawiczne odpowiedzi na wiadomości są traktowane jako dowód kompetencji i znaczenia.

Psychologia pomaga wyjaśnić, dlaczego to ma znaczenie. Badania nad uzasadnianiem wysiłku pokazują, że ludzie często wyżej oceniają rezultaty, które wymagały większego nakładu pracy. W wielu kulturach ciężka praca jest także uznawana za cnotę, dlatego to, co przychodzi łatwo, może wydawać się mniej uzasadnione lub mniej wartościowe.

AI zaburza ten układ. Gdy narzędzie pozwala przygotować raport, prezentację lub zestaw pomysłów w ułamku czasu potrzebnego wcześniej, efekt końcowy może być równie użyteczny. Zmienia się jednak emocjonalne znaczenie tej pracy. Jeśli coś nie wymaga już takiego wysiłku jak dawniej, może wydawać się mniej zasłużone. A jeśli wydaje się mniej zasłużone, może być postrzegane jako mniej „prawdziwa” praca.

Budowanie tożsamości

Ten dyskomfort nie wynika wyłącznie z posiadania większej ilości czasu. Chodzi także o to, co ten zaoszczędzony czas zdaje się mówić o nas samych.

Wielu specjalistów buduje swoją tożsamość wokół pracy, którą postrzega jako własne dzieło. Dobrze napisany raport, staranna analiza czy przemyślana propozycja rozwiązania problemu to coś więcej niż wykonanie zadania. To również opowieść o tym, że jest się kompetentnym, posiada wiedzę i jest się użytecznym. AI komplikuje tę opowieść.

Jeśli narzędzie oparte na sztucznej inteligencji pomaga stworzyć strukturę tekstu, dobrać język lub przeprowadzić analizę, pytanie może przestać brzmieć: „Czy to dobra praca?”, a zacząć: „Czy to nadal moja praca?”.

To ważne pytanie, ponieważ AI zmienia miejsce, w którym lokujemy kompetencje zawodowe. W przeszłości eksperckość była często demonstrowana poprzez bezpośredni wysiłek: napisanie dokumentu, przygotowanie analizy czy rozwiązanie problemu. Dziś coraz częściej będzie polegać na zadawaniu lepszych pytań, ocenianiu wyników, wychwytywaniu błędów, dodawaniu kontekstu i braniu odpowiedzialności za decyzje.

To sprawia, że eksperckość staje się bardziej wymagająca. Nie wystarczy już samo wykonanie pracy. Trzeba jeszcze ocenić, czy jest ona poprawna, odpowiednia, etyczna i użyteczna. Wartość nie znika, ale zmienia swoją postać.

Problem polega na tym, że wiele kultur organizacyjnych jeszcze za tym nie nadąża. Firmy mogą zachęcać pracowników do korzystania z AI, a jednocześnie nadal nagradzać widoczne oznaki zapracowania i nieustanną aktywność. Od pracowników oczekuje się efektywności, ale wciąż muszą oni udowadniać swoją wartość poprzez wysiłek.

Niewidzialna praca

Ta presja nie musi być odczuwana przez wszystkich w równym stopniu. Pracownicy wykonujący zadania oparte na reagowaniu na potrzeby innych, wsparciu i stałej dostępności mogą mieć szczególne trudności z ochroną czasu, który udało się zaoszczędzić.

Badania nad pracą emocjonalną pokazują, że osoby, od których oczekuje się zarządzania emocjami innych ludzi, mogą rzadziej doświadczać wzrostu efektywności jako ulgi. Dla nich zaoszczędzony czas może po prostu oznaczać zaproszenie do wykonywania większej ilości niewidzialnej pracy.

Wzrost efektywności może więc stać się nowym źródłem presji. Jeśli zadanie zajmuje dziś 30 minut zamiast trzech godzin, co dzieje się z pozostałym czasem? Czy staje się przestrzenią na refleksję, naukę i regenerację? Czy może po prostu zamienia się w możliwość wykonania kolejnych zadań?

Zbyt często zaoszczędzony czas staje się po prostu przestrzenią dla większej ilości pracy. Wraz z przyspieszeniem pracy rosną oczekiwania. To, co kiedyś wydawało się imponujące, staje się normą. To, co kiedyś uchodziło za oznakę wyjątkowej efektywności, staje się nowym punktem odniesienia.

AI może więc nie usuwać presji. Może jedynie ją przesuwać. Nie jest to wyłącznie problem technologii. To również problem kultury organizacyjnej. Jeśli organizacje chcą, aby AI poprawiała jakość pracy, muszą jasno określić, do czego ma służyć zaoszczędzony czas. Nie powinien on automatycznie znikać w coraz większej liczbie obowiązków.

Może zostać przeznaczony na lepsze podejmowanie decyzji, głębsze myślenie, współpracę, rozwój lub regenerację. Nie są to luksusy. Są częścią pracy, którą można wykonywać w sposób trwały i zrównoważony.

Pracownicy również muszą na nowo przemyśleć relację między wysiłkiem a wartością. Korzystanie z AI nie sprawia automatycznie, że wykonana praca staje się mniej wartościowa. Najważniejsze pytanie nie brzmi: czy pomogło narzędzie? Brzmi raczej: czy osoba korzystająca z niego wykazała się osądem, odpowiedzialnością i starannością?

Sztuczna inteligencja nie zmienia jedynie szybkości wykonywania zadań. Podważa także starsze przekonanie, że wysiłek jest głównym dowodem wartości. Być może właśnie dlatego zaoszczędzony czas tak często wywołuje dyskomfort.

Jeśli jednak miejsca pracy wykorzystają AI wyłącznie po to, by wycisnąć więcej pracy z tych samych ludzi, poczucie winy związane z produktywnością nie będzie dziwnym skutkiem ubocznym. Będzie systemem działającym dokładnie tak, jak został zaprojektowany.

Artykuł AI saves time – so why does it make us feel guilty?ukazał się w serwisie The Conversation.

PJ

Paul Jones

prodziekan ds. kształcenia i doświadczeń studentów w Aston Business School na Aston University. Zajmuje się badaniami nad zarządzaniem, przedsiębiorczością i funkcjonowaniem organizacji.

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści