Horoskopy, znaki zodiaku i astrologiczne memy są dziś wszechobecne – w mediach społecznościowych, na randkowych profilach i w codziennych rozmowach. Choć żyjemy w świecie nauki i technologii, wielu ludzi wciąż szuka w astrologii języka, który pozwala nadać sens życiu. Najnowsze badania pokazują, że nie chodzi wyłącznie o przewidywanie przyszłości, lecz o oswajanie niepewności teraźniejszości
Na TikToku, w aplikacjach randkowych czy w kawiarniach łatwo usłyszeć, jak ktoś powołuje się na swój znak zodiaku. Jedni chwalą się „energią Lwa”, inni żartują, że nigdy nie umówiliby się ze Skorpionem.
Mimo że nowoczesne społeczeństwa kształtowały się pod wpływem nauki, technologii i uniwersytetów – co socjologowie określają czasem mianem „odczarowania świata” – astrologia wciąż pozostaje dla wielu ludzi źródłem sensu. Jej popularność współistnieje zresztą ze sceptycyzmem: badania wskazują, że nawet osoby, które nie wierzą w nią całkowicie, chętnie sięgają po horoskopy „dla zabawy”.
W najnowszym badaniu opublikowanym w Social Currents autorzy sprawdzili, kto korzysta dziś z astrologii, w jaki sposób i dlaczego. Analiza oparta na sondażach, wywiadach z Amerykanami i rozmowach z zawodowymi astrologami pokazuje, że astrologia służy dziś mniej do przepowiadania przyszłości, a bardziej do zrozumienia siebie w niepewnym świecie.

Głębokie korzenie astrologii
Astrologia – przekonanie, że pozycje i ruchy Słońca, Księżyca, planet i gwiazd wpływają na wydarzenia na Ziemi – ma długą historię. Przez stulecia była ściśle związana z astronomią, a astronomowie byli jednocześnie astrologami: obserwowali ruchy ciał niebieskich, by mierzyć czas i interpretować ich wpływ na życie ludzi. System 12 znaków zodiaku powstał w V w. p.n.e., a astrologia była wykładana na średniowiecznych uniwersytetach.
Dopiero w XVII w. astronomia zaczęła się od niej oddzielać. W dobie rewolucji naukowej uczeni oparli się na matematyce i systematycznych obserwacjach, a astrologia stopniowo traciła akademicki prestiż i była spychana na margines.
W XIX w., wraz z profesjonalizacją nauki i formalizacją dyscyplin, astrologia trafiła do sfery okultyzmu i pseudonauki. Powróciła jednak do kultury masowej w latach 30. XX w. dzięki codziennym horoskopom prasowym, a następnie przeżyła rozkwit w latach 60. i 70., w epoce ruchu New Age.
Dziś doświadcza kolejnej cyfrowej fali. Wśród przedstawicieli pokolenia Z pobrania aplikacji astrologicznych rosną lawinowo, a prognozy branżowe przewidują, że globalny rynek astrologii osiągnie wartość 22 mld dolarów do 2031 r.

Kto sięga do gwiazd?
Astrologia nie jest dziś zjawiskiem marginalnym. Według sondażu Gallupa z czerwca 2025 r. jedna czwarta Amerykanów deklaruje, że w nią wierzy. W badaniu Pew Research z maja 2025 r. niemal jedna trzecia respondentów przyznała, że korzystała z horoskopów lub podobnych narzędzi.
Autorzy analizy ustalili, że niemal połowa Amerykanów choć raz w życiu zajrzała do horoskopu. Szczególnie często robiły to kobiety, młodsi dorośli i osoby LGBTQ+. Ponad połowa kobiet czytała horoskop, w porównaniu z nieco ponad jedną trzecią mężczyzn. Około 60 proc. osób należących do mniejszości seksualnych deklarowało takie doświadczenia, wobec niespełna połowy heteroseksualnych.
Popularność astrologii odzwierciedla szersze zmiany kulturowe. Młodsze pokolenia coraz rzadziej identyfikują się z tradycyjnymi religiami, ale nadal poszukują duchowości i sensu w innych źródłach.
W badaniu opartym na wywiadach z 31 Amerykanami wielu uczestników określało astrologię jako formę rozrywki lub narzędzie do poznania siebie. Wielu znało swój znak zodiaku i twierdziło, że „pasuje” on do ich osobowości. Niewielu traktowało astrologię dosłownie – częściej porównywali ją do testów osobowości, takich jak Myers-Briggs czy enneagram.
Zawodowi astrologowie i ich klienci przedstawiali ją jednak inaczej. Dla nich astrologia była praktyką duchową i pomocą w podejmowaniu decyzji. Opisywali ją jako narzędzie wyboru odpowiedniego momentu, budowania pewności siebie czy refleksji nad relacjami. Jeden z astrologów porównał ją wręcz do terapii – nie deterministycznej, lecz dającej wskazówki i poczucie oparcia.

Astrologia w świecie niepewności
Dlaczego astrologia rezonuje właśnie teraz? Niektórzy analitycy określają współczesność jako „epokę polikryzysu” – czas nakładających się kryzysów gospodarczych, politycznych i środowiskowych. To również okres, gdy kategorie tożsamości stają się coraz bardziej płynne, a tradycyjne źródła autorytetu – religia, edukacja, państwo – coraz częściej są podważane.
Astrologia może oferować narzędzia do radzenia sobie z tą niepewnością:
- daje język tożsamości – pozwala w prosty sposób opisywać siebie i innych,
- oferuje poczucie kontroli – dostarcza ram do myślenia o wyborach i właściwym czasie podejmowania decyzji,
- tworzy wspólnotę – zwłaszcza dla osób LGBTQ+. Badacze zauważają, że astrologia staje się dla queerowych społeczności sposobem radzenia sobie z codziennymi trudnościami i wyobrażania sobie alternatywnych form troski i leczenia.
Krytycy często odrzucają astrologię jako irracjonalną czy pseudonaukową – i faktycznie nie jest ona nauką. Ale zamiast pytać, czy astrologia jest „prawdziwa”, bardziej użyteczne może być pytanie, co jej popularność mówi o współczesnym życiu.
Z perspektywy socjologicznej astrologia fascynuje właśnie dlatego, że wymyka się prostym kategoriom. Dla wielu ludzi nie jest kosmicznym systemem wierzeń, lecz narzędziem – jednocześnie duchowością, praktyką kulturową, rozrywką i językiem do rozumienia siebie i innych.
Nieprzypadkowo rozkwita w czasach niepokoju. Tak jak wcześniejsze pokolenia sięgały po modlitwy czy rytuały, dziś wielu ludzi zwraca się ku gwiazdom. I choć astrologia nie przewiduje przyszłości, jej popularność wiele mówi o tym, jak ludzie próbują radzić sobie z teraźniejszością.
Autorzy:
Shiri Noy – profesor nadzwyczajna socjologii, Denison University
Christopher P. Scheitle – profesor socjologii, West Virginia University
Katie E. Corcoran – profesor socjologii, West Virginia University
Oryginalny tekst w The Conversation: Astrology’s appeal in uncertain times