Biologia, sztuka i wolność twórcza. Niezwykła kolekcja Instytutu Nenckiego
Instytut Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego PAN stworzył unikatową w skali kraju kolekcję sztuki współczesnej. Nencki Art Collection łączy artystów i naukowców, a jej trzonem są prace powstałe w dialogu z badaniami biologicznymi
Wśród instytutów Polskiej Akademii Nauk tylko jeden może pochwalić się własną kolekcją sztuki współczesnej. Nencki Art Collection powstała 1 lutego 2018 r. w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. – To była pożegnalna decyzja na koniec mojej kadencji jako dyrektora. Podjąłem decyzję o utworzeniu kolekcji tuż przed odejściem, bo nie byłem pewien, jak środowisko to odbierze – mówi prof. Adam Szewczyk, pomysłodawca inicjatywy.
Kolekcja, formalnie będąca częścią zbioru bibliotecznego Instytutu, liczy dziś około 200 obiektów: grafik, obrazów oraz rzeźb. Powstała całkowicie bez udziału środków publicznych – wszystkie prace to darowizny od artystów, którzy brali udział w projektach realizowanych z Instytutem. – Zazwyczaj po wystawie artysta zostawia jedno dzieło, a my czasem dostawaliśmy ich kilkadziesiąt. To pokazuje, że ci ludzie naprawdę rozumieli sens tej współpracy – podkreśla Adam Szewczyk.

Science „Obrazowanie biologiczne: inspiracje niewidzialnym światem”, które odbyło się na Stacji
Instytutu Nenckiego PAN w Mikołajkach we wrześniu 2017 roku (własność Nencki Art Collection)
Dlaczego naukowcy zbierają dzieła sztuki?
Inicjatywa może wydawać się zaskakująca – w końcu Instytut Nenckiego to ośrodek prowadzący badania z zakresu neurobiologii, biochemii, biologii molekularnej i komórkowej. Skąd pomysł, by właśnie tu stworzyć kolekcję sztuki? – Bo lubimy sztukę współczesną. To środowisko kreatywne, otwarte i bardzo inteligentne. Żeby taka współpraca miała sens, trzeba ich rozumieć i cenić – tłumaczy prof. Szewczyk.
Jak podkreśla, wspólnym mianownikiem dla nauki i sztuki są trzy rzeczy: kreatywność, ciekawość świata i wolność twórcza. – Naukowiec i artysta nie istnieją bez kreatywności. Obie grupy są też ciekawskie z natury i obie nie znoszą ograniczeń – to właśnie te cechy umożliwiły wspólne projekty – mówi profesor. W jego przekonaniu sztuka ma też ogromny potencjał jako medium popularyzacji nauki. – Sztuka to język, który rozumieją wszyscy. A nauka bywa hermetyczna. Pytanie brzmi: czy da się jednego użyć do wyjaśnienia drugiego? – pyta.

Od Rzeszowa do Warszawy
W latach 2017-2023 Instytut Nenckiego realizował projekty z prof. Markiem Olszyńskim z Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, a od 2024 r. – z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie. Jak podkreśla Adam Szewczyk, przejście do współpracy z ASP było także decyzją logistyczną. – Do Rzeszowa mamy 300 kilometrów, na ASP – kilkanaście minut tramwajem. To zmienia wszystko – śmieje się.
W ramach współpracy z ASP zrealizowano m.in. interdyscyplinarny projekt pokazany podczas warszawskiego Festiwalu Nauki 2024, na który złożyły się wykłady, warsztaty i wystawy. W Instytucie odbyły się m.in. prezentacje dr hab. Hanny Fabczak („Czy mikroskopia wysokorozdzielcza może inspirować artystów sztuk wizualnych?”) oraz dr Joanny Dudek („Mieczysław. Czy można pokochać celulozę bakteryjną?”), a studentki i studenci ASP przygotowali ekspozycję zainspirowaną wizytami w laboratoriach Nenckiego.
Kuratorami wystawy byli dr Katarzyna Dyjewska i dr Kamil Zaleski z ASP. Jedna z prac – „Głęboki błękit” Olgi Dziąg – została włączona do kolekcji Nencki Art Collection.

BIO-Mikroplener i sztuka konceptualna
Ciekawym elementem działań był też BIO-Mikroplener – warsztaty graficzne dla licealistów, organizowane na Wydziale Grafiki ASP. Inspiracją dla młodzieży były zdjęcia preparatów biologicznych wykonanych w mikroskopach świetlnych i konfokalnych. Uczniowie tworzyli grafiki w technice sitodruku i linorytu, a ich prace zaprezentowano podczas wernisażu w showroomie ASP.
Eksperymenty ze sztuką nie ograniczają się do obrazowania. Jak podkreśla prof. Szewczyk, kolejnym krokiem może być wykorzystanie języka artystycznego do przekazywania idei naukowych. – Problem polega na tym, że naukowe koncepty są trudne. Przemycenie ich do świata sztuki wymaga sporo pracy z obu stron – mówi. – Ale to może działać. I naprawdę nie chodzi o ilustracje. Ilustracja to nie to samo co dzieło sztuki.
Nie jesteśmy w tym pierwsi – ale może pierwsi w Polsce
Jak zaznacza prof. Szewczyk, podobne inicjatywy są normą w dojrzałych systemach edukacyjnych – od USA po Wielką Brytanię. MIT ma własne kolekcje i katedry artystyczne, a artyści uczestniczą tam w projektach inżynieryjnych. – U nas to wciąż egzotyka. Ale może to się zmieni – dodaje.
W planach jest katalog dziesięciolecia Nencki Art Collection i wystawa podsumowująca dotychczasową działalność. – Każdy porządny ośrodek akademicki ma takie rzeczy. I my też je mamy. Zrobiliśmy to bez pieniędzy z budżetu, tylko siłą dobrej woli i przekonania, że nauka i sztuka mogą się spotkać na wspólnej orbicie – mówi Adam Szewczyk.
Strona projektu Nencki Art Collection: https://nencki.edu.pl/pl/instytut/patronat/nencki-art-collection