Kuchenki gazowe emitują rakotwórczy benzen, a brak wentylacji znacząco zwiększa ryzyko chorób. Naukowcy apelują o zmianę podejścia do gotowania, szczególnie w małych mieszkaniach i domach z dziećmi

Użytkowanie kuchenek gazowych wiąże się z emisją benzenu – lotnego związku organicznego o potwierdzonym działaniu rakotwórczym. Według opublikowanego właśnie badania przeprowadzonego m.in. przez naukowców z uniwersytetów Stanforda i Harvarda, stężenie benzenu w domach, gdzie intensywnie korzysta się z kuchenek, może istotnie przekraczać normy.

Autorzy wykorzystali model CONTAM opracowany przez National Institute of Standards and Technology (NIST), który pozwala symulować rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń w wielostrefowych wnętrzach mieszkań. Badacze wyjaśniają, że „w mieszkaniach, gdzie intensywnie korzysta się z kuchenek a jednocześnie nie mają one skutecznej wentylacji, stopień narażenia na benzen przekracza próg wyznaczony przez WHO dla zwiększonego ryzyka zachorowania na raka. Szczególnie niepokojące były wysokie stężenia w sypialniach, gdzie ludzie spędzają większość czasu”.

Ryzyko dla dzieci

W badaniu przeanalizowano cztery typy budynków: mieszkania, domy wolnostojące, domy szeregowe i domy mobilne.  Szczególnym zagrożeniem są małe mieszkania bez odpowiedniej wentylacji, gdzie poziom benzenu w sypialniach osiągał nawet 3.3 cząsteczek na miliard (ppbv). Zgodnie z przyjętym przez naukowców modelem, przy intensywnym użytkowaniu kuchenki gazowej i braku wentylacji, ryzyko zachorowania na nowotwór z powodu ekspozycji na benzen szesnastokrotnie przekraczało próg WHO. Dzieci, ze względu na niższą masę ciała, wykazywały aż 1.85 razy wyższe ryzyko zachorowania na raka w porównaniu do dorosłych.

W USA w domach o najwyższej emisji benzenu mieszka około 6,3 mln osób. Co roku może wśród nich dochodzić do 16-69 dodatkowych przypadków białaczki – głównie u dzieci. O ile liczby te są relatywnie niewielkie na tle wszystkich zachorowań (ponad 60 tys. rocznie w USA), badacze podkreślają, że problem dotyczy setek tysięcy rodzin na całym świecie. Sytuacja może być jeszcze gorsza w krajach o niższych standardach budowlanych i braku wentylacji mechanicznej.

Autorzy badania modelowali także wpływ różnych sposobów wentylacji wnętrz: od całkowitego jej braku, przez umiarkowane otwieranie okien, po stosowanie wyciągów kuchennych o wysokiej skuteczności. Choć najwyższą skuteczność (redukcję ekspozycji o ponad 70 proc.) miały pochłaniacze, nawet one nie redukowały całkowicie ryzyka.

Z kolei otwieranie wszystkich okien na cały dzień zmniejszało stężenie benzenu nawet o 95-99 proc. Ale – jak zauważają autorzy badania – taki scenariusz jest mało realistyczny w wielu regionach ze względu na warunki pogodowe, hałas czy zanieczyszczenie napływajace z zewnątrz.

Polski kontekst

Wnioski z amerykańskiego badania potwierdza polski raport „Gotuj z głową, a nie z gazem”, opublikowany przez Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych w październiku 2024 r. W raporcie, opartym m.in. na danych z Warszawy, Krakowa i Wrocławia, wskazano, że u dzieci mieszkających w domach, gdzie do gotowania wykorzystywany jest gaz, występuje o 42 proc. wyższe ryzyko występowania astmy niż wśród ich rówieśników z domów, gdzie nie używa się gazu.

W dokumencie zalecono stopniową rezygnację z kuchenek gazowych na rzecz płyt indukcyjnych lub elektrycznych, a także prowadzenie kampanii informacyjnych dla rodziców i właścicieli mieszkań.

„Gotowanie na gazie to nie tylko kwestia wyboru energetycznego, ale także zdrowotnego – szczególnie w przypadku dzieci i osób z chorobami układu oddechowego” – podkreślał raport PTPZ.

Źródła:

Przejdź do treści