Sejsmografy rejestrowały drgania m.in. podczas koncertów ostatniej trasy Taylor Swift. Tutaj: Taylor Swift podczas koncertu w Inglewood w Kalifornii, 9 sierpnia 2023 r.
Fot. Paolo Villanueva / CC BY 2.0

Kibice skaczący na stadionach, tłumy na koncertach, kopalnie, zapory wodne i infrastruktura energetyczna – zjawiska te mogą prowadzić do powstawania drgań sejsmicznych. W podcaście O co chodzi z tą nauką? Weronika Puszkar rozmawia z Heleną Ciechowską z Instytutu Geofizyki PAN o tym, jak  działalność człowieka wpływa na procesy zachodzące w skorupie ziemskiej i gdzie przebiega granica między naukową ciekawostką a realnym zagrożeniem

Historie o „trzęsieniach ziemi” wywołanych przez kibiców czy fanów muzyki regularnie pojawiają się w mediach. Tysiące osób poruszających się w tym samym rytmie mogą generować drgania rejestrowane przez sejsmografy. – Takie zjawiska obserwowano na przykład na stadionach w Seattle, gdzie doping kilkudziesięciu tysięcy kibiców prowadził do zapisu wyraźnych drgań sejsmicznych – mówi Helena Ciechowska. Podobne sygnały notowano także podczas dużych koncertów, gdy zsynchronizowany ruch publiczności generował wstrząsy.

Choć takie drgania bywają wyczuwalne dla osób znajdujących się w pobliżu, ich znaczenie ma przede wszystkim charakter ciekawostki.  – To nie są wstrząsy o sile zdolnej do powodowania zniszczeń – podkreśla badaczka.

Znacznie poważniejszym zjawiskiem jest sejsmiczność indukowana przez działalność przemysłową. – Istnieje wiele form aktywności człowieka, które mogą prowadzić do wstrząsów. Jednym z najbardziej znanych przykładów są kopalnie i prowadzone w nich prace – wyjaśnia Ciechowska. W Polsce klasycznym obszarem takich zjawisk pozostaje Górny Śląsk, gdzie intensywna działalność górnicza od lat wiąże się z podwyższoną liczbą wstrząsów.

Osobną kategorię stanowią sztuczne zbiorniki wodne i zapory. Napełnianie dużych rezerwuarów zmienia rozkład naprężeń w skorupie ziemskiej i może prowadzić do uwalniania energii sejsmicznej. – Takie przypadki obserwowano m.in. w Brazylii i Wietnamie, ale również w Polsce. Przykładem jest zbiornik w Niedzicy, gdzie rejestrowane są wstrząsy o magnitudach od –0,7 do około 3,2 – mówi sejsmolożka. Ujemne wartości magnitud oznaczają bardzo słabe wstrząsy, niewyczuwalne dla człowieka, ale wyraźnie widoczne w zapisie aparatury pomiarowej.

Historia zna jednak także znacznie bardziej dramatyczne konsekwencje działalności ludzi. – W Indiach doszło do trzęsienia ziemi powiązanego z istnieniem zbiornika wodnego, w wyniku którego zniszczona została tama. Zginęło blisko 200 osób, a ponad dwa tysiące zostało rannych – przypomina Ciechowska. Przez długi czas dyskutowano, czy był to wstrząs naturalny, jednak analizy wykazały jego związek z rezerwuarem.

Działalność człowieka coraz częściej modyfikuje środowisko w sposób wpływający na procesy zachodzące w skorupie ziemskiej. – Wydobycie węglowodorów czy sekwestracja CO₂ również mogą prowadzić do powstawania wstrząsów. Wszystkie te działania zmieniają warunki naprężeń w górotworze – mówi badaczka. Dodaje, że w wielu przypadkach człowiek nie inicjuje zjawiska, lecz znacząco zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, dlaczego nie każde „trzęsienie ziemi” jest rzeczywistym trzęsieniem ziemi i jak naukowcy odróżniają medialną sensację od realnego zagrożenia, posłuchaj najnowszego odcinka podcastu„O co chodzi z tą nauką?. Znajdziesz go tutaj

Przejdź do treści