Na czym polega mechanizm uzależnienia i dlaczego w grę wchodzi nie tylko chemia, ale także nawyk oraz kontekst społeczny? O tym mówi Patrycja Uram, doktorantka Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk, w podcaście O co chodzi z tą nauką

W debacie publicznej uzależnienia wciąż najczęściej kojarzone są z alkoholem, nikotyną czy narkotykami. Tymczasem współczesna psychologia coraz wyraźniej pokazuje, że mechanizm uzależnienia nie jest przypisany wyłącznie do substancji. Kluczowe znaczenie ma sposób, w jaki dana czynność lub bodziec oddziałuje na układ nagrody w mózgu oraz to, jak szybko zostaje włączony w codzienne schematy zachowań.

„Żeby w ogóle doszło do uzależnienia, dana substancja albo czynność musi dawać jakąś nagrodę. To może być przyjemność, ulga albo redukcja stresu” – wyjaśnia Patrycja Uram. Jak dodaje, nie wystarczy jednorazowe doświadczenie. Warunkiem jest powtarzalność oraz łatwa dostępność bodźca, dzięki czemu mózg może utrwalić określony wzorzec reakcji.

W centrum tego procesu znajduje się dopamina. „Uzależnienie powstaje wtedy, gdy dana czynność lub substancja powtarzalnie aktywuje układ nagrody i powoduje wyrzut dopaminy” – podkreśla badaczka. Z czasem dochodzi do osłabienia kontroli impulsów oraz automatyzacji zachowania. „Nasze działanie staje się coraz bardziej nawykowe, a do uzyskania tego samego efektu potrzeba coraz silniejszego bodźca” – dodaje.

Dlatego mechanizm uzależnienia od gier komputerowych, zakupów czy pracy może przebiegać bardzo podobnie jak w przypadku alkoholu lub nikotyny. „Uzależniamy się nie tylko od substancji, ale także od całego zestawu zachowań i kontekstów, które jej towarzyszą” – zaznacza Uram, wskazując na znaczenie rytuałów, gestów i sytuacji społecznych. Biologia i nawyk niemal zawsze współwystępują.

Podcast O co chodzi z tą nauką, prowadzony przez Weronikę Puszkar, jest realizowany przez Czwórkę Polskiego Radia oraz Polską Akademię Nauk. Całego odcinka można posłuchać tutaj.

Przejdź do treści