Wersja beta aplikacji

Czytasz artykuł w trybie offline

Dr hab. Marzec: Ewaluacja bardziej niż oceną jakości jest parametryzacją

Tradycyjny katalog kartkowy. Fot. Ricardo/Wikimedia Commons, CC BY 2.0.

Ewaluacja miała mierzyć jakość nauki, tymczasem coraz częściej przypomina test zgodności z parametrami. W humanistyce szczególnie boleśnie pomija działania, które budują wiedzę na dekady. Nawet po zmianach bez zwiększenia finansowania pozostanie przede wszystkim systemem etykietowania – pisze  dr hab. Grzegorz Marzec, dyrektor Instytutu Badań Literackich PAN, przewodniczący Zgromadzenia Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN 

Zacznę od tego, że wypowiadam się w sytuacji, w której jedyne dostępne dane to wykaz uzyskanych kategorii naukowych. Na tej podstawie nie sposób sformułować w pełni wiarygodnych ocen ani uzyskać miarodajnego obrazu sytuacji. Potrzebujemy więcej danych, choćby takich, jakie pojawiły się po poprzedniej ewaluacji, a przecież i wtedy nie znaliśmy wszystkich, na przykład w zakresie II kryterium czy szczegółowych danych publikacyjnych w kryterium I. Z pewnością, gdy takie informacje się pojawią, spróbujemy w ramach Zgromadzenia Dyrektorów wykonać konieczne wyliczenia i analizy.

W odniesieniu do całego systemu nauki zwróciłbym uwagę na fakt, wskazywany już w mediach społecznościowych, pewnego wypłaszczenia, które widoczne jest w szczególności poprzez liczbę przyznanych kategorii B+. Uzyskało ją 607 podmiotodyscyplin, a więc praktycznie połowa. To sugeruje, że system nie jest dobrze skalibrowany, bo jego zdolność do różnicowania dyscyplin naprawdę silnych i tych nieco słabszych jest ograniczona. 

W przypadku instytutów PAN przede wszystkim rzuca się w oczy spadek liczby kategorii A+. Nadal jest ich relatywnie dużo (17), ale mimo to sytuacja jest zastanawiająca. Raz jeszcze – za wcześnie na formułowanie opinii i diagnoz, ale nie wykluczam, że instytutom, od wielu lat działającym w trudnych okolicznościach ekonomicznych, może być coraz trudniej rywalizować na wspólnym rynku z uczelniami, przede wszystkim uczelniami badawczymi. Wynik ewaluacji może być kolejnym sygnałem, że instytuty jak tlenu potrzebują równego traktowania także w wymiarze finansowym.

Osobnego komentarza wymagają wyniki Wydziału I PAN – Nauk Humanistycznych i Społecznych, w ramach którego działa mój Instytut. Mamy tylko jedną, i to nową, kategorię A+ (INP PAN). Znam ten Wydział bardzo dobrze i  wyniki te wydają mi się odległe od rzeczywistego poziomu prowadzonych tam badań, ponieważ wiele instytutów Wydziału to jednostki wzorcowe co najmniej w skali kraju. Mogę się jedynie cieszyć, że na właściwe sobie miejsce wrócił Instytut Filozofii i Socjologii PAN, który uzyskał dwie kategorie A.

Przychodzi mi mówić o systemie ewaluacji, z którym szczęśliwie się rozstajemy, choć tylko pozornie, ponieważ będzie definiować krajobraz polskiej nauki jeszcze przez pięć najbliższych lat. Używam sformułowania „szczęśliwie”, ponieważ od samego początku, czyli 2019 r., uznawałem ten system za niedobry i poddawałem go krytyce. Przynajmniej w odniesieniu do nauk humanistycznych był on skrajnie niemiarodajny i opowiadałem się za modelem opartym przynajmniej częściowo na ocenie eksperckiej.

Moim zdaniem ewaluacja w obecnym kształcie nie jest  – i nie jestem w tej opinii odosobniony – właściwą ewaluacją, ale parametryzacją, czyli sprawdzianem działalności dyscypliny z jakimiś założonymi parametrami. Czy te parametry są właściwie skonstruowane, to dla twórców tego systemu nie miało już większego znaczenia. Być może w przypadku nauk ścisłych i technicznych działa to lepiej, ale w humanistyce prowadziło m.in. do wykluczenia takich fundamentalnych działań, jak edytorstwo naukowe, leksykografia, tworzenie baz danych. Te osiągnięcia zostaną z nami na dekady, a tymczasem w ewaluacji były traktowane jako nieistotne. Cieszę się, że w moim Instytucie Badań Literackich nigdy nie poddaliśmy się dyktatowi parametrów, po prostu robiliśmy swoje, czyli to, co uważamy za ważne, a mimo to dwukrotnie uzyskaliśmy kategorię A. Choć nieskromnie uważam, że A+ oddawałoby naszą faktyczną pozycję.

Założenia nowej ewaluacji leżą już na stole. Zanim powstanie rozporządzenie, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przewiduje jego prekonsultacje. Jako dyrektorzy instytutów weźmiemy w nich aktywny udział. Głęboko wierzę, że nasz głos zostanie uwzględniony i wysłuchany.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W związku ze złagodzeniem skutków ewaluacji, polegającym na tym, że kategoria B nie wiąże się z utratą uprawnień akademickich, rola kategorii sprowadza się głównie do udziału w redystrybucji środków finansowych. Jednakże wpływ kategorii na podział algorytmiczny był w ostatnich latach mocno ograniczony. Czy należy go wobec tego zwiększyć? Byłoby to rozwiązanie jak najbardziej słuszne, pod jednym wszakże warunkiem – że pieniędzy w systemie będzie znacznie więcej. 

Od lat, niezależnie od reprezentowanej dyscypliny czy wydziału, dyrektorzy instytutów PAN powtarzają, że obecny algorytmiczny podział subwencji jest w istocie podziałem biedy. Jeżeli subwencja dla instytutów trwale nie wzrośnie – przynajmniej o ok. 250 mln, o czym Zgromadzenie Dyrektorów mówi od dłuższego czasu – ewaluacja będzie się w głównej mierze sprowadzać do etykietowania, bez właściwego skutku w poprawie naszego bytu i naszych możliwości naukowych. Niezmiennie podkreślamy, że obecne władze MNiSW zauważają nasze potrzeby, czego dowodzi m.in. program RIN, jednak koniecznym dalszym krokiem byłoby zwiększenie podstawowej subwencji. Niezależnie od wyników ewaluacji, uważam, że ze względu na swoją rangę w systemie nauki instytuty w pełni na to zasługują. Uważam to wręcz za dziejową konieczność.

prof. Grzegorz Marzec

Literaturoznawca, dyrektor Instytutu Badań Literackich PAN od 2022 roku (obecnie w drugiej kadencji) oraz przewodniczący Zgromadzenia Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN od 2026 roku. Absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, doktorat obronił w 2007 roku, poświęcając go eseistyce Jarosława Marka Rymkiewicza. Od tego samego roku związany jest z Instytutem Badań Literackich PAN, gdzie pracuje w Pracowni Literatury Romantyzmu.

Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół teorii pamięci kulturowej (memory studies), literatury romantyzmu oraz relacji między kulturą i ekonomią. Jest autorem i redaktorem licznych publikacji naukowych, w tym książek Ekonomia pamięci (2016), Medycyna (2018) oraz Hermeneuta i historia. Jarosław Marek Rymkiewicz w bakecie (2012). Kierował projektami badawczymi finansowanymi przez NCN, był ekspertem Komisji Europejskiej oraz aktywnie uczestniczy w kształtowaniu polityki naukowej i funkcjonowania instytutów PAN.

Jeżeli subwencja dla instytutów trwale nie wzrośnie – przynajmniej o ok. 250 mln, o czym Zgromadzenie Dyrektorów mówi od dłuższego czasu – ewaluacja będzie się w głównej mierze sprowadzać do etykietowania

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści