Latem na półkuli północnej nieodłącznymi towarzyszami wypoczynku są słońce, morze i… osy. Choć często budzą niepokój, mogą się okazać zaskakująco pożyteczne. Seirian Sumner, profesor ekologii behawioralnej z University College London, wyjaśnia, jak lepiej je zrozumieć i jak bezpiecznie dzielić z nimi stół
Wielu z nas nauczyło się bać os. Uchodzą za owady agresywne, które istnieją tylko po to, by zatruwać ludziom życie. Tymczasem, w obliczu postępującej utraty bioróżnorodności, musimy nauczyć się współistnieć ze wszystkimi organizmami – nawet tymi niechcianymi.
Osy pełnią ważne funkcje w ekosystemie jako zapylacze i drapieżniki owadów. Odrobina wiedzy o ich biologii może pomóc w spokojnym spożywaniu posiłków na świeżym powietrzu.
Kto siada do stołu i czego tam szuka?
Na piknikach najczęściej pojawiają się osa pospolita (Vespula vulgaris) oraz osa dachowa (Vespula germanica). Pojawiają się nagle i bez ostrzeżenia. Co wówczas robić? Po pierwsze nie ruszaj się – owad może cię uznać cię za zagrożenie
Do stołu przywiodły ją receptory węchowe, ale teraz, by zlokalizować jedzenie, wykorzystuje także wskazówki wzrokowe. Widzi więc ciebie i twoje otoczenie. Trzymaj usta zamknięte i oddychaj spokojnie – nadmiar dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu może być dla niej sygnałem obecności drapieżnika. Gwałtowne ruchy i krzyki przypominają jej naturalnych wrogów, takich jak borsuki, i mogą wywołać reakcję obronną.
Po drugie: Obserwuj, co je. To, co widzisz, to robotnica – samica zbierająca pokarm dla larw w gnieździe swojej matki. Próbka szynki? Łyżeczka dżemu? Łyk lemoniady? Uważna obserwacja jej preferencji pozwoli przewidzieć, co najlepiej jej „zaoferować”. Skoncentrowana na swojej misji, może nie zauważyć, że ją obserwujesz.
Po trzecie: złóż ofiarę z jedzenia. Nim się obejrzysz, osa odleci z kąskiem wędliny albo łykiem napoju. Jeśli poleci zygzakiem, to znak, że zapamiętuje drogę powrotną. Gdy już zorientuje się w terenie, będzie poruszać się szybciej. Podążając za nią, mógłbyś trafić do gniazda – lepiej jednak tego nie robić. Zamiast tego przygotuj dla niej „ofiarę” – porcję jedzenia identycznego z tym, co zabrała z twojego talerza, umieszczoną nieco dalej. Dzięki temu będziesz mógł jeść w spokoju.
Z czasem możesz przesuwać „ofiarę” coraz dalej. Ta metoda – znana jako „ofiara dla os” – działa na całym świecie: zarówno w badaniach terenowych, jak i w plenerowych restauracjach, które chcą ograniczyć obecność os.
Czy jedna osa przyciąga inne?
Na szczęście nie. Osy społeczne są słabymi rekruterkami – w przeciwieństwie do pszczół, które potrafią informować się wzajemnie o nowych źródłach pożywienia za pomocą tańca. Pożywienie os – owady czy padlina – jest rzadkie i pojawia się na krótko, więc masowe „zwoływanie” innych nie miałoby sensu.
To jednak nie znaczy, że kolejne osy się nie pojawią. Jeśli gniazdo znajduje się blisko, inne robotnice mogą przylecieć przypadkowo. Obecność kilku osobników zwiększa szansę na pojawienie się kolejnych, ale zbyt duże zagęszczenie często działa odstraszająco.
Dlaczego osy zmieniają dietę?
Być może słyszałeś, że pod koniec lata osy szaleją za cukrem. Ale dlaczego wcześniej wolą białko?
Wszystko zależy od rytmu życia kolonii. Larwy os są mięsożerne. Robotnice muszą wykarmić ich tysiące. Jeśli więc osa na twoim pikniku szuka szynki, to znaczy, że w jej gnieździe są głodne larwy. Takie zachowanie obserwuje się od początku do połowy lata – zwykle nie później niż w sierpniu.
Twoja przekąska wspomaga więc armię drobnych kontrolerów szkodników, które później zaczną polować na muchy, gąsienice, mszyce i pająki.
Co je dorosła osa?
Charakterystyczna „talia osy” – przewężenie między tułowiem a odwłokiem – pozwalała przodkom os zginać odwłok i paraliżować ofiary. U dorosłych robotnic ma jednak inną konsekwencję: mogą spożywać jedynie płyny.
Osa nie je mięsa, które przynosi. Jest jak kelnerka: podaje danie klientowi, ale sama go nie próbuje. W zamian larwy wydzielają odżywczy płyn, który stanowi główne źródło energii robotnic, uzupełniane nektarem z kwiatów.
Kiedy zmienia się menu?
Pod koniec lata większość larw już się przepoczwarczyła. Nie trzeba ich więc karmić, a robotnice nie otrzymują słodkich wydzielin. Muszą szukać cukru same – w kwiatach, ciastkach, dżemie i lemoniadzie.
Jeśli więc osa interesuje się głównie słodkościami, to znak, że jej kolonia dobiega końca. Choć pora roku to dobry wskaźnik preferencji smakowych os, wpływają na nie także inne czynniki: pogoda, dostępność pożywienia, konkurencja czy tempo wzrostu gniazda. Zmiana upodobań z „szynki” na „dżem” może wyglądać inaczej każdego roku.
Tekst został pierwotnie opublikowany na portalu The Conversation.
Źródło:
Seirian Sumner, What to do when wasps crash your picnic – a scientist’s guide to dining safely with these insects, The Conversation, 28 lipca 2025
https://theconversation.com/what-to-do-when-wasps-crash-your-picnic-a-scientists-guide-to-dining-safely-with-these-insects-261589
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Strażnicy nocy, czyli nietoperze w kulturze i naturze. Fakty zamiast mitów
Strażnicy nocy, czyli nietoperze w kulturze i naturze. Fakty zamiast mitów Przejdź do publikacji: Strażnicy nocy, czyli nietoperze w kulturze i naturze. Fakty zamiast mitów
Przejdź do publikacji: Co straszy w puszczy? Halloween w Instytucie Biologii Ssaków PAN
Co straszy w puszczy? Halloween w Instytucie Biologii Ssaków PAN Przejdź do publikacji: Co straszy w puszczy? Halloween w Instytucie Biologii Ssaków PAN
Przejdź do publikacji: Zrób portret żabie! PAN tworzy mapę bioróżnorodności