Populacje żyjące poza ulami – w dziuplach drzew, lasach i miastach – znikają szybciej, niż są w stanie się odtwarzać. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody wpisała je na listę gatunków zagrożonych na terenie Unii Europejskiej 

dr Arrigo Moro

Można by pomyśleć, że pszczoły miodne mają się świetnie – w końcu przemysł pszczelarski rośnie, a pszczelarze dobrze opiekują się swoimi ulami. Jednak nie wszystkie pszczoły miodne żyją w ulach. W całej Europie nadal istnieją dzikie kolonie, gniazdujące w dziuplach drzew i innych naturalnych schronieniach – tak jak czyniły to ich przodkinie przez miliony lat.

Teraz, po raz pierwszy, te dzikie populacje pszczół miodnych zostały oficjalnie zaklasyfikowane jako zagrożone na terenie Unii Europejskiej. Wynika to z najnowszej aktualizacji Czerwonej Listy IUCN, oficjalnej światowej bazy danych dotyczącej statusów ochrony gatunków.

Pszczoła miodna zachodnia ma długą historię. Ludzie hodują pszczoły od tysięcy lat – już starożytni Egipcjanie trzymali je w prymitywnych ulach. Jednak to współczesne pszczelarstwo, z przenośnymi ulami i komercyjnym zapylaniem, wywarło na gatunek największy wpływ. 

Pszczoła miodna kraińska (Apis mellifera carnica) – podgatunek pszczoły miodnej pochodzący ze Słowenii, dziś spotykany także w Austrii, na Węgrzech, w Rumunii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie oraz Serbii.
Fot. Richard Bartz / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.5

W rezultacie dziś pszczoła miodna zachodnia występuje w koloniach hodowlanych, utrzymywanych w ulach, oraz w koloniach dzikich, żyjących niezależnie od człowieka. Obie należą do tego samego gatunku – Apis mellifera – lecz ichperspektywy są skrajnie różne.

Kolonie hodowlane pszczół doświadczyły głośnych kryzysów od lat 2000., kiedy pszczelarze na całym świecie zaczęli dostrzegać alarmujące straty w ulach. Od tamtej pory naukowcy współpracują z pszczelarzami, by zbadać przyczyny tych zjawisk i ograniczyć śmiertelność rodzin pszczelich.

Z tego powodu cały gatunek bywa postrzegany jako zagrożony. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Owszem, kolonie hodowlane nadal ponoszą duże straty, ale otaczane są aktywną opieką ludzi i wspierane badaniami naukowymi. Tego samego nie można powiedzieć o pszczołach dzikich, które aż do niedawna były stosunkowo słabo zbadane, zwłaszcza w Europie.

Brak wiedzy na ten temat skłonił kilku europejskich badaczy do rozpoczęcia badań nad pszczołami żyjącymi na wolności. Takie kolonie udokumentowano już w Irlandii i Wielkiej Brytanii, w parkach narodowych Francji, lasach Niemiec, Szwajcarii i Polski, w całych Włoszech, a nawet w miastach, takich jak Belgrad w Serbii. Obecnie trwają badania, by ustalić, czy są to populacje zdolne do samodzielnego przetrwania, bez udziału człowieka.

Pszczoła miodna (Apis mellifera) na kwiecie ostrożenia polnego (Cirsium arvense), sfotografowana w okolicach Keili w północno-zachodniej Estonii, 20 lipca 2016 roku.
Fot. Ivar Leidus / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0


Śledzenie pszczół w całej Europie

Aby połączyć te niezależne projekty badawcze, w 2020 r. powołano globalną inicjatywę Honey Bee Watch. Jej cel: lepiej zrozumieć, jak pszczoły miodne żyją w warunkach naturalnych. W ramach tej koalicji stałem się częścią zespołu 14 naukowców i ekspertów, którzy współpracowali z Międzynarodową Unią Ochrony Przyrody (IUCN), by ponownie ocenić status ochrony dzikich populacji A. mellifera.
To była część monumentalnego przedsięwzięcia mającego na celu aktualizację Europejskiej Czerwonej Listy Pszczół, prowadzonego przez badaczy z Uniwersytetu w Mons w Belgii. Przeanalizowano w nim status ochrony niemal 2000 gatunków – wiele z nich po raz pierwszy.

W 2014 r. dzikie populacje A. mellifera w Europie sklasyfikowano jako „niedostatecznie zbadane” (data deficient) z powodu braku danych, które pozwoliłyby odpowiedzieć na pozornie proste pytanie: jeśli znajdziemy kolonię pszczół w dziupli drzewa, skąd wiemy, czy jest naprawdę dzika, czy może uciekła z pasieki?

Nowa definicja „dzikości”

W nowej ocenie przyjęto inne podejście. Pszczoły miodne nie są tak naprawdę udomowione – pszczelarze nigdy nie byli w stanie całkowicie zapobiec ich krzyżowaniu się z innymi koloniami, zarówno dzikimi, jak i hodowlanymi. Oznacza to, że różnice genetyczne między populacjami dzikimi a pasiecznymi często się zacierają.

Zamiast próbować wyznaczać granicę genetyczną, zaadaptowaliśmy definicję „dzikości” według IUCN, odnoszącą się do pszczół miodnych. Zgodnie z nią dzikie populacje pszczół spełniają dwa kryteria: żyją samodzielnie, bez zarządzania przez człowieka oraz utrzymują się niezależnie, bez konieczności uzupełniania liczebności przez nowe roje pochodzące z pasiek.

Użycie kryteriów ekologicznych zamiast genetycznych pozwoliło lepiej ocenić ich status ochronny.

Pszczoła miodna (Apis mellifera) na lawendzie wąskolistnej (Lavandula angustifolia), sfotografowana w Hamois w Belgii w 2006 roku.
Fot. Luc Viatour / Lucnix.be / CC BY-SA 3.0

Gatunek zagrożony w UE

Europa ma najniższą na świecie gęstość dziko żyjących kolonii, ponieważ pasieki wielokrotnie przewyższają ich liczebność. Co więcej – dzięki najnowszej analizie naszych współpracowników wiemy, że populacje dzikie nadal maleją.

Po zestawieniu tego z dowodami na utratę siedlisk, obecność inwazyjnych pasożytów, chorób oraz hybrydyzacji spowodowanej działalnością człowieka, obraz stał się jasny: dzikie pszczoły miodne są realnie zagrożone.

Dlatego ich status na Czerwonej Liście został zaktualizowany do kategorii „gatunek zagrożony na terenie Unii Europejskiej”. W szerszym ujęciu paneuropejskim nadal uznaje się je za „niedostatecznie zbadane”, z powodu braku danych z regionów takich jak Bałkany, kraje bałtyckie, Skandynawia i Europa Wschodnia.

Ochrona dzikich pszczół miodnych to nie tylko ratowanie ikonicznego gatunku – to zabezpieczanie bezpieczeństwa żywnościowego, bioróżnorodności i ekosystemów przyszłości. To właśnie populacje żyjące na wolności wykształciły naturalne mechanizmy odporności na pasożyty, choroby i ekstremalne warunki, które potrafią niszczyć ule pszczele. Stanowią one kluczowy rezerwuar genetyczny, mogący wzmocnić odporność zarówno pszczół dzikich, jak i hodowlanych w nadchodzących latach.

Nowa klasyfikacja jako gatunku zagrożonego to formalne uznanie, że dzikie pszczoły miodne są częścią rodzimej przyrody, wymagającą ochrony. Nie możemy już pozwolić sobie na to, by pozostały niebadane i niechronione.

Autor:  dr Arrigo Moro, Galway Honey Bee Research Center, Uniwersytet w Galway

Źródło: Wild honeybees now officially listed as endangered in the EU, The Conversation, https://theconversation.com/wild-honeybees-now-officially-listed-as-endangered-in-the-eu-267239 

Przejdź do treści