Żródło: Canva

Najbogatsi Europejczycy odpowiadają za nieproporcjonalną część emisji gazów cieplarnianych – wynika z najnowszego raportu organizacji Oxfam. W 2022 r. osoba należąca do 0,1 procent najzamożniejszych mieszkańców Unii odpowiadała za emisje 53 razy większe niż u przedstawiciela biedniejszej połowy Europejczyków

Przed szczytem klimatycznym COP30, który rozpocznie się 10 listopada w brazylijskim Belém, Academia publikuje cykl artykułów poświęconych wpływowi człowieka na środowisko i przyszłości naszej planety

Dane przygotowane przez Oxfam i Stockholm Environment Institute jasno pokazują wyraźny podział: najbogatsze 10 proc. Europejczyków wytwarza tyle samo CO₂, co dolna połowa społeczeństwa łącznie. Choć ogólne emisje w UE od 1990 r. spadły o około 21 proc., niemal całość tej redukcji pochodzi z działań mniej zamożnych obywateli. Dolna połowa mieszkańców ograniczyła swój ślad węglowy o 27 proc., a środkowe 40 proc. – o 23 proc. W tym samym czasie emisje najbogatszego 0,1 proc. wzrosły o 14 proc.

Według Oxfamu przeciętna osoba z europejskiego topu 0,1 proc. emituje w tydzień tyle dwutlenku węgla, ile mieszkaniec dolnej połowy społeczeństwa w ciągu roku. Różnica wynika nie tylko z poziomu konsumpcji, ale też z inwestycji – niemal 60 proc. majątku miliarderów lokowane jest w sektorach o wysokim wpływie na klimat, takich jak paliwa kopalne czy górnictwo. Emisje związane z portfelami inwestycyjnymi 308 najbogatszych miliarderów przekraczają roczne emisje 118 państw.

Czy sprawiedliwa redukcja emisji jest możliwa

Aby utrzymać globalne ocieplenie w granicach 1,5 st. C, wszyscy Europejczycy muszą ograniczyć emisje, jednak zakres wymaganych działań jest bardzo zróżnicowany. Oxfam szacuje, że do 2030 r. dolna połowa mieszkańców UE powinna zmniejszyć emisje o 50 proc., najbogatsze 10 proc. – o 90 proc., a w przypadku 0,1 proc. najzamożniejszych redukcja musiałaby wynieść aż 99 proc.

Raport wskazuje, że najbardziej oczywistym obszarem działania są tzw. emisje luksusowe – prywatne loty, superjachty czy floty dużych samochodów. To właśnie tam można wprowadzić ograniczenia szybko i skutecznie, bez uderzania w podstawowe potrzeby społeczne przytłaczającej większości Europejczyków.

Oxfam proponuje także rozwiązania fiskalne: podatek od nadzwyczajnych zysków, wyższe opodatkowanie majątku i dochodów najwyższych oraz daniny od najbardziej emisyjnych form konsumpcji, takich jak częste loty czy prywatne odrzutowce. Uzyskane w ten sposób środki mogłyby zostać przeznaczone na transformację energetyczną i walkę z ubóstwem energetycznym.

Europa odpowiada ponad proporcje

Oxfam przypomina, że Unia Europejska, której obywatele to zaledwie 6 proc. ludności świata, odpowiadała w latach 1990–2022 za 14 proc. globalnych emisji. Zdaniem autorów raportu, cele redukcyjne UE na lata 2035 i 2040 powinny być bardziej ambitne i obejmować mechanizmy ograniczające konsumpcję oraz inwestycje najbardziej zamożnych.

Organizacja podkreśla, że polityka klimatyczna i społeczna powinny być ze sobą ściśle powiązane. Transformacja energetyczna będzie skuteczna tylko wtedy, gdy największy ciężar zmian poniosą ci, którzy mają największy udział w emisjach – i największe możliwości finansowe, by je ograniczyć.

Źródła:
Oxfam International, Climate Plunder. How a powerful few Europeans are locking the world into a climate disaster, 29 października 2025;

Oxfam International, Europe’s Elite Emit More Carbon in a Week than Someone from the Bottom Half Does in a Year, 29 października 2025;

Stockholm Environment Institute, Emissions Inequality Dashboard.

Przejdź do treści