W trzecim odcinku cyklu „Nauka mojej młodości”, realizowanego wspólnie przez Polską Akademię Nauk i Radio Naukowe, opowiada o barwnej historii fizyki – tej wielkiej, światowej, i tej najbliższej, pisanej w laboratoriach Hożej, Pasteura i Dubnej

Profesor Andrzej Kajetan Wróblewski to nazwisko-legenda polskiej fizyki – jest badaczem hiperjąder, autorem podręczników i popularyzatorem wiedzy.

Z jego rozmowy z Karoliną Głowacką poznajemy świat, w którym teoria względności nie była jeszcze oczywistością, a wykład z fizyki mógł zaczynać się od… nauki obsługi suwmiarki. Dowiadujemy się, jak doszło do powstania przełomowego podręcznika fizyki, który „zaczynał od światła”, a nie od pomiaru masy, i dlaczego dziś jest zbyt trudny dla wielu studentów.

Światło zamiast suwmiarki

Wspomnienia profesora to także obraz zmagań z nieadekwatnymi programami nauczania w powojennej Polsce. „Fizyka cząstek elementarnych była na studiach przez godzinę tygodniowo” – wspomina Wróblewski. Po latach sam współtworzył podręcznik, który rewolucjonizował myślenie o fizyce i uczył poprzez najważniejsze zjawiska. „Jak się pozna właściwości światła, teoria względności staje się naturalną konsekwencją” – wyjaśnia.

Tę koncepcję profesor rozwijał nie tylko jako dydaktyk, ale również jako historyk nauki. Opowiada, jak fizyka w jego czasach stawała się coraz bardziej abstrakcyjna i matematyczna, co niekoniecznie szło w parze z intuicyjnym rozumieniem. „W fizyce nie chodzi tylko o rachunki. Trzeba najpierw zrozumieć, o co w ogóle pytamy” – przekonuje.

Giganci i anegdoty: Infeld, Danysz, Feynman

Z właściwą sobie erudycją i humorem profesor opowiada o postaciach, które współtworzyły polską i światową fizykę, od Leopolda Infelda i jego wpływu na odbudowę nauki po wojnie, przez Mariana Danysza, aż po Jerzego Pniewskiego, swojego mistrza, którego wspomnienia dziś udostępnia online.

„Pniewski był wzorem uczonego i człowieka” – podkreśla profesor. Pojawia się też Richard Feynman, który, jak opowiada Wróblewski, przysiadł się do niego niespodziewanie na śniadaniu z bagietką, mówiąc: „I’m Dick Feynman, may I join you?”

Szczególne miejsce w naukowej biografii profesora zajmuje udział w badaniach nad hiperjądrami – egzotycznymi układami jądrowymi, w których zamiast jednego z nukleonów (protonów lub neutronów) pojawia się hiperon zawierający kwark powabny. Taka struktura umożliwia testowanie granic modelu oddziaływań silnych i daje wgląd w warunki panujące wewnątrz gwiazd neutronowych. Badania te prowadzone były m.in. w Zjednoczonym Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej, z udziałem polskich fizyków.

Gdy fizyk tropi mity i pseudonaukę

Rozmowa to także osobista historia pasji do historii fizyki i potrzeby prostowania nieporozumień. „W książkach o fizyce roi się od błędów” – mówi prof. Wróblewski, przypominając, że Galileusz nie zrzucał kul z Krzywej Wieży w Pizie, a Newton był mściwym zawistnikiem, który próbował wymazać Roberta Hooke’a z historii.

Z podobną skrupulatnością prof. Wróblewski broni dobrego imienia prof. Andrzeja Trzcińskiego, matematyka i astronoma, który przez dwa stulecia uchodził niesłusznie za ignoranta – z winy wpływowego Jana Śniadeckiego. Obaj byli profesorami Uniwersytetu Wileńskiego. W 1807 r. Śniadecki, mimo wcześniejszej współpracy, doprowadził do usunięcia Trzcińskiego z uczelni, oskarżając go o niekompetencję. Opinia ta utrwaliła się w podręcznikach, choć, jak wykazał Wróblewski w tekście opublikowanym przez PAU, Trzciński był znakomitym dydaktykiem i autorem wartościowych prac. „To była osobista zawiść, a nie ocena naukowa. Takie rzeczy trzeba prostować, nawet po dwóch wiekach” – zaznacza.

O hiperjądrach, ciemnej materii i… Egipcjanach

W odcinku nie zabrakło również refleksji nad największymi odkryciami ostatnich dekad – od hiperjąder i kwarków powabnych po bozon Higgsa. „Ciemna materia? Nie jestem zwolennikiem. Może trzeba zmodyfikować teorię grawitacji?” – prowokuje profesor. Historyczne porównania pojawiają się nie tylko dla ilustracji. „Czy nie jesteśmy jak Egipcjanie, którzy wierzyli, że rzeka może płynąć tylko z południa na północ?” – pyta.

W wieku 92 lat profesor nie tylko spaceruje codziennie z żoną i jada ekspandowany owies, ale przede wszystkim pisze książki. „Mam już 180 stron wspomnień. To nie opowieści starszego pana, to dokument historii nauki” – mówi. A jego anegdoty, skrupulatność i humor czynią z tego odcinka niezwykły portret nie tylko fizyka, ale i epoki.

🎧 Posłuchaj odcinka: Radio Naukowe – Nauka mojej młodości #3: Andrzej Kajetan Wróblewski

📖 Wspomnienia prof. Jerzego Pniewskiego: Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, 1988

📘 Obrona dobrego imienia prof. Andrzeja Trzcińskiego: PKHN PAU 2006

Przejdź do treści