Wersja beta aplikacji

Czytasz artykuł w trybie offline

Ig Nobel dla Polaków za badania nad zapachem dzieci

Źródło: Canva

Aerodynamika wydmuchiwania nosa, próba stworzenia ścisłej definicji pocałunku i wykorzystanie aparatu gębowego komara jako dyszy w drukarce 3D – to tylko niektóre z badań nagrodzonych w tym roku Ig Noblem. Wśród laureatów znaleźli się także Polacy, którzy sprawdzali, jak rodzicom pachną ich dzieci 

Ig Noble przyznano w tym roku po raz 36. Nagrody trafiają do autorów badań, które mają najpierw rozśmieszyć, a potem skłonić do myślenia. Po 35 latach ceremonii organizowanych na Uniwersytecie Harvarda i MIT uroczystość po raz pierwszy przeniosła się do Europy. Laureaci odebrali nagrody w Zurychu z rąk noblistów Esther Duflo, Abhijita Banerjee, Michela Mayora i Tima Hunta.

Jedna z tegorocznych nagród trafiła do Polski. Ig Nobla w dziedzinie węchu otrzymali Agnieszka Sorokowska i Tomasz Frąckowiak z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Ilona Croy i Thomas Hummel. Nagrodzono ich za badanie zatytułowane „Babies Smell Wonderful to Their Parents, Teenagers Do Not (…)”, czyli „Niemowlęta pięknie pachną swoim rodzicom, nastolatki nie”.  Wynika z nich, że zapach najmłodszych dzieci za przyjemny lub bardzo przyjemny uznaje 93,7 proc. rodziców. Wśród dzieci po okresie dojrzewania odsetek ten spadał do 75,2 proc. Dla porównania zapach partnera lub partnerki za przyjemny lub bardzo przyjemny uznało 76,7 proc. badanych. Nie oznacza to więc, że zdaniem rodziców nastolatki pachną brzydko.

Pozostali nagrodzeni:

Biologia – dla brazylijskich i australijskich badaczy kierowanych przez João Miguela Alves-Nunesa, za badania, kiedy jadowite węże decydują się zaatakować człowieka. Nagrodzeni nukowcy wielokrotnie i ostrożnie nadeptywali na różne części ich ciała, zmieniając między innymi temperaturę otoczenia i porę dnia.

Fizyka – dla zespołu naukowców z Kanady, USA, Chin i Arabii Saudyjskiej pod kierunkiem Randy’ego Hurda za wykorzystanie mechaniki płynów do zaprojektowania pisuaru ograniczającego rozpryski. 

Ekonomia – dla Paula Piffa, Daniela Stancato, Stéphane’a Côté’a, Rodolfo Mendozy-Dentoa i Dacher Keltner, za zebranie dowodów na to, że ludzie z wyższych klas częściej podkradają cukierki dzieciom

Statuetka którą otrzymali laureaci IgNobli 2026. Fot: Eric Workman Improbable Research

Technologia – dla chińsko-kanadyjsko-amerykańsko-egipskiego zespołu badaczy pod kierunkiem Justina Pumy, którzy wykorzystali aparat gębowy martwego komara jako wyjątkowo cienką dyszę do druku 3D. 

Chemia – dla indyjsko – francusko – japońsko – amerykańskiego zespołu pod kierunkiem Sanchari Banerjee za badania nad bogatymi energetycznie białkami zawartymi w wydzielinie, którą żyworodny karaczan Diploptera punctata odżywia swoje potomstwo.

Biomechanika – dla Matildy Brindle, Catherine Talbot i Stuarta Westa, którzy próbowali stworzyć ścisłą definicję pocałunku pozwalającą porównywać takie zachowania u różnych gatunków, między innymi ludzi, ptaków, niedźwiedzi polarnych i mrówek. 

Medycyna – nagrodę przyznano pośmiertnie Tokujiemu Unno z Asahikawa Medical University w Japonii za badania nad aerodynamiką wydmuchiwania nosa.

Gleboznawstwo – dla Franza Bendera, Marcela van der Heijdena, Atlanta Bieri, and Pii Viviani, którz wykorzystał do badania jakości gleby bawełniane majtki.  Więcej o tym badaniu pisaliśmy tutaj. 

O tym, dlaczego zapach małego dziecka może być dla rodzica tak silnym bodźcem i jak wiele informacji odbieramy za pomocą węchu, rozmawiamy z prof. Agnieszką Sorokowską z Uniwersytetu Wrocławskiego, współautorką nagrodzonego badania.

Academia: Badania nagrodzone Ig Noblem mają bawić i skłaniać do myślenia. Co w waszym badaniu spełniało ten pierwszy warunek?

Prof. Agnieszka Sorokowska: Myślę, że uwagę zwraca już sam tytuł – nie brzmi jak typowy nagłówek pracy naukowej. Samo badanie było jednak całkiem poważne, miało charakter eksploracyjny i stanowiło dla nas wprowadzenie do szerszych badań nad zapachem ciała dzieci oraz jego rolą w tworzeniu więzi i relacjach rodzinnych.

I dlaczego zapach niemowlęcia jest tak przyjemny, przynajmniej według dla jego rodziców?

Jeżeli kontakt z dzieckiem jest dla rodzica przyjemny i daje mu “poczucie nagrody”, zachęca rodzica do przebywania z nim, przytulania, opieki. Zapach może być jednym z sygnałów, które ten mechanizm wzmacniają. W biologii i psychologii funkcjonuje pojęcie Kindchenschema, czyli zestawu “uroczych” cech dziecięcych. U gatunków wymagających opieki rodzicielskiej młode mają charakterystyczne cechy – duże oczy, okrągłą twarz czy proporcje sprawiające, że dzieci wydają nam się słodkie. Przyciągają one uwagę i zachęcają do opieki. Być może zapach jest kolejnym elementem tego zestawu.

Kiedy myślimy o zmysłach, węch zwykle stawiamy daleko za wzrokiem czy słuchem. 

Niesłusznie. Duża część moich badań dotyczy właśnie roli węchu w relacjach społecznych i zachowaniach związanych z żywieniem. Okazuje się, że ten zmysł wspomaga nas w bardzo wielu sytuacjach. Jest istotny chociażby przy wyborze partnera. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni zwracają uwagę na zapach drugiej osoby, nawet jeśli nie zawsze robią to świadomie.

Mówimy o perfumach?

Nie, o naturalnym zapachu ciała. Oczywiście perfumy, dezodoranty czy silnie pachnące kosmetyki również mają znaczenie. W jednym z naszych badań pokazaliśmy nawet, że można za ich pomocą częściowo maskować pewne cechy osobowości.

Możemy wyczuć osobowość człowieka?

Do pewnego stopnia. W naszych eksperymentach dzieliliśmy uczestników na „dawców” i „odbiorców” zapachu. Dawcy wypełniali kwestionariusze osobowości i dostarczali próbki naturalnego zapachu ciała. Odbiorcy dostawali je w słoikach i wyłącznie na tej podstawie próbowali ocenić cechy osoby, od której pochodziła próbka.

W przypadku niektórych cech badani dokonywali całkiem trafnych ocen – dotyczyło to między innymi ekstrawersji, neurotyzmu czy dominacji. Jak wspomniałam wcześniej, sprawdzaliśmy również, co się stanie, jeśli naturalny zapach zostanie zmodyfikowany kosmetykami. Okazało się, że niektóre informacje na swój temat można w ten sposób zamaskować, na przykład te związane z neurotyzmem, czyli skłonnością do lęku, niestabilności emocjonalnej i nerwowości. Dominację było znacznie trudniej ukryć.

Wygląda więc na to, że kiedy oceniamy nowo poznaną osobę, do informacji wzrokowych i słuchowych dołączamy również sygnały węchowe – nawet jeśli nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.

W późniejszych badaniach dawaliście próbki także rodzicom. Umieli poznać własne dzieci? 

Zarówno matki, jak i ojcowie potrafili ze stosunkowo dużą pewnością je wskazać. Zapach własnych dzieci podobał im się też bardziej niż zapach dzieci obcych. Mogliśmy również profilować uczestników genetycznie pod kątem obszarów genomu mających wpływ na zapach ciała. Dzięki temu mogliśmy porównać jak rodzice oceniali własne, biologiczne dzieci w porównaniu do dzieci mniej lub bardziej podobne do nich genetycznie. Mimo to własne dziecko było niemal zawsze oceniane najwyżej.

Czy wiemy, jak duże znaczenie ma węch dla samej więzi między rodzicem a dzieckiem?

Odpowiedź na to pytanie jest oczywiście złożona, ale mamy przykładowo interesujące dane dotyczące matek z całkowitą utratą węchu. Częściej niż kobiety z prawidłowo funkcjonującym węchem zgłaszały one problemy z przywiązaniem do dzieci, a także z relacjami partnerskimi. To oczywiście nie dowodzi prostego związku przyczynowego, ale jest kolejną wskazówką, że węch może mieć dla naszych relacji większe znaczenie, niż zwykle zakładamy.

Skąd u pani zainteresowanie czymś, co jednak pozostaje dość niszową dziedziną psychologii?

Zajmuję się tym obszarem już od pracy czasów magisterskiej. Jestem psycholożką i czasami śmiejemy się, że tematy, które wybieramy do badań, trochę mówią o nas samych. Ja zawsze bardzo mocno zwracałam uwagę na zapachy, naturalne stało się więc dla mnie pytanie, jak wpływają one na nasze funkcjonowanie i oceny innych ludzi. Jedną z moich ulubionych książek jest zresztą „Pachnidło” Patricka Süskinda. Nie zamierzam oczywiście podążać w badaniach drogą jej głównego bohatera, ale książka stawia fascynujące pytania o to, co czyni człowieka atrakcyjnym i jaką rolę może w tym odgrywać zapach.

A czy zapach może informować również o tym, co w danej chwili czujemy?

Tak, jest to kolejny obszar w którym zmysł węchu może mieć duże znaczenie. Bardzo interesujące badania prowadzi się nad zapachami emitowanymi przez ludzi w sytuacjach stresowych. Przykładowo, u uczestników eksperymentu wywołuje się określony stan emocjonalny, a następnie inne osoby wąchają pobrane od nich próbki. Okazuje się, że może dochodzić do swego rodzaju “zarażenia emocjonalnego”. Kiedy wąchamy próbkę pochodzącą od zestresowanej osoby, sami stajemy się bardziej napięci i wyczuleni na potencjalne zagrożenia. Z ewolucyjnego punktu widzenia ma to sens: jeśli ktoś obok mnie jest zestresowany, taka informacja może skłonić mnie do sprawdzenia, czy w otoczeniu nie ma czegoś, czego ja również powinienem się obawiać.

Naturalne zapachy ciała towarzyszyły naszemu gatunkowi przez całą jego ewolucję. Nawet jeśli we współczesnym świecie wydaje nam się, że nie zwracamy na nie większej uwagi, nadal mogą przekazywać nam istotne informacje.

Nad czym pracuje pani obecnie?

Jeden z większych projektów, w których obecnie uczestniczę, dotyczy karmienia piersią i możliwości wspomagania tego procesu za pomocą sygnałów węchowych. Badamy między innymi możliwość stworzenia substancji działających w tym kontekście zarówno na dziecko, jak i na matkę. Jest to dla mnie fascynujące, bo kiedy zaczynałam pracę naukową, możliwość uczestniczenia w dużych międzynarodowych zespołach prowadzących takie eksperymenty brzmiała niemal jak science fiction.

Na koniec wróćmy do Ig Nobla. Jak dowiedziała się pani o nagrodzie?

Dostałam wiadomość e-mail i kompletnie w nią nie uwierzyłam. Myślałam, że ktoś robi sobie ze mnie żarty – świat naukowy to środowisko, w którym zdarzają się różne psoty. Zaczęłam więc sprawdzać osobę, która do nas napisała, i kontaktować się z nią innymi kanałami. Wiadomość wydawała się prawdziwa, ale nawet kiedy zaczęłam korespondować z organizatorami wciąż miałam wątpliwości. W końcu Marc Abrahams, twórca Ig Nobli, zaproponował mi rozmowę przez WhatsApp z włączoną kamerą. Powiedział mniej więcej: „Sprawdź na YouTubie, jak wyglądam, a potem zobaczysz, że naprawdę jestem tą osobą”. Dopiero wtedy uwierzyłam.

Byłam naprawdę zaskoczona. Badania nad węchem pozostają dość niszową dziedziną i nie zawsze przyciągają uwagę tzw. “głównego nurtu” nauki. Może właśnie Ig Nobel sprawi, że więcej osób zacznie się zastanawiać, jak wiele informacji odbieramy za pomocą zmysłu, o którym czasem zapominamy.

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści