Jak i kiedy ludzie przeklinają? Najnowsze badanie pokazuje, że to zjawisko uniwersalne, choć występują znaczne różnice kulturowe i społeczne w użyciu wulgaryzmów

Zespół naukowców pod kierunkiem prof. Edwarda S. Hughesa z University of Central Lancashire zebrał dane z portalu Reddit, analizując wypowiedzi użytkowników z 36 krajów, by przyjrzeć się, kiedy, jak i po co przeklinamy. Analiza objęła 1,7 mld słów, z których 2,6 mln stanowiły wulgaryzmy. Oznacza to, że jedno na 650 słów publikowanych w tym medium to przekleństwo. Dla porównania: w tradycyjnych korpusach języka pisemnego, takich jak British National Corpus, to jeden na 2000 wyrazów.

Jak tłumaczą autorzy, różnica ta wynika nie tylko z nieformalnego charakteru internetu, ale i z faktu, że wulgaryzmy są „językiem emocji”, który w sieci znajduje szczególne ujście. „Przekleństwa pełnią wiele funkcji: mogą wzmacniać przekaz, wyrażać bliskość, a nawet służyć jako forma humoru czy sprzeciwu” – wyjaśnia prof. Hughes.

Fuck i jego 201 wersji

Wśród badanych słów najczęściej pojawiającym się był angielski czasownik „fuck” i jego pochodne. Co ciekawe, naukowcy zidentyfikowali aż 201 unikalnych form tego słowa, w tym tak nieoczywiste jak „fuckbucket”, „fuckery” czy „fuckwad”. To pokazuje, jak bardzo produktywne morfologicznie jest to przekleństwo.

„To nie tylko dowód na kreatywność językową użytkowników, ale i na to, że wulgaryzmy podlegają tym samym regułom słowotwórczym co inne wyrazy” – komentuje prof. Hughes.

Wulgaryzmy mogą przyjmować formy rzeczownikowe, przymiotnikowe, czasownikowe, a nawet pełnić funkcję partykuł wzmacniających wypowiedź (np. „fucking amazing”).

Autorzy badania podkreślają, że wulgaryzmy takie jak „fuck” mogą być stosowane zarówno pozytywnie, jak i negatywnie – wszystko zależy od kontekstu. Przekleństwo może wyrażać zachwyt („This is fucking great!”), jak i gniew („Fuck off!”).

Kto przeklina najwięcej i kiedy?

Zebrane dane pozwoliły także określić, kto i kiedy najczęściej sięga po wulgaryzmy. Najaktywniejszą grupą okazali się mężczyźni w wieku 18-24 lata, którzy przeklinają dwukrotnie częściej niż kobiety w tym samym wieku. Z wiekiem intensywność użycia przekleństw spada – zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.

Czas publikacji też ma znaczenie. Najwięcej wulgaryzmów pojawia się wieczorem i nocą, najmniej – rano. W weekendy natężenie przekleństw również rośnie, co może wskazywać na większą swobodę i rozluźnienie w czasie wolnym.

Analiza wykazała również istotne różnice kulturowe. W krajach o większym stopniu swobody słowa, takich jak USA, Kanada czy Wielka Brytania, intensywność użycia przekleństw była wyższa niż w krajach konserwatywnych lub o silnej cenzurze internetu.

Choć badanie dotyczyło głównie przekleństw, jego wyniki mogą mieć także zastosowania praktyczne – m.in. w detekcji mowy nienawiści, analizie emocji w mediach społecznościowych czy psycholingwistyce. Wulgaryzmy bywają bowiem sygnałem emocjonalnego napięcia, agresji, a czasem także wsparcia grupowego.

„Zrozumienie, jak ludzie używają języka, zwłaszcza w nieformalnych kontekstach, jest kluczowe dla projektowania bardziej inkluzywnych systemów komunikacji” – zauważa proc. Hughes. Naukowcy podkreślają, że przekleństwa to nie zawsze zło. W kontekstach intymnych lub humorystycznych mogą wzmacniać więź, a czasem stanowią formę wyrażania bezsilności lub żartu.

Źródło:
Edward S. Hughes, „201 ways to say fuck: what 1.7 billion words of online text shows about how the world swears”, The Conversation, 10 czerwca 2025, https://theconversation.com/201-ways-to-say-fuck-what-1-7-billion-words-of-online-text-shows-about-how-the-world-swears-257815

Przejdź do treści