Lararium w **Domu Wettiuszów** w Pompejach, ozdobione malowidłami przedstawiającymi **Lary** – opiekuńcze bóstwa domowe – oraz **Geniusza**, ducha opiekuna domu i rodziny. Fot. **J. Eber**.

Nie przez freski ani literaturę, ale przez popiół. Dwie niewielkie kadzielnice z Pompejów i pobliskiego Boscoreale pozwoliły zajrzeć do świata rzymskich domowych rytuałów z niezwykłą dokładnością 

Kiedy w 79 roku naszej ery Wezuwiusz zasypał Pompeje i okolicę popiołem, zatrzymał nie tylko życie miasta, ale też utrwalił jego najdrobniejsze ślady. Wśród nich znalazły się resztki spalonego materiału zachowane w dwóch terakotowych naczyniach, które przez dekady leżały w muzealnych zbiorach.

Dopiero teraz naukowcy postanowili sprawdzić, co właściwie w nich palano. Wyniki opublikowane w czasopiśmie Antiquity pokazują, że te niepozorne naczynia mogą powiedzieć bardzo dużo o tym, jak wyglądały codzienne praktyki religijne mieszkańców rzymskich domów.

Obie kadzielnice znaleziono w miejscach związanych z życiem prywatnym. Jedną odkryto w dawnym domu mieszkalnym przerobionym na gospodę. Drugą znaleziono w domowym sanktuarium willi rustica w Boscoreale, niedaleko Pompejów.

To ważne, bo nie chodzi tu o wielkie świątynie ani publiczne ceremonie, tylko o rytuały odprawiane w domu: przy niewielkich ołtarzykach przed wizerunkami opiekuńczych bóstw.

Domowe lararium w Casa del Larario del Sarno w Pompejach, z figurkami Larów – opiekuńczych bóstw domowego ogniska – oraz lampką i kadzielnicą. Fot. Archivio Fotografico del Parco Archeologico di Pompei (inv. D964).

Co zostało w popiele

Badacze przyjrzeli się pozostałościom przy użyciu kilku metod jednocześnie. Szukali mikroskopijnych śladów spalonych roślin, analizowali skład chemiczny osadu i sprawdzali, jakie substancje mogły się zachować mimo upływu niemal dwóch tysięcy lat.

Pierwszy wniosek jest dość prosty: w obu kadzielnicach palano materiał drzewny. Analiza mikroskopijnych struktur roślinnych sugeruje także obecność konkretnych gatunków. Wśród najbardziej prawdopodobnych kandydatów są dąb, wawrzyn i rośliny dające owoce pestkowe. To wskazuje, że do rytuałów wykorzystywano nie tylko opał, ale też rośliny mające znaczenie symboliczne albo praktyczne.

Najciekawsze wyniki przyniosła jednak analiza kadzielnicy  znalezionej w Boscoreale. To właśnie tam odkryto ślady żywicy z rodziny osoczynowatych, najpewniej pochodzącej z rodzaju Canarium, znanej jako elemi. To aromatyczna substancja, której nie pozyskiwano lokalnie. Musiała przybyć z daleka, prawdopodobnie z Azji albo z Afryki subsaharyjskiej.

To pierwszy archeologiczny ślad takiej importowanej żywicy znaleziony w pompejańskim kulcie domowym. 

Kadzielnica nr 2 z Pompejów (PAP inv. 40196). Fot. J. Eber.

Domowy rytuał, handel i pamięć o zmarłych

W tej samej próbce naukowcy znaleźli też ślady związków chemicznych, które mogą wskazywać na obecność wina albo czegoś powstałego z winogron. Autorzy badania są tu ostrożni, bo nie da się całkowicie wykluczyć późniejszego zanieczyszczenia, ale taki trop dobrze pasuje do tego, co wiadomo ze źródeł pisanych.

Rzymscy autorzy wielokrotnie wspominali, że w domowych rytuałach składano ofiary z kadzidła, wina, owoców, kwiatów czy ziarna. Problem polega na tym, że teksty mówią, co powinno się robić albo co robiono według autorów. Archeologia bardzo rzadko pozwala sprawdzić, co rzeczywiście trafiło do ognia. Tutaj po raz pierwszy da się to pokazać tak konkretnie.

Interesujące jest też to, że dekoracje jednej z kadzielnic mogą przedstawiać zmarłe kobiety czczone po śmierci. To sugeruje, że dym unoszący się z takich naczyń mógł być związany nie tylko z kultem domowych bóstw, ale też z pamięcią o zmarłych członkach rodziny.

Źródło:
Johannes Eber i in., Ashes from Pompeii: incense burners, residue analyses and domestic cult practices, „Antiquity”, 2026, DOI: 10.15184/aqy.2026.10320

Przejdź do treści