Sakkara, 1977 rok, fot. Z. Kość, ze zbiorów CAŚ UW (źródło: Embarras de Richesse – Przywołując wspomnienia Karol Myśliwiec, IKŚiO PAN, Warszawa 2024)

Feeria barw wprawiła w osłupienie archeologów wchodzących do kaplicy grobowej. Płaskorzeźby lśniły, jakby artysta dopiero odłożył pędzel. To odkrycie prof. Karola Myśliwca, porównywane czasem do znalezienia grobu Tutanchamona, zmieniło spojrzenie na największą nekropolę Egiptu

„Jeśli pan nie ma za dużo czasu i pieniędzy, niech pan tam nie kopie. Może tam być co najwyżej starożytny śmietnik i jakiś kamieniołom” – usłyszał prof. Myśliwiec od największego znawcy w dziedzinie archeologii nekropolii faraońskiej w Sakkarze prof. Jeana-Philippe’a Lauera. 

Polski badacz upatrzył sobie, jak się zdawało, pustą przestrzeń położoną na zachód od najstarszej piramidy egipskiej, należącej do faraona Dżesera na słynnej starożytnej nekropolii w Sakkarze. Zgodnie z egipskimi wierzeniami zachód był „domeną zmarłych”. Było zatem możliwe, że to właśnie tam znajduje się nieodkryta nekropola. 

Spektakularny grobowiec

Był 1987 r. Najpierw do akcji wkroczył archeolog i geofizyk, Tomasz Herbich. Po przejściu sporego obszaru na zachód od piramidy Dżesera ze sprzętem geofizycznym wskazał trzy miejsca z anomaliami. Oznaczało to, że pod piaskiem znajdują się dawne konstrukcje. Największa z anomalii znajdowała się – jak się okazało w czasie późniejszych wykopalisk w 1997 r. – przy wejściu do wykutej w skale kaplicy grobowej. Była przykryta gruzem z cegieł mułowych bogatych w związki żelaza, które mają silne właściwości magnetyczne, wykrywane przez aparaturę geofizyczną.

To odkrycie okazało się sensacją archeologiczną na skalę światową. Polscy badacze odkryli grobowiec należący do Merefnebefa, który był dostojnikiem żyjącym na przełomie V i VI dynastii, czyli około 2300 roku p.n.e. Polichromie zdobiące jego kaplicę grobową należą do jednych z najlepiej zachowanych w Sakkarze. Merefnebef pod koniec życia piastował urząd wezyra, co czyniło go najważniejszą osobą w państwie po faraonie – odpowiednikiem dzisiejszego premiera. A ten konkretny urzędnik do momentu odkopania grobowca nie był znany nauce. Szczególnie imponująca była jego droga kariery – Merefnebef rozpoczął ją jako skromny dworzanin, asystujący władcy w porannej toalecie.

Sakkara, wizyta Z. Hawassa, 2005 rok, fot. J. Dąbrowski, ze zbiorów Działu Dokumentacji Naukowej IKŚiO PAN (źródło: Embarras de Richesse – Przywołując wspomnienia Karol Myśliwiec, IKŚiO PAN, Warszawa 2024)

Praca zespołowa 

Wielu osobom archeolog kojarzy się z naukowcem ze szpachelką i pędzelkiem w ręku. Ten obraz w ostatnich dekadach uległ zmianie. W Sakkarze prof. Myśliwiec nigdy nie był sam. Stworzył prężnie działający zespół ekspertów różnych specjalności, a sposób jego działania stał się wzorem dla innych misji badawczych. 

Na przykład konieczne było zatroszczenie się o polichromię na kruchych, ale pięknie zdobionych reliefach kaplicy grobowej Merefnebefa. „Można by sądzić, że malarz właśnie odszedł od ściany” – tak ją opisywał prof. Myśliwiec. Wieloletnią „terapią” dekoracji ściennych kierował konserwator Zbigniew Godziejewski. Kluczowe było wzmocnienia podłoża skalnego.

Na zachód od piramidy Dżesera odkryto jednak zdecydowanie więcej niż tylko grobowiec nieznanego wezyra. Misja prof. Myśliwca natknęła się na ślady po aktywności ludzkiej od czasów pierwszych egipskich dynastii (zapewne relikty grobowców wielmożów) po olbrzymią nekropolę z czasów ptolemejskich (III-I w. p.n.e.), a nawet, być może, pojedyncze pochówki z okresu rzymskiego. Mówimy zatem o rozpiętości chronologicznej odkryć sięgającej kilku tysiącleci i urozmaiconych kategoriach znalezisk.

W badanych warstwach zalegały tysiące naczyń ceramicznych z różnych okresów. Prof. Myśliwiec stwierdził, że dzięki analizom ceramolożki prof. Teodozji Rzeuskiej, stały się one „źródłem historycznym pierwszorzędnej jakości”, dorównując napisom hieroglificznym z grobowców. Ale w zespole byli też specjaliści w dziedzinie antropologii fizycznej, paleozoologii czy paleobotaniki.

Zmiany klimatu na polskiej koncesji

Badania archeologiczne wiążą się nie tylko z odkrywaniem prastarych grobowców, ale także poznawaniem procesów dziejowych. Przed rozpoczęciem projektu w Sakkarze było wiadomo, że koniec epoki Starego Państwa (ok. 4200 lat temu), w czasie której wznoszono piramidy, był związany ze zmianami klimatu.

Zespół kierowany przez prof. Myśliwca przyjrzał się temu epizodowi w dziejach cywilizacji faraonów z perspektywy nekropolii. Polscy naukowcy udowodnili, że w północnym Egipcie występowały gwałtowne, niszczycielskie ulewy i powodzie błotne. – Badana przez nas nekropola tonęła wówczas w zwałach błota i gruzu. Zniszczeniu ulegały stare grobowce, jak i te ledwie zbudowane – opowiadał prof. Fabian Welc, jeden z geoarcheologów odpowiedzialnych za badania. Takie „mokre epizody” pod koniec Starego Państwa były znacznie intensywniejsze i częstsze, niż wcześniej sądzono. Potem, około 2100-2000 lat p.n.e., nastąpiło gwałtowne osuszenie.

Nowością z tych badań było to, że to nie tylko susza przyczyniła się do końca epoki Starego Państwa, ale przeplatanie się jej z katastrofalnymi ulewami. Taka karuzela klimatyczna doprowadziła do głodu, upadku systemu redystrybucji dóbr i ostatecznego załamania się autorytetu faraona. Wnioski były możliwe dzięki multidyscyplinarnemu podejściu, łączącemu archeologię z geologią i naukami o ziemi.

Z dala od fleszy

Choć wielu spodziewałoby się, że za swój największy sukces prof. Myśliwiec uzna sensacyjne odkrycie grobowca wezyra Merefnebefa, on sam za najważniejsze osiągnięcie badawcze uważa wykopaliska w Tell Atrib w Delcie Nilu, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Kairu. Inni archeolodzy przez lata omijali te podmokłe rejony, wybierając bardziej prestiżowy Górny Egipt.

Na to stanowisko archeologiczne prof. Myśliwiec został skierowany w 1985 r. przez Egipską Służbę Starożytności. Miał przeprowadzić wykopaliska ratownicze w miejscu, w którym planowano wzniesienie bloków mieszkalnych. I nic nie zapowiadało sukcesu. Nic nawet nie wskazywało, że te wykopaliska w ogóle się rozpoczną. 

„Nie zostaliśmy przywitani fanfarami. Bank, który czuł się właścicielem terenu, postanowił uniemożliwić poruszanie się po nim. Zarzucił cały obszar wyrzuconymi sprzętami z jakiegoś budynku bankowego. Była masa sedesów, szuflady, połamane biurka. Nie było mowy o rozpoczęciu jakichkolwiek prac naukowych” – wspomina prof. Myśliwiec niezbyt udany początek wykopalisk w Tell Atrib.

Dzięki sztuce dyplomacji archeologa w końcu udało się rozpocząć badania. „Zarówno prospekcja geofizyczna, jak i pierwsze sondaże wykonane w kilku punktach terenu uzmysłowiły nam, że warstwy archeologiczne zawierają tu artefakty i pozostałości monumentalnych budowli z okresów: ptolemejskiego, rzymskiego i bizantyńskiego, czyli reprezentują ponad tysiąc lat historii starożytnej” – nie krył zadowolenia prof. Myśliwiec. To były pierwsze badania geofizyczne w polskim projekcie badawczym w Egipcie.

Jak przyznał prof. Myśliwiec, użycie tej nieinwazyjnej metody to ogromna oszczędność czasu i środków, bo można precyzyjnie wybrać miejsce wykopalisk i uniknąć kopania w jałowym terenie.

Zmiany w Luwrze pod wpływem polskich badań

W Tell Atrib prof. Myśliwiec dokonał przełomu w ustaleniu chronologii okresu ptolemejskiego (305-30 lat p.n.e.). Odkryte figurki i inne artefakty znajdowały się w niezakłóconych warstwach archeologicznych bogatych w monety i inskrypcje, co umożliwiło określenie ich wieku z precyzją kilku dekad.

„Podobne znaleziska przechowywane w muzeach na całym świecie były wcześniej datowane na podstawie stylu, z dokładnością do 500-600 lat. Dopiero zdałem sobie sprawę ze znaczenia tego odkrycia, gdy zostałem zaproszony do wygłoszenia wykładów w różnych muzeach europejskich, Luwrze i British Museum, gdzie podpisy pod niektórymi eksponatami zostały zmienione natychmiast po moim wykładzie” – powiedział prof. Myśliwiec w jednym z wywiadów.

Naukowa „trójpolówka”

Odkrycia naukowe nie istnieją, dopóki nie ukaże się publikacje na ich temat. Prof. Myśliwiec nie tracił czasu. Pierwsza część cyklu monumentalnych monografii na temat spektakularnych znalezisk w Sakkarze ukazała się po zaledwie siedmiu latach, a kolejne cztery części poświęcone m.in. późniejszym nekropolom, regularnie aż do 2013 r. Taka skuteczność jest imponująca, bo wielu archeologów uwielbia kopać, ale z przygotowywaniem monografii bywało i bywa różnie.

Prof. Tomasz Mikocki powiedział kiedyś, że prof. Myśliwiec „to chyba jedyny człowiek z naszego środowiska, który opublikował tyle książek i artykułów, że nie jest w stanie sam tego udźwignąć”. Jak to robił? Egiptolog powiedział żartobliwie, że uprawiał „trójpolówkę”.

Prof. Myśliwiec nigdy nie obawiał się współpracy z ekspertami wielu specjalności, co zaprocentowało nie tylko spektakularnymi odkryciami, ale też szerszym ustaleniom na temat dziejów starożytnego Egiptu. Jego główne miejsca prac polowych były „białymi plamami” na mapie archeologii Egiptu. Okazały się jednak bardzo bogatymi w znaleziska.

Ktoś kiedyś określił go mianem nie „Myśliwca”, ale „Bombowca” ze względu na umiejętność przedzierania się przez skomplikowaną egipską strukturę administracyjno-naukową. Docenia go nawet słynny egiptolog i były minister starożytności Egiptu dr Zahi Hawass, szczególnie za pomoc w przyznaniu dla egipskich archeologów stypendiów w Polsce. „Głęboko wierzę, że imię Karola zostanie zapisane złotymi zgłoskami w historii egiptologii dzięki jego wykopaliskom i odkryciom” – podkreślił dr Hawass.

Prof. Karol Myśliwiec (ur. 1943) jest związany z Polską Akademią Nauk od 1980 r., kiedy rozpoczął pracę w Zakładzie Archeologii Śródziemnomorskiej PAN. W latach 1982–2010 pełnił funkcję dyrektora tego Zakładu. Od 2011 r. do 2015 r. był dyrektorem Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN. W 2004 r. został członkiem korespondentem, a w 2013 członkiem rzeczywistym PAN. W 2005 r. otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (określaną czasem „polskim Noblem”) za monografię na temat grobowca Merefnebefa

Najważniejsze źródła:

Herbich T., Archaeological geophysics in Egypt: the Polish contribution, w: Archaeologia Polona, vol. 41:2003

Myśliwiec Karol, W cieniu Dżesera, Warszawa-Toruń 2016

Radtke K. J., Ejsmond W. (red.), Embarras de Richesse. Przywołując wspomnienia, Warszawa 2024

Zawadzka A., Kossobudzki P., Rider of the Lost World. Interview with Professor Karol Myśliwiec, w: ACADEMIA nr 1 (9), s. 40-43, Warszawa 2006

Szymon Zdziebłowski

National Geographic Polska

Szymon Zdziebłowski, dziennikarz naukowy i podróżniczy, redaktor i wydawca w serwisie internetowym National Geographic Polska. Z wykształcenia archeolog śródziemnomorski i PR-owiec. Jako reporter przez wiele lat pracował w Polskiej Agencji Prasowej i w Serwisie Nauka w Polsce PAP. Pisze i przygotowuje wideopodcasty np. w cyklu „Wszystkie Tajemnice Słowian”. Opublikował m.in. książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i przewodnik po Egipcie „Egipt. Oazy w cieniu piramid”.

Polska Akademia Nauk to blisko 70 instytutów rozsianych po całym kraju, sieć komitetów oraz członkowie krajowi i zagraniczni, zajmujący się bardzo różnymi dziedzinami, od fizyki cząstek elementarnych, przez historię, archeologię i badania społeczne, po biologię molekularną. W przestrzeni publicznej pojawiają się wyniki ich badań i raporty. Rzadziej mówi się o nich samych, choć to właśnie oni są najważniejsi.

Członkowie PAN, których prace zmieniały całe gałęzie gospodarki i rozsławiały Polskę na świecie, często zaczynali w warunkach dalekich od idealnych – w czasach niekończących się niedoborów i ograniczonych kontaktów międzynarodowych. Ich kariery to nie tylko sukcesy, lecz także momenty zwątpienia, konflikty i odważne decyzje. 

W cyklu „Mistrzowie PAN” opowiadamy ich historie. Nie będzie to kronika działalności instytucji ani przegląd biogramów. To opowieści o wybitnych uczonych PAN – ludziach, którzy stali się architektami zmian wpływających na rozwój Polski.

Przejdź do treści