Mistrzowie PAN. Rewolucje profesora Pieniążka
prof. Szczepan Pieniążek
zdjęcie ze zbiorów Archiwum Instytutu Ogrodnictwa – PIB w Skierniewicach
Od zacofania po status globalnego mocarstwa – polskie sadownictwo przeszło w ciągu półwiecza niewiarygodną przemianę. Jej głównym architektem był badacz PAN prof. Szczepan Pieniążek. To dzięki niemu Polska jest dziś jednym z największych na świecie eksporterów jabłek
„Wiatr rzucał statkiem, okręt trzeszczał, zdawało się, że za chwilę rozpadnie się na części. Huragan przeszedł jednak na północ, wymęczeni dojrzeliśmy brzegi Ameryki. Witała nas Statua Wolności. Na horyzoncie ukazała się niezwykła panorama drapaczy chmur największego miasta Ameryki” – pisał we wspomnieniach Szczepan Pieniążek.
W 1938 r. był świeżo upieczonym magistrem botaniki. Stypendium, które otrzymał z Funduszu Kultury Narodowej na studia doktoranckie w USA, na zawsze odmieniło jego życie i losy polskiego sadownictwa.
Plan: jabłka tanie jak chleb
Wychował się w domu, gdzie od północy przylegał stary sad. Jabłonie intrygowały go od pory kwitnienia aż do zbiorów. „Jabłko było owocem, jeśli nie zakazanym, to pożądanym. Wiejska kawalerka, a także gromadki młodych chłopców, robiła nocne wypady do dworskich i księżych sadów, lub sadów zamożniejszych gospodarzy” – opisywał we wspomnieniach.
Jabłka były wówczas drogie i słabo dostępne. W latach 30. XX w. ich produkcja była niska i wahała się w zależności od roku. Na przykład w 1934 r. zebrano 264 tys. ton jabłek, a w 1937 r. – 692 tys. Po wojnie sytuacja wyglądała podobnie. Wynikało to z faktu, iż pod jabłoniami wypasano bydło lub uprawiano zboża i ziemniaki. Drzewa musiały konkurować o składniki odżywcze z gleby. Jednocześnie jabłonie miały wysokie i rozłożyste korony, dlatego sadownicy mieli problemy z ich pielęgnacją, a takie drzewa owocowały co dwa lata. Wówczas wielu plantatorów uważało to za zjawisko naturalne, wręcz „dane przez Boga”. Wierzono, że drzewo po roku intensywnego wysiłku musi po prostu „odpocząć”.
Na drodze do zwiększenia produkcji stała też różnorodność odmian jabłoni. W polskich sadach uprawiano ich setki, podczas gdy w handlu na masową skalę liczy się standaryzacja towaru. Poza tym sadzono też wiele drzew, które nie radziły sobie z polskim klimatem i wymarzały podczas surowych zim.

Na Uniwersytecie Cornella Szczepan Pieniążek napisał doktorat na temat przechowywania jabłek w chłodni. Gdy po wojnie wrócił z USA do Polski, głowę miał pełną pomysłów i jeden cel: by jabłka w Polsce – na wzór amerykański – stały się „tak tanie, jak chleb” i przestały być towarem luksusowym. Chciał też, by kraj po okresie wyniszczającej wojny zarabiał na eksporcie tych owoców.
Operacja: więcej jabłek
Od końca lat 60. polskie sady zaczęły przechodzić pod wpływem prof. Pieniążka znaczące zmiany. Z inicjatywy jego i jego uczniów wymieniono drzewa wysokopienne na niskopienne, co umożliwiło ich łatwiejszą pielęgnację. Naukowiec „zmusił” je też do owocowania co roku. Zastosował zabieg polegający na opryskiwaniu ich specjalną substancją chemiczną. Preparat powodował opadnięcie części młodych, niedojrzałych owoców. Dzięki temu drzewo nie było nadmiernie obciążone ich produkcją i zachowywało energię na urodzenie owoców w kolejnym roku.
Prof. Pieniążek ograniczył także liczbę uprawianych gatunków do kilku odmian najbardziej wartościowych handlowo i odpornych na mróz. Wśród najpopularniejszych jabłek znalazły się tak często spotykane dziś w sklepach amerykańskie Cortland i Lobo oraz odmiany powstałe w kierowanym przez profesora Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach – Alwa czy Ligol.
Naukowiec wprowadził też chłodnie z kontrolowaną atmosferą. W przeciwieństwie do zwykłych piwnic czy prymitywnych przechowalni pomieszczenia te składały się ze szczelnych komór, w których można było regulować nie tylko temperaturę, ale i skład chemiczny powietrza. Zwiększając stężenie dwutlenku węgla, jabłka niemal całkowicie przestawały „oddychać” i dojrzewać. A to hamowało ich starzenie się i stało się kluczem do wydłużenia okresu sprzedaży z kilku miesięcy do nawet roku. Bardzo zbliżony sposób przechowywania jabłek stosowany jest obecnie.
Sieć szkół i uczniów
Dzięki kontaktom profesora na staże i praktyki do renomowanych amerykańskich uczelni i farm wyjechało blisko 1,3 tys. młodych polskich naukowców i sadowników. Stało się to możliwe dzięki „Fundacji Skierniewickiej” – tak żartobliwie nazywano w Polsce Polsko-Amerykańską Wymianę Rolniczą, którą profesor prowadził we współpracy z amerykańskim Kościołem Braci. A dlaczego „skierniewicka”? Pieniążek był współtwórcą i wieloletnim dyrektorem (1951–1984) Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach.
Należy jednak podkreślić, że możliwość wyjazdu polskich naukowców do USA nie doczekała się sformalizowania ze strony polskiej. Prof. Pieniążek otrzymał tylko upoważnienie do jej prowadzenia, ale była to jego własna inicjatywa, w której ważną rolę odegrał Departament Stanu. Taka inicjatywa, w swojej idei, wygląda trochę jak dzisiejsze skodyfikowane programy międzynarodowej wymiany akademickiej.
Po powrocie do kraju ze stypendium eksperci promowali nowe metody sadownictwa za pośrednictwem zakładów doświadczalnych, w których obejmowali kierownictwo.

We wspomnieniach osób, które zetknęły się z prof. Pieniążkiem, powtarza się stwierdzenie, że potrafił sobie zjednywać ludzi. Był znany z niezwykłego daru opowiadania historii, którymi potrafił przełamać lody. Zaskakiwał też poczuciem humoru i optymizmem. Oto jeden z przykładów: gdy spanikowany dyrektor ośrodka, w którym prof. Pieniążek gościł, zauważył kradzież drzewek, profesor odparł: „To bardzo dobrze… Bo to znaczy, że wzrasta zainteresowanie wiśniami”.
Jabłkowe imperium
Do rewolucji za sprawą prof. Pieniążka doszło w latach 60. i 70. Produkcja jabłek wzrosła wówczas do około 1,2 mln ton rocznie. Od 2013 r. zbiory jabłek regularnie przekraczają 3 mln ton, a w ubiegłym roku wyniosły aż 3,8 mln ton. Współcześni sadownicy nie tylko kontynuują wizję prof. Pieniążka, ale poszli w kierunku „miniaturyzacji” drzew znacznie dalej, niż zakładały jego pierwotne plany. Teraz jabłonie są jeszcze bardziej gęsto sadzone i niższe.
Obecnie Polska zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem produkcji jabłek oraz czwarte na świecie tuż za takimi potęgami gospodarczymi jak Chiny, Turcja i USA.
Prof. Szczepan Pieniążek (1913–2008) związany był z Polską Akademią Nauk od początku jej działalności. W 1952 r. został członkiem-korespondentem, a w 1964 r. – członkiem rzeczywistym. W ramach PAN pełnił funkcje sekretarza Wydziału Nauk Rolniczych i Leśnych (1966–1971) oraz wiceprezesa Akademii (1975–1980). W 1951 r. został pierwszym dyrektorem nowo powstałego Instytutu Sadownictwa i pełnił tę funkcję do przejścia na emeryturę w 1984 r. Był kluczową postacią przy tworzeniu Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie. Napisał 11-krotnie wydawany podręcznik „Sadownictwo”, około 100 prac naukowych i kilkadziesiąt książek lub broszur popularyzujących wiedzę sadowniczą.
—————–
- aktualności
- Nauki biologiczne i rolnicze
- Nauki humanistyczne i społeczne
- Polska Akademia Nauk
- popularyzacja
Polska Akademia Nauk to blisko 70 instytutów rozsianych po całym kraju, sieć komitetów oraz członkowie krajowi i zagraniczni, zajmujący się bardzo różnymi dziedzinami, od fizyki cząstek elementarnych, przez historię, archeologię i badania społeczne, po biologię molekularną. W przestrzeni publicznej pojawiają się wyniki ich badań i raporty. Rzadziej mówi się o nich samych, choć to właśnie oni są najważniejsi.
Członkowie PAN, których prace zmieniały całe gałęzie gospodarki i rozsławiały Polskę na świecie, często zaczynali w warunkach dalekich od idealnych – w czasach niekończących się niedoborów i ograniczonych kontaktów międzynarodowych. Ich kariery to nie tylko sukcesy, lecz także momenty zwątpienia, konflikty i odważne decyzje.
W cyklu „Mistrzowie PAN” opowiadamy ich historie. Nie będzie to kronika działalności instytucji ani przegląd biogramów. To opowieści o wybitnych uczonych PAN – ludziach, którzy stali się architektami zmian wpływających na rozwój Polski.
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: „Cukier brzozowy” - ile jest prawdy w micie o zdrowym słodziku?
„Cukier brzozowy” – ile jest prawdy w micie o zdrowym słodziku? Przejdź do publikacji: „Cukier brzozowy” - ile jest prawdy w micie o zdrowym słodziku?
Przejdź do publikacji: „Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd
„Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd Przejdź do publikacji: „Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd
Przejdź do publikacji: „Gra o tron” mikroświata, czyli jak przejmują władzę mrówki-zdrajczynie