Kilka anten parabolicznych radioteleskopu Very Large Array w Socorro, Nowy Meksyk, USA. Obserwatorium ukończone w 1980 roku składa się z 27 anten o średnicy 25 metrów, rozmieszczonych w kształcie litery Y i zamontowanych na torach kolejowych, co umożliwia ich przemieszczanie.
Fot. CGP Grey, Flickr, CC BY 2.0.
Jeszcze rok temu planeta K2-18b była jednym z najciekawszych obiektów w poszukiwaniach życia poza Ziemią. Naukowcy sprawdzili właśnie, czy z tego układu docierają do nas sztuczne sygnały radiowe. Wynik jest jednoznaczny
K2-18b krąży wokół czerwonego karła w odległości około 124 lat świetlnych od Ziemi. W 2025 r. zespół, którym kierował Nikku Madhusudhan z Uniwersytetu Cambridge ogłosił, że w jej atmosferze mogą znajdować się ślady dimetylosiarczku (DMS). Na Ziemi duże ilości tej cząsteczki produkują wyłącznie organizmy żywe, dlatego informacja wywołała falę spekulacji o możliwej biosygnaturze.
Późniejsze, bardziej rygorystyczne analizy osłabiły tę interpretację. Alternatywne wyjaśnienia sugerowały, że sygnał mógł pochodzić od innych cząsteczek. Najostrożniejszy wniosek był taki: K2-18b jest prawdopodobnie światem bogatym w wodę, być może z globalnym oceanem albo grubą, wilgotną atmosferą. To nadal czyni ją obiektem wyjątkowym, ale nie przesądza o istnieniu życia.
Radiowy test na inteligencję
W najnowszej pracy badacze postanowili sprawdzić coś innego: czy z układu K2-18b docierają sygnały radiowe, które mogłyby świadczyć o obecności technologicznej cywilizacji. Chodziło o emisje podobne do tych, które ludzkość wysyła w przestrzeń kosmiczną od lat 60. XX w.
Obserwacje prowadzono przy użyciu dwóch dużych instrumentów: Karl G. Jansky Very Large Array w Nowym Meksyku oraz MeerKAT w Republice Południowej Afryki. Naukowcy monitorowali planetę przez kilka jej obiegów wokół gwiazdy, przeszukując zakresy częstotliwości zbliżone do tych, których używa ziemska technologia radiowa.
Czułość pomiarów była na tyle wysoka, że pozwoliłaby wykryć nadajnik o mocy porównywalnej z dawnym radioteleskopem Arecibo Observatory, gdyby taki sygnał był skierowany w stronę Ziemi i nadawany w sposób ciągły.

Autorstwo: ESA/Hubble, CC BY 4.0.
Po odfiltrowaniu zakłóceń pochodzenia ziemskiego nie znaleziono jednak żadnej emisji wskazującej na obecność silnych nadajników radiowych w układzie K2-18b.
Co naprawdę mówi brak sygnału
Brak detekcji nie oznacza , że planeta jest niezamieszkana. Michael Garrett z Uniwersytetu w Manchesterze uważa, że taki wynik „ogranicza jedynie bardzo specyficzną – i być może rzadką – klasę sygnałów: trwałe, stosunkowo wąskopasmowe transmisje radiowe działające w obserwowanym zakresie częstotliwości i oświetlające Ziemię w czasie obserwacji”.
Innymi słowy, nawet jeśli na K2-18b istnieje inteligentne życie, może ono nie korzystać z radia w sposób podobny do naszego. Cywilizacja mogłaby nadawać sygnały przerywane, kierunkowe albo znacznie słabsze. Garrett zwraca też uwagę, że na świecie pokrytym oceanem niskoczęstotliwościowe fale radiowe mogą być bardziej powszechne niż emisje w zakresie najczęściej badanym przez radioteleskopy.
Pojawia się również pytanie o warunki rozwoju technologii. „Bez odsłoniętych lądów droga do budowy złożonej infrastruktury mogłaby wyglądać zupełnie inaczej niż na Ziemi” – mówi Garrett. Świat oceaniczny może sprzyjać prostym formom życia, ale jednocześnie utrudniać rozwój cywilizacji technicznej w znanym nam sensie.
SETI w epoce danych
Równolegle trwa analiza ogromnych archiwów radiowych z innych projektów poszukiwania inteligencji pozaziemskiej. Zespół związany z Uniwersytetem Kalifornijskim w Berkeley przejrzał niemal 30 lat danych z programu SETI@home, który w latach 1999–2020 wykorzystywał komputery milionów ochotników do analizy sygnałów z radioteleskopu Arecibo.
Z około 12 mld sygnałów wyłoniono ostatecznie stu kandydatów wymagających dalszych badań. Nowe obserwacje prowadzone są m.in. z użyciem chińskiego teleskopu FAST. Badacze podkreślają, że nawet jeśli nie znajdą sygnału od obcej cywilizacji, ustanowili nowy poziom czułości poszukiwań. Oznacza to, że gdyby istniał sygnał powyżej określonej mocy, zostałby zarejestrowany.
Przypadek K2-18b dobrze pokazuje, jak działa współczesna nauka o życiu pozaziemskim. Najpierw pojawia się hipoteza o możliwej biosygnaturze, potem jej weryfikacja i osłabienie. Następnie niezależny test na obecność technologii. Wynik negatywny nie zamyka sprawy, ale zawęża przestrzeń możliwości.
Źródła:
- Alex Wilkins, „Search for radio signals finds no hint of alien civilisation on K2-18b”, New Scientist, 20 lutego 2026, https://www.newscientist.com/article/2516306-search-for-radio-signals-finds-no-hint-of-alien-civilisation-on-k2-18b/
- Andrew Paul, „100 mystery sounds under review for signs of extraterrestrial life”, Popular Science, 14 stycznia 2026.
Polecane:
-
Artykuł
„Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd Przejdź do publikacji: „Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd
-
Podcast
Czy sztuczna inteligencja umie zadawać pytania lepiej niż ludzie? Ankiety, kłamstwa i nowe narzędzia badawcze Przejdź do publikacji: Czy sztuczna inteligencja umie zadawać pytania lepiej niż ludzie? Ankiety, kłamstwa i nowe narzędzia badawcze
-
Artykuł
Dlaczego na lotnisku zgadzamy się zdejmować buty? Przejdź do publikacji: Dlaczego na lotnisku zgadzamy się zdejmować buty?
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego
Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego Przejdź do publikacji: Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego
Przejdź do publikacji: Tajemnicza poświata w centrum Drogi Mlecznej może być śladem ciemnej materii
Tajemnicza poświata w centrum Drogi Mlecznej może być śladem ciemnej materii Przejdź do publikacji: Tajemnicza poświata w centrum Drogi Mlecznej może być śladem ciemnej materii
Przejdź do publikacji: Energia z kosmosu. Nowa technologia może zmienić Europę