W świecie zalewanym dezinformacją odpowiedzialność naukowców nabiera nowego znaczenia. Rada Upowszechniania Nauki PAN przypomniała, że popularyzacja wiedzy to nie tylko misja, lecz także obowiązek środowiska akademickiego – a nadużywanie autorytetu nauki dla szerzenia pseudowiedzy jest sprzeczne z etosem uczonego. O granicach wolności naukowca, etyce mediów i potrzebie pokory poznawczej mówi ks. prof. Alfred Marek Wierzbicki z Komisji ds. Etyki w Nauce

27 listopada Rada Upowszechniania Nauki PAN ogłosiła stanowisko, w którym przypomina, że popularyzacja wiedzy jest obowiązkiem zarówno instytucji akademickich, jak i indywidualnych badaczy. Podkreślono, że narastająca fala dezinformacji zwiększa odpowiedzialność środowiska naukowego za rzetelność przekazywanych informacji. „Za całkowicie niedopuszczalne uważamy posługiwanie się autorytetem akademickim dla prezentowania treści sprzecznych z obowiązującym stanem wiedzy naukowej” – napisano w dokumencie.

Rada wskazała, że skutki dezinformacji mogą prowadzić do realnych szkód dla zdrowia i bezpieczeństwa publicznego, a każdy przypadek naruszenia rzetelności powinien być traktowany jako poważne wykroczenie przeciwko etyce pracownika naukowego. Punktem wyjścia do stanowiska były tezy wygłaszane przez prof. Grażynę Cichosz w programie Bogdana Rymanowskiego – ocenione przez RUN jako sprzeczne z dobrze udokumentowaną wiedzą naukową.

Stanowisko podpisał przewodniczący Rady, prof. Paweł Golik. Zaznaczono przy tym, że dokument nie stanowi oficjalnego stanowiska Polskiej Akademii Nauk.

Etyk o granicach naukowej wolności

O komentarz poprosiliśmy prof. Alfreda Marka Wierzbickiego – etyka i filozofa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, członka Komisji ds. Etyki w Nauce PAN. W jego ocenie sprawa nie dotyczy jednej osoby, lecz fundamentalnego problemu: czym jest odpowiedzialność naukowca w przestrzeni medialnej.

– Środowisko naukowe powinno reagować zawsze, gdy autorytet nauki jest nadużywany przez samych naukowców, bo to leży w interesie nauki i jej wiarygodności – mówi prof. Wierzbicki w rozmowie z Academią. Podkreśla, że współczesna nauka jest głęboko wyspecjalizowana, co wymaga świadomości własnych ograniczeń. – Nauka jest działalnością wyspecjalizowaną. Nie ma uczonych, którzy znają się na wszystkim. Tylko niektórzy, dość pretensjonalni, mogą się pokusić o napisanie „teorii wszystkiego”.

W ocenie profesora kluczową zasadą etosu akademickiego jest pokora poznawcza. – Postawa naukowca powinna cechować się pokorą epistemiczną. Owszem, naukowiec ma wiele powodów, by dociekać prawdy, ale musi liczyć się z poglądami już przyjętymi i ugruntowanymi. Prof. Wierzbicki przypomina, że naukowe spory nie rozstrzygają się w studiu telewizyjnym. – Autentyczna dyskusja toczy się w przestrzeni akademickiej, w ramach obowiązujących procedur badawczych, recenzji i krytyki – nie w medialnych skrótach.

Granice kompetencji i etyki

Etyk wyróżnia trzy zasadnicze typy nadużyć przeciwko rzetelności badań: fabrykowanie danych, plagiat i manipulowanie interpretacją. – Ale o ich istnieniu mogą orzekać wyłącznie kompetentni eksperci – zaznacza.

Niepokój budzi jednak każda sytuacja, w której osoba występująca jako naukowiec wypowiada się poza granicami własnych kompetencji. – Naukowcowi powinna towarzyszyć świadomość, że to ja mogę się mylić, a nie że mylą się wszyscy inni. Pokora wobec rzeczywistości jest niezbędnym elementem uczciwości intelektualnej.

Zdaniem profesora obowiązki dotyczą nie tylko naukowców, ale również dziennikarzy zapraszających ich do programów. – W tym przypadku zawiodła nie tylko etyka naukowca w sferze publicznej, ale również etyka dziennikarska – mówi jednoznacznie.

Jak podkreśla, dziennikarz nie może ograniczać się do technicznego prowadzenia rozmowy. – Jego obowiązkiem jest merytoryczne przygotowanie się. Nie reprezentuje wiedzy specjalistycznej, ale interes publiczny. Gdy spotyka się z opinią sprzeczną z ustaleniami nauki, powinien sięgnąć po stanowisko innych ekspertów. W razie kontrowersji reakcja musi być natychmiastowa: przypomnienie, jaki jest stan wiedzy, i zaznaczenie, że rozmówca prezentuje pogląd odosobniony. Nie należy padać na kolana przed naukowcem tylko dlatego, że jest profesorem.

Wolność badań i granice obywatelskich ról

Profesor zwraca uwagę, że w Polsce wskaźniki zaufania do nauki są relatywnie wysokie, jednak – jak wskazują badania Eurobarometru – zrozumienie podstaw nauki w społeczeństwie pozostaje niepokojąco niskie. – Popularyzacja wiedzy jest konieczna, ale musi odbywać się przy użyciu właściwych narzędzi – dodaje.

Etyk podkreśla rolę formatów edukacyjnych, festiwali nauki i programów popularnonaukowych. – Istnieje wiele wartościowych programów medialnych poświęconych popularyzacji nauki. Być może nie są masowe, ale z pewnością nie są niszowe. Nauka powinna wychodzić z murów akademii, by podnosić świadomość społeczną i rozumienie procesów, które opisuje. Naukowcy i dziennikarze działają w tym samym interesie – w interesie dobra publicznego.

Źródło:

Stanowisko Rady Upowszechniania Nauki PAN z 27.11.2025: https://www.facebook.com/photo?fbid=1263193779185655&set=pcb.1263195075852192

Przejdź do treści