Czytasz artykuł w trybie offline
Niedopałki na plaży, pustka pod wodą. Cena wakacji nad Bałtykiem
Plaża w Helu. Fot. DerHexer / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.
Wakacyjny wypoczynek nad Bałtykiem to nie tylko zatłoczone plaże i korki na nadmorskich drogach. Intensywny ruch turystyczny oznacza również więcej niedopałków, plastikowych nakrętek i puszek, płoszenie zwierząt oraz większą presję na przybrzeżne ekosystemy. Badania pokazują, że w miejscach intensywnie wykorzystywanych przez skutery wodne po sezonie niemal znikają organizmy żyjące w przybrzeżnym piasku
„Turystyka i rekreacja znalazły się w pierwszej dziesiątce czynników wywierających presję na Morze Bałtyckie. To samo w sobie pokazuje, że problem jest realny. Trudniej natomiast ocenić, jak duża jest jego skala” – mówi dr Agnieszka Jędruch z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.
Najbardziej widocznym śladem turystyki są śmieci. Naukowcy z IMGW, analizując dane z ostatniej dekady, oszacowali, że za blisko 60 proc. odpadów znajdowanych na polskich plażach odpowiadają turyści. Około 40 proc. śmieci to niedopałki papierosów. Często spotykane są także plastikowe nakrętki, puszki i inne drobne odpady. „Komuś może się wydawać, że nikt tego nie zauważy i nie będzie to miało większego znaczenia. Tymczasem wpływ jest realny, zwłaszcza że plastik i metal pozostają w środowisku morskim bardzo długo” – wyjaśnia dr Jędruch.
Z czasem plastik rozpada się na coraz mniejsze fragmenty, tworząc mikroplastik, którego powierzchnia może wiązać metale ciężkie i inne zanieczyszczenia organiczne.
Problemem nie są jednak wyłącznie śmieci. Presja turystyczna koncentruje się w lipcu i sierpniu, gdy nad Bałtykiem pojawiają się miliony wypoczywających. Sama obecność ludzi może płoszyć foki i ptaki poszukujące miejsc odpoczynku. Coraz większy wpływ ma również rozbudowa infrastruktury. „Zmieniają się oczekiwania turystów. Chcą coraz większych hoteli i coraz wyższego standardu. To oznacza, że infrastruktura turystyczna również stale się rozrasta” – mówi badaczka.
Badania prowadzone w Zatoce Puckiej pokazały, że szczególnie silnie na strefę brzegową oddziałują skutery wodne i motorówki. Powodują hałas, wzburzają wodę i mechanicznie naruszają dno. „Po sezonie letnim organizmy zoobentosowe, czyli małże, ślimaki i inne drobne zwierzęta żyjące w przybrzeżnym piasku, praktycznie zniknęły” – mówi dr Jędruch. Część z nich prawdopodobnie przeniosła się do spokojniejszych fragmentów dna. Te, które nie były w stanie tego zrobić, zginęły.
Najnowszy odcinek podcastu O co chodzi z tą nauką poświęcony jest temu, jak turystyka zmienia Bałtyk. Podcast przygotowują radiowa Czwórka i Polska Akademia Nauk. Najnowszego odcinka można posłuchać TUTAJ.

Polecane:
-
Od ropy do wody. Nowa linia frontu w Zatoce Perskiej Przejdź do publikacji: Od ropy do wody. Nowa linia frontu w Zatoce Perskiej
-
Podcast
Między pingwinami a zakazami. O turystyce w Antarktyce Przejdź do publikacji: Między pingwinami a zakazami. O turystyce w Antarktyce
-
Artykuł
Ocalić najgłębszy kanion Przejdź do publikacji: Ocalić najgłębszy kanion
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Bolesław Chrobry nad Bałtykiem
Bolesław Chrobry nad Bałtykiem Przejdź do publikacji: Bolesław Chrobry nad Bałtykiem
Przejdź do publikacji: Smaki epoki kamienia. Archeologia prehistorycznej kuchni
Smaki epoki kamienia. Archeologia prehistorycznej kuchni Przejdź do publikacji: Smaki epoki kamienia. Archeologia prehistorycznej kuchni
Przejdź do publikacji: Dżem, lemoniada i osa. Poradnik pokojowego współistnienia