To nie jest zdjęcie nowego towarzysza Ziemi. To asteroida Lutetia sfotografowana przez sondę Rosetta w 2010 r.
Asteroida 2025 PN7 od kilku dekad porusza się po niemal tej samej orbicie co nasza planeta. To najmniejszy znany quasi-księżyc Ziemi, choć – wbrew medialnym nagłówkom – z pewnością nie jej „drugi Księżyc”
Quasi-księżyce to asteroidy, które – podobnie jak Ziemia – obiegają Słońce w ciągu roku, pozostając przez długi czas w jej pobliżu. W przypadku 2025 PN7 najmniejsze oddalenie od naszej planety wynosi około 299 tys. km, a największe sięga 17 mln km. Dla porównania: Księżyc znajduje się średnio 384 tys. km od Ziemi. Oznacza to, że asteroida porusza się po bardzo zbliżonej orbicie, ale nie jest grawitacyjnie związana z naszą planetą.
Obiekt zauważono 29 sierpnia 2025 r. w ramach przeglądu nieba prowadzonego przez teleskop Pan-STARRS. Analiza archiwalnych danych wykazała, że 2025 PN7 od połowy lat 60. porusza się po orbicie zbliżonej do ziemskiej.
„Można go wykryć tylko wtedy, gdy zbliży się do naszej planety, jak miało to miejsce tego lata. Okna widoczności są rzadkie. To bardzo wymagający obiekt” – mówił w rozmowie z CNN Carlos de la Fuente Marcos z Universidad Complutense de Madrid, współautor artykułu o 2025 PN7 opublikowanego w Research Notes of the American Astronomical Society, dodając, że obiekt jest tak mały, że przez dziesięciolecia pozostawał niewidoczny dla teleskopów.
Nie księżyc, lecz towarzysz
Quasi-księżyce nie są grawitacyjnie związane z Ziemią. Obiegają Słońce po własnych orbitach i jedynie okresowo zbliżają się do naszej planety. Od mini-księżyców różni je to, że te drugie są na krótko przechwytywane przez ziemską grawitację i faktycznie orbitują wokół Ziemi – zwykle przez kilka tygodni lub miesięcy.

„Na podstawie tego, co wiemy, niemal na pewno to obiekt skalisty i naturalny. Czasem stare satelity albo człony rakiet trafiają na bardzo bliskie orbity, ale potrafimy odróżnić obiekty naturalne od sztucznych, obserwując, jak ich orbity zmieniają się w krótkich skalach czasu” – wyjaśniał w CNN dr Teddy Kareta z Villanova University, badacz zajmujący się mini- i quasi-księżycami.
Szacunki wskazują, że 2025 PN7 ma od 19 do 30 metrów średnicy i jest najmniejszym znanym quasi-księżycem Ziemi. Obiekt ma pozostać w sąsiedztwie naszej planety jeszcze przez około 60 lat, zanim powróci na bardziej odległą orbitę, której zasięg może dochodzić do 297 mln km.
Skąd się wziął?
Zdaniem Carlosa i Raúla de la Fuente Marcosów, 2025 PN7 należy do tzw. grupy Arjuna – zbioru niewielkich asteroid poruszających się po orbitach bardzo zbliżonych do ziemskiej. Część z nich okresowo przyjmuje konfigurację quasi-satelity, a inne, jak 2024 PT5, na krótko stają się mini-księżycami.
Niektórzy badacze przypuszczają, że część takich obiektów mogła oderwać się od Księżyca w wyniku dawnych uderzeń meteorytów. Przykładem jest Kamoʻoalewa (469219) – cel chińskiej misji Tianwen-2 (sonda wystartowała w maju, ma pobrać próbki z asteroidy i sprowadzić je na Ziemię w 2027 r.)
„Istnienie 2025 PN7 sugeruje, że nie ma dolnej granicy rozmiaru quasi-satelity” – twierdzi de la Fuente Marcos. Oznacza to, że podobnych obiektów może być w naszym otoczeniu znacznie więcej, lecz są zbyt małe, by je dostrzec obecnymi teleskopami.
Trop z lat 60.?
Najbardziej niezwykłą hipotezę dotyczącą 2025 PN7 przedstawili prof. Avi Loeb z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics oraz Adam Hibberd z Initiative for Interstellar Studies. Naukowcy rozważają, czy nie jest to pozostałość po radzieckiej misji Zond 1 z 1964 r. – być może górny stopień rakiety Blok-L.
„Porównanie orbity 2025 PN7 z trajektorią Zond 1 pokazuje zadziwiająco małe różnice w położeniu heliocentrycznym obu obiektów – to może wskazywać na wspólne pochodzenie” – wyjaśniali naukowcy w rozmowie z Medium Loeb. Astrofizycy podkreślają jednak, że na razie to jedynie hipoteza.

„Aby potwierdzić pochodzenie technologiczne, należałoby zmierzyć widmo powierzchni 2025 PN7. Metaliczna sygnatura byłaby takim samym dowodem, jak w przypadku obiektu 2020 SO, który okazał się członem rakiety Atlas Centaur z misji Surveyor 2” – dodaje prof. Loeb na swoim blogu.
Na razie jednak większość badaczy skłania się ku temu, że 2025 PN7 to naturalna skała o orbicie zbliżonej do ziemskiej. Dla astronomów to szansa: takie obiekty mogą w przyszłości stać się celem niedrogich, bezzałogowych misji testujących technologie eksploracji kosmosu.
Źródła:
Research Notes of the American Astronomical Society: C. de la Fuente Marcos, R. de la Fuente Marcos, Meet Arjuna 2025 PN7, the Newest Quasi-Satellite of Earth (DOI: 10.3847/2515-5172/ae028f)
Wired, Jorge Garay, Astronomers Have Discovered Earth’s Latest Quasi-Lunar Moon (24 X 2025) – https://www.wired.com/story/astronomers-have-discovered-earths-latest-quasilunar-moon
Medium, Avi Loeb, Is the Newly Discovered 2025 PN7 a Natural Quasi-Moon or the Zond 1 Mission? (27 X 2025) – https://medium.com/@avi-loeb/is-the-newly-discovered-2025-pn7-a-natural-quasi-moon-or-the-zond-1-mission-4d4b5a7e5841
Polecane:
-
Artykuł
Zrób portret żabie! PAN tworzy mapę bioróżnorodności Przejdź do publikacji: Zrób portret żabie! PAN tworzy mapę bioróżnorodności
-
Artykuł
Fizycy, łobuzy, geniusze. Rozmowa z prof. Andrzejem Kajetanem Wróblewskim Przejdź do publikacji: Fizycy, łobuzy, geniusze. Rozmowa z prof. Andrzejem Kajetanem Wróblewskim
-
Artykuł
Jak przeklina świat. Pierwsza globalna mapa słów zakazanych Przejdź do publikacji: Jak przeklina świat. Pierwsza globalna mapa słów zakazanych
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego
Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego Przejdź do publikacji: Dlaczego kosmos milczy? Nowa hipoteza wyjaśnia paradoks Fermiego
Przejdź do publikacji: Czy komercyjne loty na orbitę Ziemi to tylko ekstrawagancka zabawa dla bogaczy?
Czy komercyjne loty na orbitę Ziemi to tylko ekstrawagancka zabawa dla bogaczy? Przejdź do publikacji: Czy komercyjne loty na orbitę Ziemi to tylko ekstrawagancka zabawa dla bogaczy?
Przejdź do publikacji: Człowiek 2.0: Granice Układu Słonecznego. Z prof. Maciejem Bzowskim o heliosferze, misji IMAP i pierwszym polskim instrumencie NASA