Koralowiec z rodzaju Acropora dotknięty blaknięciem. Wikimedia Commons.

Wymieranie raf koralowych w ciepłych wodach stało się procesem nieodwracalnym. Ziemia znajduje się niebezpiecznie blisko kolejnych punktów krytycznych – ostrzegają autorzy raportu Global Tipping Points 2025

Punkty krytyczne (ang. tipping points) to granice, po których przekroczeniu systemy Ziemi zaczynają zmieniać się w sposób samonapędzający – bez możliwości powrotu w skali ludzkiego życia. Zespół ponad 160 naukowców z 23 krajów, kierowany przez prof. Timothy’ego Lentona z Global Systems Institute, stwierdza wprost: „Ziemia wkroczyła w nową rzeczywistość”.

Coraz więcej kluczowych systemów planety reaguje dziś nieliniowo – po przekroczeniu pewnego progu zmiana przestaje być proporcjonalna do bodźca i przyjmuje charakter lawinowy. Jednym z pierwszych systemów, które właśnie utraciły stabilność, są rafy koralowe. Już przy ociepleniu o 1,2°C odnotowano rekordowe blaknięcie, a lata 2023-2025 przyniosły największe w historii masowe wymieranie tych ekosystemów.

undefined
Koralowce na Flynn Reef, części Wielkiej Rafy Barierowej w Australii. Zdjęcie: Toby Hudson, Wikimedia Commons

Efekt domina

Naukowcy zidentyfikowali ponad 20 powiązanych ze sobą systemów – od pokryw lodowych Arktyki i Antarktydy po amazońskie lasy deszczowe – w których globalne ocieplenie może doprowadzić do załamania równowagi. Większość z nich oddziałuje na siebie destabilizująco: utrata stabilności jednego systemu zwiększa ryzyko załamania kolejnych.

Szczególną rolę odgrywa tu Atlantycka Południkowa Cyrkulacja Wymienna (AMOC), odpowiedzialna za transport ciepła z tropików ku Europie. Modele sugerują, że głęboka konwekcja w północnym Atlantyku może zaniknąć jeszcze przed połową wieku, co doprowadzi do gwałtownego osłabienia cyrkulacji. „Nie możemy wykluczyć, że punkt krytyczny został już przekroczony” – ostrzega prof. Henk Dijkstra z Uniwersytetu w Utrechcie.

Załamanie AMOC oznaczałoby ochłodzenie północno-zachodniej Europy, rozchwianie monsunów w Afryce Zachodniej i Azji Południowej, spadki plonów oraz zaburzenia w globalnym obiegu wody. To przykład, jak jedno zjawisko fizyczne może uruchomić kaskadę skutków gospodarczych i społecznych w odległych regionach.

File:Atlantic Meridional Overturning Circulation at weakest point in a millennium.jpg
Prognozowana temperatura powierzchni północnego Atlantyku według danych Copernicus Marine Service z 8 marca 2021 roku. Zmiany w tym systemie pozwalają śledzić osłabienie Atlantyckiej Cyrkulacji Południkowej (AMOC) – kluczowego prądu oceanicznego wpływającego na klimat Ziemi.
Źródło: Unia Europejska, Copernicus Marine Environment Monitoring Service (CMEMS)

Od lasu do sawanny

Równolegle w regionach polarnych zachodzą procesy, których odwrócenie może okazać się niemożliwe. Lądolody Grenlandii i Antarktydy Zachodniej zbliżają się do progu nieodwracalnego topnienia. Antarktyda Zachodnia, ogrzewana przez coraz cieplejsze wody głębinowe, może w kolejnych dekadach rozpocząć proces rozpadu, który w perspektywie stuleci podniesie poziom mórz o kilka metrów.

Podobnie Amazonia traci zdolność regeneracji w wyniku wylesiania, susz i pożarów. Według raportu, przy globalnym ociepleniu między 1,5 a 2 st. C może dojść do przekroczenia progu, po którym znaczne obszary lasu przekształcą się w sawannę. Skutki byłyby dramatyczne: zmiana mikroklimatu, spadek wilgotności, utrata bioróżnorodności i emisja miliardów ton CO₂ z obumierającej biomasy.

Autorzy raportu nie mają wątpliwości: obecne zobowiązania klimatyczne państw (NDCs) prowadzą na trajektorię ocieplenia sięgającą 2 st. C – a więc w strefę, w której wiele systemów planety utraci stabilność. Aby uniknąć tego scenariusza, emisje muszą spaść o połowę do 2030 r., a globalna gospodarka powinna osiągnąć neutralność klimatyczną do połowy stulecia.

Mężczyzna jadący rowerem po biegnącej przez Amazonię autostradzie BR-230 (Transamazônica), 8 sierpnia 2020 roku. Fot. Bruno Kelly / Amazônia Real Źródło: Wikimedia Commons

Konieczne jest także szybkie ograniczenie metanu i innych krótkotrwałych gazów cieplarnianych oraz rozwój technologii usuwania CO₂ z atmosfery. „Jeśli będziemy czekać na pewność, że punkt krytyczny został przekroczony – będzie za późno” – podkreślają autorzy.

Pozytywne przełomy

Mimo alarmującego tonu, raport wskazuje także na zjawiska o odwrotnym charakterze – pozytywne punkty krytyczne. W ciągu dwóch lat globalna moc zainstalowana w fotowoltaice wzrosła o ponad 40 proc., liczba samochodów elektrycznych przekroczyła 40 mln, a ceny baterii litowo-jonowych spadły o 84 proc. w dekadę. To momenty, gdy innowacja zaczyna rozwijać się samoczynnie dzięki mechanizmom sprzężenia zwrotnego.

Podobne procesy mogą uruchomić kaskady zmian w rolnictwie (regeneracyjne uprawy), finansach (tańszy kapitał dla krajów Południa) i ochronie przyrody (oddolne inicjatywy odtwarzania ekosystemów – od mangrowców po rafy koralowe).

Stodoła i turbiny wiatrowe na obszarach wiejskich stanu Illinois, USA.
Fot. Dori, Wikimedia Commons

Raport kończy się przesłaniem: każdy punkt zagrożenia ma swój pozytywny odpowiednik – moment, w którym zmiana w dobrą stronę staje się nie do powstrzymania. Na tym opiera się idea Global Mutirão, zaproponowana przez Brazylię – globalnego ruchu współpracy łączącego politykę, naukę i społeczeństwa.

„Nie jesteśmy skazani na katastrofę. To, co dziś wydaje się punktem bez powrotu, może stać się punktem zwrotnym – jeśli wybierzemy zmianę z własnej woli, a nie pod przymusem kryzysu” – podsumowuje Lenton.

Źródło: 

The Global Tipping Points Report 2025, University of Exeter, Global Systems Institute, CC-BY-SA 4.0.
Pełna wersja raportu: global-tipping-points.org

Przejdź do treści