Prof. Piotr Tryjanowski

O zwierzętach chciałbym wiedzieć wszystko – powtarza i to zdanie dobrze oddaje zarówno rozpiętość jego zainteresowań, jak i sposób pracy oparty na przekraczaniu granic między dyscyplinami

Prof. Piotr Tryjanowski jest zoologiem, ekologiem i ornitologiem. Od 2009 r. kieruje Instytutem Zoologii, obecnie Katedrą, Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, a w tym roku został członkiem korespondentem PAN. 

Działa tam, gdzie spotykają się ekologia, klimatologia, antropologia, psychologia poznawcza, neuronauka i kultura. – Najciekawsze są rzeczy kompletnie interdyscyplinarne, a nawet transdyscyplinarne – podkreśla profesor w rozmowie z Academią. Ta zasada prowadzi go od badań genetycznych po analizy makroekologiczne, od pracy terenowej po modele percepcji.

W jego dorobku znajdują się publikacje dotyczące genetyki i genomiki, globalnego rozmieszczenia gatunków, ekologii miast, rolnictwa, wpływu klimatu i zachowań zwierząt. – Zdarzają mi się prace molekularne, ale też makroekologiczne. Wszystko zależy od pytania – mówi Piotr Tryjanowski podkreślając, że że współczesna nauka opiera się na współpracy: – Badacz musi mieć na tyle obniżone ego, by chcieć pracować z innymi. 

Większość jego publikacji powstaje w zespołach, niekiedy bardzo dużych. Ostatni artykuł napisany samodzielnie przygotował w czasie doktoratu. Po wyjeździe na stypendium do Cambridge zaczął współtworzyć analizy długoterminowych danych klimatycznych, które doprowadziły go do współpracy z Międzynarodowym Panelem ds. Zmian Klimatu (IPCC). Był jednym z autorów czwartego raportu IPCC – tego, za który organizacja otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla.

Dziś pracuje również w Instytucie Studiów Zaawansowanych TUM w Monachium, w interdyscyplinarnej grupie badawczej, której zasada działania jest prosta: każda osoba reprezentuje inną specjalność. Taki skład sprzyja powstawaniu pytań, których nie da się sformułować w ramach jednej dziedziny.

Ptaki – punkt wyjścia i źródło równowagi

Choć zakres tematów, jakimi zajmuje się profesor, jest szeroki, w centrum jego zainteresowań pozostają ptaki. Obserwuje je od wczesnej młodości, a pierwsze teksty na ich temat publikował już w liceum. Do dziś prowadzi regularne, także hobbystyczne obserwacje. – Przywilejem jest praca z ptakami – jakaś pomoc z nieba leci. Dwa skrzydła, trochę piór i działa – mówi o tym, co nazywa ornitologią terapeutyczną.

Wspólnie z psychiatrą, prof. Sławomirem Murawcem, napisał książkę, w której pokazuje, że kontakt z ptakami ma realne znaczenie dla dobrostanu psychicznego. Praca terenowa, choć wymagająca fizycznie, pozwala wyjść poza napięcia codzienności i daje poczucie sensu, które trudno znaleźć w innych dziedzinach życia zawodowego.

Nie jest jednak naukowcem zainteresowanym wyłącznie gromadzeniem danych. Podkreśla wagę analizy i odpowiedzialność za publikowanie wyników. – Najciekawszy etap to interpretacja danych i pokazanie ich innym. Wyniki muszą przejść przez krytyczny ogląd innych specjalistów – zaznacza.

Zanikanie przyrody w kulturze

Obok klasycznej zoologii ważnym obszarem jego pracy stało się badanie współczesnej percepcji przyrody. Tryjanowski obserwuje, jak szybko zanika umiejętność rozpoznawania gatunków – zwłaszcza wśród dzieci wychowanych w świecie ekranów. Przypomina głośne badania opublikowane w Science, według których młodzi ludzie łatwiej uczą się rozpoznawać pokemony niż zwierzęta i rośliny.

Profesor analizy prowadził w miastach w całej Europie, badając, jak środowisko życia wpływa na to doświadczenie. Wyniki? Z pokolenia na pokolenie przyroda staje się coraz mniej obecna w kulturze, języku i codzienności. – Nie da się chronić czegoś, czego nie znamy i nie kochamy – podkreśla. Zwraca też uwagę na dane z badań kulturowych: w brytyjskiej literaturze i poezji liczba odwołań do ptaków systematycznie maleje. Gatunki, które jeszcze sto lat temu były oczywistym punktem odniesienia, dziś niemal znikają z wyobraźni zbiorowej.

Percepcja, pamięć i błędy poznawcze

W Monachium prof. Tryjanowski współpracuje z psychologami i psychiatrami, badając m.in. to, ile cech musi zobaczyć mózg, by rozpoznać obiekt, jak działa pamięć wzrokowa oraz jak doświadczenie wpływa na klasyfikację gatunków.

– Czy gdyby raniuszek wyglądał trochę inaczej – miał krótszy ogon albo inne barwy – wzbudzałby podobnie pozytywną reakcję? – zastanawia się. Takie eksperymenty pozwalają analizować błędy poznawcze i uprzedzenia, o których pisali Daniel Kahneman i Amos Tversky. To także przykład, jak łączy różne metody: ekologię behawioralną, neuronaukę i psychologię.

Profesor bada również, jak zwierzęta reagują na obecność człowieka i jakie znaczenie mają te reakcje dla ekologii. Analizuje zarówno mechanizmy strachu, jak i proces habituacji, w którym gatunki uczą się funkcjonować w pobliżu ludzi. Podkreśla, że zjawiska te nie zawsze są negatywne.

Niektóre ptaki korzystają na bliskości człowieka, bo ten stanowi dla nich swoisty „parasol ochronny” przed drapieżnikami. Inne – jak marabuty czy kanie w Afryce – żyją w tak silnej symbiozie kulturowej z lokalnymi społecznościami, że potrafią zbliżać się do ludzi na odległość kilku metrów, choć w innych regionach uciekają, gdy człowieka zobaczą ze stu metrów. Te obserwacje prowadzą do badań z pogranicza ekologii, antropologii i archeologii, na przykład dotyczących dawnych pochówków, w których ludzie byli chowani wraz z sępami.

Nauka zaczyna się między dyscyplinami

Przyszłość badań Tryjanowski widzi w łączeniu różnych sposobów myślenia, otwartości na współpracę i budowaniu mostów między naukami przyrodniczymi a społecznymi. – To nie musi się odbywać w głowie jednej osoby. Chodzi o to, by wiedzieć, kiedy zaprosić do współpracy kogoś z innej dziedziny – mówi.

Dlatego obok publikacji naukowych prowadzi też popularyzację: odpowiada na pytania dziennikarzy i chętnie wyjaśnia zawiłe kwestie. – Podatnik płaci, więc trzeba wyjaśniać – dodaje z uśmiechem.

Ptaki pozostają jego punktem wyjścia, ale to, co najważniejsze, dzieje się między dyscyplinami – na styku percepcji, kultury, ekologii i psychologii. W miejscach, gdzie – jak mówi – „zaczyna się prawdziwa nauka”.

Przejdź do treści