Prof. Wojciech Niżański o odpowiedzialności za życie, które naruszyliśmy
Prof. Wojciech Niżański
Jak ratować gatunki, które w naturze przestają się rozmnażać? I jaka jest rola nauki w naprawianiu szkód, które środowisku wyrządziła cywilizacja? Prof. Wojciech Niżański, lekarz weterynarii i biolog rozrodu, od lat rozwija techniki pozwalające przywracać ciągłość życia tam, gdzie naturalne mechanizmy zawodzą
Dla prof. Wojciecha Niżańskiego nauka od początku była czymś więcej niż zawodem. – Uważałem, że warto spróbować zostawić po sobie jakiś ślad – mówi Academii profesor, który dziś jest kierownikiem Katedry Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu oraz przewodniczącym Komitetu Nauk Weterynaryjnych i Biologii Rozrodu PAN.
Podkreśla, że jego praca dała mu rzadką możliwość łączenia kilku ról naraz: badacza, lekarza weterynarii i nauczyciela akademickiego. – Gdy czuję zmęczenie pracą kliniczną, przenoszę uwagę na badania. Gdy kończy się intensywny etap badań, wracam do dydaktyki albo pracy ze zwierzętami – mówi. Taka zmienność pozwala zachować równowagę i uniknąć wypalenia.
Od badań nad płodnością do ratowania gatunków
Jednym z głównych obszarów pracy prof. Niżańskiego są techniki wspomaganego rozrodu. – To, co potocznie nazywa się in vitro, traktujemy jako zestaw narzędzi, które można dostosowywać do różnych gatunków i różnych sytuacji – wyjaśnia. Nie chodzi więc o jedną uniwersalną metodę, lecz o precyzyjne rozwiązania dopasowane do biologii konkretnego zwierzęcia.
Metody te mają szczególne znaczenie w ochronie zagrożonych gatunków. Prof. Niżański angażuje się w projekty dotyczące m.in. rysia, żbika, geparda i żubra. W wielu przypadkach problemem nie jest całkowity brak osobników, lecz rozpad populacji, niska płodność albo bariery przestrzenne. – Zdarza się, że samce i samice żyją w różnych ogrodach zoologicznych, często w innych krajach. W naturalnych warunkach nie miałyby szansy się spotkać – wyjaśnia.
W takich sytuacjach rozród staje się procesem rozpisanym na lata. – Pozyskujemy zarodki, przechowujemy je w ciekłym azocie, a potem, jeśli znajdziemy odpowiednią biorczynię, możemy doprowadzić do narodzin kolejnego pokolenia – mówi profesor. Biorczynią może być zwierzę tego samego gatunku albo gatunku blisko spokrewnionego, o podobnej fizjologii.
Obok zaawansowanych procedur stosowane są także prostsze metody. Zespół prof. Niżańskiego pracuje w ogrodach zoologicznych, wykonując inseminacje i pobierając nasienie w sposób bezpieczny dla zwierząt. – Efektem są młode, które w naturze nigdy by się nie urodziły – podkreśla.
Cywilizacja i naukowa odpowiedzialność
Dla prof. Niżańskiego techniki rozrodu nie są celem samym w sobie. – Zaburzyliśmy ekosystemy: przez drogi, urbanizację, zanieczyszczenia, pestycydy i substancje wpływające na gospodarkę hormonalną – wylicza. Skutki tych procesów dotykają zarówno zwierzęta, jak i ludzi.
Dlatego, jak podkreśla, nauka nie jest neutralna. – Jeśli cywilizacja stworzyła zaawansowane technologie, takie jak zapłodnienie in vitro, powinna wykorzystywać je także do naprawiania wyrządzonych szkód – mówi, dodając: – Jeśli my, lekarze weterynarii, genetycy i biolodzy, się tym nie zajmiemy, to kto?
Z tą odpowiedzialnością wiąże się koncepcja One Health – podejście zakładające, że zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska jest ze sobą nierozerwalnie powiązane i nie da się go skutecznie chronić w oderwaniu od pozostałych elementów. – Zdrowie człowieka i zdrowie zwierząt to jeden system – podkreśla prof. Niżański.
Troska o system
Pandemia COVID-19, choroby odzwierzęce i narastające problemy środowiskowe dobitnie pokazały, jak realne są te zależności. Szczególną rolę w tym systemie odgrywają zwierzęta domowe. – Psy i koty mogą być wskaźnikami tego, co dzieje się w środowisku – zauważa.
Badania weterynaryjne dostarczają więc wiedzy istotnej także dla medycyny człowieka. – Obserwując, jak środowisko wpływa na zwierzęta, lepiej rozumiemy, co dzieje się z nami.
W tej perspektywie weterynaria przestaje być jedynie leczeniem pojedynczych przypadków. Staje się elementem szerszej troski o świat, który tworzy jeden, powiązany system. – Mamy jedną Ziemię i jedną sieć zależności między organizmami – podsumowuje prof. Niżański. – Skoro mamy wpływ na to, co się z nią dzieje, .jesteśmy też odpowiedzialni za los Ziemi
Polecane:
-
Artykuł
Nowe wirusy w Europie. Jak klimat zmienia choroby zwierząt Przejdź do publikacji: Nowe wirusy w Europie. Jak klimat zmienia choroby zwierząt
-
Artykuł
Oporność na antybiotyki sięga milionów lat wstecz Przejdź do publikacji: Oporność na antybiotyki sięga milionów lat wstecz
-
Artykuł
Ptasia grypa w Antarktyce. Wirus H5N1 zabija słonie morskie Przejdź do publikacji: Ptasia grypa w Antarktyce. Wirus H5N1 zabija słonie morskie
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Co mówią geny o płci. Badania prof. Marka Świtońskiego
Co mówią geny o płci. Badania prof. Marka Świtońskiego Przejdź do publikacji: Co mówią geny o płci. Badania prof. Marka Świtońskiego
Przejdź do publikacji: Miejskie szczury przenoszą groźne bakterie. Gdzie i jak migrują?
Miejskie szczury przenoszą groźne bakterie. Gdzie i jak migrują? Przejdź do publikacji: Miejskie szczury przenoszą groźne bakterie. Gdzie i jak migrują?
Przejdź do publikacji: Niedźwiedzie i ludzie. Odstrzał, relokacja czy współistnienie?