Anioł śmierci uderzający w drzwi domu podczas zarazy w Rzymie – alegoryczne przedstawienie epidemii, która pustoszyła miasto. Rycina Jules’a Gabriela Levasseura według Jules’a-Élie Delaunaya. Zbiory Wellcome Collection, Londyn (CC BY 4.0).
Urbanizacja, akwedukty i łaźnie, porządne drogi i medycyna – tak zwykle opowiadamy o rzymskiej cywilizacji. Nowa analiza 646 szkieletów z południowej Anglii pokazuje jednak, że dla wielu mieszkańców prowincji życie pod panowaniem Rzymu oznaczało gorsze zdrowie przez całe pokolenia. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy miast oraz najmłodsze dzieci
Badania kierowane przez dr Rebeccę Pitt z University of Reading, opublikowane w czasopiśmie Antiquity, łączą bioarcheologię z koncepcją Developmental Origins of Health and Disease (DOHaD) – rozwoju chorób pod wpływem warunków we wczesnym okresie życia. Wynik jest jednoznaczny: rzymskie miasta w Brytanii były miejscami długotrwałego stresu biologicznego, który odciskał się na kościach matek i dzieci na długo po podboju w 43 r.
„Ekspozycja na czynniki środowiskowe w krytycznych okresach wczesnego rozwoju może mieć trwałe skutki dla zdrowia jednostki” – podkreśla dr Pitt w magazynie New Scientist.
Wbrew popularnemu wyobrażeniu, utrwalonemu choćby w słynnym dialogu z filmu Żywot Briana, Rzymianie nie tylko przynieśli Brytom kanalizację, drogi i medycynę. W wielu miejscach ich obecność przełożyła się na większe nierówności, gorsze odżywienie i bardziej zanieczyszczone środowisko życia.
Kości matek i dzieci z rzymskich miast
Zespół dr Pitt przeanalizował 646 szkieletów z 24 stanowisk z południowej i środkowej Anglii. W próbie znalazły się 372 szczątki dzieci, które zmarły przed ukończeniem 3,5 roku życia, oraz 274 szkielety dorosłych kobiet w wieku od 18 do 45 lat. Porównano trzy grupy: społeczności z epoki żelaza sprzed podboju, ludność wiejską z czasów rzymskich oraz mieszkańców rzymskich miast cywilnych, takich jak Venta Belgarum (dzisiejsze Winchester) i Corinium Dobunnorum (Cirencester).
U dzieci badano m.in. długość kości długich, zmiany w zębach i kościach czaszki oraz ślady infekcji. U kobiet analizowano cechy miednicy i czaszki, a także zmiany patologiczne w całym szkielecie, w tym choroby zębów, ślady niedoborów żywieniowych, infekcji kości i dróg oddechowych.
Wyniki są uderzające. W rzymskich miastach aż 81 proc. dorosłych kobiet miało wyraźne nieprawidłowości kostne, podczas gdy wśród kobiet z epoki żelaza odsetek ten wynosił 62 proc., a na rzymskiej wsi 63,5 proc. U dzieci różnice były jeszcze większe: patologie stwierdzono u 26 proc. najmłodszych z epoki żelaza, u 41 proc. dzieci z rzymskich osad wiejskich i aż u 61 proc. dzieci z miast.
„Jedną z rzeczy, która najbardziej rzucała się w oczy u dzieci z miast, była krzywica. To oznacza, że ludzie nie mieli wystarczającego dostępu do witaminy D ze światła słonecznego” – mówi dr Pitt w rozmowie z New Scientist.
Urbanizacja, zanieczyszczenia i ołów
Zespół badawczy rejestrował m.in. ślady tzw. metabolicznych chorób kości, które są charakterystyczne dla niedoborów witaminy D i C. Wśród dorosłych kobiet z miast rzymskich takie zmiany stwierdzono u 28,8 proc. badanych, podczas gdy wśród kobiet z epoki żelaza tylko u 1,1 proc., a na rzymskiej wsi u 4,3 proc. U dzieci z miast notowano też znacznie częściej tzw. cribra orbitalia, zmiany w kościach oczodołu związane m.in. z anemią i przewlekłymi infekcjami.
Duża część najmłodszych miała ślady zahamowania wzrostu. Analiza tzw. Z-score, porównująca długość kości do współczesnych standardów wzrostu, pokazała, że szczególnie dużo dzieci z miast nie osiągało oczekiwanych wartości już od około szóstego miesiąca życia. Sugeruje to, że po okresie ciąży, kiedy organizm matki częściowo „chroni” płód, niemowlęta trafiały w środowisko, które bardzo szybko zaczynało odbijać się na ich rozwoju.
Badacze wiążą te zjawiska z charakterem rzymskiej urbanizacji. Miasta cywilne miały gęstą zabudowę, zatłoczone ulice, gorszą wentylację mieszkań i więcej dymu oraz pyłów z palenisk. W infrastrukturze na szeroką skalę wykorzystywano ołów, m.in. w rurach wodociągowych, naczyniach czy przedmiotach codziennego użytku. W miastach trudniej też było o urozmaiconą dietę, a biedniejsi mieszkańcy mogli być skazani na menu oparte głównie na zbożach, z mniejszą ilością świeżych warzyw, owoców czy białka zwierzęcego.
Dodatkowym obciążeniem była zapewne większa cyrkulacja patogenów. Gęsto zaludnione ośrodki, przez które przechodziły armia, administracja i handel, sprzyjały wprowadzaniu nowych chorób zakaźnych oraz ich szybkiemu rozprzestrzenianiu się wśród najsłabszych – kobiet w wieku rozrodczym i małych dzieci.
Wieś opiera się imperium
Co ważne, nie wszędzie w Brytanii odcisnęły się te same skutki rzymskiej obecności. Dr Pitt celowo pominęła północne i zachodnie obszary o silniejszej obecności militarnej, koncentrując się na południu i centrum, gdzie sieć rzymskich dróg i miast cywilnych była najgęstsza.
Na wsi obraz jest wyraźnie inny. Choć dzieci z rzymskich osad wiejskich częściej niż w epoce żelaza doświadczały infekcji kości czy niespecyficznego stresu, ogólny poziom zdrowia dorosłych kobiet nie odbiegał istotnie od tego sprzed podboju. W wielu miejscach archeolodzy obserwują ciągłość osadnictwa od późnej epoki żelaza aż po okres rzymski, co sugeruje, że społeczności zachowywały część dawnych praktyk gospodarczych i kulturowych.
„Te ośrodki miejskie to nie są ogromne średniowieczne miasta z głębokim ubóstwem i gigantyczną gęstością zaludnienia” – zwraca uwagę prof. Martin Millett z University of Cambridge, cytowany przez New Scientist. „To, co być może widzimy, to rosnące rozwarstwienie między bogatymi a biednymi. Imperium Rzymskie ma system ekonomiczny i społeczny, który sprawia, że różnice między bogatymi i biednymi z czasem się pogłębiają”.
Archeolog prof. Richard Madgwick z Cardiff University dodaje, że nie chodzi o prostą opowieść „Rzym przyniósł postęp”. „Większa higiena, sanitariat i wiedza medyczna były. Ale dostęp do nich? To zupełnie inna sprawa” – podkreśla. „Rzeczywistość jest taka, że nie wszyscy skorzystali, a na różne grupy społeczne te nowości spływały z opóźnieniem”.
DOHaD, czyli jak dziedziczymy skutki rzymskiego miasta
Badania dr Pitt wpisują się w szerszą koncepcję DOHaD, rozwijaną w medycynie od końca XX w. Zakłada ona, że doświadczenia z pierwszych około tysiąca dni życia, licząc od poczęcia, mogą wpływać na zdrowie ludzi w dorosłości, a nawet na kondycję kolejnych pokoleń. W grę wchodzą m.in. mechanizmy epigenetyczne – zmiany w ekspresji genów pod wpływem stresu, niedożywienia czy infekcji.
Paleopatolodzy widzą ślady tych procesów w szkielecie. U dzieci to np. przerwanie wzrostu zębów i powstanie hipoplazji szkliwa, deformacje kości długich przy krzywicy czy ślady przewlekłych infekcji. U dorosłych kobiet – dawne zaburzenia wzrostu z dzieciństwa, choroby zębów, ślady przewlekłego stanu zapalnego czy niedoborów, które mogły wpływać także na zdrowie ich potomstwa.
„Mój tata zawsze żartuje z Żywotu Briana, ale Rzymianie mieli całkiem negatywny wpływ na nasze zdrowie i to wpływ, który dotknął całkiem sporo pokoleń” – mówi dr Pitt.
W tym sensie opowieść o rzymskiej Brytanii nie jest tylko historią politycznego podboju i kulturowej romanizacji. To również historia biologiczna o tym, jak zmiany społeczne, ekonomiczne i środowiskowe zapisują się w ciałach zwykłych ludzi i jak długo taki zapis potrafi się utrzymywać.
Źródła
- Chris Simms, „Roman occupation of Britain damaged the population’s health”, New Scientist, 11 grudnia 2025
Rebecca Pitt, „Assessing the impact of Roman occupation on England through the Developmental Origins of Health and Disease (DOHaD) hypothesis”, Antiquity, 2025, DOI: 10.15184/aqy.2025.10263
Polecane:
-
Artykuł
„Gra o tron” mikroświata, czyli jak przejmują władzę mrówki-zdrajczynie Przejdź do publikacji: „Gra o tron” mikroświata, czyli jak przejmują władzę mrówki-zdrajczynie
-
Artykuł
„Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd Przejdź do publikacji: „Czołgający się pionier” sprzed 400 mln lat zmienia historię wyjścia kręgowców na ląd
-
Biologia, sztuka i wolność twórcza. Niezwykła kolekcja Instytutu Nenckiego Przejdź do publikacji: Biologia, sztuka i wolność twórcza. Niezwykła kolekcja Instytutu Nenckiego
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Zimno, głód i mikroby. Jak upadła armia Napoleona
Zimno, głód i mikroby. Jak upadła armia Napoleona Przejdź do publikacji: Zimno, głód i mikroby. Jak upadła armia Napoleona
Przejdź do publikacji: Badanie obejmujące 2,5 mln dzieci: Paracetamol w ciąży nie zwiększa ryzyka autyzmu
Badanie obejmujące 2,5 mln dzieci: Paracetamol w ciąży nie zwiększa ryzyka autyzmu Przejdź do publikacji: Badanie obejmujące 2,5 mln dzieci: Paracetamol w ciąży nie zwiększa ryzyka autyzmu
Przejdź do publikacji: Jak długo żyli ludzie w czasach Piastów? Na co chorowali?