Marcel Wroński, uczeń 5. klasy ze szkoły w Zaborowie, z fragmentem czaszki żubra stepowego (Bison priscus), którą znalazł nad Wisłą i przekazał do zbiorów Muzeum Ziemi PAN. Znalezisko, po zakończeniu prac konserwatorskich, zostanie udostępnione zwiedzającym.

📸 Muzeum Ziemi PAN

Niski poziom Wisły może odsłonić prawdziwe skarby. Tak było w sierpniu, gdy 11-letni Marcel z Zaborowa znalazł róg prażubra i przekazał go do PAN Muzeum Ziemi w Warszawie. Co jednak zrobić, jeśli sam trafisz na podobny okaz?

Jeśli znajdziesz kość, ząb lub fragment rogu w korycie rzeki albo w jej osadach, najważniejsze jest szybkie i właściwe zabezpieczenie znaleziska. Wyciągnięte z wody kości mogą gwałtownie wysychać i pękać, dlatego należy przechowywać je w chłodnym miejscu, najlepiej owinięte wilgotną tkaniną i z dala od źródeł ciepła.

Warto również sfotografować miejsce odkrycia i zanotować kontekst – np. głębokość w osadzie, odległość od nurtu czy charakter podłoża.

Żubr stepowy (Bison priscus). Ilustracja: Robert Pawlicki, Wikimedia commons

Kolejnym krokiem jest kontakt z muzeum. – Najlepiej przyjść do nas, do Muzeum Ziemi. Z każdym porozmawiamy, udzielimy informacji – podkreśla dr hab. Błażej Błażejowski, prof. PAN, dyrektor PAN Muzeum Ziemi i paleobiolog z Instytutu Paleobiologii PAN.

Jak dodaje, różne znaleziska trafiają do muzeum bardzo często. – Ludzie przynoszą do nas rozmaite obiekty. Domniemane meteoryty zdarzają się średnio raz w tygodniu – mówi prof. Błażejowski. 

W przypadku meteorytów identyfikacją i badaniami zajmują się specjaliści pracujący w Muzeum Ziemi, natomiast w sytuacji, gdy mamy do czynienia z nietypowymi skamieniałościami, Muzeum ściśle współpracuje z Instytutem Paleobiologii PAN. To właśnie te instytucje dysponują specjalistami, którzy potrafią szybko i rzetelnie określić, z czym mamy do czynienia.

Jeśli znalezisko okaże się cenne, muzeum nada mu numer inwentarzowy, oczyści je, zabezpieczy i udokumentuje. Dzięki temu obiekt staje się częścią dziedzictwa naukowego.

– To ogromna wartość dla nauki – podkreśla prof. Błażejowski w rozmowie z Academią. – Okaz zyskuje dokumentację, numer inwentarzowy i staje się dostępny dla badaczy. Nie znika w prywatnej kolekcji. Niestety część skamieniałości trafia na rynek i wyjeżdża za granicę. Wtedy nauka traci nie tylko sam obiekt, ale też wiedzę o jego kontekście – miejscu i warunkach odkrycia.

Zdarza się, że muzeum odkupuje ważne okazy od kolekcjonerów – jak dwumetrowy cios mamuta, który w 2025 r. wzbogacił zbiory. To jednak rozwiązanie wyjątkowe. Priorytetem jest, by znaleziska od razu trafiały do publicznych instytucji. 

Muzeum Ziemi, we współpracy z Instytutem Paleobiologii PAN, prowadzi także własne prace poszukiwawcze i terenowe na obszarze całego kraju, aktywnie dokumentując nowe odkrycia geologiczne i paleontologiczne.

Pan Wojciech Chwilczyński z prawym możdżeniem żubra stepowego (Bison priscus), znalezionym na nadwiślańskich płyciznach i przekazanym do zbiorów Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. To już drugie w ostatnim czasie znalezisko szczątków tego wymarłego gatunku, odkryte dzięki czujności i pasji miłośników przyrody.
📸 Muzeum Ziemi PAN

Każdy fragment kości to cząstka większej układanki, która pozwala odtwarzać historię środowiska i klimatu. Szczątki megafauny plejstoceńskiej, takie jak słoń leśny czy nosorożec leśny, pomagają badać, jak fauna reagowała na zmiany klimatu między interglacjałem eemskim a zlodowaceniem Wisły.

– Nie ma w Polsce lepszych specjalistów od skamieniałości niż ci w Polskiej Akademii Nauk. Jeśli znajdziesz coś ciekawego, przynieś to do nas. Nawet jeśli okaże się, że to nie jest skarb, pomożemy i wszystko wyjaśnimy – zachęca prof. Błażejowski.

Przejdź do treści