Od lipca jedna z planetoid krążących między Marsem a Jowiszem nosi nazwisko dr Anny Łosiak, geolożki planetarnej z Instytutu Nauk Geologicznych PAN i Uniwersytetu w Tartu. Podobnie uhonorowano także Emila Wilawera, Karolinę J. Dziadurę, Krzysztofa Langnera, Romana Hirscha i Monikę Kamińską
Jak zostaje się patronem planetoidy? Kandydaturę musi zgłosić osoba zajmująca się badaniami małych ciał Układu Słonecznego, uzasadniając, dlaczego dana osoba zasługuje na takie wyróżnienie. Ostateczną decyzję podejmuje Międzynarodowa Unia Astronomiczna.
Planetoida (20160) Annalosiak nosiła wcześniej oznaczenie 1996 TH42. Odkrył ją 8 października 1996 roku w obserwatorium La Silla w Chile belgijski astronom Eric Walter Elst. Obiekt krąży w głównym pasie planetoid między orbitami Marsa i Jowisza. – Powstał u zarania Układu Słonecznego i od tego czasu krąży między planetami skalistymi a gazowymi olbrzymami – mówi Academii dr Łosiak. Planetoidy są pozostałościami po narodzinach planet – fragmentami materii, z których nigdy nie powstały większe ciała. Przez miliardy lat część z nich zderzała się z innymi obiektami, pozostawiając kratery lub rozpadając się na meteoryty.
O nowonazwanej planetoidzie wiadomo jednak zaskakująco mało. Astronomowie bardzo dobrze znają jej orbitę, ale znacznie trudniej określić jej rozmiary. Szacunki wskazują, że może mieć od około 2,3 do nawet 6 kilometrów średnicy. Rozbieżność nie wynika z niedokładnych pomiarów, lecz z niepewności dotyczącej właściwości jej powierzchni. – Jeśli jest jasno-szara i odbija dużo światła, może mieć około 2,3 kilometra średnicy. Ale jeśli jest bardzo ciemna, zbudowana z materiału podobnego do chondrytów węglistych, może mieć nawet 6 kilometrów – wyjaśnia badaczka.
Dr Łosiak od lat zajmuje się kraterami uderzeniowymi na Ziemi i innych ciałach Układu Słonecznego oraz historią zderzeń asteroid z planetami. Angażuje się również w tworzenie Centrum Nauki Impakt Morasko, które ma popularyzować wiedzę o meteorytach i historii Układu Słonecznego. Morasko jest jednym z najlepiej zachowanych pól kraterowych po uderzeniu meteorytu w Europie.
Kolejną „polską” planetoidą może się poszczycić Emil Wilawer, polski astronom zajmujący się fizycznymi właściwościami planetoid. Specjalizuje się w określaniu krzywych fazowych planetoid na podstawie gęstych krzywych blasku i rozproszonych danych z przeglądów takich, jak Gaia. Badania kolejnej patronki planetoidy, astronomki Karoliny Jadwigi Dziadury dotyczą zjawiska związanego z pochłanianiem i wypromieniowywaniem ciepła przez wirujące planetoidy, co wpływa na prędkość orbitalną obiektu. Dr Dziadura bada też gęstości planetoid, a na podstawie zakryć gwiazd przez planetoidy i danych fotometrycznych ustala ich rozmiary, obrót, kształty.
Kolejnymi Polakami uhonorowanymi planetoidami są Krzysztof Langner, zajmujący się dynamiką planetoid, np. badaniami planetoidy podwójnej Didymos-Dimorphos w ramach misji DART i Hera oraz Monika Kamińska, która obecnie odpowiada za obserwacje prowadzone Teleskopem Romana Baranowskiego w Winer Observatory w Arizonie. Patronką asteroidy została także Milagros Rita Colazo związana z Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. To Argentynka, obecnie podczas stażu podoktorskiego, która zajmuje się analizami krzywych fazowych planetoid (wykresów pokazujących, jak zmienia się jasność planetoidy w zależności od kąta fazowego, czyli kąta między Słońcem, planetoidą, a Ziemią), fotometrią i wielkimi przeglądami nieba, takimi jak rozpoczynający się LSSTT.
Źródło:
Nauka w Polsce, Kolejnych sześć planetoid nazwanych na cześć polskich badaczy