<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa popularyzacja - Academia PAN</title>
	<atom:link href="https://academia.pan.pl/tag/popularyzacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://academia.pan.pl/tag/popularyzacja/</link>
	<description>Academia portal popularnonaukowy PAN</description>
	<lastBuildDate>Sun, 12 Apr 2026 14:15:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>

<image>
	<url>https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/10/cropped-Logo-Academia-kwadrat-32x32.png</url>
	<title>Archiwa popularyzacja - Academia PAN</title>
	<link>https://academia.pan.pl/tag/popularyzacja/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Mistrzowie PAN. Prof. Hilary Koprowski, pogromca polio i wścieklizny</title>
		<link>https://academia.pan.pl/mistrzowie-pan-prof-hilary-koprowski-pogromca-polio-i-wscieklizny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2026 14:14:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności PAN]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Akademia Nauk]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=8135</guid>

					<description><![CDATA[<p>W 1948 r.w amerykańskim laboratorium pewien lekarz wypił mętny płyn, który mógł mu zaszkodzić. Zamiast tego zapewnił mu nieśmiertelność w historii medycyny. Hilary Koprowski, polski emigrant i wirtuoz fortepianu, testował na sobie pierwszą doustną szczepionkę przeciwko polio. W ten sposób zmienił los milionów dzieci Hilary Koprowski był wirusologiem i immunologiem. Naukę uprawiał z iście ułańską [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/mistrzowie-pan-prof-hilary-koprowski-pogromca-polio-i-wscieklizny/">Mistrzowie PAN. Prof. Hilary Koprowski, pogromca polio i wścieklizny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W 1948 r.w amerykańskim laboratorium pewien lekarz wypił mętny płyn, który mógł mu zaszkodzić. Zamiast tego zapewnił mu nieśmiertelność w historii medycyny. Hilary Koprowski, polski emigrant i wirtuoz fortepianu, testował na sobie pierwszą doustną szczepionkę przeciwko polio. W ten sposób zmienił los milionów dzieci</strong></p>



<p>Hilary Koprowski był wirusologiem i immunologiem. Naukę uprawiał z iście ułańską fantazją. Zaczynał w przedwojennej Warszawie, gdzie jeszcze jako student został asystentem w Zakładzie Patologii Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego. Żartował później, że wybrał medycynę tylko dlatego, że bał się, iż jako muzyk umrze z głodu.</p>



<p>Tułaczka na początku II wojny światowej rzuciła go najpierw do Włoch, a potem do Brazylii.</p>



<p>Wizę zdobył recitalami dla rozkochanej w muzyce klasycznej brazylijskiej konsul. Niebawem, szczęśliwym zrządzeniem losu, trafił do laboratorium Fundacji Rockefellera, gdzie pracował nad szczepionką przeciwko żółtej febrze. Doświadczenie to stało się dla niego ważnym punktem odniesienia w późniejszych badaniach nad wirusami. Z Brazylii przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, które pozostały jego drugą ojczyzną aż do śmierci.</p>



<p><strong>Pokonać arcywirusa</strong></p>



<p>Największym osiągnięciem Koprowskiego było opracowanie pierwszej skutecznej doustnej szczepionki przeciwko chorobie Heinego-Medina. Ta ostra choroba wirusowa, wywoływana przez wirusa polio, szerzy się głównie drogą pokarmową, rzadziej kropelkową. Atakuje układ nerwowy i może prowadzić do trwałych uszkodzeń, od niedowładów po porażenie mięśni, a w najcięższych przypadkach do śmierci.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="852" height="526" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski.png" alt="" class="wp-image-8129" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski.png 852w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-300x185.png 300w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-768x474.png 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-96x59.png 96w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-192x119.png 192w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-374x231.png 374w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-748x462.png 748w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-510x315.png 510w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-620x383.png 620w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-680x420.png 680w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-730x451.png 730w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-126x78.png 126w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-253x156.png 253w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-400x247.png 400w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/opinia_H.-Koprowski-800x494.png 800w" sizes="(max-width: 852px) 100vw, 852px" /><figcaption class="wp-element-caption">Fragment oceny wniosku o powłanie prof. Hilarego Koprowskiego autorstwa prof. Antoniego Horsta (czł. rzecz. PAN) z 1991 roku</figcaption></figure>



<p>Koprowski opracował szczepionkę na bazie osłabionego wirusa. Uzyskiwał go poprzez wielokrotne pasażowanie patogenu w organizmach szczurów bawełnianych – zwierząt, które same nie chorowały na polio, ale pozwalały wirusowi przetrwać w coraz słabszej formie. W efekcie powstał wirus zdolny do wywołania odpowiedzi immunologicznej, lecz pozbawiony zdolności powodowania paraliżu.</p>



<p>Pierwsze eksperymenty naukowiec przeprowadził na sobie, a preparat przyjęli także jego współpracownicy. „Nikt wcześniej nie zażywał mózgu szczura bawełnianego, który smakował jak obrzydliwy tran” – wspominał po latach.</p>



<p>Dopiero po tych próbach rozpoczęto dalsze badania. W 1950 r. preparat podano najpierw jednemu dziecku, a następnie grupie dwudziestu. U wszystkich pojawiły się przeciwciała, co potwierdziło skuteczność metody i otworzyło drogę do jej szerszego zastosowania.</p>



<p><strong>Na ratunek dzieciom</strong></p>



<p>Przed opracowaniem szczepionki choroba Heinego-Medina budziła powszechny strach. Nie było przed nią skutecznej ochrony. Wirus, przenoszony najczęściej przez skażoną wodę, atakował układ nerwowy, często w ciągu kilku dni prowadząc do trwałego kalectwa. W najcięższych przypadkach paraliż obejmował mięśnie oddechowe, a pacjenci trafiali wtedy do tzw. żelaznych płuc,&nbsp; które mechanicznie zastępowały pracę przepony, rytmicznie zmieniając ciśnienie wokół klatki piersiowej i umożliwiając oddychanie.&nbsp;</p>



<p>Szczepionka Koprowskiego stała się przełomem. W latach 50. choroba dotykała w Polsce co roku tysiące dzieci, a w 1958 r. liczba zachorowań sięgnęła około sześciu tysięcy (dzięki osobistemu zaangażowaniu Koprowskiego firma Wyeth przekazała Polsce dziewięć milionów dawek szczepionki). Efekty były niemal natychmiastowe. Już rok później liczba zachorowań spadła do około tysiąca, a w kolejnych latach do kilkudziesięciu rocznie.&nbsp;</p>



<p>Masowe szczepienia pozwoliły opanować epidemię, a dziś polio jest chorobą niemal całkowicie wyeliminowaną.</p>



<p><strong>Uleczyć nieuleczalne</strong></p>



<p>Polio nie było jedynym zagrożeniem, z którym mierzył się Koprowski. Przypadkowy postój na Trynidadzie skierował jego uwagę na wściekliznę. Tam spotkał Josepha Pawana, który udowodnił, że wirus może być przenoszony przez nietoperze.</p>



<p>W tamtym czasie profilaktyka wścieklizny była wyjątkowo uciążliwa i niebezpieczna. Pacjenci musieli przyjmować serię bolesnych zastrzyków, a preparaty wytwarzane na tkankach nerwowych często powodowały powikłania neurologiczne. Koprowski opracował nową szczepionkę, hodowaną w zarodkach kurzych – bezpieczniejszą i znacznie mniej bolesną.</p>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="360" height="480" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01.png" alt="" class="wp-image-8130" style="width:589px;height:auto" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01.png 360w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-225x300.png 225w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-72x96.png 72w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-144x192.png 144w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-173x231.png 173w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-347x462.png 347w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-315x420.png 315w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-287x383.png 287w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-59x78.png 59w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-117x156.png 117w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/2007.09.16._Hilary_Koprowski_by_Kubik_01-300x400.png 300w" sizes="(max-width: 360px) 100vw, 360px" /><figcaption class="wp-element-caption">Hilary Koprowski<br>fotografia: Mariusz Kubik, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0</figcaption></figure>



<p>Poszedł jednak o krok dalej. Wspólnie z Tadeuszem Wiktorem stworzył doustną szczepionkę dla zwierząt, zamykaną w przynętach zrzucanych z samolotów. Dzięki temu w wielu krajach niemal wyeliminowano wściekliznę wśród dzikich lisów.</p>



<p>„Nie będzie przesadą stwierdzenie, że od czasów Pasteura żadna osoba nie uczyniła większego postępu w zapobieganiu wściekliźnie niż Koprowski” – pisał Stanley Plotkin, światowej sławy wirusolog i pionier badań nad szczepionkami, współtwórca szczepionki przeciw różyczce.</p>



<p><strong>Walka z rakiem</strong></p>



<p>„Zaspokajam moją skromną twórczość eksperymentem – to mi sprawia przyjemność” – mawiał Koprowski. Choć najbardziej znany jest z badań nad polio, jego wkład w onkologię również był istotny.</p>



<p>W 1977 r., współpracując z Carlo Croce, wykorzystywał przeciwciała monoklonalne do identyfikacji antygenów raka jelita grubego. Badania te przyczyniły się do rozwoju nowoczesnej diagnostyki nowotworów. Równocześnie jego zespół opisał antygen CA 19-9, który do dziś pozostaje jednym z kluczowych markerów raka trzustki.&nbsp;</p>



<p>Komitet Noblowski wielokrotnie rozważał uhonorowanie twórców szczepionek przeciwko polio, w tym Koprowskiego. Ostatecznie nagrody nie przyznano. Wpływ na to miał m.in. Sven Gard z Instytutu Karolinska, który uważał, że wyróżnienia powinny trafiać przede wszystkim do odkrywców podstaw teoretycznych, a nie twórców gotowych rozwiązań. Nagrodę w 1954 r. otrzymali badacze, którzy opracowali metodę namnażania wirusa polio w warunkach laboratoryjnych, co było odkryciem kluczowym, ale pośrednim.</p>



<p>Koprowski nie narzekał jednak na brak uznania. Otrzymał m.in. Order Orła Białego, Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, belgijski Order Lwa oraz francuską Legię Honorową.</p>



<p><strong><em>Prof. Hilary Koprowski </em></strong><em>(1916-2013) w 1991 r. został wybrany na członka zagranicznego PAN. Za wybitne osiągnięcia naukowe Akademia uhonorowała go prestiżowym Medalem Kopernika. Pomimo że mieszkał i pracował w USA, wspierał rozwój polskiej wirusologii i biotechnologii, prowadząc z Instytutem Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu pionierskie badania nad szczepionkami w roślinach transgenicznych oraz współpracując z Instytutem Biochemii i Biofizyki PAN w Warszawie. W latach 60. brał udział w naradach w siedzibie PAN dotyczących strategii rozwoju onkologii doświadczalnej w kraju. Przez dekady umożliwiał stypendystom PAN szkolenia w kierowanym przez siebie przez kilka dekad Instytucie Wistara, dzieląc się najnowszą wiedzą i odczynnikami.</em></p>



<p><strong>Najważniejsze źródła:</strong></p>



<p>1. Andrzej Hennel, <em>Dlaczego twórcy szczepionek polio nigdy nie dostali Nobla? Jeden człowiek był przeciw</em>, Polityka 42/2023.</p>



<p>2. Andrzej B. Legocki, Hilary<em> Koprowski (1916-2013), Nauka 2/2013.</em></p>



<p>3. Monika Okulicz, <em>Hilary Koprowski (5.12.1916–11.04.2013) – polski lekarz, pionier wirusologii i immunologii, pianista klasyczny, wizjoner, erudyta</em>, Kosmos. Problemy nauk biologicznych, t. 69, nr 3, 2020.</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/mistrzowie-pan-prof-hilary-koprowski-pogromca-polio-i-wscieklizny/">Mistrzowie PAN. Prof. Hilary Koprowski, pogromca polio i wścieklizny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dariusz Aksamit o dzieciach, naleśnikach i uczeniu myślenia</title>
		<link>https://academia.pan.pl/dariusz-aksamit-o-dzieciach-nalesnikach-i-uczeniu-myslenia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2026 19:46:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=8112</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nauka nie zawsze zaczyna się od wzorów i probówek. Czasem wystarczy proste pytanie: kto robi najlepsze naleśniki i jak to uczciwie sprawdzić ? O książce Szkoła eksperymentowania rozmawiamy z Dariuszem Aksamitem z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej Academia: Dlaczego napisałeś książkę dla dzieci z podstawówki? Dariusz Aksamit: Na rynku jest wiele książek popularnonaukowych, które pokazują naukę [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/dariusz-aksamit-o-dzieciach-nalesnikach-i-uczeniu-myslenia/">Dariusz Aksamit o dzieciach, naleśnikach i uczeniu myślenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Nauka nie zawsze zaczyna się od wzorów i probówek. Czasem wystarczy proste pytanie: kto robi najlepsze naleśniki i jak to uczciwie sprawdzić ? O książce <em>Szkoła eksperymentowania</em> rozmawiamy z Dariuszem Aksamitem z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej</strong></p>



<p><strong>Academia: Dlaczego napisałeś książkę dla dzieci z podstawówki?</strong></p>



<p><strong>Dariusz Aksamit:</strong> Na rynku jest wiele książek popularnonaukowych, które pokazują naukę jako spektakl – wybuchy, kolory, efekt „wow”. Takie podejście spełnia rolę &#8222;reklamową&#8221;, sam czasem robię takie pokazy. Brakowało mi jednak czegoś, co pozwala zajrzeć głębiej i zobaczyć, że nauka to nie tylko efekt, ale przede wszystkim proces. Chciałem także pokazać metodę naukową. W mojej książce bohaterowie stawiają hipotezy, testują je, uczą się, czym jest grupa kontrolna. To nie jest zbiór eksperymentów, ale próba pokazania, jak eksperymentować świadomie,&nbsp; wiedzieć, po co coś robimy i jaki wynik coś potwierdza albo obala.</p>



<p><strong>Jak wytłumaczyć dziecku, czym jest metoda naukowa?</strong></p>



<p>Najprościej – na przykładzie z życia. W książce pojawia się pytanie: kto robi najlepsze naleśniki? Zanim ktoś odpowie, trzeba się zastanowić, co wpływa na nasze oceny. Jeśli to naleśniki robione przez rodzicęw, kogoś, kogo kochamy i do których jesteśmy przyzwyczajeni, ocenimy je inaczej niż te przygotowane przez osobę, której nie lubimy. I wtedy pojawia się kolejne pytanie: jak przeprowadzić uczciwy test? Można na przykład zawiązać oczy albo podawać naleśniki anonimowo, oznaczone numerami. W ten sposób ograniczamy wpływ uprzedzeń i możemy rzeczywiście porównać smak. O to właśnie chodzi – zobaczyć, kiedy nasze wnioski wynikają z danych, a kiedy z przekonań.</p>



<p><strong>Własnym zmysłom nie zawsze można ufać.</strong></p>



<p>W książce są przykłady iluzji pokazujących, że to, co widzimy, nie zawsze odpowiada rzeczywistości. Chodzi o to, żeby zrozumieć, kiedy się mylimy i dlaczego. Druga sprawa to sens samej metody naukowej. Ona porządkuje myślenie i dostarcza dowodów. Bez niej zostaje nam tylko czyjeś zdanie przeciwko czyjemuś zdaniu.</p>



<p><strong>W polskiej szkole rzadko mówi się o nauce jako procesie.</strong></p>



<p>Często nawet na studiach pojawia się to dopiero na poziomie doktoratu. W języku polskim mamy jedno słowo „nauka”, które oznacza zarówno edukację, jak i <em>science</em>. Dzieci, pytane o naukę, opisują więc raczej szkołę: sprawdziany, podręczniki, zapamiętywanie. A nauka to przecież przede wszystkim tworzenie wiedzy. I tego właśnie brakuje – większego nacisku na kompetencje, na to, jak dochodzi się do wniosków. To się zmienia, ale powoli.</p>



<p><strong>Dlaczego metoda naukowa jest ważna poza szkołą?</strong></p>



<p>Bez niej mamy tylko słowo przeciwko słowu. Ktoś mówi, że Ziemia jest płaska, a ktoś inny, że jest kulista. Jeśli nie mamy narzędzi, żeby to sprawdzić, obie wypowiedzi wydają się równoważne. Metoda naukowa wprowadza kryteria: jeśli ktoś coś twierdzi, powinien to uzasadnić. Sprawdzamy, czy stoją za tym obserwacje i eksperymenty, czy tylko opinia. To fundament krytycznego myślenia.</p>



<p><strong>Czy na początku nie wystarczą efektowne doświadczenia?</strong></p>



<p>Są potrzebne, bo przyciągają uwagę. Tak jak na dniach otwartych uczelni pokazuje się rzeczy spektakularne, a nie godziny wypłakane nad całkami. Problem zaczyna się wtedy, gdy na tym poprzestajemy. Jeśli ktoś chce pójść dalej, musi zobaczyć „kuchnię” nauki – jak powstają wyniki. Ta książka ma być pomostem między jednym a drugim.</p>



<p><strong>Od jakiego wieku można zaczynać?</strong></p>



<p>Dzieci naturalnie eksperymentują i lubią rozwiązywać problemy. Oficjalnie książka jest dla wieku 9+, ale dorośli też mogą z niej skorzystać, zwłaszcza jeśli wcześniej nie zetknęli się z metodą naukową. Dużą rolę odgrywają ilustracje Konrada Gulińskiego („Konrad Rysuje”). Są też komiksy, które można czytać wspólnie. To książka dla wszystkich, którzy są ciekawi świata.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="576" height="1024" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-576x1024.jpg" alt="" class="wp-image-8113" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-576x1024.jpg 576w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-169x300.jpg 169w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-768x1365.jpg 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-864x1536.jpg 864w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-54x96.jpg 54w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-108x192.jpg 108w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-130x231.jpg 130w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-260x462.jpg 260w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-406x722.jpg 406w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-812x1444.jpg 812w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-317x563.jpg 317w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-633x1126.jpg 633w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-236x420.jpg 236w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-473x840.jpg 473w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-303x538.jpg 303w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-605x1076.jpg 605w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-417x741.jpg 417w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-834x1482.jpg 834w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-215x383.jpg 215w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-431x766.jpg 431w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-44x78.jpg 44w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-88x156.jpg 88w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-225x400.jpg 225w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2-450x800.jpg 450w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/Artboard-1-copy-2.jpg 1080w" sizes="(max-width: 576px) 100vw, 576px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/dariusz-aksamit-o-dzieciach-nalesnikach-i-uczeniu-myslenia/">Dariusz Aksamit o dzieciach, naleśnikach i uczeniu myślenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Między powodzią a suszą. Polskie rzeki w nowej rzeczywistości</title>
		<link>https://academia.pan.pl/miedzy-powodzia-a-susza-polskie-rzeki-w-nowej-rzeczywistosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 07:29:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności PAN]]></category>
		<category><![CDATA[Środowisko i klimat]]></category>
		<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki biologiczne i rolnicze]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki ścisłe i nauki o Ziemi]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Akademia Nauk]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=8044</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy polskie rzeki mogą wyschnąć? To pytanie otwiera najnowszy odcinek podcastu O co chodzi z tą nauką?, w którym Jędrzej Rosiewicz rozmawia z dr. Pawłem Jarosiewiczem z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN Spadek poziomu wody w rzekach obserwowany jest w Polsce od lat. Rekordowo niskie stany Wisły – w niektórych miejscach sięgające kilku centymetrów – [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/miedzy-powodzia-a-susza-polskie-rzeki-w-nowej-rzeczywistosci/">Między powodzią a suszą. Polskie rzeki w nowej rzeczywistości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Czy polskie rzeki mogą wyschnąć? To pytanie otwiera najnowszy odcinek podcastu </strong><strong><em>O co chodzi z tą nauką?</em></strong><strong>, w którym Jędrzej Rosiewicz rozmawia z dr. Pawłem Jarosiewiczem z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN</strong></p>



<p>Spadek poziomu wody w rzekach obserwowany jest w Polsce od lat. Rekordowo niskie stany Wisły – w niektórych miejscach sięgające kilku centymetrów – nie oznaczają jeszcze całkowitego zaniku przepływu, ale pokazują skalę problemu. Dr Jarosiewicz&nbsp; podkreśla, że nawet gdy wodowskaz wskazuje zero, woda może nadal płynąć inną częścią koryta.&nbsp;</p>



<p>Najbardziej narażone są małe rzeki i cieki, które potrafią zanikać niemal niezauważenie. W górnym odcinku Bzury w Łodzi przepływ w ostatnich latach praktycznie ustał, a dawne koryto zarosło. Podobne procesy zachodzą w wielu zlewniach miejskich i rolniczych.</p>



<p>Przyczyny są złożone, ale kluczowe pozostają dwie. Po pierwsze – zmiana klimatu. Opady nie maleją znacząco, lecz rosną temperatury i parowanie, przez co woda szybciej znika z krajobrazu. Coraz rzadsze są też śnieżne zimy, które wcześniej zasilały rzeki wiosną. Po drugie – sposób zagospodarowania zlewni. Uszczelnione miasta, uproszczone rolnictwo i regulacja rzek sprawiają, że woda nie zatrzymuje się w krajobrazie. Zamiast wsiąkać, szybko spływa, zwiększając ryzyko powodzi, a potem równie szybko znika, pogłębiając suszę. Te same procesy odpowiadają więc za oba zjawiska. To wyjaśnia pozorny paradoks: coraz częstsze powodzie i jednocześnie coraz głębsze niedobory wody. Intensywne, krótkotrwałe opady nie rozwiązują problemu, bo woda nie jest zatrzymywana tam, gdzie spada.</p>



<p>Rozwiązania istnieją, ale wymagają zmiany podejścia. Kluczowe jest zatrzymywanie wody w całej zlewni – m.in. poprzez poprawę jakości gleb, zwiększenie zawartości materii organicznej i odbudowę bardziej zróżnicowanego krajobrazu. Nawet niewielki wzrost zawartości węgla organicznego może znacząco zwiększyć zdolność gleby do magazynowania wody. Równie ważne są działania w miastach: ograniczanie powierzchni nieprzepuszczalnych i przywracanie przestrzeni, które pozwalają wodzie wsiąkać w grunt.</p>



<p>Problem ma charakter globalny, ale Polska jest szczególnie wrażliwa ze względu na ograniczone zasoby wodne i położenie z dala od oceanu. W części regionów roczne opady spadają poniżej 400 mm. To oznacza, że przyszłość rzek zależy nie tylko od klimatu, lecz także od decyzji podejmowanych lokalnie. Rzeki nie znikną – ale mogą stać się płytsze, bardziej nieregularne i mniej przewidywalne niż dziś.</p>



<p><strong>Najnowszego odcinka podcastu <em>O co chodzi z tą nauką</em>realizowanego przez Polską Akademię Nauk i radiową Czwórkę można posłuchać <a href="https://www.polskieradio.pl/podcasty/o-co-chodzi-z-ta-nauka/czy-rzeki-wyschna">tutaj</a>. </strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1262" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1024x1024.jpg 1024w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-300x300.jpg 300w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-150x150.jpg 150w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-768x768.jpg 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-96x96.jpg 96w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-192x192.jpg 192w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-231x231.jpg 231w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-462x462.jpg 462w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-510x510.jpg 510w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1020x1020.jpg 1020w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-563x563.jpg 563w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-420x420.jpg 420w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-840x840.jpg 840w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-538x538.jpg 538w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1076x1076.jpg 1076w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-741x741.jpg 741w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-383x383.jpg 383w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-766x766.jpg 766w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-78x78.jpg 78w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-156x156.jpg 156w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-400x400.jpg 400w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-800x800.jpg 800w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat.jpg 1080w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/miedzy-powodzia-a-susza-polskie-rzeki-w-nowej-rzeczywistosci/">Między powodzią a suszą. Polskie rzeki w nowej rzeczywistości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak mówić o wspólnocie, która nie mieści się w granicach kraju ani epoki</title>
		<link>https://academia.pan.pl/jak-mowic-o-wspolnocie-ktora-nie-miesci-sie-w-granicach-kraju-ani-epoki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 08:52:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo i kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki humanistyczne i społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=8017</guid>

					<description><![CDATA[<p>To nie jest książka o starożytnej Grecji ani historia jednego kraju. Roderick Beaton odpowiada na pytanie prostsze i zarazem trudniejsze: kim są Grecy. I pokazuje, że odpowiedź nie ma wiele wspólnego z granicami państwa Beaton w książce Grecy. Historia globalna wychodzi z założenia, że Greków nie da się zrozumieć przez historię terytorium. Proponuje inne kryterium: [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/jak-mowic-o-wspolnocie-ktora-nie-miesci-sie-w-granicach-kraju-ani-epoki/">Jak mówić o wspólnocie, która nie mieści się w granicach kraju ani epoki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>To nie jest książka o starożytnej Grecji ani historia jednego kraju. Roderick Beaton odpowiada na pytanie prostsze i zarazem trudniejsze: kim są Grecy. I pokazuje, że odpowiedź nie ma wiele wspólnego z granicami państwa</strong></p>



<p>Beaton w książce <em>Grecy. Historia globalna</em> wychodzi z założenia, że Greków nie da się zrozumieć przez historię terytorium. Proponuje inne kryterium: język. Grekami są w jego ujęciu wszyscy, którzy w różnych epokach posługiwali się greką i uczestniczyli w tej kulturze. To przesuwa punkt ciężkości z państwa na wspólnotę rozproszoną w czasie i przestrzeni.</p>



<p>Historia Greków obejmuje więc ponad trzy tysiące lat i obszar od wschodniej części Morza Śródziemnego po regiony sięgające Azji, a w niektórych okresach także dużą część Europy. W starożytności grecki pełnił funkcję wspólnego języka w wielu regionach. Posługiwali się nim ludzie o różnym pochodzeniu, którzy nie musieli być „Grekami” w dzisiejszym sensie. Dobrym przykładem jest Septuaginta, greckie tłumaczenie Biblii hebrajskiej przygotowane dla społeczności żydowskich w Egipcie. Dla nich to właśnie grecki był językiem codziennym i zrozumiałym.</p>



<p>Beaton pokazuje, że taka sytuacja powtarzała się wielokrotnie. Grecki był narzędziem komunikacji, edukacji i kultury, a jego zasięg wykraczał daleko poza obszar zamieszkiwany przez etnicznych Greków.</p>



<p>Książka nie przedstawia Greków jako jednej, niezmiennej wspólnoty. Przeciwnie,&nbsp; pokazuje, że ich tożsamość zmieniała się wraz z epokami. W różnych okresach Grekami byli mieszkańcy starożytnych polis, poddani imperium bizantyjskiego, społeczności żyjące pod panowaniem osmańskim czy wreszcie obywatele nowoczesnego państwa. Łączył ich język, ale dzieliły doświadczenia historyczne, religia i sposób życia.</p>



<p>To prowadzi do jednego z głównych pytań książki: kto właściwie jest Grekiem. Współczesne odpowiedzi, oparte na narodowości czy religii, okazują się tylko jedną z wielu możliwych definicji. Beaton pokazuje też, że spór o tożsamość nie należy do przeszłości. Współczesna Grecja wciąż odwołuje się do starożytności, a jednocześnie funkcjonuje w zupełnie innych realiach politycznych i społecznych. To napięcie dobrze oddają słowa poety Jorgosa Seferisa: „Nie mówię, że jesteśmy tej samej krwi […], ale wciąż żyjemy w tym samym kraju i widzimy te same góry kończące się w morzu”.</p>



<p>Choć książka obejmuje ponad trzy tysiące lat historii, nie jest klasycznym podręcznikiem. Beaton ogranicza liczbę dat i wydarzeń, skupiając się na procesach, zmianach języka, migracjach i kontaktach między kulturami. Dzięki temu <em>Grecy. Historia globalna</em> staje się przede wszystkim próbą uporządkowania jednego problemu: jak mówić o wspólnocie, która nie mieści się w granicach jednego kraju ani jednej epoki.</p>



<p>Poniżej puublikujemy fragment książki</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-1024x1024.png" alt="" class="wp-image-8018" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-1024x1024.png 1024w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-300x300.png 300w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-150x150.png 150w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-768x768.png 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-96x96.png 96w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-192x192.png 192w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-231x231.png 231w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-462x462.png 462w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-510x510.png 510w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-1020x1020.png 1020w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-563x563.png 563w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-420x420.png 420w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-840x840.png 840w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-538x538.png 538w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-1076x1076.png 1076w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-741x741.png 741w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-383x383.png 383w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-766x766.png 766w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-78x78.png 78w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-156x156.png 156w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-400x400.png 400w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1-800x800.png 800w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/04/image-1.png 1080w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><strong>Z legend i ksiąg rachunkowych</strong><br><strong>1500–1180 p.n.e.</strong></p>



<p>Wyobraźmy sobie wschód słońca nad Morzem Egejskim w roku 1500 p.n.e. Daleko na wschodzie i na południu słońce wznosi się już nad horyzontem i oświetla Żyzny Półksiężyc, ciągnący się od Zatoki Perskiej wzdłuż rzek Tygrysu i Eufratu, opierając się na zachodzie o Morze Śródziemne. To na tych ziemiach tysiące lat wcześniej rozpoczęły się rolnictwo i hodowla zwierząt. Przez ponad tysiąclecie rozkwitały tam złożone społeczeństwa, czy też cywilizacje, kolejno: Ur, Akkad, Sumer, Babilon. W roku 1500 p.n.e. rządzą tam Asyryjczycy, władający ze swojej stolicy Aszur na brzegu rzeki Tygrys. Niedawno jednak w okolicy powstało nowe centrum władzy i bogactwa, położone bardziej na północ, bliżej Morza Egejskiego, na wyżynach Anatolii.</p>



<p>To królestwo Hetytów. Choć po drugiej stronie morza ledwie świta, to nad stolicą Hetytów, Hattusas, już unosi się słońce. Hattusas leży niedaleko przyszłej stolicy Turcji, Ankary. Królowie Hetytów utrzymują armię setek rydwanów wojennych – jak również drugą armię, mniej widoczną, ludzi spisujących liczne rejestry tak zwanym pismem klinowym, stworzonym na terenie Żyznego Półksiężyca w poprzednim tysiącleciu. Niemal dokładnie w tym samym momencie, daleko na południu, słońce wznosi się nad doliną Nilu. Najpierw oświetla szczyty piramid w Gizie, które już mają jakieś piętnaście stuleci. Egipt jest przez cały ten czas stabilnym królestwem z hierarchicznym społeczeństwem i rozwiniętym systemem pisma, a ma przed sobą jeszcze tyle samo stuleci stabilności. Słynna wiedza Egipcjan i ich bogactwa stanowią magnes przyciągający tu handlarzy i rywali wojskowych z całego regionu.</p>



<p>Tymczasem w Anatolii światło słońca zaczyna wlewać się w doliny leżące na zachód od płaskowyżu, na którym znajduje się serce kraju Hetytów. Mieszkańcy nadbrzeżnych nizin mają swoje własne języki, spokrewnione z hetyckim. W roku 1500 p.n.e. nie są oni poddani bezpośredniej władzy Hattusas. Gdy słońce dociera do wybrzeża, ukazuje się miasto leżące u ujścia największej ze wszystkich okolicznych rzek, Meandra. Hetyci nazywają miasto Mallawanda, a w późniejszych greckich dziejach będzie znane jako Milet.</p>



<p>Chwilę później, kilkaset kilometrów na północ i nieco na zachód, światło słońca dociera nad cieśninę zwaną Dardanele albo Hellespont. Po stronie azjatyckiej, kilka kilometrów w głąb lądu od Morza Egejskiego, do życia budzą się gęsto zaludnione ulice jeszcze większego miasta. Zbudowane na żyznej równinie, ma ono znakomite strategiczne położenie, korzystając z drogi handlowej idącej z Morza Egejskiego, przez Morze Marmara i jeszcze dalej, przez Bosfor, aż na Morze Czarne. Miejscowej cytadeli bronią potężne mury. Pod murami znajduje się miasto dolne, w którym mieszka jakieś dziesięć tysięcy ludzi, co jak na ówczesne czasy stanowi w tej części świata niemałą populację. Historia nie odnotowała, jakim językiem mówili jego mieszkańcy ani jak nazywali swoje miasto. Hetyci nazywają miasto Wilusa albo Wilios, później zaś Grecy będą je zwać Ilios albo Ilion – ostatecznie zaś stanie się znane pod inną grecką nazwą, być może nie mniej starą: Troja.</p>



<p>Słońce wędruje ponad Morzem Egejskim. Pierwsze promienie chwytają szczyty trzech wielkich pasm górskich, przecinających ze wschodu na zachód wyspę zwaną Kreta. Wyspa jest długa na trzysta dwadzieścia kilometrów, szeroka najwyżej na sześćdziesiąt pięć, a z jej brzegów nie widać żadnego innego lądu. Kwitnie tu zaawansowana cywilizacja, która trzy i pół tysiąca lat później, kiedy zostaną odkryte pozostałości tej kultury, zostanie nazwana minojską, od imienia jej legendarnego króla, Minosa. Kreta pod rządami Minojczyków jest krainą dostatku i dobrobytu. Gdy słońce dociera do nadbrzeżnych nizin, na dachach budynków ukazują się charakterystyczne stylizowane bycze rogi, nieco przypominające średniowieczne umocnienia, choć nie wzniesiono ich w celach obronnych (pierwsi archeologowie, którzy je odkryli na początku wieku dwudziestego, nazwali je dość pretensjonalnie rogami konsekracyjnymi – i ta nazwa się przyjęła). Większe miasta rozrastają się wokół precyzyjnie zorganizowanych, złożonych kompleksów, które archeologowie nazwą „pałacami”. W rzeczywistości są to centra zbierania i redystrybucji produktów rolnych i wytworów rzemieślniczych. Te działania są ściśle powiązane z ceremoniałem religijnym i rytualnym, który rozwija się na tej wyspie od kilku stuleci.</p>



<p>Dla większości przybyszów, nawet w roku 1500 p.n.e., kreteński styl życia musi wydawać się egzotyczny. Także język minojski, w tym system zapisu, nie jest podobny do żadnego innego. Minojska architektura sprawia wrażenie wznoszenia budynków do góry nogami: wyższe kondygnacje są oparte na kolumnach, które zwężają się ku dołowi. Pokoje ceremonialne w pałacach są pomalowane w jasne barwy, a wewnętrzne ściany pokryte są kunsztownymi freskami w żywych kolorach. Mężczyźni noszą na nich krótkie kilty albo przepaski biodrowe, kobiety zaś długie, szerokie spódnice oraz krótkie narzuty, które odsłaniają i podkreślają nagie piersi. Na niektórych freskach kobiety trzymają w dłoniach żywe węże. Przedstawiciele obu płci są pokazani z nienaturalnie wąskimi taliami. Inne sceny pokazują publiczne przedstawienie, które musiało być wyjątkowo niebezpiecznym sportem połączonym z ceremonią religijną: akrobaci chwytają pędzącego byka za rogi i wykonują salto nad jego plecami, by wylądować na wyprostowanych nogach, zwróceni w stronę, z której nadeszli.</p>



<p>Wewnątrz pałaców znajdują się ukryte i oświetlone tylko przez szczeliny w suficie „baseny oczyszczające” otoczone kolumnami wkopanymi w ziemię, pozwalającymi komunikować się z potężnymi bóstwami. Jedno z nich jest przedstawiane pod postacią byka i najpewniej stanowi pierwotną formę „trzęsącego ziemią” Posejdona, czczonego w późniejszych czasach. Możliwe, że najpotężniejszym bóstwem jest kobieta o smukłej talii i odsłoniętych piersiach, często przedstawiana na szczycie piramidy skalnej, u stóp której znajdują się ludzie i dzikie zwierzęta, wpatrujący się w boginię z uwielbieniem. Miejsca kultu znajdują się również na górskich szczytach, a także głęboko w jaskiniach. Wiadomo o przypadkach – możliwe, że zdarzających się regularnie – składania ludzi w ofierze lub zabijania dzieci na kanibalskie uczty, mające udobruchać tych samych bogów1.</p>



<p>Minojczycy z Krety mają dobre powody, by się tych bóstw obawiać. Morze Egejskie jest terenem częstych ruchów skorupy ziemskiej. W przeszłości pałace i miasta były nierzadko burzone z powodu trzęsień ziemi. Jak dotąd za każdym razem, gdy do tego dochodziło, Minojczycy odbudowywali je z jeszcze większym rozmachem niż wcześniej. Gdy teraz światło słońca przemierza morze, na północy ukazuje się grupka wysp, które będą później znane jako Cyklady. Pośród nich, najbliżej Krety, widać przerażający pomnik niszczycielskich sił drzemiących pod powierzchnią ziemi. To pierścień skalistych wysepek otaczających zalaną morzem, aktywną wulkanicznie kalderę, która później zyskała nazwę Thera, a jeszcze później – Santorini. Na łagodnych zboczach od strony morza, daleko od kaldery, istniały niegdyś liczne kwitnące miasteczka. Ludzie mieszkali tu w dwupiętrowych domach, malując w ich wnętrzach freski w typie minojskich. W roku 1500 p.n.e. może nadal żyją niektórzy z tych, co pamiętają katastrofalną erupcję, która rozsiała osad wulkaniczny na wiele kilometrów i zniszczyła wszelkie ślady ludzkiej bytności na Therze pod dziesięciometrową warstwą popiołu i pumeksu2.</p>



<p>Pozostałości Akrotiri, jak później nazwano to miejsce, miały być nieodkryte aż do roku 1967 (n.e.). W roku 1500 p.n.e. można tam dojrzeć jedynie pozbawione życia sterty białego popiołu poprzecinane czarnymi strumieniami lawiny piroklastycznej, której temperatura w chwili wybuchu sięgała kilkuset stopni Celsjusza. Takiej katastrofy nie mógł przetrwać żaden żywy organizm na wyspie. Nawet pół wieku później zaledwie szczątkowa roślinność mogła się tam pojawić. Wiatr od morza omiatał powierzchnię wyspy, tworząc zdradliwe zapadliny i wymiatając popiół daleko na morze. Dopiero po bardzo wielu latach najśmielsi marynarze pojawili się tam na nowo. Mieszkańcy Thery musieli zostać ostrzeżeni, bo domy i ulice, które archeolodzy odkryli w wieku dwudziestym, były pozbawione ludzi. W dalszych miejscach, chociaż wybuch był z pewnością przerażający, wywołał mniejsze skutki, niż można by się spodziewać. Minojczycy najpewniej poradzili sobie z tą katastrofą, tak jak i z poprzednimi. Możliwe jednak, że mniej dostrzegalne efekty dopiero po jakimś czasie dadzą o sobie znać. W roku 1500 p.n.e. być może tego nie widać, ale wiara mieszkańców Krety w opiekuńcze bóstwa mogła nieco osłabnąć, a poświęcone im rytuały mogły zostać uznane za niewystarczające3.</p>



<p>W chwili wybuchu wulkanu wiał wiatr z zachodu. Mniej dotknięci katastrofą byli więc ludzie mieszkający dwieście, trzysta kilometrów dalej na zachód w głąb lądu, do których wreszcie – w ten nasz wyimaginowany poranek – dociera słońce. To ta ziemia po wielu stuleciach będzie znana jako Hellas, a później Graecia, a wreszcie – Grecja. Ludzie żyją tu w małych rozsianych społecznościach, rok po roku zmagając się z ryzykiem wystąpienia gorszych zbiorów, susz czy powodzi. Jeśli nie liczyć kilku żyznych równin przybrzeżnych, ziemia nadająca się do uprawy i wypasu jest tu przecięta pasmami górskimi, które oddzielają również poszczególne społeczności od siebie. Rolnictwo i hodowla na własne potrzeby są tu normą. Hoduje się głównie owce i kozy. Ziemia może wykarmić niewiele brzuchów – ludzkich i zwierzęcych. Ta sytuacja nie zmieni się tu przez kolejne stulecia.</p>



<p>W roku 1500 p.n.e. nie ma na lądzie żadnych zabudowań mogących się równać z tymi na Krecie, ani co do zagęszczenia, ani co do rozmiaru. Do niedawna cała ta okolica, zwłaszcza w porównaniu z Kretą, była kulturalnie zacofana4. W powietrzu wiszą już jednak zmiany. Najlepiej widać to w Mykenach, osadzie położonej na szczycie wzgórza na równinie zwanej Argolidą, na północnym wschodzie Peloponezu. Zaczyna się tam kształtować zamożna elita społeczna. Mieszkańcy południa Grecji są na fali wznoszącej. Ich potomkowie za kilka pokoleń będą władać całym regionem Morza Egejskiego, przyćmią minojską Kretę i pozostawią najstarsze piśmienne zabytki języka greckiego.</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/jak-mowic-o-wspolnocie-ktora-nie-miesci-sie-w-granicach-kraju-ani-epoki/">Jak mówić o wspólnocie, która nie mieści się w granicach kraju ani epoki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkrycie z Egiptu zmienia historię ewolucji</title>
		<link>https://academia.pan.pl/odkrycie-z-egiptu-zmienia-historie-ewolucji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2026 18:41:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki biologiczne i rolnicze]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=8011</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowo odkryta małpa człekokształtna sprzed około 17-18 milionów lat może zmienić to, co wiemy o początkach ewolucji naszych najbliższych krewnych. W badaniu, które ukazuje się w czasopiśmie Science, międzynarodowy zespół naukowców opisuje gatunek Masripithecus moghraensis – pierwszy jednoznaczny dowód obecności wczesnych małp człekokształtnych w Afryce Północnej Szczątki odkryto na stanowisku Wadi Moghra w północnym Egipcie. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/odkrycie-z-egiptu-zmienia-historie-ewolucji/">Odkrycie z Egiptu zmienia historię ewolucji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Nowo odkryta małpa człekokształtna sprzed około 17-18 milionów lat może zmienić to, co wiemy o początkach ewolucji naszych najbliższych krewnych. W badaniu, które ukazuje się w czasopiśmie </strong><strong><em>Science</em></strong><strong>, międzynarodowy zespół naukowców opisuje gatunek </strong><strong><em>Masripithecus moghraensis</em></strong><strong> – pierwszy jednoznaczny dowód obecności wczesnych małp człekokształtnych w Afryce Północnej</strong></p>



<p>Szczątki odkryto na stanowisku Wadi Moghra w północnym Egipcie. To znalezisko przesuwa mapę ewolucji&nbsp; i to dosłownie. Do tej pory uważano, że wczesne małpy człekokształtne żyły głównie w południowych częściach Afryki. Teraz okazuje się, że ważną rolę mógł odgrywać także region obejmujący dzisiejszy Egipt i szerzej Bliski Wschód.</p>



<p>„Przez pięć lat szukaliśmy takiego znaleziska, bo kiedy przyjrzeć się dokładnie drzewu ewolucyjnemu małp człekokształtnych, widać, że czegoś w nim brakuje. I wygląda na to, że brakujący element znajduje się właśnie w Afryce Północnej” – mówi Hesham Sallam, paleontolog z Uniwersytetu w Mansurze i główny autor badania.</p>



<p>Wcześniejsze odkrycia z tego regionu obejmowały skamieniałości małp, ale nie małp człekokształtnych. To sprawiało, że naukowcy lokowali początki tej grupy wyłącznie na południu kontynentu. Problem w tym, że zapis kopalny jest niepełny.</p>



<p><em>Masripithecus</em> nie tylko potwierdza obecność małp człekokształtnych w północnej Afryce, lecz także okazuje się gatunkiem wyraźnie różnym od swoich wschodnioafrykańskich „krewnych”. Jego nazwa łączy arabskie słowo „Masr” – oznaczające Egipt – z greckim „pithekos”, czyli małpa.</p>



<p>Znaleziony materiał jest skromny – to fragment żuchwy – ale zawiera zaskakująco dużo informacji. Zęby wskazują, że zwierzę miało dość elastyczną dietę: prawdopodobnie żywiło się głównie owocami, ale potrafiło też radzić sobie z twardszym pokarmem, takim jak orzechy czy nasiona. „To sugeruje dużą zdolność przystosowania się do zmieniających się warunków” – wyjaśnia Shorouq Al-Ashqar, współautorka badania. W tym czasie klimat w północnej Afryce i na Półwyspie Arabskim stawał się bardziej sezonowy, więc taka elastyczność mogła być kluczowa dla przetrwania.</p>



<p>Jeszcze ważniejsze jest jednak to, gdzie <em>Masripithecus</em> wpisuje się w drzewo ewolucyjne. Naukowcy połączyli dane anatomiczne, genetyczne i geologiczne, aby odtworzyć relacje między gatunkami. Wynik jest zaskakujący: nowo odkryta małpa jest bliżej spokrewniona ze współczesnymi małpami człekokształtnymi niż gatunki znane z tego samego okresu w Afryce Wschodniej.</p>



<p>To z kolei prowadzi do jeszcze śmielszego wniosku. Wszystko wskazuje na to, że wspólny przodek dzisiejszych małp człekokształtnych – a więc także ludzi – mógł żyć nie w Afryce Wschodniej, jak dotąd sądzono, lecz w regionie obejmującym północną Afrykę i Bliski Wschód.</p>



<p>W tamtym czasie obszar ten był czymś w rodzaju pomostu między kontynentami. Zmiany poziomu mórz okresowo odsłaniały połączenia lądowe, umożliwiając migrację zwierząt między Afryką a Eurazją. <em>Masripithecus</em> mógł być jednym z gatunków, które odegrały kluczową rolę w tej ekspansji.</p>



<p>„Przez całą swoją karierę zakładałem, że nasi przodkowie wywodzili się z Afryki Wschodniej” – przyznaje Erik Seiffert z University of Southern California, współautor badania, dodając: „ To odkrycie i nasze analizy poważnie podważają tę hipotezę”.</p>



<p>Naukowcy podkreślają, że to dopiero początek. Region ten wciąż jest słabo zbadany, a kolejne odkrycia mogą jeszcze bardziej zmienić obraz wczesnej ewolucji małp człekokształtnych. Historia naszych najdalszych przodków może więc wciąż kryć się tam, gdzie dotąd rzadko zaglądaliśmy.</p>



<p><strong>Źródło:&nbsp;</strong></p>



<p><em>Masripithecus: A new Miocene ape from Egypt sheds light on the origins of modern apes, </em><a href="https://www.eurekalert.org/news-releases/1120971">EurekAlert</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/odkrycie-z-egiptu-zmienia-historie-ewolucji/">Odkrycie z Egiptu zmienia historię ewolucji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego wszyscy chcą lecieć na południowy biegun Księżyca?</title>
		<link>https://academia.pan.pl/dlaczego-wszyscy-chca-leciec-na-poludniowy-biegun-ksiezyca/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 19:37:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności PAN]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki ścisłe i nauki o Ziemi]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=8004</guid>

					<description><![CDATA[<p>Powrót na Księżyc często przedstawiany jest jako projekt naukowy, ale w praktyce równie istotne są polityka, infrastruktura i dostęp do zasobów. Największe mocarstwa kosmiczne koncentrują dziś uwagę na rejonie południowego bieguna naturalnego satelity Ziemi Nie bez powodu. To właśnie tam znajdują się obszary, które w przyszłości mogą nadawać się do budowy stałych baz. Decydują o [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/dlaczego-wszyscy-chca-leciec-na-poludniowy-biegun-ksiezyca/">Dlaczego wszyscy chcą lecieć na południowy biegun Księżyca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Powrót na Księżyc często przedstawiany jest jako projekt naukowy, ale w praktyce równie istotne są polityka, infrastruktura i dostęp do zasobów. Największe mocarstwa kosmiczne koncentrują dziś uwagę na rejonie południowego bieguna naturalnego satelity Ziemi</strong></p>



<p>Nie bez powodu. To właśnie tam znajdują się obszary, które w przyszłości mogą nadawać się do budowy stałych baz. Decydują o tym dwa kluczowe czynniki. Pierwszy to dostęp do światła słonecznego – w niektórych miejscach Słońce świeci niemal nieprzerwanie, co umożliwia stabilną produkcję energii. Drugi to lód ukryty w stale zacienionych kraterach. A tam, gdzie jest woda, pojawia się możliwość nie tylko przetrwania ludzi, lecz także produkcji paliwa i tlenu, a więc dalszej eksploracji.</p>



<p>Dr Anna Łosiak, geolożka planetarna z Instytutu Nauk Geologicznych PAN oraz Uniwersytetu w Tartu, w rozmowie z Janem Stradowskim w podcaście <em>Człowiek 2.0</em> podkreśla jednak, że wciąż nie wiadomo dokładnie, ile zasobów się tam znajduje i jak są rozmieszczone. Zanim powstaną bazy, potrzebne są znacznie dokładniejsze mapy niż te, którymi dziś dysponujemy.</p>



<p>Temu właśnie ma służyć misja MANI, przygotowywana wspólnie przez polskich i duńskich specjalistów. Jej celem jest stworzenie najdokładniejszej w historii mapy południowego bieguna Księżyca. Satelita wyposażony w polski system optyczny ma dostarczyć obrazy i trójwymiarowe modele terenu o rozdzielczości pozwalającej precyzyjnie planować przyszłe lądowania, trasy łazików i lokalizacje potencjalnych baz.</p>



<p>Stawką jest jednak nie tylko logistyka kosmicznych misji, ale także fundamentalne pytania naukowe. Księżyc pozostaje dla badaczy czymś w rodzaju geologicznego archiwum, znacznie lepiej zachowanego niż Ziemia. Na jego powierzchni mogą znajdować się ślady procesów sprzed miliardów lat, które na naszej planecie zostały zatarte przez tektonikę, wodę i atmosferę. Ich badanie może pomóc lepiej zrozumieć historię Ziemi.</p>



<p>Podcastu <em>Człowiek 2.0</em> można posłuchać na <strong>YouTube </strong>i<strong> Spotify.</strong></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Człowiek 2.0 - Dlaczego wszyscy chcą lecieć na południowy biegun Księżyca?" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/6TS_3XD7ALQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-spotify wp-block-embed-spotify wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Spotify Embed: Człowiek 2.0: dlaczego wszyscy chcą lecieć na południowy biegun Księżyca?" style="border-radius: 12px" width="624" height="351" frameborder="0" allowfullscreen allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture" loading="lazy" src="https://open.spotify.com/embed/episode/3nwAF3dXPbNgb4rTUhRCyD/video?fbclid=IwY2xjawQ5zzhleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBwblozbHQyTFY1ZjJuN2lSc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHmx6yaXNlrAwXtnzcZjzvGf8yifLkbT0szHb5RjpD5sWO01msW7IRuZUt5CM_aem_6zUYIQnubobSWP4QUAKACw&amp;utm_source=oembed"></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/dlaczego-wszyscy-chca-leciec-na-poludniowy-biegun-ksiezyca/">Dlaczego wszyscy chcą lecieć na południowy biegun Księżyca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Klon nie jest kopią. Granice powielania życia</title>
		<link>https://academia.pan.pl/klon-nie-jest-kopia-granice-powielania-zycia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 12:12:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna i zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki biologiczne i rolnicze]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=7922</guid>

					<description><![CDATA[<p>Japońscy badacze przez 20 lat klonowali myszy z materiału genetycznego jednej samicy. Przez długi czas zwierzęta wyglądały zdrowo, ale w ich DNA stopniowo narastały mutacje. Ostatecznie 58. pokolenie nie przeżyło nawet doby. Wyniki wskazują, że u ssaków klonowanie nie może zastąpić rozmnażania płciowego W nauce klon definiuje się jako organizm genetycznie identyczny z dawcą. Nowe [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/klon-nie-jest-kopia-granice-powielania-zycia/">Klon nie jest kopią. Granice powielania życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Japońscy badacze przez 20 lat klonowali myszy z materiału genetycznego jednej samicy. Przez długi czas zwierzęta wyglądały zdrowo, ale w ich DNA stopniowo narastały mutacje. Ostatecznie 58. pokolenie nie przeżyło nawet doby. Wyniki wskazują, że u ssaków klonowanie nie może zastąpić rozmnażania płciowego</strong></p>



<p>W nauce klon definiuje się jako organizm genetycznie identyczny z dawcą. Nowe badanie pokazuje jednak, że w praktyce ta zgodność szybko zaczyna się rozmywać. Zespół z University of Yamanashi od 2005 r. prowadził eksperyment polegający na tworzeniu kolejnych pokoleń klonów. Pierwsze powstało z komórek somatycznych jednej samicy myszy, a każde kolejne wykorzystywało genom poprzedników. W sumie powstało ponad 1200 zwierząt.</p>



<p>Przez wiele lat wszystko przebiegało zaskakująco dobrze. W 2013 r. badacze informowali, że udało się osiągnąć 25. pokolenie bez widocznych problemów zdrowotnych. Myszy nie wykazywały fizycznych nieprawidłowości, żyły podobnie długo jak osobniki z naturalnego rozrodu i sprawiały wrażenie w pełni zdrowych. Wydawało się, że proces można kontynuować bez ograniczeń.</p>



<p>Dalsze wyniki pokazały jednak wyraźną granicę. Skuteczność klonowania zaczęła spadać po 27. pokoleniu, a przy 57. rundzie wynosiła już średnio zaledwie 0,6 proc. W 58. pokoleniu wszystkie klony padły w ciągu doby. Teruhiko Wakayama, biolog rozwojowy i współautor badania, podkreśla, że nikt wcześniej nie prowadził ponownego klonowania tak długo.&nbsp;</p>



<p><strong>Nie tylko epigenetyka</strong></p>



<p>Klonowanie ssaków od dawna uchodzi za technikę trudną i obarczoną ryzykiem. Dotychczas głównym problemem uznawano błędy epigenetyczne, czyli zakłócenia w chemicznych znacznikach regulujących aktywność genów. W tym badaniu sprawdzono jednak, czy wraz z kolejnymi rundami nie narastają także zmiany w samym DNA.</p>



<p>Sekwencjonowanie genomów myszy z różnych pokoleń wykazało, że w każdej generacji pojawiało się średnio 69,4 nowych mutacji punktowych oraz 1,4 insercji lub delecji. Łącznie między pierwszym a 57. pokoleniem zidentyfikowano około 3,7 tys. mutacji punktowych i 80 niewielkich zmian strukturalnych, nie licząc powtarzalnych fragmentów genomu. Odnotowano również 80–84 warianty strukturalne, a po 25. pokoleniu coraz częściej pojawiały się duże, potencjalnie groźne zmiany chromosomowe.</p>



<p>To właśnie one wydają się kluczowe. W późniejszych pokoleniach zaobserwowano m.in. utratę jednego chromosomu X, rozległe utraty heterozygotyczności i translokacje między chromosomami. Udział mutacji uznanych za szkodliwe rósł wraz z kolejnymi rundami klonowania. W praktyce oznaczało to, że zwierzęta nadal wyglądały normalnie, ale ich materiał genetyczny był coraz bardziej obciążony.</p>



<p>Badanie pozwoliło także porównać klonowanie z rozmnażaniem płciowym. Linie myszy rozmnażanych naturalnie przez ponad 60 pokoleń gromadziły mutacje znacznie wolniej – w przypadku mutacji punktowych tempo było około trzykrotnie niższe niż u klonów. To pokazuje, że sam transfer genomu nie jest problemem. Problemem jest brak mechanizmów, które w rozmnażaniu płciowym ograniczają kumulację szkodliwych zmian.</p>



<p><strong>Seks zamiast kopiowania</strong></p>



<p>Autorzy sprawdzili również, co się stanie, gdy klonowane myszy zaczną rozmnażać się w sposób płciowy. Same klony przez długi czas pozostawały płodne, ale z każdym pokoleniem rodziły coraz mniej młodych. W 20. pokoleniu liczba potomstwa była jeszcze zbliżona do normy, natomiast w 50. i 55. spadła do około 2–3 młodych w miocie, podczas gdy u myszy rozmnażających się naturalnie wynosiła średnio ponad 10.</p>



<p>Obraz zmieniał się jednak w przypadku potomstwa klonów, czyli myszy urodzonych z klonowanych samic i normalnych samców. Te zwierzęta radziły sobie wyraźnie lepiej niż ich matki – w kolejnych pokoleniach rodziły średnio około 7 młodych. Do normy wracała także wielkość łożysk, które u klonów były nienaturalnie powiększone. Wyniki sugerują, że rozmnażanie płciowe może częściowo „naprawiać” skutki błędów nagromadzonych podczas klonowania.</p>



<p>W komentarzu dla <em>New Scientist</em> Wakayama podsumował to ostrożnie: „Choć kiedyś sądzono, że klony są identyczne z oryginałem, dziś wiemy, że tak nie jest, co może ograniczać ich zastosowanie”. Dodał, że konieczne są dalsze badania, aby ocenić znaczenie tych mutacji w praktyce.</p>



<p>Nie wszyscy badacze zgadzają się co do źródła obserwowanych zmian. Shoukhrat Mitalipov z Oregon Health &amp; Science University zauważył, że wzrost liczby mutacji u klonów może wynikać raczej ze stanu komórek dawcy niż z samego procesu klonowania. Niezależnie od tej dyskusji jedno wydaje się jasne: klonowanie ssaków nie działa jak kopiowanie pliku bez strat.</p>



<p>To ważna informacja dla zespołów pracujących nad wykorzystaniem klonowania w hodowli, ochronie zagrożonych gatunków, medycynie regeneracyjnej czy projektach odtwarzania wymarłych zwierząt. Badanie nie dowodzi, że każda forma klonowania jest zbyt ryzykowna. Pokazuje jednak, że ta technika ma biologiczne ograniczenia głębsze, niż sądzono jeszcze kilkanaście lat temu.</p>



<p><strong>Źródła:</strong></p>



<ol class="wp-block-list">
<li>Sayaka Wakayama, Daiyu Ito, Rei Inoue i in., „Limitations of serial cloning in mammals”, <em>Nature Communications</em> (2026), DOI: 10.1038/s41467-026-69765-7</li>



<li>Michael Le Page, „Landmark experiment reveals a big unexpected problem with cloning”, <em>New Scientist</em>, 25 marca 2026</li>



<li>Will Dunham, „Mouse study shows repeated cloning causes grave genetic mutations”, Reuters, 24 marca 2026</li>
</ol>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/klon-nie-jest-kopia-granice-powielania-zycia/">Klon nie jest kopią. Granice powielania życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Instynkt czy współczucie? Altruizm w świecie zwierząt</title>
		<link>https://academia.pan.pl/instynkt-czy-wspolczucie-altruizm-w-swiecie-zwierzat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2026 19:30:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki biologiczne i rolnicze]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Akademia Nauk]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=7877</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przyroda nie sprowadza się wyłącznie do brutalnej walki o przetrwanie. Delfiny podtrzymujące rannego towarzysza przy powierzchni, szczury uwalniające inne osobniki z pułapki czy mrówki poświęcające się dla kolonii pokazują, że w świecie zwierząt istnieją zachowania, które z ludzkiej perspektywy przypominają bohaterstwo Naukowcy podchodzą jednak do takich pojęć jak „bohaterstwo” czy „altruizm” z dużą ostrożnością. Mimo [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/instynkt-czy-wspolczucie-altruizm-w-swiecie-zwierzat/">Instynkt czy współczucie? Altruizm w świecie zwierząt</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Przyroda nie sprowadza się wyłącznie do brutalnej walki o przetrwanie. Delfiny podtrzymujące rannego towarzysza przy powierzchni, szczury uwalniające inne osobniki z pułapki czy mrówki poświęcające się dla kolonii pokazują, że w świecie zwierząt istnieją zachowania, które z ludzkiej perspektywy przypominają bohaterstwo</strong></p>



<p>Naukowcy podchodzą jednak do takich pojęć jak „bohaterstwo” czy „altruizm” z dużą ostrożnością. Mimo to badania i obserwacje terenowe od lat pokazują, że wiele gatunków pomaga innym nawet wtedy, gdy wiąże się to z ryzykiem. Takie zachowania opisywano u małp, słoni, ptaków, delfinów, gryzoni i owadów społecznych.</p>



<p>Nie zawsze jednak mamy do czynienia z bezinteresowną pomocą w ludzkim sensie. Biologia ewolucyjna tłumaczy część takich zachowań doborem krewniaczym: pomagając spokrewnionemu osobnikowi, zwierzę zwiększa szanse przetrwania własnych genów. Innym mechanizmem jest tzw. altruizm odwzajemniony. Klasyczny przykład stanowią nietoperze wampiry, które dzielą się pokarmem z osobnikami, którym danego dnia nie udało się zdobyć pożywienia, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo przyszłej pomocy.</p>



<p>Jeszcze trudniejsze pytania dotyczą empatii. W eksperymentach obserwowano szczury uwalniające uwięzione osobniki nawet wtedy, gdy miały do wyboru atrakcyjną nagrodę. Badacze wciąż dyskutują, czy takie zachowanie świadczy o współodczuwaniu cudzego cierpienia, czy raczej o potrzebie kontaktu społecznego. Już sam fakt, że takie dylematy się pojawiają, pokazuje, jak złożone są relacje w świecie zwierząt.</p>



<p>Szczególne miejsce zajmują tu psy. Jako gatunek udomowiony wyjątkowo silnie związały się z człowiekiem, potrafią odczytywać nasze sygnały i reagować na emocje, a w wielu sytuacjach realnie nam pomagać. To właśnie one najłatwiej wpisują się w nasze wyobrażenie o zwierzęcych bohaterach, choć nauka pokazuje, że mechanizmy współpracy i poświęcenia są w przyrodzie znacznie bardziej rozpowszechnione.</p>



<p>Rozmowy Weroniki Puszkar na ten temat z dr Filipem Turzą z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN można posłuchać <strong>tut</strong><a href="https://www.polskieradio.pl/podcasty/o-co-chodzi-z-ta-nauka/kto-jest-superbohaterem-wsrod-zwierzat">https://www.polskieradio.pl/podcasty/o-co-chodzi-z-ta-nauka/kto-jest-superbohaterem-wsrod-zwierzat</a><strong>aj</strong>. Podcast <em>O co chodzi z tą nauką?</em>” jest koprodukcją Polskiej Akademii Nauk i radiowej Czwórki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1024x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1262" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1024x1024.jpg 1024w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-300x300.jpg 300w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-150x150.jpg 150w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-768x768.jpg 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-96x96.jpg 96w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-192x192.jpg 192w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-231x231.jpg 231w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-462x462.jpg 462w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-510x510.jpg 510w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1020x1020.jpg 1020w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-563x563.jpg 563w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-420x420.jpg 420w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-840x840.jpg 840w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-538x538.jpg 538w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-1076x1076.jpg 1076w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-741x741.jpg 741w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-383x383.jpg 383w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-766x766.jpg 766w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-78x78.jpg 78w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-156x156.jpg 156w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-400x400.jpg 400w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat-800x800.jpg 800w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2025/09/O-Co-chodzi-z-ta-nauka_kwadrat.jpg 1080w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/instynkt-czy-wspolczucie-altruizm-w-swiecie-zwierzat/">Instynkt czy współczucie? Altruizm w świecie zwierząt</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>AI, biometria i zdrowie. Kto naprawdę podejmuje decyzje</title>
		<link>https://academia.pan.pl/ai-biometria-i-zdrowie-kto-naprawde-podejmuje-decyzje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2026 18:52:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna i zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki biologiczne i rolnicze]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki techniczne]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=7868</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowe technologie najczęściej wchodzą do codzienności po cichu. Zaczynają jako narzędzia pomocnicze, by szybko stać się infrastrukturą, której przestajemy zauważać. Tak było z telemedycyną, biometrią, algorytmami rekomendacji czy cyfrowymi narzędziami wspierającymi pracę lekarzy i naukowców. Właśnie ta „przezroczystość” jest jednym z kluczowych znaków współczesnej technologii — działa najlepiej wtedy, gdy znika z pola widzenia. Problem [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/ai-biometria-i-zdrowie-kto-naprawde-podejmuje-decyzje/">AI, biometria i zdrowie. Kto naprawdę podejmuje decyzje</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Nowe technologie najczęściej wchodzą do codzienności po cichu. Zaczynają jako narzędzia pomocnicze, by szybko stać się infrastrukturą, której przestajemy zauważać. Tak było z telemedycyną, biometrią, algorytmami rekomendacji czy cyfrowymi narzędziami wspierającymi pracę lekarzy i naukowców. Właśnie ta „przezroczystość” jest jednym z kluczowych znaków współczesnej technologii — działa najlepiej wtedy, gdy znika z pola widzenia. Problem w tym, że wraz z wygodą rośnie nasza zależność od systemów, których zasad działania najczęściej nie rozumiemy</strong></p>



<p>W ochronie zdrowia stawka jest szczególnie wysoka. Algorytmy mogą wspierać analizę obrazów medycznych, porządkować dokumentację, ułatwiać zdalną opiekę i oszczędzać czas, którego lekarzom chronicznie brakuje. To mogłoby oznaczać więcej uwagi dla pacjenta, mniej biurokracji i szybsze wychwytywanie niepokojących sygnałów. Im większa rola systemów cyfrowych w diagnozie i leczeniu, tym bardziej palące staje się jednak pytanie o odpowiedzialność. Kto odpowiada za błąd: lekarz, twórca algorytmu, firma wdrażająca system, a może instytucja, która dopuściła go do użycia? Technologia może wspierać decyzję, ale nie znosi odpowiedzialności za jej skutki.</p>



<p>To napięcie dobrze pokazuje szerszy problem prawa wobec AI. Technologie rozwijają się szybciej niż przepisy, a regulacje mają charakter reaktywny. Najpierw pojawia się narzędzie, potem masowa praktyka, dopiero na końcu refleksja prawna. Unijny AI Act jest próbą uporządkowania tej rzeczywistości, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów. Wprowadza kategorie ryzyka, ogranicza część zastosowań i nakłada obowiązki na dostawców systemów, jednak nie odpowiada wprost na wiele pytań dotyczących odpowiedzialności cywilnej i karnej. W praktyce oznacza to, że prawo często operuje dziś przepisami tworzonymi dla zupełnie innej rzeczywistości technologicznej.</p>



<p>Szczególnie drażliwy jest temat biometrii i danych. Z jednej strony technologie rozpoznawania cech fizycznych upraszczają dostęp do usług i zwiększają wygodę. Z drugiej tworzą ryzyko znacznie głębszej kontroli niż tradycyjne systemy identyfikacji. Gdy dane o zdrowiu, lokalizacji, emocjach czy nawykach stają się paliwem dla cyfrowych usług, pytanie o prywatność przestaje być dodatkiem. Staje się pytaniem o władzę&nbsp; i o to, kto kontroluje informację o człowieku i do jakich celów może ją wykorzystać.</p>



<p>W nauce nowe technologie przynoszą równie ambiwalentny efekt. Ułatwiają przeszukiwanie literatury, porządkowanie wiedzy i pracę na dużych zbiorach danych. Mogą przyspieszać analizę i wspierać pisanie. Ale właśnie tu pojawia się pokusa najprostsza i najbardziej niebezpieczna: zastąpienia pracy intelektualnej automatem, który tylko pozornie rozwiązuje problem. Generatywna AI może pomagać w streszczaniu czy redakcji, ale równie łatwo staje się narzędziem produkcji tekstów, które omijają sens uczenia się, prowadzenia badań i odpowiedzialności za własny warsztat. To nie jest tylko kwestia techniczna. To pytanie o standardy rzetelności w nauce i edukacji.</p>



<p>O tym, dlaczego nowe technologie są nie tylko zestawem użytecznych narzędzi&nbsp; Karolina Głowacka rozmawia w podcaście <em>Etyka i rzetelność w nauce </em>z dr hab. Justyną Esterą Król-Całkowską z Uczelni Łazarskiego i Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz z Jackiem Mańko z Akademii Leona Koźmińskiego. Całego odcinka można posłuchać <strong>tutaj</strong>.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Nowe technologie - Rzetelność i etyka w nauce #2" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/cpO-TQF2zNw?list=PLR5r2UnXbA_eLhCXpG9oOX25hNVPw88UF" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/ai-biometria-i-zdrowie-kto-naprawde-podejmuje-decyzje/">AI, biometria i zdrowie. Kto naprawdę podejmuje decyzje</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mistrzowie PAN: Ludwik Hirszfeld i kod zapisany w krwi</title>
		<link>https://academia.pan.pl/mistrzowie-pan-ludwik-hirszfeld-i-kod-zapisany-w-krwi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wbrzezinski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2026 09:42:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nauka i odkrycia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Akademia Nauk]]></category>
		<category><![CDATA[popularyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://academia.pan.pl/?p=7861</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przełomy w nauce rzadko zaczynają się od spektakularnych odkryć. Częściej od uporczywego zadawania pytań. Ludwik Hirszfeld należał do tych badaczy, którzy potrafili dostrzec sens tam, gdzie inni widzieli jedynie ciekawostkę i zmienić ją w fundament współczesnej medycyny. Był bardzo blisko Nobla. Jego prawdziwą nagrodą stały się miliony ocalonych ludzi&#160; Cesarstwo Niemieckie na początku XX w. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/mistrzowie-pan-ludwik-hirszfeld-i-kod-zapisany-w-krwi/">Mistrzowie PAN: Ludwik Hirszfeld i kod zapisany w krwi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Przełomy w nauce rzadko zaczynają się od spektakularnych odkryć. Częściej od uporczywego zadawania pytań. Ludwik Hirszfeld należał do tych badaczy, którzy potrafili dostrzec sens tam, gdzie inni widzieli jedynie ciekawostkę i zmienić ją w fundament współczesnej medycyny. Był bardzo blisko Nobla. Jego prawdziwą nagrodą stały się miliony ocalonych ludzi&nbsp;</strong></p>



<p>Cesarstwo Niemieckie na początku XX w. przyciąga młodych i ambitnych ludzi. Dynamicznie rozwijają się tam innowacje naukowe i nowoczesne gałęzie przemysłu.</p>



<p>O trzeciej nad ranem młoda lekarka Hanna zostaje gwałtownie obudzona. Nad jej łóżkiem stoi rozentuzjazmowany mąż, Ludwik. – Wiesz, surowica Pii zlepia krwinki psa! – krzyczy.</p>



<p>Ta scena dobrze oddaje sposób pracy polskiego lekarza, bakteriologa i immunologa Ludwika Hirszfelda. Uważał, że „nauki nie robi się na ponuro ani na rozkaz”, a „w idei naukowej żyje i radość życia, i podziw dla piękna, i protest przeciwko śmierci, i chęć trwania, i pytanie rzucone naturze, i chęć doznania, i ciekawość głębi”.</p>



<p><strong>Poznać krew</strong></p>



<p>Hirszfeld uzyskał doktorat z medycyny w Berlinie w wieku zaledwie 23 lat. Humanistyczne gimnazjum ukończył w Łodzi, ale dalszą karierę naukową rozwijał w Niemczech. Na potrzeby pracy doktorskiej prowadził eksperymenty, które nie byłyby możliwe bez finansowego wsparcia żony (udzielała korepetycji z języka francuskiego).</p>



<p>Przełom XIX i XX wieku był okresem intensywnego poznawania krwi. W 1901 r. jej grupy odkrył austriacki lekarz Karl Landsteiner. Ustalił, że krew różnych ludzi reaguje ze sobą w specyficzny sposób. Wykazał obecność dwóch antygenów w erytrocytach, odpowiedzialnych za proces aglutynacji, czyli zlepiania się komórek w kontakcie z przeciwciałami obecnymi w osoczu osób o odmiennej strukturze antygenowej.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="490" height="1024" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-490x1024.jpg" alt="" class="wp-image-7850" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-490x1024.jpg 490w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-144x300.jpg 144w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-768x1604.jpg 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-736x1536.jpg 736w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-981x2048.jpg 981w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-46x96.jpg 46w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-92x192.jpg 92w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-111x231.jpg 111w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-221x462.jpg 221w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-346x722.jpg 346w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-270x563.jpg 270w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-539x1126.jpg 539w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-201x420.jpg 201w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-402x840.jpg 402w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-258x538.jpg 258w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-515x1076.jpg 515w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-355x741.jpg 355w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-710x1482.jpg 710w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-183x383.jpg 183w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-367x766.jpg 367w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-37x78.jpg 37w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-75x156.jpg 75w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-192x400.jpg 192w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943-383x800.jpg 383w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/3_1_0_10_215_223943.jpg 1717w" sizes="auto, (max-width: 490px) 100vw, 490px" /><figcaption class="wp-element-caption">Ludwik Hirszfeld w 1927 roku<br>źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura 3/1/0/10/215</figcaption></figure>



<p>„Landsteiner nie doceniał wagi tego odkrycia, dopiero Hirszfeld zaczął je pogłębiać” – opowiadała w filmie dokumentalnym prof. Elwira Lisowska. Berliński doktorat Hirszfelda, poświęcony aglutynacji krwi i jej fizykalnym podstawom, był zaledwie wstępem do rozszyfrowania „kodu” krwi.</p>



<p><strong>Rewolucyjne badania krwi</strong></p>



<p>Badania Hirszfelda na dobre rozwinęły się kilka lat później w Heidelbergu, w Instytucie Badań nad Rakiem, gdzie został asystentem prof. Emila von Dungerna na oddziale serologicznym. Obaj naukowcy, mimo różnicy wieku, szybko się zaprzyjaźnili. Hirszfeld, człowiek o dużej empatii, pomógł nawet swojemu przełożonemu znaleźć przyszłą żonę.</p>



<p>Czy od początku interesowały ich grupy krwi? Paradoksalnie – nie. Poszukiwali tzw. odporności tkankowej, licząc na stworzenie szczepionki przeciw nowotworom. Gdy jednak eksperymenty na królikach i ludziach utknęły w martwym punkcie, postanowili – niejako dla odskoczni – zbadać, dlaczego krew różnych osobników reaguje ze sobą w odmienny sposób. Zaczęli od psów, odkrywając istnienie „ras serologicznych”.</p>



<p>Przełom nastąpił, gdy postanowili sprawdzić, czy prawa genetyki Mendla mają zastosowanie u ludzi. „Królikami doświadczalnymi” stali się profesorowie z Heidelbergu i ich rodziny – łącznie około 350 osób z 72 rodzin. Wynik był jednoznaczny: grupy krwi są cechą dziedziczną, przekazywaną zgodnie z prawami Mendla. Cechy A i B okazały się dominujące, natomiast grupa 0 – recesywna.</p>



<p>To właśnie Hirszfeld i Dungern uporządkowali chaos w nazewnictwie grup krwi. Wcześniej stosowano różne systemy, co prowadziło do tragicznych pomyłek podczas transfuzji. Hirszfeld zaproponował proste oznaczenia: A, B, AB oraz 0 (od niemieckiego <em>ohne</em> – „bez” antygenu). System ten został przyjęty na świecie przez Ligę Narodów w 1928 r.</p>



<p><strong>Niewierność jako problem badawczy</strong></p>



<p>Znaczenia tych odkryć trudno przecenić. Zrewolucjonizowały medycynę i prawo – transfuzja przestała być śmiertelnym ryzykiem, a stała się rutynową procedurą ratującą życie. Sądy zyskały narzędzie do wykluczania ojcostwa, a transplantologia – podstawę w postaci zgodności grup krwi.</p>



<p>Co ciekawe, badaniom Hirszfelda i Dungerna mogła zagrozić… niewierność. Naukowcy porównywali krew rodziców i ich dzieci, dlatego dziecko pochodzące z pozamałżeńskiego związku mogło zaburzyć wyniki i podważyć ich teorię dziedziczenia. Z tego powodu przed pobraniem próbek prowadzono dyskretne wywiady dotyczące „szczęścia małżeńskiego”, aby upewnić się, że materiał badawczy jest wiarygodny.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="913" height="1024" src="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-913x1024.jpg" alt="" class="wp-image-7848" srcset="https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-913x1024.jpg 913w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-267x300.jpg 267w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-768x862.jpg 768w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-1369x1536.jpg 1369w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-86x96.jpg 86w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-171x192.jpg 171w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-206x231.jpg 206w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-412x462.jpg 412w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-510x572.jpg 510w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-1020x1144.jpg 1020w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-502x563.jpg 502w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-1004x1126.jpg 1004w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-374x420.jpg 374w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-749x840.jpg 749w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-480x538.jpg 480w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-959x1076.jpg 959w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-660x741.jpg 660w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-1321x1482.jpg 1321w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-341x383.jpg 341w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-683x766.jpg 683w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-70x78.jpg 70w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-139x156.jpg 139w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-357x400.jpg 357w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw-713x800.jpg 713w, https://academia.pan.pl/wp-content/uploads/2026/03/Datownik-okolicznosciowy-17.07.2024-Wroclaw.jpg 1386w" sizes="auto, (max-width: 913px) 100vw, 913px" /><figcaption class="wp-element-caption">Datownik okolicznościowy z wizerunkami Ludwika Hirszfelda (1884-1954) i Hanny Hirszfeldowej (1884-1964) stosowany w dniach: 17.07.2024-13.08.2024 w Urzędzie Pocztowym Wrocław 1<br>źródło: Poczta Polska Spółka Akcyjna</figcaption></figure>



<p><strong>Na froncie walki o zdrowie</strong></p>



<p>W 1915 r., gdy wielu europejskich uczonych szukało schronienia w neutralnej Szwajcarii, Hirszfeld wraz z żoną podjął decyzję, która wydawała się szaleństwem. Porzucili bezpieczny Zurych i wyjechali na Bałkany jako ochotnicy do serbskiej armii.</p>



<p>Później Hirszfeld mówił, że poczuł „zew krwi” i „pobudkę bojową” – nie potrafił spokojnie pracować w laboratorium, gdy świat pogrążał się w chaosie. W Valjevie walczył z tyfusem plamistym, a dzięki jego działaniom udało się opanować epidemię.</p>



<p>Na Bałkanach opracował i produkował na dużą skalę szczepionki przeciw paratyfusowi i cholerze, które przyjęło ponad 110 tys. żołnierzy. W prymitywnych warunkach laboratoryjnych wyodrębnił także nowy szczep bakterii, nazwany później <em>Salmonella hirszfeldi</em>.</p>



<p>Front macedoński stał się dla niego ogromnym, niepowtarzalnym laboratorium. W Salonikach przebadał wraz z zespołem ponad 8 tys. osób różnych narodowości i grup etnicznych. Przyznał, że w czasie pokoju zebranie takiego materiału zajęłoby lata.</p>



<p>W 1919 r., na łamach <em>The Lancet</em>, wspólnie z żoną ogłosili powstanie nowej dziedziny – seroantropologii. Wykazali, że częstość występowania grup krwi różni się w zależności od pochodzenia etnicznego: grupa A dominuje w Europie Północnej, a B – w Azji i Afryce.</p>



<p><strong>Ojczyzna wzywa</strong></p>



<p>Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę Hirszfeld po niemal 20 latach wrócił do ojczyzny. „I wreszcie granica polska. Ogarnęło mnie wzruszenie, którego nie jestem w stanie opisać” – zapisał.</p>



<p>W 1925 r. sformułował hipotezę „ciąży heteroswoistej”, opisującą konflikt serologiczny między matką a płodem. Jego prace stworzyły podstawy do ratowania noworodków. Kulminacją tych badań była pierwsza w Polsce transfuzja wymienna u noworodka, przeprowadzona w 1949 r. we Wrocławiu pod jego nadzorem. Metoda ta pozwoliła uratować setki dzieci.</p>



<p>Hirszfeld był także kandydatem do Nagrody Nobla w 1950 r. Jego dorobek trudno jednak sprowadzić do listy osiągnięć. Podczas II wojny światowej, w getcie warszawskim, walczył z epidemią tyfusu i prowadził tajne nauczanie.</p>



<p>Prof. Steven L. Spitalnik porównał go do Picassa i Duchampa – artystów, którzy potrafili przekształcać codzienność w coś nowego. Hirszfeld robił to samo w nauce.</p>



<p>Choć poświęcił życie badaniom, za najważniejszą decyzję uważał jedno – małżeństwo z Hanną.</p>



<p><strong><em>Ludwik Hirszfeld </em></strong><em>(1884-1954) – w 1952 r. został powołany na członka rzeczywistego Polskiej Akademii Nauk i wybrany w skład jej pierwszego Prezydium. W tym samym roku stworzył we Wrocławiu Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN (po jego śmierci instytutowi nadano imię Ludwika Hirszfelda). Do końca życia pracował również jako członek kolegium Wydziału II PAN, członek Prezydium Komitetu Nauk Medycznych PAN oraz zasiadał w Radzie Redakcyjnej organu Akademii pt. „Nauka Polska”.</em></p>



<p><strong>Najważniejsze źródła:</strong></p>



<p>Ferens A. (pomysł cyklu), <em>Ludwik Hirszfeld – Geniusze i Marzyciele</em>, w ramach cyklu dokumentalnego TVP, 2018,<a href="https://vod.tvp.pl/programy,88/geniusze-i-marzyciele-odcinki,318794/odcinek-5,S01E05,1572054"> https://vod.tvp.pl/programy,88/geniusze-i-marzyciele-odcinki,318794/odcinek-5,S01E05,1572054</a>.</p>



<p>Gryglewski R. W., <em>Tajemnice krwi, czyli rzecz o Ludwiku Hirszfeldzie</em>, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji,<a href="https://www.aotm.gov.pl/wp-content/uploads/2021/09/10.-Ludwik-Hirszfeld-i-tajemnice-krwi_final-na-strone.pdf"> https://www.aotm.gov.pl/wp-content/uploads/2021/09/10.-Ludwik-Hirszfeld-i-tajemnice-krwi_final-na-strone.pdf</a>.</p>



<p>Hirszfeld L., <em>Historia jednego życia</em>, Czytelnik, Warszawa 1946.</p>



<p>Kolbuszewska J., <em>„Blaski i cienie życia żony uczonego&#8230;” O emancypacji, naukowej karierze i małżeństwie Hanny Hirszfeldowej</em>, Czasopismo Naukowe Instytutu Studiów Kobiecych 2025.</p>
<p>Artykuł <a href="https://academia.pan.pl/mistrzowie-pan-ludwik-hirszfeld-i-kod-zapisany-w-krwi/">Mistrzowie PAN: Ludwik Hirszfeld i kod zapisany w krwi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://academia.pan.pl">Academia PAN</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
