Fałszywe informacje podszywające się pod naukę mogą wpływać na zdrowie publiczne, politykę oraz sposób, w jaki społeczeństwa reagują na kryzysy
Pseudonauka rzadko przedstawia się jako jawne kłamstwo. Znacznie częściej posługuje się językiem nauki, powołuje się na badania albo na autorytet osób z tytułami akademickimi. W ten sposób tworzy wrażenie, że mamy do czynienia z równorzędną opinią w sporze naukowym. W rzeczywistości chodzi jednak o manipulację danymi, selektywne cytowanie badań lub wyciąganie wniosków z materiału, który takich interpretacji nie uzasadnia.
Zjawisko to nie ogranicza się do jednej dziedziny. W medycynie dotyczy m.in. szczepień, terapii czy bezpieczeństwa leków. W debacie publicznej pojawia się również w dyskusjach o migracji, bezpieczeństwie czy polityce państwa. W każdym z tych obszarów mechanizm jest podobny: fałszywe twierdzenia przedstawia się jako wiedzę ekspercką, a następnie rozpowszechnia w mediach społecznościowych, mediach tradycyjnych lub publicznych wypowiedziach.
Jednym z powodów skuteczności pseudonauki jest sposób funkcjonowania współczesnej przestrzeni informacyjnej. Krótkie komunikaty, nagłówki i fragmentaryczne przekazy sprzyjają uproszczeniom. W takich warunkach pojedyncze zdanie lub wyrwany z kontekstu fragment publikacji może zacząć funkcjonować jako dowód na poparcie niemal dowolnej tezy. Dla odbiorcy, który nie zna metodologii badań ani kontekstu danej debaty naukowej, odróżnienie rzetelnej informacji od manipulacji bywa bardzo trudne.
To, jak działa pseudonauka i dlaczego stanowi poważny problem społeczny, jest tematem podcastu Etyka i rzetelność w nauce. Karolina Głowacka rozmawia z prof. Maciejem Duszczykiem z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, oraz z prof. Krzysztofem Pyrcem z Laboratorium Wirusologii Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Podcastu można posłuchać tutaj: