1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego

W roku 1025, na kartach historii Polski zapisało się wydarzenie o ogromnym znaczeniu – koronacja Bolesława Chrobrego na pierwszego króla Polski. Dziś, tysiąc lat później, wspominamy ten doniosły moment, który nie tylko ugruntował pozycję Polski na arenie międzynarodowej, ale także zapoczątkował nową erę w dziejach naszego kraju. Bolesław Chrobry, wybitny władca i strateg, swoją koronacją w Gnieźnie, która miała miejsce 18 kwietnia 1025 roku, wprowadził Polskę do grona europejskich monarchii, kładąc fundamenty pod przyszłe sukcesy i rozwój państwa. W tym artykule przyjrzymy się bliżej okolicznościom tego historycznego wydarzenia, jego znaczeniu oraz dziedzictwu, jakie pozostawił po sobie pierwszy król Polski.

Magazyn Academia na Tysiąclecie koronacji Bolesława Chrobrego

W czerwcu 2025 roku wydamy numer naszego magazynu poświęcony tysiącleciu koronacji Bolesława Chrobrego. W tym numerze zgłębiamy historię, legendy i dziedzictwo pierwszego króla Polski, który swoją koronacją w 1025 roku ugruntował pozycję Polski na arenie międzynarodowej.

Prof. Dariusz Jemielniak, redaktor naczelny:

Jestem ogromnie zobowiązany prof. Andrzejowi Buko, wybitnemu archeologowi i mediewiście, za zainicjowanie powstania tego numeru magazynu oraz jego przygotowanie!

Numer, nad którym wspólnie pracujemy, przybliży fascynujące aspekty życia i panowania Bolesława Chrobrego, w tym powstanie legendy o jego koronacji, znaczenie drugiej korony, oraz jego rolę jako władcy europejskiego. Przyjrzymy się również opiniom kronikarzy na temat Chrobrego, jego podbojom i zdobyczom, monumentalnym budowlom, oraz monetom używanym w państwie pierwszych Piastów. Nie zabraknie także tematów dotyczących uzbrojenia sprzed tysiąca lat, historii zapisanej w DNA, danych archeologicznych o elitach i ludności pospolitej, oraz analiz izotopowych dotyczących pochodzenia i diety dawnych mieszkańców ziem polskich. Omówimy polskie miasta pamiętające czasy Chrobrego oraz jego miejsce w historii jako bohatera narodowego.

W dniu rocznicy proponujemy naszym czytelnikom wyjątkową lekturę. Komentarz prof. Ryszarda Grzesika z Instytutu Slawistyki PAN dotyczący z dążenia Polski i Węgier obu państw do uzyskania królewskiej korony od papieża, co miało ogromne znaczenie polityczne i religijne. W tym czasie zarówno Bolesław Chrobry, jak i węgierski książę Stefan (późniejszy św. Stefan) starali się o uznanie swoich państw jako królestw przez Stolicę Apostolską.

O (rzekomej) polsko-węgierskiej rywalizacji o koronę w roku 1000

Prof. dr hab. Ryszard Grzesik

Historyk – mediewista
e-mail: ryszard.grzesik@ispan.edu.pl

Zainteresowania naukowe
Historia Europy Środkowej w średniowieczu, związki polsko-węgierskie, źródłoznawstwo (zwłaszcza kroniki średniowieczne z regionu).

Czytelnik powieści Srebrne orły Teodora Parnickiego natrafia na scenę, kiedy poseł księcia polskiego Bolesława nie może zrozumieć decyzji papieża Sylwestra II, by koronę przyrzeczoną jego władcy przekazać księciu Węgrów Stefanowi. Papież potem w rozmowie z jednym z głównych bohaterów wyjaśnia, że na koronację Bolesława Chrobrego (czy też Patrycjusza, jak określa się go w książce) nie wyrażają zgody książęta niemieccy i że koronacja ta pogrzebałaby jego szanse na następstwo na tronie cesarskim po Ottonie III. Mimo, że mamy do czynienia z fikcją literacką, to wyrażane tu fakty przewijają się w pracach historycznych próbujących wyjaśnić, dlaczego Bolesław Chrobry koronował się dopiero w 1025 r., tuż przed swoją śmiercią. Szczególną uwagę przywiązuje się do rywalizacji poselstw polskiego i węgierskiego, z której, jak widzimy, zwycięsko wyszli Madziarzy.

Fakt ten szeroko opisywany jest w polskich rocznikach, które wspominają o poselstwie do Sylwestra II wysłanym przez – uwaga – Mieszka. Na jego czele stał biskup krakowski Lambert. Jednak papież koronę przekazał Astrykowi, posłowi Stefana. Wzmianka o tych wydarzeniach zapisywana jest pod rokiem 1000. Wyłamał się z tej datacji Jan Długosz, który przeniósł ją do 997 r. i kazał biskupowi Lambertowi w imieniu Mieczysława posłować do papieża Benedykta VII, który zresztą urzędował na Stolicy Piotrowej kilkanaście lat wcześniej – w 997 r. papieżem był Grzegorz V. Rezultat poselstwa już znamy, a kronikarz zamieszcza też uzasadnienie negatywnej decyzji podane papieżowi przez anioła – streszczając chodzi o niski cywilizacyjny i moralny poziom Polaków. Z uzasadnieniem tym stykamy się już wcześniej w Żywocie większym św. Stanisława pióra Wincentego z Kielczy powstałym w latach sześćdziesiątych XIII w. Tu jednak biskup krakowski Lambert w imieniu Mieszka posłuje do papieża Leona. Źródłem tego opisu była z kolei Kronika węgiersko-polska, powstała na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XIII w., która zmieszała węgierską i polską tradycję historyczną. Ona obok znanych nam już osób dramatu wprowadza jeszcze dialogi między nimi, które literacko wykorzystane zostały przez Teodora Parnickiego. Ale i ona miała swoje źródło: Legendę św. Stefana napisaną przez biskupa Hartwika, datowaną ostatnio na sam koniec XI w., zapewne po 1097 r., lecz raczej przed 1100, a już na pewno przed 1106 r. Podaje ona, że książę węgierski Stefan czwartego roku po śmierci swego ojca Gejzy (a zatem w roku 1000) posłał biskupa Astryka do papieża po koronę. W tym czasie swego posła wysłał również książę Polaków Mieszko. W noc poprzedzającą przekazanie korony Polakom papieżowi ukazał się anioł nakazując mu oddanie insygnium Stefanowi.

Uważny czytelnik zauważy, że choć mówimy o wydarzeniach z roku 1000, kiedy na polskim tronie już od ośmiu lat zasiadał Bolesław Chrobry, to cały czas słyszymy o Mieszku, jego ojcu. Nie jest to przypadek, gdyż źródła węgierskie oraz czeskie czyny Bolesława przypisały Mieszkowi. Zatem to Mieszko miał ubiegać się o sakrę królewską, a nie Bolesław Chrobry. Taką wersję przekazał nam Hartwik. Kronika węgiersko-polska rozbudowała to opowiadanie z polskiego punktu widzenia podając szczegóły ciekawiące polskiego odbiorcę: imię polskiego posła, niechlubne dla nas przyczyny anielskiej odmowy korony, nadzieję na zmiłowanie się nad pokutującymi Polakami, wreszcie, o czym nie wspomnieliśmy, zawarcie wieczystego pokoju między Polakami a Węgrami.

Chciałoby się powiedzieć, że nic tu się nie zgadza. Wiemy, że Lambert nie był w tym czasie biskupem krakowskim, której to nowo erygowanej diecezji przewodził biskup Poppo. Lambert był biskupem krakowskim, ale dopiero w latach 1061-1071, choć święcenia kapłańskie przyjął już w 1037 r.  Czyżby to on posłował do papieża? I do którego? W wykazie XI-wiecznych następców św. Piotra spotykamy Leona IX, władającego w latach 1049-1054. Czyżby Kronika zanotowała fakt jakiegoś poselstwa wysłanego w połowie XI w. przez Kazimierza Odnowiciela, odbudowującego swe państwo po upadku w latach trzydziestych? Czyżby źródłem były jakieś nieznane nam dzisiaj polskie zapiski, może kronika typu gesta, a zatem opis dokonań władcy, Kazimierza i jego syna Bolesława II Szczodrego? Jest taka możliwość, choć pozostaje ona tylko domysłem, wymagającym jeszcze dalszej badawczej refleksji.

Z powyższych uwag płynie wniosek, że żadnej rywalizacji polsko-węgierskiej o koronę nie było. To tylko interpretacja Hartwika, stworzony przez niego fakt historiograficzny, fikcja, która jednak stała się faktem historycznym zasilającym naszą pamięć historyczną. A dlaczego Hartwik stworzył to opowiadanie? Tu pozostają już same domysły, a wyrazem naszej bezradności niech będą słowa węgierskiego historyka, bardzo przyjaznego Polsce i badającego również  naszą historię, Dániela Bagiego, który zauważył: „Tak, jak zajęcia obcej ziemi nie można dokonać bez podboju ludzi, (…), tak słusznej decyzji papieża o przysłaniu korony [Węgrom] nie można sobie wyobrażać bez podania danych, komu przypadło drugie miejsce w tym konkursie”.

Ilustracja: Książę Mieszko I i król Bolesław Chrobry w otoczeniu orszaku rycerskiego (źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie; www.zbiory.mnk.pl; MNK XX-f-30081; fot. Jacek Świderski)

Przejdź do treści