Choroba narciarska (ang. ski sickness) to mało znana dolegliwość przypominająca chorobę lokomocyjną, występująca u części narciarzy podczas zjazdu. Objawia się zawrotami głowy, nudnościami oraz dezorientacją, spowodowanymi konfliktami między sygnałami wzrokowymi, równowagowymi i proprioceptywnymi (czuciem pozycji ciała). Często pojawia się w trudnych warunkach widoczności (tzw. „białe dni”) i przy dynamicznych, powtarzających się ruchach na stoku. Leczenie polega głównie na dostosowywaniu wzroku (np. odpowiednimi goglami) i układu równowagi (np. opaskami akupresurowymi), a w niektórych przypadkach na stosowaniu leków łagodzących objawy.

(…) Choroba narciarska – odmiana choroby lokomocyjnej

Warto odróżnić chorobę narciarską od ostrej choroby górskiej (acute mountain sickness), spowodowanej niedoborem tlenu na dużych wysokościach, niezależnie od panujących warunków atmosferycznych. Choroba narciarska to odmiana kinetozy – medycznego terminu obejmującego chorobę lokomocyjną i morską. Jej symptomy to zawroty głowy, senność i bladość (tak zwane objawy „neurowegetatywne”), które w bardziej zaawansowanym stadium mogą się przerodzić w nudności i wymioty. Podatność na kinetozy – a więc i na chorobę narciarską – jest silnie zróżnicowana indywidualnie.

Główne przyczyny choroby narciarskiej

Fenomen ten można wyjaśnić dwiema głównymi teoriami: teorią konfliktu sensorycznego oraz teorią niestabilności postawy.

Teoria konfliktu sensorycznego sugeruje, że kinetoza jest wynikiem tzw. „neural mismatch” – sprzecznych sygnałów trafiających do ośrodkowego układu nerwowego. Mózg nieustannie zbiera i przetwarza informacje z oczu, ucha wewnętrznego i receptorów propriocepcyjnych (odpowiedzialnych za odczuwanie pozycji i ruchu ciała). Na podstawie tych danych oraz wcześniejszych doświadczeń mózg szacuje położenie, ruch i orientację ciała w przestrzeni. Gdy jednak docierające bodźce są ograniczone lub nietypowe, „wewnętrzna prognoza” mózgu może nie pokrywać się z faktycznie działającymi siłami. Ten konflikt sensoryczny sprawia, że mózg ma trudności z prawidłową interpretacją ruchu. Jeśli utrzymuje się on przez dłuższy czas, mogą wystąpić objawy kinetozy. Stopniowo, w miarę przystosowywania się mózgu do nietypowych warunków, objawy choroby lokomocyjnej z reguły słabną.

Druga teoria zakłada, że powtarzająca się niestabilność postawy prowadzi do kinetozy. Gdy tracimy równowagę, ciało wykonuje automatyczne ruchy korygujące – na przykład wystawienie nogi, by nie upaść. Jeśli jednak równowaga jest nieustannie zaburzana, jak przy narciarstwie czy żeglowaniu, mózg może uznać te strategie za nieskuteczne, co skutkuje pojawieniem się objawów choroby lokomocyjnej. Chociaż brakuje dogłębnych badań klinicznych nad chorobą narciarską, obie teorie wnoszą istotne wyjaśnienia, wskazując, że podstawowym źródłem problemu jest zaburzenie percepcji ruchu, utrudniające orientację i zachowanie równowagi. Zniekształcone informacje zmysłowe podczas jazdy na nartach prowadzą do rozbieżności między oczekiwanymi a faktycznymi bodźcami, zwiększając ryzyko kinetozy oraz upadku. Jazda po nierównym terenie – muldach czy nierównych stokach – potęguje trudności, zwłaszcza przy mglistych warunkach ograniczających widoczność. Osoby z wadami wzroku (krótkowzroczność, dalekowzroczność, astygmatyzm) mogą być szczególnie narażone na chorobę narciarską.

Dodatkowo unieruchomienie stóp i kostek w butach narciarskich ogranicza somatosensoryczne odczuwanie (postrzeganie ruchu ciała). Równocześnie zmiany ciśnienia atmosferycznego związane z ciągłymi zjazdami i wjazdami mogą zaburzać pracę ucha wewnętrznego odpowiedzialnego za równowagę.

Czynniki sprzyjające chorobie narciarskiej

Nie wszyscy jednak reagują na kinetozy tak samo. Osoby podatne na chorobę morską czy lokomocyjną są bardziej narażone na chorobę narciarską, podobnie jak osoby z historią migren, zawrotów głowy czy zaburzeń ucha wewnętrznego. Wpływ mają też czynniki zewnętrzne, które potęgują objawy choroby. Choćby warunki widoczności (kontrast terenu, kąt nachylenia stoku, przeszkody) pełnią kluczową rolę w utrzymaniu orientacji i właściwej postawy. Niższe stężenie tlenu na dużych wysokościach może dodatkowo upośledzać percepcję zmysłową, prowadząc do problemów z rozpoznawaniem otoczenia i dostosowaniem wzroku.

Na wystąpienie choroby narciarskiej mogą wpływać także technika jazdy i styl poruszania się na stoku: płynna jazda z minimalną pracą ciała może wprowadzać sprzeczne sygnały do mózgu, a intensywne skręty (slalom) mogą wzmagać objawy. Gdy kolejne skręty następują co 0,5-5 sekund, pokrywają się ze specyficznym zakresem częstotliwości (0,2-2 Hz), przy którym mózg ma trudności z rozróżnieniem ruchów obrotowych od liniowych. W niektórych przypadkach mózg interpretuje te bodźce jako efekt Coriolisa (wrażenie niekontrolowanego wirowania), występujący wtedy, gdy głowa porusza się w jednym kierunku, a ciało w innym – co jest typowe przy skrętach na nartach. Czynniki psychologiczne także odgrywają rolę. Osoby zestresowane, obawiające się upadku czy cierpiące na lęk wysokości mogą być bardziej podatne na chorobę narciarską. W takich przypadkach kluczowe jest zachowanie spokoju i pewności siebie. Warto też pamiętać, że niekorzystna pogoda może sprzyjać pojawieniu się objawów. Istnieją przypuszczenia, że spożywanie alkoholu oraz palenie papierosów mogą nasilać chorobę narciarską – rozszerzenie naczyń krwionośnych może zakłócać pracę ucha wewnętrznego.

Podczas jazdy slalomem sygnały z ucha wewnętrznego mogą być błędnie interpretowane przez mózg, co może nasilać chorobę narciarską. CC BY

Jak radzić sobie z chorobą narciarską?

Choć istnieje wiele metod radzenia sobie z kinetozy, nie ma jednej uniwersalnej recepty. Każdy reaguje na nie inaczej; większość ludzi z czasem sama się przystosowuje, ale niektórzy mogą potrzebować dodatkowych rozwiązań łagodzących objawy. Chorobę narciarską można złagodzić poprzez wzmocnienie propriocepcji (tzw. „sensory cueing”). Poprawa ostrości widzenia, np. korekcja krótkowzroczności czy astygmatyzmu za pomocą okularów lub soczewek kontaktowych, może zwiększyć percepcję głębi; specjalne szyby w goglach mogą natomiast poprawić widoczność w zamglonych warunkach. Czucie somatosensoryczne (świadomość ruchów ciała) można wspomóc, korzystając z opasek akupresurowych na nadgarstkach, stosowanych też przy innych typach kinetozy. Choć niewiele jest sposobów na poprawę postrzegania ruchu przez układ przedsionkowy (ucho wewnętrzne), badania wskazują, że wibracje przekazywane do ucha wewnętrznego drogą kostną mogą opóźniać wystąpienie innych form choroby lokomocyjnej. Niektórzy sięgają po leki łagodzące objawy. Środki hamujące pobudliwość przedsionków, takie jak skopolamina, mogą redukować zawroty głowy i migreny wywołane zaburzeniami ucha wewnętrznego. Antyhistaminiki, np. dimenhydrynat lub cinaryzyna, łagodzą nudności, ale mogą powodować senność lub niewyraźne widzenie.

Autor: William Emond Doctorant en mal des transports (PhD Student on carsickness mitigation), Université de Technologie de Belfort-Montbéliard.

Niniejsze streszczenie odnosi się do artykułu Feeling dizzy and nauseous on the slopes? You might have ski sickness.
Przejdź do treści