Wersja beta aplikacji

Źródlo: Canva

Polska wieś nie znika, ale coraz mniej przypomina tę sprzed kilku dekad. Ubywa rodzinnych gospodarstw, młodzi wyjeżdżają, a część miejscowości zmienia się w sezonowe zaplecze dla mieszkańców miast. O tym, jak może wyglądać polska wieś w przyszłości mówi dr Magdalena Góralska z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.

Wieś z gospodarstwem, w którym rodzina uprawia ziemię, hoduje kilka gatunków zwierząt i produkuje przede wszystkim na własne potrzeby, staje się coraz rzadszym zjawiskiem. Liczba takich gospodarstw wyraźnie spada od lat 90. Ziemia często pozostaje własnością dotychczasowych gospodarzy, ale jest dzierżawiona rolnikom prowadzącym większe gospodarstwa. Zmienia się więc podstawowa funkcja wielu miejscowości. Sam obraz demograficzny może być przy tym mylący, bo część terenów formalnie wiejskich w praktyce staje się już częścią rozrastających się aglomeracji.

Dr Magdalena Góralska mówi, że zmieniają się także oczekiwania mieszkańców wobec pracy i codziennego życia. Coraz mniej osób chce być związanych z gospodarstwem przez cały rok, bez możliwości dłuższego urlopu czy swobodnego planowania czasu. Najlepiej widać to w związku z hodowlą zwierząt. „Osoba, która ma zwierzęta, musi pracować cały czas, przez cały rok z tymi zwierzętami” – mówi dr Góralska. Trzeba je codziennie karmić i doglądać, a znalezienie kogoś, kto przejmie te obowiązki na czas wyjazdu, bywa bardzo trudne.

Badaczka analizuje te przemiany w projekcie „Wieś postpandemiczna. Czy polska wieś jest w ciągłym kryzysie?”.

Na decyzje kolejnego pokolenia wpływa doświadczenie rodziców. Dzieci wychowane w gospodarstwach dobrze wiedzą, ile pracy wymaga ich prowadzenie. Część rodziców sama zachęca je więc do zdobycia wykształcenia i szukania innej drogi zawodowej. Ważną rolę odgrywają tu różnice między kobietami i mężczyznami. Kobiety częściej zdobywają wyższe wykształcenie, a później przenoszą się tam, gdzie mogą znaleźć odpowiadającą mu pracę. „Mężczyźni zdobywają takie wykształcenie rzadziej, w związku z czym można założyć, że będą bardziej skłonni do tego, by przejąć gospodarstwa po rodzicach” – mówi dr Góralska. Jedną z konsekwencji jest przewaga młodych mężczyzn w części społeczności wiejskich i trudności ze znalezieniem partnerki.

Problem nie dotyczy jednak tylko młodych. W miejscowościach położonych dalej od dużych miast pozostaje coraz więcej starszych mieszkańców. Towarzyszą temu trudności z transportem i dostępem do usług, w tym ochrony zdrowia. Według dr Góralskiej może to prowadzić do wielopoziomowej izolacji. „W samej społeczności wiejskiej pozostaje poczucie osamotnienia” – mówi badaczka. Wyludnianie nie oznacza więc wyłącznie spadku liczby mieszkańców. Zmienia także proporcje między pokoleniami i ogranicza liczbę osób, z którymi można na co dzień utrzymywać relacje.

Jednocześnie część wsi może rozwijać się w przeciwnym kierunku. Bliskość przyrody i cisza mogą stać się dobrem, za które mieszkańcy miast będą gotowi dużo płacić. Pojawiają się drugie domy, obiekty wynajmowane turystom i mieszkańcy przebywający na miejscu tylko przez część roku. „Struktura społeczna na wsi nie będzie stała, tylko będzie sezonowa i te relacje społeczne będą inaczej wyglądać. Ludzie będą sobie obcy” – mówi dr Góralska.

Wieś może więc pozostać pełna domów, ale stracić część tego, co przez dziesięciolecia tworzyło lokalną wspólnotę: stałych mieszkańców, gospodarstwa przekazywane z pokolenia na pokolenie i codzienne relacje sąsiedzkie.

Czy polska wieś rzeczywiście się wyludnia, dlaczego coraz mniej osób chce hodować zwierzęta, kto przejmuje rodzinne gospodarstwa i czy mieszkanie blisko natury może kiedyś stać się luksusem? O przemianach demograficznych, społecznych i gospodarczych polskiej wsi Weronika Puszkar rozmawia z dr Magdaleną Góralską z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w podcaście „O co chodzi z tą nauką?”. Najnowszego odcinka można posłuchać TUTAJ

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści