Wersja beta aplikacji

Oryks szablorogi (addaks, Addax nasomaculatus) należy do najbardziej zagrożonych ssaków świata. Na wolności przetrwały już tylko nieliczne osobniki, a gatunek znalazł się na skraju wyginięcia wskutek polowań, utraty siedlisk i postępującego pustynnienia.

Zmiany klimatu już przekształcają mapę życia na Ziemi. Analiza niemal 40 tys. stanowisk badawczych pokazuje, że wiele gatunków znika z najcieplejszych części swoich zasięgów, a organizmy strefy umiarkowanej okazują się bardziej zagrożone, niż dotąd sądzono

Gdy po latach wracamy na leśną ścieżkę, nad jezioro czy na górski szlak, zwykle oczekujemy, że zastaniemy tam te same rośliny i zwierzęta. Coraz częściej niektórych gatunków już tam nie ma. Nie oznacza to jeszcze ich całkowitego wyginięcia, lecz  zniknięcie z konkretnego miejsca. Naukowcy nazywają to lokalnym wymieraniem.

Zespół z Uniwersytetu Arizony przeanalizował dane dotyczące ponad 5,1 tys.  gatunków roślin i zwierząt z całego świata, w tym owadów, ryb, płazów, gadów, ptaków, ssaków oraz blisko 3 tys. gatunków roślin. Badanie objęło niemal 40 tys. stanowisk. Naukowcy porównali historyczne dane o występowaniu gatunków z późniejszymi inwentaryzacjami prowadzonymi po kilku lub kilkudziesięciu latach. Dzięki temu mogli sprawdzić, gdzie poszczególne populacje zniknęły. Wyniki opublikowano w czasopiśmie Nature Climate Change.

Wynik odwrotny od oczekiwań

Okazało się, że w najcieplejszych częściach swoich zasięgów lokalnie wymarło 49 proc. gatunków strefy umiarkowanej i 33 proc. gatunków tropikalnych. „Przez dziesięciolecia sądzono, że gatunki strefy umiarkowanej są mniej narażone na skutki zmian klimatu. Nasze wyniki pokazały, że tak nie jest” – powiedział Gopal Murali z Uniwersytetu Arizony, główny autor badania.

Tym większe było zaskoczenie, że wcześniejsze analizy wskazywały na odwrotny wzorzec. W 2016 r. ten sam zespół opublikował badanie obejmujące 976 gatunków, z którego wynikało, że lokalne wymierania częściej dotyczą organizmów tropikalnych. „To dlatego nasze nowe wyniki tak bardzo nas zaskoczyły” – przyznał prof. John Wiens, współautor pracy.

Naukowcy sprawdzili wiele możliwych wyjaśnień, uwzględniając m.in. zmiany temperatury, opadów, częstotliwość susz i fal upałów. Z analiz wykluczono także miejsca, gdzie wyniki mogły zaburzać inne czynniki, takie jak wylesianie.

Ostatecznie wyjaśnienie okazało się proste: strefa umiarkowana ociepla się dziś szybciej niż tropiki.

Strefa umiarkowana nagrzewa się szybciej

Badacze obliczyli, że maksymalny wzrost temperatury w ciągu 25 lat wyniósł w tropikach około 1,8 stopnia Celsjusza, a w strefie umiarkowanej około 3,3 stopnia – niemal dwukrotnie więcej. „Świat zmienił się od 2016 r. Ocieplenie w strefie umiarkowanej, szczególnie na wyższych szerokościach geograficznych, przyspieszyło. Możliwe, że w ostatnich dekadach nastąpiło odwrócenie wcześniejszego wzorca” – powiedział Wiens.

Badanie podważyło również inne powszechne przekonanie. Dotąd sądzono, że organizmy tropikalne powinny być bardziej wrażliwe na wzrost temperatury, ponieważ ewoluowały w środowisku o niewielkich wahaniach klimatu. „Odkryliśmy, że gatunki strefy umiarkowanej są co najmniej równie wrażliwe na wzrost temperatury jak gatunki tropikalne” – powiedział Murali.

Oznacza to, że szybsze ocieplenie i wysoka wrażliwość biologiczna wzajemnie się wzmacniają, zwiększając ryzyko zaniku populacji.

Większość gatunków nie ucieka przed ociepleniem

Teoretycznie rośliny i zwierzęta powinny przesuwać swoje zasięgi w kierunku chłodniejszych obszarów. W praktyce często tak się nie dzieje. Badacze ustalili, że ponad 70 proc. analizowanych gatunków nie przenosi się skutecznie do chłodniejszych siedlisk. „Ludzie często zakładają, że gatunki po prostu przeniosą się do chłodniejszych miejsc. Tymczasem ponad 70 proc. tego nie robi” – powiedział Wiens.

Powody są różne. Zwierzęta lądowe napotykają drogi, miasta i przekształcone krajobrazy. Gatunki wodne są ograniczone do konkretnych rzek i jezior, a organizmy górskie mogą przesuwać się coraz wyżej, aż zabraknie im odpowiednich siedlisk.

Zagrożenie nie dotyczy tylko najcieplejszych miejsc

Badanie wykazało również wyraźne różnice między tropikami a strefą umiarkowaną. W tropikach lokalne wymierania koncentrowały się głównie w najcieplejszych częściach zasięgu. W strefie umiarkowanej populacje znikały natomiast w wielu różnych miejscach jednocześnie. „Dotąd skupialiśmy się niemal wyłącznie na najcieplejszych obszarach. Okazuje się jednak, że dla wielu gatunków strefy umiarkowanej praktycznie żadne miejsce nie jest całkowicie bezpieczne” – powiedział Wiens.

Łącznie naukowcy stwierdzili, że 45 proc. analizowanych gatunków zniknęło z najcieplejszych części swojego dotychczasowego zasięgu. W przypadku owadów, lądowych kręgowców i organizmów morskich odsetek ten przekraczał 50 proc.

Autorzy podkreślają, że nie są to prognozy, lecz opis zmian, które już zaszły. „Ludzie często myślą, że skutki zmian klimatu odczujemy dopiero w przyszłości. Tymczasem zarówno w tropikach, jak i w strefie umiarkowanej obserwujemy je już dziś” – powiedział Murali.

Źródła:

  • Murali G., Wiens J. i in., Temperate local extinctions from climate change are outpacing tropical extinctions, Nature Climate Change (2026), DOI: 10.1038/s41558-026-02669-y.
  • Materiał prasowy Uniwersytetu Arizony opublikowany w serwisie EurekAlert.

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści