Wersja beta aplikacji

7 września w Sejmie po raz pierwszy odbędzie się parlamentarna debata poświęcona bezpieczeństwu klimatycznemu Polski. Naukowcy chcą przekonać polityków, że zmiana klimatu nie jest jednym z wielu problemów środowiskowych, lecz czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo państwa, gospodarkę, zdrowie, rolnictwo i dostęp do wody

Academia: Co się stało, że politycy zgodzili się na debatę o bezpieczeństwie klimatycznym? Dotąd większość z nich unikała tego tematu albo sprowadzała go do politycznych sporów i komentarzy w mediach społecznościowych.

Prof. Szymon Malinowski: Bezpośrednim impulsem była bezprecedensowa fala upałów. Wszyscy zastanawiali się, czy zostanie pobity rekord najwyższej temperatury zarejestrowanej w Polsce. Rzeczywiście został przekroczony w kilku miejscach. Najważniejsza nie była jednak sama wartość temperatury, lecz długość fali upałów. Była to część zjawiska, które z krótkimi przerwami utrzymywało się w Europie Zachodniej od początku lata.

Z inicjatywy Pracowni na rzecz Wszystkich Istot i Koalicji Klimatycznej powstał list naukowców do polityków dotyczący przygotowania Polski do globalnego ocieplenia, adaptacji do zmiany klimatu i szeroko rozumianego bezpieczeństwa klimatycznego. Odpowiedzieli na niego marszałek Sejmu i minister klimatu. Marszałek zaproponował zorganizowanie debaty w Sali Kolumnowej Sejmu, podczas której naukowcy zwrócą się do parlamentarzystów, przedstawicieli administracji, biznesu i organizacji społecznych. Będziemy rozmawiać o tym, jak postępująca, wywołana przez człowieka zmiana klimatu wpływa na bezpieczeństwo państwa.

Prof. Iwona Wagner: Fala upałów rzeczywiście mogła być momentem, w którym zarówno politycy, jak i opinia publiczna poczuli, że dzieje się coś naprawdę poważnego. Powiedziałabym: nareszcie. Naukowcy ostrzegają przed tym od dziesięcioleci. 

Od ponad dwóch dekad zmiany zachodzą na tyle szybko, że ostrzeżenia stają się coraz bardziej stanowcze. W Polskiej Akademii Nauk przygotowaliśmy kilkanaście komunikatów kierowanych do administracji państwowej. Chciałabym wierzyć, że ta wiedza stopniowo budowała świadomość, a tegoroczna fala upałów stała się momentem przełomowym. Być może właśnie wtedy część osób uznała, że nie można już traktować zmiany klimatu jako odległego lub abstrakcyjnego zagrożenia.

W Sejmie są zarówno politycy, którzy uznają wagę problemu, jak i tacy, którzy uważają go za wyolbrzymiony albo nieistniejący. Inni twierdzą, że ważniejsze są bezpieczeństwo militarne, ceny energii czy rozwój gospodarki. Jak chcecie do nich dotrzeć?

Prof. Szymon Malinowski: Część polityków dostrzega problem przede wszystkim w kontekście prawa europejskiego albo międzynarodowej polityki klimatycznej. My chcemy pokazać, że u podstaw leży fizyczna zmiana zachodząca w systemie klimatycznym, która wymaga przemyślanej reakcji.

Nie chodzi o przeciwstawianie klimatu bezpieczeństwu czy gospodarce. Chodzi o pokazanie, że bezpieczeństwo militarne, energetyczne, żywnościowe i zdrowotne zależy od stabilności systemów przyrodniczych. Dobrym przykładem jest susza. Nie dotyczy już wyłącznie rolnictwa. W wielu gminach pojawiają się ograniczenia w dostępie do wody, niski stan rzek ogranicza produkcję energii w niektórych elektrowniach. Kwestie środowiskowe muszą więc stać się elementem myślenia o bezpieczeństwie narodowym.

Podobnie jest z Tarczą Wschód. Początkowo usuwano roślinność wzdłuż Bugu, zastępując ją systemem kamer. Szybko okazało się, że przyroda również może wzmacniać bezpieczeństwo. Ministerstwo Obrony Narodowej zaczęło dostrzegać znaczenie zadrzewień, terenów podmokłych i innych naturalnych elementów krajobrazu dla obronności. To pokazuje, że ochrona przyrody i bezpieczeństwo militarne nie muszą się wykluczać, a często się uzupełniają.

Prof. Iwona Wagner: Naszym zadaniem jest przedstawienie diagnozy stanu z punktu widzenia wiedzy naukowej. Chcemy to zrobić bez wchodzenia w obszary potencjalnych sporów politycznych, pokazując rzeczowo to, co już dziś dzieje się w Polsce pod wpływem zmiany klimatu i jakie mogą być narastające zagrożenia. Pokażemy konkretne dane i przykłady dotyczące klimatu, środowiska, bezpieczeństwa wodnego i żywnościowego, zdrowia publicznego, gospodarki oraz funkcjonowania państwa.

Poza diagnozą zaproponujemy też rozwiązania, choć nie przedstawimy gotowych recept. Chcemy wskazać raczej kierunki działań, i zmianę sposobu myślenia o przyszłości, które są niezbędne, żeby ograniczać ryzyko i lepiej przygotować Polskę na skutki zmiany klimatu. Dzisiaj już wiemy, że nie wszystkich konsekwencji uda się uniknąć. Możemy jednak znacznie lepiej przygotować się na ich występowanie.

Co najbardziej hamuje dziś przygotowanie Polski na skutki zmiany klimatu: brak pieniędzy, wiedzy, koordynacji czy woli politycznej?

Prof. Szymon Malinowski: Przede wszystkim brak wiedzy i wyobraźni. Widać to choćby na przykładzie działań podejmowanych po ostatniej powodzi na Dolnym Śląsku. Uruchomiono ogromne środki na usuwanie jej skutków i przygotowanie regionu na kolejne podobne zdarzenia. Część tych pieniędzy może jednak zostać wydana nieefektywnie, lub nawet przeciwskutecznie, ponieważ nie uwzględnia się tempa i zakresu zachodzących zmian. Rozwiązania, które do tej pory uważaliśmy za skuteczne, nie muszą sprawdzić się w nowych warunkach, a równocześnie nauka wypracowała wiele wskazówek jak wykorzystując naturę zabezpieczać się przed takimi zdarzeniami lepiej niż dotychczas.

To pokazuje, że problem nie zawsze polega na braku pieniędzy. Jeżeli nie uwzględniamy aktualnej wiedzy naukowej, łatwo inwestować w rozwiązania, które za kilka czy kilkanaście lat okażą się niewystarczające.

Podobnie jest z bezpieczeństwem informacyjnym. Raporty NATO, NASK i liczne badania naukowe pokazują, że dezinformacja, w tym dezinformacja klimatyczna, stanowi realne zagrożenie. Wydajemy ogromne środki na armię i uzbrojenie, co zapewne jest konieczne, ale znacznie mniej uwagi poświęcamy budowaniu odporności społeczeństwa na manipulację. W porównaniu z wydatkami militarnymi wymagałoby to stosunkowo niewielkich nakładów.

Do budżetu państwa trafiają również środki z europejskiego systemu handlu emisjami, przeznaczone m.in. na transformację energetyczną i adaptację do zmiany klimatu. Część tych pieniędzy jest  wykorzystywana na inne cele. Problem nie zawsze polega więc na braku środków, lecz na źle ustalonych priorytetach.

Prof. Iwona Wagner: Znaleźliśmy się w sytuacji, z którą mierzy się dziś cała ludzkość. Funkcjonujemy w systemie klimatycznym i przyrodniczym, który przez tysiące lat pozostawał względnie stabilny. Obecnie zmienia się on szybciej, niż potrafimy się do niego przystosować. To proces niezwykle złożony. Uczymy się adaptacji w trakcie trwającego kryzysu. Tym bardziej potrzebujemy skutecznej współpracy między nauką, administracją państwową i samorządową oraz praktykami, na co dzień zajmującymi się różnymi sektorami funkcjonowania naszego państwa.

Przez lata adaptację do zmiany klimatu postrzegano głównie jako zadanie instytucji zajmujących się środowiskiem. Tymczasem dotyczy ona wszystkich sektorów państwa. Każdy z nich już dziś odczuwa skutki zmiany klimatu albo będzie je odczuwał w najbliższych latach. Jednocześnie decyzje podejmowane w każdym z sektorów wpływają na przyrodę, a w konsekwencji na  odporność państwa. Potrzebujemy zrozumienia, że przyroda to nasza infrastruktura krytyczna – zapewnia odbudowę zasobów wodnych dla rolnictwa, przemysłu i zaopatrzenia w wodę pitną, jest podstawą łagodzenia skutków upałów i suszy, ochrony przed powodzią. Mamy na ten temat wiedzę. Teraz potrzebujemy skutecznej koordynacji między sektorami i woli politycznej, żeby skutecznie chronić i odbudowywać zasoby przyrodnicze.

Dlatego potrzebujemy nie tylko lepszej koordynacji między resortami, ale przede wszystkim wspólnego sposobu myślenia o bezpieczeństwie.

Czy na debatę zostaną zaproszeni także politycy i przedstawiciele środowisk sceptycznych wobec działań klimatycznych?

Prof. Szymon Malinowski: Debatę organizuje marszałek Sejmu i to on formalnie zaprasza uczestników. Pracujemy jednak nad listą partii, klubów parlamentarnych, posłów oraz przedstawicieli instytucji państwowych. Powinny się na niej znaleźć m.in. Wody Polskie, Lasy Państwowe i instytucje odpowiedzialne za zarządzanie kryzysowe. Chcielibyśmy również szerokiej obecności organizacji społecznych, przedsiębiorców i przedstawicieli biznesu.  Kryzys klimatyczny nie mieści się  w prostym podziale na ekologię, gospodarkę i bezpieczeństwo. Wszystkie te obszary są ze sobą nierozerwalnie powiązane.

Co powinno się wydarzyć po 7 września, żebyście uznali, że ta debata nie była zmarnowaną szansą?

Prof. Szymon Malinowski: Przygotowanie Polski do skutków zmiany klimatu powinno stać się trwałym elementem debaty publicznej i kampanii wyborczych. Nie jako temat służący polaryzacji czy ośmieszaniu przeciwników, lecz jako realna dyskusja o tym, jak państwo ma zapewniać obywatelom bezpieczeństwo.

Drugim efektem powinna być lista konkretnych rekomendacji. Za rok należałoby wrócić do nich i sprawdzić, które zostały wdrożone. Bez takiego mechanizmu łatwo poprzestać na jednorazowym wydarzeniu i deklaracjach.

Prof. Iwona Wagner: Rekomendacje będą  skierowane do wszystkich sektorów państwa. Ale najważniejsze będzie to, czy i jak zostaną rzeczywiście usłyszane i wdrożone i czy powstanie system monitorowania postępów. Tu nie ma czasu na długi proces, zmiana klimatu w ostatnich kilku latach ak przyspieszyła, że ścigamy się już z czasem. Adaptacja do zmiany klimatu nie może zależeć od jednej kadencji ani od tego, która opcja polityczna sprawuje władzę. Powinna zostać wpisana w polityki wszystkich sektorów państwa. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że debata przyniosła rzeczywisty efekt.

O rozmówcach

Prof. Szymon Malinowski jest fizykiem atmosfery, profesorem nauk o Ziemi i członkiem korespondentem Polskiej Akademii Nauk. Pracuje w Instytucie Geofizyki na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego i przewodniczy Komitetowi Problemowemu ds. Kryzysu Klimatycznego PAN. Zajmuje się m.in. fizyką chmur, turbulencjąatmosferyczną i modelowaniem numerycznym procesów atmosferycznych. Jest współzałożycielem portalu Nauka o Klimacie i współautorem książki pod tym samym tytułem. Był jednym z bohaterów filmu dokumentalnego „Można panikować”.

Prof. Iwona Wagner pracuje w Katedrze UNESCO Ekohydrologii i Ekologii Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego. Jest sekretarzem Komitetu Problemowego ds. Kryzysu Klimatycznego PAN. Specjalizuje się w ekohydrologii obszarów miejskich, błękitno-zielonej infrastrukturze i wdrażaniu rozwiązań opartych na przyrodzie w adaptacji do zmiany klimatu. Uczestniczyła w wielu krajowych i międzynarodowych projektach dotyczących zrównoważonego rozwoju i gospodarowania wodą oraz przygotowywania miejskich planów adaptacji.

Przygotowanie Polski do skutków zmiany klimatu powinno stać się trwałym elementem debaty publicznej i kampanii wyborczych. Nie jako temat służący polaryzacji czy ośmieszaniu przeciwników, lecz jako realna dyskusja o tym, jak państwo ma zapewniać obywatelom bezpieczeństwo.

Kategorie

Eksploruj

Ustawienia

Przejdź do treści