Czytasz artykuł w trybie offline
Krótka historia bólu. Od demonów do neuronów
**„Migrena” – litografia z francuskiego albumu medycznego *Album comique de pathologie pittoresque* z 1823 roku. Źródło: National Library of Medicine, Wikimedia Commons, domena publiczna.**
Ból jest jedną z nielicznych rzeczy, których doświadcza każdy z nas, od uderzenia palcem o mebel po poranne przebudzenie z bólem pleców. Każdy potrafi odnieść się do tego uczucia. Choć jest doświadczeniem uniwersalnym to sposób, w jaki rozumiemy ból, zmieniał się na przestrzeni dziejów
Lars Arendt-Nielsen
Starożytne społeczeństwa mogły przypisywać ból demonom wnikającym do ciała przez nos lub uszy, dziś jednak wiemy, że ból ma znacznie więcej wspólnego z zakończeniami nerwowymi i biologią. Ogromnie zmieniły się także metody jego leczenia. Podczas gdy nasi przodkowie próbowali wykichać, zwymiotować, a nawet wydalić go z moczem ze swojego organizmu, współcześnie znacznie częściej sięgamy po leki, aby złagodzić cierpienie.
Choć te dawne „terapie” wydają się dziś dziwaczne, pokazują coś bardzo ważnego: ból nigdy nie jest wyłącznie fizycznym doznaniem. Na przestrzeni historii kultura, religia i przekonania społeczne kształtowały sposób, w jaki ludzie mówili o cierpieniu i na nie reagowali, a wiele z tych wyobrażeń wpływa na nas do dziś.
Po ponad 30 latach badań nad bólem jedno stało się dla mnie jasne: choć ból jest uniwersalny, nasze doświadczenie bólu już takie nie jest.
Ból starożych
Aby zrozumieć źródła tego, jak dziś myślimy o bólu, warto cofnąć się i zobaczyć, jak tłumaczyły go wcześniejsze kultury. Na przykład w wielu starożytnych społeczeństwach wierzono, że ból jest wywoływany przez siły zewnętrzne. Leczenie opierało się na rytuałach okultystycznych, amuletach albo próbach usunięcia z organizmu „zaczarowanych” płynów ustrojowych, aby wypędzić te siły.
Starożytni Egipcjanie wierzyli, że jeśli człowiek nie doznał oczywistego urazu – nie miał złamanej kości ani widocznej rany – to musiało dziać się coś znacznie bardziej złowrogiego. Mogło to być działanie bogów albo wędrującego ducha śmierci, który postanowił złożyć ciału nieproszoną wizytę.
Inni próbowali wyjaśniać ból raczej w kategoriach cielesnych niż duchowych. Starożytni Grecy, w tym lekarze tacy jak Hipokrates, uważali, że ból i choroby pojawiają się wtedy, gdy cztery humory organizmu – krew, flegma, żółta żółć i czarna żółć – tracą równowagę. Uzdrowiciele stosowali środki pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, próbując przywrócić organizmowi harmonię.
Osąd moralny
W średniowieczu ból nabrał znaczenia moralnego i religijnego. W całej Europie klasztory i konwenty często pełniły funkcję pierwszych szpitali i dysponowały silnymi środkami przeciwbólowymi, takimi jak opium. Nie oznaczało to jednak, że ból zawsze leczono. Wielu chrześcijan uważało bowiem, że cierpienie jest próbą wiary, podczas gdy inni postrzegali je jako drogę do duchowego oczyszczenia.
W rezultacie znoszenie bólu uznawano za cnotę. Zamiast szukać ulgi, cierpiących często zachęcano, by z cierpliwością i oddaniem znosili swoje dolegliwości. Ślady tych przekonań można dostrzec również dziś. Na przykład niektóre kobiety świadomie rezygnują ze znieczulenia podczas porodu, ponieważ uważają ból porodowy za znaczącą lub wręcz niezbędną część tego doświadczenia.
Zacisnąć zęby
Przekonanie, że cierpienie należy znosić, nie zniknęło wraz ze słabnięciem wpływu religii. W wielu społeczeństwach po prostu znalazło nowy dom – w filozofii. Jeśli kiedykolwiek czułeś presję, by „zacisnąć zęby” mimo choroby lub urazu, prawdopodobnie zetknąłeś się z wpływem stoicyzmu. U jego podstaw leży przekonanie, że nie zawsze możemy kontrolować ból, ale możemy kontrolować sposób, w jaki na niego reagujemy.
Do dziś w wielu częściach świata ciche znoszenie bólu uchodzi za oznakę odporności i samokontroli. Ludzi często zachęca się, by minimalizowali swoje cierpienie i nie robili wokół niego zamieszania. Dzieje się tak mimo faktu, że wyrażanie bólu jest jednym z naturalnych sposobów budowania więzi między ludźmi. Badania pokazują, że ludzkie okrzyki bólu są zaskakująco podobne na całym świecie.
Niezależnie od tego, czy lubisz otwarcie okazywać ból, czy raczej zachowujesz go dla siebie, jedno jest pewne: sposób, w jaki myślimy o bólu i nawet go odczuwamy, został bezpośrednio ukształtowany przez historię ludzkości. I choć większość z nas nie obwinia już demonów ani boskiej kary za swoje bóle i choroby, wciąż – pod wieloma względami – próbujemy nadać sens własnemu cierpieniu, bardzo podobnie jak robili to nasi przodkowie.
Lars Arendt-Nielsen – profesor i kierownik Centrum Badań nad Bólem, Uniwersytet w Aalborgu.
Artykuł A brief history of human pain ukazał się pierwotnie w serwisie The Conversation.
Polecane:
-
Artykuł
1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego Przejdź do publikacji: 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego
-
Artykuł
2 st. Celsjusza ocieplenia jeszcze przed końcem dekady. Nowa prognoza WMO Przejdź do publikacji: 2 st. Celsjusza ocieplenia jeszcze przed końcem dekady. Nowa prognoza WMO
-
Wideo
A o tym PAN słyszał? Monika Kaczmarek Przejdź do publikacji: A o tym PAN słyszał? Monika Kaczmarek
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Ból pod lupą nauki - co naprawdę czujemy i dlaczego
Ból pod lupą nauki – co naprawdę czujemy i dlaczego Przejdź do publikacji: Ból pod lupą nauki - co naprawdę czujemy i dlaczego
Przejdź do publikacji: „Ja chcę Nobla”. Dlaczego w nauce sama wiedza już nie wystarcza
„Ja chcę Nobla”. Dlaczego w nauce sama wiedza już nie wystarcza Przejdź do publikacji: „Ja chcę Nobla”. Dlaczego w nauce sama wiedza już nie wystarcza
Przejdź do publikacji: Ciche święta. Dlaczego samotność nie kończy się z pierwszą gwiazdką