Mobilność naukowców a nierówności w europejskiej nauce
Programy Marii Skłodowskiej-Curie od 30 lat finansują mobilność naukowców w Europie. Dla jednych są początkiem międzynarodowej kariery, dla innych dowodem na to, że silne ośrodki stają się jeszcze silniejsze. O tym, co działa w systemie dobrze, dlaczego Polska nadal słabo wykorzystuje europejskie granty i gdzie gubimy początkujących badaczy, rozmawiamy z Bogną Hryniszyn, dyrektorką Biura Doskonałości Naukowej PAN
W Brukseli odbędzie się konferencja poświęcona 30-leciu działań Marii Skłodowskiej-Curie. Co będzie jej głównym tematem?
Bogna Hryniszyn: Sam jubileusz jest trochę pretekstem. Chcemy oczywiście mówić o 30 latach programu, ale równie ważne jest pytanie, co będzie dalej. Programy Marii Skłodowskiej-Curie powstały po to, żeby wspierać mobilność naukowców. Badacze wyjeżdżają, przyjeżdżają, współpracują między krajami i instytucjami. Dzięki temu rozwijają badania i budują międzynarodowe sieci współpracy.
Teraz jesteśmy jednak w momencie, w którym trzeba się zastanowić, co w tym systemie działa dobrze, a co wymaga zmian. Kończy się Horyzont Europa, trwają już prace nad dziesiątym programem ramowym, więc to dobry moment na taką dyskusję.
Na konferencji spotkają się naukowcy, stypendyści MSCA, osoby wspierające przygotowanie grantów (menedżerowie badań i przedstawiciele Komisji Europejskiej. I tu zawsze pojawia się napięcie między tym, czego oczekuje Komisja, a tym, czego potrzebuje środowisko naukowe. Komisja chce realizować określone priorytety, a naukowcy chcą przede wszystkim prowadzić dobre badania.
Co uważa pani za największe osiągnięcie programu?
Myślę, że realne budowanie europejskiej przestrzeni badawczej. Program bardzo mocno przyczynił się do tego, że naukowcy z różnych krajów i dziedzin zaczęli ze sobą regularnie współpracować. I nie chodzi tylko o uczelnie czy instytuty badawcze. Badania prowadzi się też w firmach, organizacjach pozarządowych czy administracji publicznej. Program wspierał właśnie takie kontakty między sektorami.
Drugą ważną zmianą było to, że zaczęto szerzej myśleć o karierze naukowej. Nie tylko jako o publikowaniu artykułów, ale też o szkoleniach, komunikacji i rozwijaniu różnych kompetencji.
Tyle że taka cyrkulacja talentów zwykle wzmacnia przede wszystkim już silne ośrodki. Łatwiej wyobrazić sobie wyjazd do Oksfordu niż do Bydgoszczy.
Na początku programu istniały mechanizmy wspierające kraje słabsze pod względem potencjału badawczego. Instytucje z takich państw mogły liczyć na dodatkowe punkty przy ocenie projektów. Były nawet konkursy, w których musiała uczestniczyć jedna instytucja z nowych krajów UE i jedna z tzw. starej Europy.
Dziś Polska nadal należy do tzw. krajów wideningowych, czyli takich, które mają wzmacniać swój potencjał badawczy. Nadal też nie wykorzystujemy europejskich środków tak skutecznie, jak moglibyśmy. To częściowo kwestia finansowania, ale też kultury prowadzenia badań. W Europie Zachodniej inaczej buduje się zespoły i wspiera samodzielność młodych badaczy. Myślę, że właśnie o tym będziemy dużo rozmawiać podczas konferencji.
Gdzie dziś najbardziej gubimy początkujących badaczy?
Ja mam wrażenie, że my ich nie tyle gubimy, co nie pokazujemy im różnych ścieżek kariery. Szkoła doktorska nadal często działa bardziej jak przedłużenie studiów niż etap budowania samodzielności. Doktoranci kończą ją ze stopniem doktora, ale często nie wiedzą, co dalej zrobić ze swoją karierą.
Nie wszyscy zostaną badaczami. Część mogłaby pracować w sektorze prywatnym, część w badaniach aplikacyjnych, część jako nauczyciele akademiccy. Problem w tym, że te ścieżki są w Polsce słabo opisane i słabo wspierane. Do tego dochodzi kwestia mobilności. Ona naprawdę jest potrzebna. Jeżeli ktoś przez całą karierę pracuje wyłącznie w jednej katedrze i cały czas z tym samym promotorem, bardzo trudno zbudować pełną samodzielność badawczą.
To bardziej problem systemu czy mentalności?
Jednego i drugiego. Mentalność się zmienia, bo naukowcy dziś współpracują z ośrodkami zagranicznymi i widzą inne modele pracy. Ale wiele instytucji nadal działa w sposób, który ogranicza samodzielność młodych badaczy.
Do tego dochodzi sam system finansowania nauki. W Polsce nadal bardzo trudno prowadzić ryzykowne projekty badawcze. Badacz często już na etapie składania wniosku musi dokładnie wiedzieć, jaki osiągnie wynik. To premiuje projekty bezpieczne i przewidywalne.
Jaką rolę pełni dziś Biuro Doskonałości Naukowej PAN?
Pomagamy naukowcom z całej Polski aplikującym o granty ERC, czyli granty Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych. To są najbardziej prestiżowe europejskie granty dla ambitnych, często bardzo ryzykownych projektów badawczych.
Prowadzimy szkolenia, konsultujemy wnioski, organizujemy próbne rozmowy kwalifikacyjne i wspieramy badaczy praktycznie na każdym etapie aplikowania. Naukowcy zgłaszają się do nas z pomysłami na projekty, z gotowymi wnioskami albo po prostu po pomoc w zrozumieniu całego procesu.
Od kilku miesięcy działamy też w sieci NAWA MSCA jako regionalny punkt kontaktowy dla województw mazowieckiego i łódzkiego. Pomagamy osobom aplikującym o granty Marii Skłodowskiej-Curie. Jeżeli ktoś chce wyjechać za granicę, zaprosić badacza do Polski albo ma pomysł na projekt i nie wie, od czego zacząć, może się do nas zgłosić. Po to właśnie istnieją takie punkty kontaktowe.
Co Polska powinna zrobić, żeby za kilka lat dużo skuteczniej zdobywać granty ERC i MSCA?
Nie ma jednego prostego rozwiązania. Potrzebne są zmiany w całym systemie, ale dla mnie najważniejsze jest lepsze przygotowanie początkujących badaczy do funkcjonowania w nowoczesnym środowisku naukowym. Chodzi nie tylko o warsztat badawczy, ale też o komunikację, zarządzanie projektami, strategie publikacyjne czy krytyczne myślenie.
Bardzo często świetny doktorant kończy szkołę doktorską jako dobry specjalista w swojej dziedzinie, ale bez przygotowania do pracy w międzynarodowym środowisku naukowym i tutaj właśnie powinniśmy go wspierać.
Polecane:
-
Artykuł
Granty ERC. Jak pozyskiwać je skuteczniej? Przejdź do publikacji: Granty ERC. Jak pozyskiwać je skuteczniej?
-
Artykuł
Drapieżne wydawnictwa psują naukę Przejdź do publikacji: Drapieżne wydawnictwa psują naukę
-
Mit linearnej ścieżki. Dr Górska o tym, jak wygląda kariera po doktoracie Przejdź do publikacji: Mit linearnej ścieżki. Dr Górska o tym, jak wygląda kariera po doktoracie
Podobne artykuły
Przejdź do publikacji: Granty ERC: Czy Polska jest atrakcyjna dla naukowców z zagranicy?
Granty ERC: Czy Polska jest atrakcyjna dla naukowców z zagranicy? Przejdź do publikacji: Granty ERC: Czy Polska jest atrakcyjna dla naukowców z zagranicy?
Przejdź do publikacji: Europa płaci za mobilność naukowców. Kto na tym zyskuje?
Europa płaci za mobilność naukowców. Kto na tym zyskuje? Przejdź do publikacji: Europa płaci za mobilność naukowców. Kto na tym zyskuje?
Przejdź do publikacji: Finansowanie nauki, NCN i inne reformy